Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

bianka0 napisał(a):
Danusiu,czy kontaktowałaś się już z MIMIŚ,że nie będziemy korzystać z jej pomocy w transporcie,oni chyba na wczasach nie mają dostępu do kompa.Jężeli nie to ja mam podany telefon i jutro o przyzwoitej godzinie do Nich zadzwonię.Wysłałam do Selengi prośbę o trasę dojazdu do Niej.Ale jak znam swoje zdolności poruszania się po Warszawie to jednak pół godziny przeznaczę na planowe błądzenie.


Pamiętam o Mimiś i powiadomię ją dziś popołudniu,jak potwierdzimy wyjazd na 100%,bo czasem może się coś zmienić.Pojawił się transport Łódż-Gdansk,to Pankracy miałby już bezposredni transport,zobaczymy czy dziewczyny ne zmienią planów.
A u nas znowu pada.

  • Replies 603
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kurcze, widzę, ze coś sie zmieniło w transporcie. Jestem grubo do tyłu w temacie. Napiszcie proszę, kiedy mam trzymać kciuki i napastować bianke o wiadomości z nowego domu Lili ;) :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Tak, pozmieniało się ponieważ okazało sie ze jamnis Pankracy z Łodzi szczęśliwie znalazł domek w Gdansku i potrzebny jest tylko i aż transport by mógł opuscić schron,wiec zdecydowałysmy że jego tez przewieziemy,dlatego sama zawożę Lillithkę.
Dzwoniła ciapuś i potwierdziła jutrzejszy transport,tak wiec;
Lilithka jutro jedzie do swojego stałego domku u biankaO.
Jutro mozesz trzymac kciuki i molestować biankę.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='danka1234']Tak, pozmieniało się ponieważ okazało sie ze jamnis Pankracy z Łodzi szczęśliwie znalazł domek w Gdansku i potrzebny jest tylko i aż transport by mógł opuscić schron,wiec zdecydowałysmy że jego tez przewieziemy,dlatego sama zawożę Lillithkę.
Dzwoniła ciapuś i potwierdziła jutrzejszy transport,tak wiec;
Lilithka jutro jedzie do swojego stałego domku u biankaO.
Jutro mozesz trzymac kciuki i molestować biankę.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Super dobry dzień jamniczy - wygląda na to że Oskar tez ma domek.

Posted

Agatko,tak jak napisała Danusia jutro odbieram od Niej Lilithkę w Warszawie,myślę że wieczorem zdam pierwsze relacje z podróży i pierwszych chwil pobytu u nas.Tak jak z Tuptusiem martwię się jak zostanie przyjęta przez pozostałe psiaki,jak ona na nie zareaguje ,no i czy ona nie będzie punktem zapalnym pomiędzy nimi.To nie jest takie proste kiedy jest piątym pieskiem.Dlatego tak mi zależało,żeby być przy tym momencie kiedy zostanie wprowadzona do naszej swory.Bardzo często ten pierwszy moment decyduje o relacjach pomiędzy psami.Z Tuptusiem poszło w rezultacie bezproblemowo,ale przez ok tydzień musiałam mieć wszystkie na oku i zdecydowanie reagować na każde warknięcie pomiędzy sobą.Jako przewodnik stada to ja muszę ustalić hierarchię pomiędzy nimi,wirzcie mi to nie jest przez pierwsze dni bajka.

Posted

Tak Jamnicza Rodzino ,pozostałe pieski to chłopaki.Lilithka to będzie rodzyneczka.Ale Maluszek,kundelek jamnikowaty,pomimo że nie jest sterylizowany to takie opiekuńcze stworzenie,trochę jak sunia-wszystko u pozostałych musi sprawdzić(niestety zawartość ich misek również),wyczyści im oczy ,uszy,jak są nieporozumienia to biegnie je rozdzielać.

