JamniczaRodzina. Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Widzisz Bianko niebyło się czego obawiać;)Aby tylko zdrówko Lili dopisywało i reszcie stadka też.:loveu: Quote
taxelina Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Wesolo to masz na pewno z taka gromadka :D Quote
danka1234 Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 bianko strasznie się cieszę że Lilithka tak dobrze się czuje i jest taka szczęśliwa u Was :loveu:ale brak mi jej tu:placz:była taka słodka.:loveu:. Chyba jednak pojade kiedyś do Was w gości:evil_lol: Quote
bianka0 Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Danusiu nie mogłaś mi nic przyjemniejszego napisać,już cieszę się na Twoją i Tofika wizytę.A jakby udało się Wam zabrać po drodze Isadorę i Rambo to jamniorki podbiłyby miasteczko. Quote
danka1234 Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 W tym roku to raczej juz nie zdążymy ale na przyszłe wakacje może uda nam się zmówić z Isadorką i odwiedzimy Was z jamolkami. Quote
Isadora7 Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 danka1234 napisał(a):W tym roku to raczej juz nie zdążymy ale na przyszłe wakacje może uda nam się zmówić z Isadorką i odwiedzimy Was z jamolkami. Fantastyczna wyprawa :) Quote
Kar0la Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Piękne stadko, a Lilithka jaka szczęśliwa. :loveu: Quote
agatkia Posted August 28, 2008 Author Posted August 28, 2008 danka1234 napisał(a):W tym roku to raczej juz nie zdążymy ale na przyszłe wakacje może uda nam się zmówić z Isadorką i odwiedzimy Was z jamolkami. Ja też kcę!! Ja też kcę!! :evil_lol::multi: Quote
bianka0 Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Agatko jak najbardziej będą wskazane Twoje odwiedziny u swojej podopiecznej Lilithki,trzeba zrobić koniecznie wizytę poadopcyjną.Trzy kobietki i trzy psiaczki w samochodzie Danusi,mogą być liczone jako dopuszczalne cztery osoby. Zabrałam dzisiaj do weta Lilithkę i Tuptusia.Lilith miała mieć pobraną krew na hormory kory nadnerczy,ale poprosiłam o całe badanie.Nie podobało mi się jej prawe oczko,okazało się że ok 2 miesiące temu musiała mieć uszkodzoną rogówkę i teraz goi się z tworzeniem blizny,więc będą kropelki.Poprosiłam o kontrolę uszu,bo pomimio,że karta informacyjna mówi,że były czyszczone,to z prawego uszka wydobywał się przykry zapach.Nie miałam w domu otoskopu,a tak zaglądając nic nie było widać.To co tam znależliśmy wzbudziło nasze żdziwienie.Rozkładająca się duża ilość siana,zgniłej trawy,bardzo głęboko tuż przy błonie bębenkowej.O usunięciu bez uśpienia można było tylko pomarzyć,pół godziny skutecznie z nami walczyła.W końcu zapadła decyzja o uśpieniu i dopiero wtedy powoli udało nam się ten syf z uszka usunąć,oczywiście ma teraz zapalenie i znowu kropelki.Zdecydowaliśmy się,że nie podamy już preparatu neutralizującego środek nasenny,żeby jej już nie obciążać.Zabrałam ją śpiącą do domu i przez dwie godziny sama powolutku się wybudziła.Godzinę po wybudzeniu małpa po cichu mi uciekła i dorwała się do kolacji Goliata,wsunęła wszystko .Siedziałam i czekałam na wymioty,ani razu nie puściła pawia,usnęła z zadowoleniem.Rana na brzuszku już całkowicie zagojona. No i biedny Tuptuś dzisiaj był badany pod kątem znieczulenia do czyszczenia ząbków i okazało się że ma jeszcze wadę serca,niedomykalność zastawki dwudzielnej.O ząbkach możemy na razie zapomnieć mamy mieć zamówione rtg klp i echo,żeby wiedzieć czy musi mieć włączone leki i czy bezpiecznie można go wprowadzić w uśpienie. Tuptuś w czasie badania gryzł weta, piszczał ,kopał i tupał,przeszedł samego siebie. Wyobrażcie sobie,że za tą całą robotę nasz wet nie wziął ani złotówki,bo pieski są przygarnięte. No i na dziś to mi wystarczy. Quote
