malagos Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 ja pokazę te jamniory z Łodzi, oprócz dziadka są : młoda jamniczka i kolejny dzidziuś, w stanie krytycznym http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100686&page=89 Quote
agatkia Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 BiankaO, no klejnoty boskie :loveu: Czyli Lilithka będzie wysterylizowana... to wszystko co piszecie brzmi strasznie poważnie, ale skoro rokowania są dobre to ja się ogromnie cieszę. Cały dzień o niej myślałam. Dzisiaj koleżanka Lilithki- Sisi dostała swój wątek. Oby była taką samą szczęsciarą. Dziękuję za wklejenie jamników, i za info na maila. Przekazałam wieści zainteresowanej Pani, zobaczymy, co z tego wyniknie. Quote
danka1234 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Jak tam Goliacik? płacze za klejnocikami ?:lol: bo sliczne były:evil_lol: Quote
bianka0 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Goliacik wrócił z klejnocikami,zbieg okoliczności niezależnych od piesków i ludzi.Ale wyrok na brylanciki podpisany,będzie drugi termin.Jaksię ma dzisiaj Lilithka,proszę opisz coś o niej Danusiu. Quote
danka1234 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Lllitka ma się dobrze,jest bardzo energiczna i wszystkiego ciekawska a najbardziej interesuje ją kuchnia i miski, ciągle chodzi sprawdzać czy aby w nich czegoś nie ma do zjedzenia.Jest strasznym głodomorem,jedzonko pochłania w sekunde,niewiem czy to skutek głodowania.Moi domownicy chowaja się przed nia z jedzeniem do swoich pokoi bo jak tylko zejrzy ze ktoś coś je to pędzi jak strzała i tak patrzy błagalnie w oczy że nie sposób jeść ale nie skomli o jedzenie,poprostu patrzy i czeka.Jest bardzo mądra,wszystko rozumie,ładnie chodzi na smyczy,wraca na zawołanie.Uwielbia jeżdzić samochodem,grzecznie zostaje sama w domu.Nie wykazuje zadnej reakcji na koty. Grzecznie przesypia całą noc,zachowuje czystość w domu,no ideał w każdym calu. Ale zebyś nie miała takiego aniołka,zaczymam ja rozpuszczać,na poczatek ucze ze jamniki spią w łózkach bo ona tego nie zna.Za pierwszym razem jaK wziełam na łózko to znieruchomiała ale widac spodobało się bo teraz jak ja wołam to zaczyna niesmiało podchodzić i patrzy,sama jeszcze nie próbuje wchodzić ale zanim do Ciebie pojedzie bedzie podkądernikiem jak przystało na jamnika. Dzisiaj okropna pogoda ze tylko leżec pod kaderką. Quote
agatkia Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Danusiu, cudownie jest patrzeć na takie zdjęcia. Ja nie wiem, co to by było, gdyby ona w schronie trafiła do ogólnego boksu- a przecież tak miało być. Tylko przy Twoim psiaku jest po prostu masakrycznie zabiedzona. JUtro operacja- jestem ciekawa, czy ten brzuch wielki jest spowodowany tą chorą śledzioną? Czy chorymi narzadami rodnymi? Czy to jej minie? Quote
agatkia Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 To jeszcze tylko dodam, ze jestem niesamowice podbudowana reakcją ludzi na dramat Lilithki. Dostałam w sumie dwie propozycje adoptowania małej na dom stały (poza Twoją, Dorotko) i zgłosił się jeden Pan Tymczasowy. Cudnie, że jej się udało. Quote
malagos Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 to trzeba kuć zelazo póki gorące, podsyłać zainteresowanym inne jamniczki, moze sie uda :cool1: Quote
bianka0 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Lilithka żyje dzięki Wam Agatko i Danusiu.Moje serce jest już całkowicie przy niej,ale jeżeli ktoś bliżej koniecznie uparłby się na jej adopcję(piszę to z bólem) i tylko jej,a byłby to BARDZO DOBRY DOMEK,to ja jestem w stanie zaadoptować jakiegoś innego potrzebującego jamniorka.Oczywiście po doprowadzeniu jej stanu zdrowia do stabilności(sponsorowania tego absolutnie nie wycofuję)Ja jestem w stanie pokochać każdą jamniczą biedę. Quote
Isadora7 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Świetnie Danusiu że pokazujesz Lilithce gdzie jej miejsce :) Quote