Posted

[quote name='danka1234']Zawsze i wszędzie :evil_lol:

I Oskar ma dom,jacie :multi:(jak sie bierze więcej niz 1 cytat?)

Danusia masz przy ikonce cytuj ikonkę i jak przeglądasz wątek to zaznaczasz cytaty na ktore chcesz odpowiedzieć. Potem ODPOWIEDZ i dalej już wiesz. Co zbędne już możesz w okienku wyczyścić.

Posted

Oskarek ma dom!
Czarna jamniczka z Łodzi przebywająca w biurze ma dom!
Kielecka jamniczka znaleziona na wysypisku śmieci chyba też będze miała dom,wczoraj oglądali ja ludzie i podobała im się pomimo niewielkiej agresji do pana.
Może uda się wszystkim jamniorkom znależć dom,to wtedy zajmiemy się wspaniałymi kundelkami jamnikopodobnymi.

No tak niestety jeszcze ich trochę jest.Jeszcze raz weszłam na łódzki wątek jamników,jest jeszcze ruda jamniczka z guzem sutka i drugi czarny stary jamnik z depresją,kolega tego,który znalazł dom.Ale o nim niewiele piszą i ma tylko jedno zdjęcie w budzie,obok kolegi.

Posted

Boże, ale jestem szczęśliwa :multi::multi::multi: Lilithki nigdy, przenigdy nie zapomnę. Jak to dobrze, że ta smutna historia ma taki szczęśliwy finał, że trafiła na Was!!!! Oczywiście czekamy na relacje. A przy moich nogach leży Aksa i śpi tak spokojnie, łapki jej drżą- pewnie śni... co te psy muszą przejść w schronie, zanim znajdą szczęśliwe domy... i o ile w ogóle :-(
Bianko, a jak reagujesz na warczenie między psiakami i przejawy jakichś niefajnych zachowań agresopodobnych? :evil_lol:

Posted

Agatko zawsze izoluję te dwa od pozostałych.Na początku kiedy dwa pozostałe próbują sie w to włączyć są przepędzone i w przypadku nieposłuszeństwa niestety dostają klapa,to jest konieczne żeby awantura nie objęła wszystkie psiaki bo to już byłoby nie do powstrzymania.Potem biorę obu winowajców za łebki i równo niezależnie od tego który zaczął karcę i tłumaczę .Oba jednocześnie przytulam do siebie i jednocześnie głaszczę po obu stronach ,ja jeszcze jestem w środku dopóki nie zaczną do siebie machać ogonkami.Czasami to trochę musi potrwać.

Posted

No....nie wiem jak to będzie.Psy to psy,i o tym zawsze trzeba pamiętać.Dołączając nowego zawsze mam obawy,całe szczęście jak potem okazuje się nieuzasadnione.Kiedy się tolerują radośc jest podwójna,ale to że któreś się nie polubią może się zdażyć.

Oskarek jednak nie ma domu ,może to i lepiej ,jeżeli babie szkoda 120 zł na psa o którego życiu decyduje.Potem może okazałoby się że szkoda jej na jedzenie dla staruszka.

Posted

Lilithka już w domu,właśnie śpi zmęczona długą podróżą,przejechała dzisiaj prawie całą Polskę.W podróży absolutnie niekłopotliwa,leży spokojnie, na postoju robi parę okrążeń i szybko z powrotem do samochodu,jakby wiedziała,że trzeba dalej jechać.Chłopcy przyjeli ją z zainteresowaniem,ale nie nachalnie.Raczej wykazywali zazdrość o nią.Apetyt nieposkromiony,natychmiast podpadłam jej odpędzając od misek innych psów.Obraziła się poszła spać,a kiedy próbowałam pogłaskać,powarczała na mnie.Prywatna kostka Lilith skonfiskowana,każdy próbował jej ukraść,a ona ma trzy zęby na krzyż ale nie od parady.Dalej zobaczymy jutro.

