ulvhedinn Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 Powiedzcie, czy Johnny szuka tylko DS, czy także DT? Tzn rozumiem, że lepszy byłby DS, zeby oszczędzić mu stresu, ale z poza padaczką to fakt, że jest "nieobyty" nie ułatwia chyba szukania. Chodzi mi piękniś po głowie i chodzi...... nie dość, że jest podobny do Pałka, to Pał też chorował na padaczkę..... Quote
Akrum Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 fajnie, jakby się znalazł jakiś dom tymczasowy, może by przynajmniej sprawdzić, jak się Johny zachowuje w domku, nauczyć go czystości, obycia z człowiekiem... tak łatwiej domek znaleźć... Quote
koosiek Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 Fajnie by było, gdyby trafi na tymczas - ale tymczas świadomy, że może być tym tymczasem przez kilka lat... Bo inaczej pewnie nigdy nie wyrwie się z azylu - podglądałam kilka wątków psów z padaczką, im nawet uroda nie pomaga :( No, ale ja nie jestem osobą decyzyjną. Quote
Kostek Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 ulvhedinn napisał(a):Powiedzcie, czy Johnny szuka tylko DS, czy także DT? Tzn rozumiem, że lepszy byłby DS, zeby oszczędzić mu stresu, ale z poza padaczką to fakt, że jest "nieobyty" nie ułatwia chyba szukania. Chodzi mi piękniś po głowie i chodzi...... nie dość, że jest podobny do Pałka, to Pał też chorował na padaczkę..... ulv ten dt musi byc na prawde w 100% pewien ze wezmie Johnego i musi zdawac sobie sprawe z tego ze moze go miec kilka lat...nie ma sie co oszukiwac Johny mimo iz jest fajnym psiakiem ma pietno padaczki i naprawde malo kto moze sobie "pozwolic" na takiego psiaka....a zabieranie go na miesiac czy dwa do dt a pozniej "o jej musze oddac bo nie wiedzialam ze to tak dlugo bedzie" mija sie z celem bo to Johnemu wiecej szkody niz pozytku przyniesie...a Johny obyty jest nie zalatwia sie pod siebie wychodzi na zewnatrz jak chce sie zalatwic na smyczy chodzi...wg mnie najwiekszym problemem procz padaczki jest to ze on nie potrafi zbyt szybko zaufac nowej osobie Quote
koosiek Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Hej, jestem Johny... Niczyj Johny. Ale może niedługo będę Twój? Opowiem Ci trochę o sobie... [FONT=Verdana]Chyba nigdy nie miałem prawdziwego domu. Nie pamiętam, co było zanim jacyś dobrzy ludzie zabrali mnie z nory, w której się chowałem - samotny, przerażony, głody i zmarznięty. Byłem wtedy bardzo malutki – miałem niewiele ponad miesiąc. [/FONT][FONT=Verdana]Trafiłem do Azylu pod Psim Aniołem. Tu nie jest tak źle – jest dużo miłych ludzi i mam psich kumpli, z którymi mogę się bawić. Czasem muszę na nich warknąć, bo niektórym wydaje się, że jak jestem nieduży, to mogą mną rządzić. Nie ma mowy! To ja jestem szefem. Każdy z nich szybko zaczyna to rozumieć i wtedy jest fajnie – aż do czasu, gdy przyjadą jacyś obcy ludzie i go zabiorą... [/FONT][FONT=Verdana]Czasami się zastanawiam, co dzieje się z tymi kolegami, którzy odjeżdżają ze schroniska. Podobno trafiają do „Domów”. Słyszałem, że w Domu mieszkają z tobą ludzie, którzy są tylko twoi, zawsze o tobie pamiętają, głaszczą i kochają! I tak sobie myślę… Jeśli to prawda… To chyba to jest moje jedyne marzenie – mieć Dom! Jeżeli więc chcesz, bym przestał być niczyj... Bym był Twoim Johny'm... Zadzwoń: lub napisz: . Może czekam właśnie na Ciebie?[/FONT][FONT=Verdana] Na kogo w końcu ma być kontakt? [/FONT] Quote
pumcia02 Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 kontakt do azylu. Nie do mnie, ani Kostek ;) 502-385-252 i 501-258-303 Quote
koosiek Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 mariolka napisał(a):kontakt do azylu. Nie do mnie, ani Kostek ;) 502-385-252 i 501-258-303 Tak, tylko miał być do kogoś, kto będzie uprzedzony, że w tekście nie ma info o padaczce. Quote