bianka0 Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Coś Ty Isadoro ja jestem w tego typu bojach zaprawiona.Do godz 16 sama przyjęłam 27 pacjentów,w tym trzy drobne zabiegi,więc to była dalsza część dnia.Poza tym miałam wspaniałą pomoc,moją córkę,która lubi wszelkie ingerencje zdrowotne zwłaszcza u zwierząt.U weta trzymała nam otoskop,potem psiaki pomagała zapakować do samochodu,a potem siedziała przy Lilith,żebym mogła w międzyczasie o godz 20 zjeść śniadanio-obiado-kolację.Chociaż tak naprawdę jest jak kolejny jamnik:szczekająca,niezależna i uparta. Quote
danka1234 Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 To jednak moi weterynarze nie są tacy dokładni,powinni byli wypatrzyc ten syf w uszach a swoja drogą podejrzewałam że Lilithka mieszkała w jakiejś szopie czy choroba wie czym ale nie w domu i ta słoma w uszach tez by to potwierdzała. Oj Lilithka napewno nie miała łatwego i dobrego życia,dopiero u Was pozyje sobie tak jak powinna.Isadorka ma całkowitą rację,czapki z głów przed Tobą ,Wami to mało. Bianka,Twoja córka też jak Ty ma serduszko szeroko otwarte na krzywde zwierząt i pomino że kocha się w dużych psach(tak samo jak mój syn)opiekuje sie tymi małymi wrednowatymi stworkami które sprowadzasz wbrew jej woli do Waszego domku. Bianko jesli czytasz ten wątek to pozdrawiam Cie serdecznie,przyjemnoscią było poznać Cię osobiscie tak jak Twoją mamę. Quote
taxelina Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 KATASTROFA!!!!!!!! WYSZŁA Z WIĘZIENIA ŻONA TEGO CHŁOPA CO JAMNIKI TRZYMAŁ NA DWORZE I KTÓRE ŻYWIŁY SIĘ TYM CO SPADŁO Z DRZEWA!!JABŁKAMI I ŚLIWKAMI!!!! ZAŻADAŁA WYDANIA PSÓW I DZIŚ MA PO NIE PRZYJECHAĆ DO WOŁOMINA!!! JEŻELI KTOŚ MOŻE TAM JECHAĆ TO NIECH JEDZIE I ZABIEZRE JAK NAJWIĘCEJ PSÓW!! ZARAZ ZNOWU BEDZIE PRODUKCJA SZCZENIĄT I ICH GŁODZENIE!! RATUJCIE I ZABIERZCIE TE PSY!! NAJLEPIEJ WSZYSTKIE SUKI!!! http://www.dogomania.pl/forum/showth...8#post10789758 Quote
danka1234 Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Co u naszej księżniczki Lilithki i jej czterech kompanów? Quote
bianka0 Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Witam.Mała księżniczka Lilith powoli nam rozkwita.Zdrówko jej dopisuje,apetyt też.Od dwóch dni zaczyna niedojadać z misek chłopaków i w swojej potrafi zostawić resztki.Nareszcie najada się do syta i chyba już zrozumiała że do końca życia nie zabraknie jej jedzenia.Brzuszek nadal duży,ale miękki i niebolesny.Odrzuciliśmy wszystkie suche karmy weterynaryjne i codziennie ma gotowane obiadki przez TZ-ta.Od tygodnia zajada się codziennie na obiadek jajeczniczką (oczywiście od kur ,,wybieganych,,)z 4 jaj na masełku.Mąż zwariował na punkcie gotowania jej posiłków,a ona zwariowała na jego punkcie.Sierść robi się ładna ,błyszcząca,porasta na grzbiecie w tych łysych plackach.Pojawił się meszek na uszach i brzuszku.Jest bardzo żywotna,śmiesznie biega po podwórku pomrukując pod noskiem,jakby coś do siebie mówiła.Już bardzo lgnie do pieszczot,wystawia natychmiast ten łysy bębenek do masowania.Teraz już nie ma lużnych stolców i mniej puszcza bąków.Lubi być w pobliżu pozostałych piesków i oserwować jak się bawią.Jest szczęśliwa i to widać.W niedzielę była pierwszy raz w lesie,godzinkę chodziła majestatycznie po ścieżkach,a potem słodko spała w samochodzie(będą zdjęcia,ale zrobiłam drugim aparatem i są kłopoty techniczne) Quote
