Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 603
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O matko... :-( totalne zaniedbanie... :shake:

Ten jej brzuszek wygląda trochę dziwnie, jeżeli miałaby to być ciążą... Ma powiększone sutki?

Trzymam kciuki, żeby się jej udało!

Posted

KOchani, już jestem, dopiero wróciłam. Jest lepiej niż myslałam!!!! :multi:
Sunia jest totalnie zaniedbana. Nie jest w ciąży, nie ma guza. Brzuch taki wielki, bo wątroba powiększona, ale też nie jakoś masakrycznie. Ubytki w sierści i ogólny wygląd suczki najprawdopodobniej wynika z fatalnego żywienia. Ma być pryskana jakimś preparatem na F, ale nie znam sie niestety na psich lekach, więc nie powtórzę ( kierowniczka schroniska dzowniła do weta w czasie naszej wizyty, wiec na pewno wie). Została zaszczepiona, dostała cały worek karmy Royala HYPOALLERGENIC. Lekarz jest dobrej myśli, aczkolwiek sunia nie miała robionych badań krwi- nie znam się, ale to chyba podstawa, prawda?

Posted

Dodam jeszcze, że ząbki w fatalnym stanie. Wet powiedział, ze wiek suni zaawansowany, ale ciezko było cokolwiek bliżej stwierdzić, bo Lilith (OD DZIS TAK MA NA IMIĘ) była potowrnie zestresowana, trzęsła się, a nawet pokzaywała ząbki i powarkiwała ostrzegawczo.:cool3:

Posted

W tym stanie mogłyby pewnie wyjść fatalnie, ale jak się ciut odkarmi to możesz zapytać pana doktora o badania krwi, szczególnie ta wątroba by się przydała...

Posted

Dobre wiesci :p
Badania krwi wiele dają, wiec rzeczywiście szkoda, ze nie pobrano krwi.
A jak sie sunia ogólnie zachowuje, nadal taka bojąca?

Posted

Najwazniejsze, ze w NIEDZIELE danusia przyjedzie po małą i zabierze ją na DOM TYMCZASOWY!!!!!! Bianka) zgodziła sie finansować wszelkie badania, więc naprawde... ODETCHNĘŁAM Z ULGĄ.

Posted

No, sunia boi sie potwornie. Trzęsie sie nieziemsko. W nowej sytuacji, w pierwszym momencie ostrzegawczo warczy, nawet szczeka, i byłaby gotowa dziabnąć- ale wiecej w tym aktorstwa niż rzeczywistej agresji. Zdecydowanie uspokaja ją głaskanie i przemawianie do niej- niby nie wykazuje tym zainteresowania, nie upomina sie o pieszczoty, ale po chwili uspokaja sie, przestaje drzeć. Jest apatyczna, nie ma zbyt wiele sił. W samochodzie rozglądała się ciekawsko, ale siedziała grzecznie, nie było z nią zadnego problemu. W drodze powrotnej nawet wczłapała mi sie na kolanka nieśmiało. Myślę, ze to będzie fantastyczny pies, tylko trzeba ją postawić na nogi. Ona w schronisku by nie przeżyła. Jestem pewna.

Posted

Wczoraj czarna rozpacz, a dzisiaj... dzisiaj jestem przeszczęśliwa :multi: . Lepszego domu stałego nie mogłabym sobie dla Lilithki wymarzyć. I jeszcze tymczas, który naprawde ratuje jamniczce życie... Oby tylko wyzdrowiała :-( DZIĘKUJĘ wszystkim, którzy zaangażowali sie w pomoc dla psinki, trzymajmy kciuki, aby wszystko poszlo dobrze. Będę informować na bierząco co i jak.

Posted

Do niedzieli będę ją odwiedzać, obserwować, czy je i czy pije, jak się czuje, czy normalnie się załatwia. O 17 jade jeszcze raz do schroniska. Myślę, że po niedzieli, gdy mała będzie już w DT, będą jeszcze ją czekały badania: krew koniecznie, no i stan skóry.

Posted

Huraa. Ależ się cieszę, że nie jest tragicznie. Oby z wątrobą nie było tak źle.
Teraz niech niunia zdrowieje i spokojnie oczekuje na cudny tymczasik.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...