TERESA BORCZ Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 psiak jest młody i jeszcze dlugie lata przed nim. Konieczne jest prawidłowe zdiagnozwanie bo od tego wszystko zależy. Tak naprawdę to nawet nie wiadomo czy to jest autentyczna choroba padaczkowa, a nie wynik jakiejś innej przypadłości .Nie mam specjalnie doświadczenia w wyborze specjalistów i klinik, ale z tego co wiem cięższe przypadki chorób wymagajacych diagnozy precyzyjnej opartej o badania tomograficzne zazwycaj wykonuje się w BRNIE, bo tam raczej odczyty wyników badań tomograficznych są prawidlowe. NIE MA MOŻLIWOŚCI BY BADANIE TOMOGRAFICZNE NIC NIE WYKAZAŁO.Taka diagnoza musi byc podstawą leczenia, . Leczenie po omacku nie bardzo ma sens, naraża psa no i cioteczki zatroskane a także schronisko na koszty. TAKIE BADANIE JEST KOSZTOWNE, ALE JAKO JEDYNE SENSOWNE. nie podważam sama osobiście autortyetu naszych specjalistów, ale takie jest zdanie ogólne na ten temat. poprawna diagnoza to podstawa sukcesu w leczeniu, słowo może nie powinno się pojawiać. Było w Brnie diagnozowanych wiele psiaków, jak choćby ofiara zwyrodnialca z Katowic Kostuchny, LILI, ktorej leczenie zakończyło się sukcesem, a przypadek był bardzo ciężki. Do Brna pojechała także sparalizowana Albinka. z dogo. Zapytamy amikat o formalności konieczne do takiej konsultacji i koszty, jest też osoba ktora mogłaby po raz kolejny podjąć się trasportu psiaka do BRNA. Trzeba poprosić dwie fundacje o pomoc. Jedna o pomoc w wystawieniu allegro cegiełkowego lub dyplomikowego, druga o pomoc w transporcie. Pomocne będą apele na NK , facebooku i tp. Odzew społeczny na apele o pomoc w takich przypadkach są spore.Jakieś deklaracje jednorazowe też uzbieramy.Tylko tak można psiakowi zapewnić jakiś komfort życia a może i życie. Jeśli chodzi o ogłszenia to sama ostatnio wyadoptowałam psiaka osieroconego przez wiekową właścicielkę który miał ataki padaczki. Na ogłoszenie w DZ zgłosilo się kilka osób (7) ale tylko dwie zostały poinormowane o przypadłości psa, i chęć opieki nad nim jeszcze się wzmogła. wybrałam domek optymalny i psik grzeje tyłeczek pod kołdrą. Ataków juz nie było!!! jest tam kilka dni ale jeszcze sprawdzę od czasu do czasu. słowo padaczka w ogłoszeniu nie jest dobrym sposobem szukania domku, nie ma szans wytłumaczenia o co tak naprawdę chodzi i jaka to jest w tym konkretnym przypadku słabość zwierzaka.Cos trzeba zaczac robić dla psa, bo watek sie zrobił nieco wiekowy , a rezultaty jeszcze daleko. jeśli chodzi o dt, to nasz gliwicki psiaczek o podobnej przypadłości był spory kawał czasu u KIKOU. to miejsce idealne, warto spróbować jednak psa poleczyć po diagnozie, i poszukać mu domku. Koszt na jedno wyjdzie leczenia i hoteliku. przeciez miało by to być na bardzo długo. lepiej diagnozować poprawnie. jak jest diagnoza jest i metoda leczenie. Quote
koosiek Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Dziękuję za odpowiedź :) Nie wiem, czy byłby możliwość zawiezienia Johny'ego do Brna... Nie wiem, jak on zniósłby taką podróż, no i musiałby pewnie jechać z nim ktoś, kogo zna :( Na razie czekam na tą kolejną tomografię. Co do hoteliku, to moim zdaniem odpada :( Jeżeli pobyt będzie się przedłużał, deklaracje zaczną się wykruszać i skończy się tak, że Johny'ego trzeba będzie zabrać z powrotem... No i przy takiej odległości nie ma możliwości zapoznania go stopniowo z nowym miejscem, ludźmi, psami. Na razie zobaczymy, jaki efekt dadzą ogłoszenia bez info o padaczce - chociaż, jak pisałam, ja nie mam najlepszego doświadczenia w takich przypadkach, chętni rezygnowali dowiadując się o chorobie psa :( Ale może tym razem faktycznie uda się :) Quote
Kociabanda2 Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 koosiek napisał(a):(..) Ale może tym razem faktycznie uda się :) Trzymam za to kciuki. Oby się udało! Quote