Isadora7 Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Uwielbiam takie wieści czytać. Działają jak plasterek na ranę. Pomagają nie załamać sie przy trudnych psiakach. Quote
bianka0 Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Tak,ja też to bardzo lubię,z przyjemnością obserwuję wiadomości i zdjęcia z nowych domków po adopcjach.To nadaje sens tym wszystkim ogłoszeniom,aukcjom,tranportom z jednego do drugiego końca Polski. Często słyszę od znajomych takie pytanie:po co to robisz i tak wszystkich psów i koni nie uratujesz?Ale dla tych pięciu psów i jednego konia i kilku innych psiaków które mają domki u znajomych warto to robić. Quote
danka1234 Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 I ja też uwielbiam sledzic losy psiaczków po adopcjach a juz szczególnie moich tymczasowiczów.Cudownie że u Lilithki wszysttko dobrze,mam na mysli zdrówko bo o reszte jestem spokojna,gdzie by jej mogło byc lepiej jak nie u Was. Quote
bianka0 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Pierwszy leśny spacerek Lilithki ;) A to jest nasz szósty przygarnięty zwierzak , który miał być przerobiony na kiełbasy. Niestety ze względu na jego gabaryty przebywa w hotelu dla koni. HARNAŚ i Bianka Quote
taxelina Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Widac jak pieknie sie banda trzyma blisko ciebie ;) Quote
bianka0 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Jamnicza banda bardzo dziękuje deer_ 1987 za zaglądanie na wątek Lilithki,o Tuptusiu też nie zapominasz,to bardzo miłe.Wszystkie ciotki i Agatka i Danusia cieszą się że się pozbyły tej małej pokraki i zapomniały o Lilithce.Ale ja jej tego nie powiem,codziennie jej mówię,że ma pozdrowienia od obu. Quote
taxelina Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 Zajete sa ciotki nowymi biednymi jamnisiami :( my to do siebie zapraszamy ;) Niunia i Sherry Quote
danka1234 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 bianka0 napisał(a):Jamnicza banda bardzo dziękuje deer_ 1987 za zaglądanie na wątek Lilithki,o Tuptusiu też nie zapominasz,to bardzo miłe.Wszystkie ciotki i Agatka i Danusia cieszą się że się pozbyły tej małej pokraki i zapomniały o Lilithce.Ale ja jej tego nie powiem,codziennie jej mówię,że ma pozdrowienia od obu. Ty niedobra duszo, to tak nas podsumowałaś :mad:,ciągle zaglądałam i czekałam na te fotki z lasu ale faktycznie przez ostatmie dwa dni byłam myslami przy jamnisiu z Leszna i z Wrocławia a o Lilthce nie zapomne nigdy,cząstka mnie bedzie z nią juz zawsze czy tego chcesz czy nie :eviltong: Harnaś,super konik i Bianka w swoim zywiole. A Lilithka szczęśliwa i zadowolona,widac odpowiada jej towarzystwo chłopaków ale trudno się dziwić,sami przystojniacy.:loveu:a tak przy okazji to mieli oni po kolei gościc na watku Toficzka,chyba kupie sobie okulary bo jakos nie mogę ich tam dojrzec.:evil_lol: Quote
Isadora7 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 bianka0 napisał(a):Jamnicza banda bardzo dziękuje deer_ 1987 za zaglądanie na wątek Lilithki,o Tuptusiu też nie zapominasz,to bardzo miłe.Wszystkie ciotki i Agatka i Danusia cieszą się że się pozbyły tej małej pokraki i zapomniały o Lilithce.Ale ja jej tego nie powiem,codziennie jej mówię,że ma pozdrowienia od obu. Przyłaczam się do wypowiedzi Danusi. Od siebie dodam jeszcze, ze jamnicze wątki przegladam na bieżąco. Czasu mi nie starcza na wpisy, ale wiem co się dzieje. Quote
AMIŚKA Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Zagladamy codziennie:loveu::loveu::loveu: do pieknej kochanej Lilithki:loveu: Zagladamy i pozdrawiamy całe ogoniaste towarzystwo z dalekiego SZCZECINA;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.