Posted

ja żadnych kostek prywatnych nie mam
nikt mnie nic nie konfiskował

może mój pakuś coś zgubił, nie wiem


a tak na prawdę
to fajnie, że sucz już masz u siebie
nie będę zatem się meldować, kiedy znów jadę do Lublina

pozdrawiam serdecznie

Posted

ja żadnych kostek prywatnych nie mam
nikt mnie nic nie konfiskował


:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:

A ta psia Lilithka mimo tego ze tak niepozornie wyglada nie da sobie w kasze dmuchać,mało nie zjadła warszawskiego wilczura :evil_lol: to chłopaki u bianki biedne beda oj biedne,niech no Lilithka się tam tylko zadomowi to dopiero bedziemy mieli relacje na żywo;)

Posted

Jednak Danusiu nie poszłaś spać,dałaś radę jeszcze siąść na dogo.Ja nie wytrzymałam,przeczytałam polecony wątek.
Wszystkie moje chłopaki jej ustępują oprócz.....Tuptusia.Jak się odwróciłam to próbował ją cichaczem ugryżć w mordkę,wyczuł skubany zagrożenie że jego okres przystosowawczy się kończy i teraz będze czas dla niej.Już znalazła obie kuchnie,no i suchej karmy nie darzy zainteresowaniem(co mnie bardzo cieszy bo ona jest cały czas dla psiaków dostępna i miałaby jej może za dużo)Śpi jak zabita,wogóle na nic nie reaguje.Jutro będzimy poznawać resztę domu.

Lilith 27 dziękuję za imię dla jamnisi tego szukałam.

Posted

Już dzisiaj fotek nie będzię,od 14 tej siedzę do rana na dyżurze.Jutro z córką wstawimy.
Co mogę o Lilith powiedzieć,jest to pies inny niż wszystkie,nie szuka towarzystwa człowieka,ani innych zwierząt.Ona szuka spokoju...no i ciągle jedzenia.Chyba była pieskiem starszego pana.Pomimo zmęczenia podróżą jak zobaczyła mojego męża to natychmiast ruszyła w jego stronę merdając ogonkiem,nadsłuchuje gdzie on jest i cały czas zagląda tam gdzie słyszy jego głos.Miała kontakt z dziećmi,bez problemu pozwala córce brać się na ręce,zmieniać opatrunek na brzuszku.Nie przepada za kobietami,do mnie odnosi się z rezerwą,pozwala się głaskać,ale jest bardzo spięta.Kiedy ja biorę ją na ręce to próbuje mnie gryżć(no i gryzie)Interesuje ją tylko w kwestii podania jej pokarmu.Bardzo boi się podniesionego kobiecego głosu,kidy TZ lub Bianka krzyczą odganiając pieski ,jej to nie przeszkadza.Chyba jakieś babsko kiedyś ją biło.Raczej przebywała na dworze.Kiedy ma podwórko niechętnie przebywa w domu,cały czas leży sobie na trawie pod paprociami w cieniu,ma już swoje ulubione miejsca.Ze schodków schodzi sama powoli,ale po schodach musimy ją wnosić,jest dość niesprawna ruchowo,porusza się bardzo ostrożnie.Kilka razy wnosiłyśmy ją z córką do domu,myśląc,że nie może sama wejść,ale natychmiast z powrotem wychodziła sobie na dwór,widać że nie przebywała stale w domu i musi się przyzwyczaić.
Reszta psiaków cały czas ją obserwuje ,od czasu do czasu któryś próbuje ją obwąchać,ale ostrzega je cichutkim warknięciem,a Tuptuś już został ugryziony porządnie w nochal.
Ta psinka i jej oswojenie to będzie wyzwanie dla całego domu.
Danusiu,nie martw się rana na brzuszku jest już prawie zagojona,to nic strasznego.
Jeszcze raz dziękuję Agatce i Danusi za wspaniałą opiekę nad Lilithką.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...