TERESA BORCZ Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 szkoda czasu takich tomografii tu nie potrafiĄ odczytywać, nawet najlepsi specjaliści, robienie ich więc nie bardzo ma sens. przypadki po badaniach w BRNIE są skuteczne. wyadoptowanie psa w takim stanie skończy się żle bo prędzej czy póżniej psa ktoś wyrzuci, prywatnie nikogo nie stać na takie leczenia. Po leczeniu i ewentualnym hotelikowaniu w kameralnych warunkach, bez kojców i klatek, w pełnej swobodzie,tak jak u kikou to najlepszy wstęp do udanej adopcji. Tam jest też duzy teren zielony do dyspozycji psiakow, a troska kikou o podopiecznych legendarna. mielismy tam psa z podobnym schorzeniem ale staruszeczka. Bez tego wszystkiego to wyjdzie pseudo adpopcja. Radzę skontaktować się z amikat choćby po dobrą radę. Szkoda psa skoro można mu pomóc. Quote
koosiek Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 A czy możliwe byłoby zrobienie tomografii tutaj i przesłanie wyników do Brna? Ja mogę sobie gdybać, ale osobą decyzyjną nie jestem i wątpię w zgodę na hotelikowanie Johny'ego. Poza tym cały czas uważam, że niestety deklaracje to w tym przypadku duży problem, bo przy dłuższym hotelowaniu azyl zostanie z tym sam :( Quote
TERESA BORCZ Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 cioteczki, szukam na wszelkie sposoby pomocy dla psika. Oto co mi się skojarzyło. Od dawna spotykam sie z pochwalami lek weterynarii z Tychów, dr. Olender. Jest świetnym neurologiem i diagnostykiem. w Tychach mamy super aktywną cioteczke , Klaudus_, która w razie potrzeby nie odmówi pomocy jako koordynator akcji dlla psika. na jednym z wątków wyczytałam że to dr. Olender diagnozowała bezbłędnie Albinkę przed wyjazdem do BRNA. jak wiadomo Albinka była częściowo sparaliżowana. Diagnoze DR. Olender potwierdziły badania w BRNIE!!!!! Może więc zbierzemy wszelkie badania psa oraz wynik planowanej tomografii i poprosimy cioteczkę klaudus_ o przedstawienie tego dr. OLENDER dla wstępnej oceny , no i psa w umówionym terminie. Może będzie wiadomo jak psu pomóc beż wyjadu do BRNA??? KLAUDUS_ dowie się osobiście wszystkiego na miejscu, jeśli ją poprosimy, lącznie z terminami i honorarium dr. OLENDER, Poszukamy bezpłatnych transportów, no i z pomoca opatrzności będzie może wiadomo jak mu pomóc jak najszybciej w ramach naszych finansowych możliwości. Jest młody i piękny dajmy mu szansę. co Wy na to?? Quote
TERESA BORCZ Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Moge załatwić bezpłatny transport z Warszawy na Śląsk bezpłatnie i stąd napewno ktoś pomoże do Tychów. Albo tyskie cioteczki albo pszczyńskie. Quote
ulvhedinn Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Pomysł jest fajny, aczkolwiek trzeba pamiętać, że nie zawsze da sie zdiagnozować pierwotną przyczynę padaczki, więc nie należy się nastawiać na cuda. Tym bardziej, że z tego, co doczytałam, Johnny ma/miał także zaburzenia neurologiczne wskazujące na przebytą chorobę bądź uraz (poprawcie mnie jeśli się mylę).... ......"gryzie" mnie ten psiak........ Quote
koosiek Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Johny ma zdiagnozowany niedorozwój móżdżku. Nie wiem, czy to w związku z tym, ale jeszcze przy chodzeniu zatacza się - im bardziej jest zestresowany lub podniecony, tym bardziej się chwieje. Quote
Plicha Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Trzymam kciuki za Johnego, może jednak jest jeszcze dla niego szansa na znalezienie domku. Quote
Akrum Posted May 18, 2010 Posted May 18, 2010 oj Johny, Johny... i jak ci tu pomóc, co? gdzie tego ludzia dla ciebie szukać? Quote
polubek Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 JOHNY WZIĘŁAM CIĘ DO SIEBIE http://nasza-klasa.pl/#profile/5248047/gallery/album/23/201 Quote
Ss Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 pomogę wam w ogłaszaniu.. nie bedzie to duża liczba ogłoszeń ale zawsze cos... Czy tekst z 1 postu sie nadaje do ogloszen? i poprosze o wklejenie najładniejszych zdjęc pieska w jednym miejscu bo trudno wertowac 35 stron Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.