Neris Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Mam przeczucie że nie będzie tak źle Może to głupie ale wierzę w tą malusią suńkę. Quote
Hotel KADIF Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Boże!! Jak ją zobaczyłam wymiękłam normalnie!!! :mdleje::mdleje::mdleje: Trzymam mocno kciuki za jamnisię!!! :placz: Będzie dobrze.....!!!! Quote
Cekinka13* Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 O matko... :-( totalne zaniedbanie... :shake: Ten jej brzuszek wygląda trochę dziwnie, jeżeli miałaby to być ciążą... Ma powiększone sutki? Trzymam kciuki, żeby się jej udało! Quote
DuDziaczek Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Dopiero trafiłam na wątek... Przejżałam cały... Cioteczki jesteście cudowne! Oby tylko wizyta u weta zakonczyla się pomyślnie... Quote
majqa Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Z całych sił zaciskamy kciuki!!! Czekamy na wieści. Quote
JamniczaRodzina. Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Biedulka :-(Mocno trzymamy kciuki za dobre wieści. Quote
Celina12 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Cały czas myślę o Maleńkiej...a ONA tak daleko... Oby diagnoza była pomyślna.... Quote
malagos Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Moze wizyta sie przeciaga... Pewnie sie dobrze nią lekarz zajął, takiej bidy nie spotyka sie często :cool1: Quote
agatkia Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 KOchani, już jestem, dopiero wróciłam. Jest lepiej niż myslałam!!!! :multi: Sunia jest totalnie zaniedbana. Nie jest w ciąży, nie ma guza. Brzuch taki wielki, bo wątroba powiększona, ale też nie jakoś masakrycznie. Ubytki w sierści i ogólny wygląd suczki najprawdopodobniej wynika z fatalnego żywienia. Ma być pryskana jakimś preparatem na F, ale nie znam sie niestety na psich lekach, więc nie powtórzę ( kierowniczka schroniska dzowniła do weta w czasie naszej wizyty, wiec na pewno wie). Została zaszczepiona, dostała cały worek karmy Royala HYPOALLERGENIC. Lekarz jest dobrej myśli, aczkolwiek sunia nie miała robionych badań krwi- nie znam się, ale to chyba podstawa, prawda? Quote
agatkia Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 Dodam jeszcze, że ząbki w fatalnym stanie. Wet powiedział, ze wiek suni zaawansowany, ale ciezko było cokolwiek bliżej stwierdzić, bo Lilith (OD DZIS TAK MA NA IMIĘ) była potowrnie zestresowana, trzęsła się, a nawet pokzaywała ząbki i powarkiwała ostrzegawczo.:cool3: Quote
Neris Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 W tym stanie mogłyby pewnie wyjść fatalnie, ale jak się ciut odkarmi to możesz zapytać pana doktora o badania krwi, szczególnie ta wątroba by się przydała... Quote
malagos Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Dobre wiesci :p Badania krwi wiele dają, wiec rzeczywiście szkoda, ze nie pobrano krwi. A jak sie sunia ogólnie zachowuje, nadal taka bojąca? Quote
agatkia Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 Najwazniejsze, ze w NIEDZIELE danusia przyjedzie po małą i zabierze ją na DOM TYMCZASOWY!!!!!! Bianka) zgodziła sie finansować wszelkie badania, więc naprawde... ODETCHNĘŁAM Z ULGĄ. Quote
DuDziaczek Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Cudowne wieści!!!!!!!!!! :loveu::loveu::loveu: Quote
agatkia Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 No, sunia boi sie potwornie. Trzęsie sie nieziemsko. W nowej sytuacji, w pierwszym momencie ostrzegawczo warczy, nawet szczeka, i byłaby gotowa dziabnąć- ale wiecej w tym aktorstwa niż rzeczywistej agresji. Zdecydowanie uspokaja ją głaskanie i przemawianie do niej- niby nie wykazuje tym zainteresowania, nie upomina sie o pieszczoty, ale po chwili uspokaja sie, przestaje drzeć. Jest apatyczna, nie ma zbyt wiele sił. W samochodzie rozglądała się ciekawsko, ale siedziała grzecznie, nie było z nią zadnego problemu. W drodze powrotnej nawet wczłapała mi sie na kolanka nieśmiało. Myślę, ze to będzie fantastyczny pies, tylko trzeba ją postawić na nogi. Ona w schronisku by nie przeżyła. Jestem pewna. Quote
majqa Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Byle do nd sunieczko. Krew to podstawa. Badanie koniecznie. Quote
agatkia Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 Wczoraj czarna rozpacz, a dzisiaj... dzisiaj jestem przeszczęśliwa :multi: . Lepszego domu stałego nie mogłabym sobie dla Lilithki wymarzyć. I jeszcze tymczas, który naprawde ratuje jamniczce życie... Oby tylko wyzdrowiała :-( DZIĘKUJĘ wszystkim, którzy zaangażowali sie w pomoc dla psinki, trzymajmy kciuki, aby wszystko poszlo dobrze. Będę informować na bierząco co i jak. Quote
agatkia Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 Do niedzieli będę ją odwiedzać, obserwować, czy je i czy pije, jak się czuje, czy normalnie się załatwia. O 17 jade jeszcze raz do schroniska. Myślę, że po niedzieli, gdy mała będzie już w DT, będą jeszcze ją czekały badania: krew koniecznie, no i stan skóry. Quote
Kar0la Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Huraa. Ależ się cieszę, że nie jest tragicznie. Oby z wątrobą nie było tak źle. Teraz niech niunia zdrowieje i spokojnie oczekuje na cudny tymczasik. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.