danka1234 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 bianka0 napisał(a):Lilithka żyje dzięki Wam Agatko i Danusiu.Moje serce jest już całkowicie przy niej,ale jeżeli ktoś bliżej koniecznie uparłby się na jej adopcję(piszę to z bólem) i tylko jej,a byłby to BARDZO DOBRY DOMEK,to ja jestem w stanie zaadoptować jakiegoś innego potrzebującego jamniorka.Oczywiście po doprowadzeniu jej stanu zdrowia do stabilności(sponsorowania tego absolutnie nie wycofuję)Ja jestem w stanie pokochać każdą jamniczą biedę. biankaO,to ze Lilith ma już swój domek u Ciebie nie podlega dyskusji,myślę ze agatkia napisała o tych chętnych na adopcje jamnisi tylko dlatego abysmy wiedzieli że jest jakis odzew w jej sprawie.Lilith bedzie jamnisią specjalnej troski i nie wyobrazam sobie by ktoś inny mógł jej zapewnic to wszystko co otrzyma u Was a ponadto przypuszczam że Ci chętni nie zdaja sobie sprawy ze stanu jamnisi i gdyby przyszło co do czego pewnie sami by rezygnowali,no nie ma się co oszukiwać,taka jest rzeczywistość. Quote
agatkia Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 [quote name='danka1234']biankaO,to ze Lilith ma już swój domek u Ciebie nie podlega dyskusji,myślę ze agatkia napisała o tych chętnych na adopcje jamnisi tylko dlatego abysmy wiedzieli że jest jakis odzew w jej sprawie.Lilith bedzie jamnisią specjalnej troski i nie wyobrazam sobie by ktoś inny mógł jej zapewnic to wszystko co otrzyma u Was a ponadto przypuszczam że Ci chętni nie zdaja sobie sprawy ze stanu jamnisi i gdyby przyszło co do czego pewnie sami by rezygnowali,no nie ma się co oszukiwać,taka jest rzeczywistość. Dokładnie! Tak łatwo sie nie wywiniesz :evil_lol: Nie wyobrażam sobie, żeby Lilithka miała trafić gdzie indziej. A dzisiaj kolejny udany dzień- kumpelka Lilithki- Sisi, grzeję doopciię w nowym domu (adopcja schroniskowa- aż dziwne). Tylko moja Miłeczka ciągle nie chciana przez nikogo... :( Danusiu, o której opercaja jamnisi jutro? Quote
danka1234 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Cieszę się z powodu Sisi. agatkia,Lilith bedzie operowana w czwartek,musiało Ci sie cos pomylic bo pisałam o czwartku,zawożę ja na 10 rano. Quote
agatkia Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Och, widzisz, ja po prostu myślałam, że jutro czwartek... :oops: A dogaduje sie bez problemu z Twoim psiaczkiem? Quote
bianka0 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 A nie mówiłam ,że masz Agatko szczęśliwą rękę? Sisi ma drugi dzień założony wątek i od razu nowy dom!Na jej miejsce załóż wątek dwóm kolejnym psiakom,niech dobra passa trwa.Myślę że macie rację, ludzie chcący adoptować Lilithkę tak do końca nie widzą jaki będzie dalej jej stan zdrowia i z czym to może się wiązać.Nawet my nadal nie wiemy do końca jakie są jej rokowania.Miałam już jedną suczkę z nowotworem i pamiętam jaka trudna była decyzja o jej uśpieniu,kiedy przestały pomagać leki przeciwbólowe(Maluszek ten grubasek to jej synek).Chęć adopcji pieska w tym stanie może być podyktowana odruchem dobrego serca,a kiedy przyjdzie być może choroba,nie każdy może sobie dać radę.I w tym momencie byłoby to coś najgorszego dla suni.Wobec tego trzeba namawiać ich na te starsze biedne jamniorki w schronach,dopóki ich serca są zmiękczone widokiem Lilith. Quote
agatkia Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Sisis dzisiaj pojechała do domku :multi::multi::multi:: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=117795 Quote
Gosiapk Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Dlaczego ona ma taki duży brzuszek? Czy już wiadomo? Quote
agatkia Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 A ja już teraz mocno trzymam kciuki za operację Lilithki, a przy okazji za szczeniaka z mojego wątku, który będzie miał drutowaną szczękę :oops:. Obie operacje o 10. Miejmy nadzieję, ze wszystko będzie dobrze!! Oczywiście czekam(Y) jutro na relacje!!! Danusiu, czy wszystko ok? Quote
bianka0 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Przykro mi że jutro nie będę mogła być z Danusią i Lilith w klinice...ta olbrzymia odległość.Zapomniałam zapytać czy będzie ją mogła Danusia zabrać do siebie tego samego dnia po operacji.Będziemy w kontakcie telefonicznym,więc podam jutro informacje zaraz po telefonie od Danusi.Jutro powinno być już wiadomo więcej o przycznie dużgo brzuszka. Quote
Isadora7 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Danusia i Lilith trzymajcie się - moje kciuki zaciśnięte. Quote
rita60 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Isadora7 napisał(a):Danusia i Lilith trzymajcie się - moje kciuki zaciśnięte. Moje tez:thumbs: Quote
danka1234 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Witam wszystkich!! U nas wszystko dobrze,Po operacji oczywiście zabieram Lilith do domu, na kontrole i zabiegi bedziemy sobie codziennie dochodziły. Jak tylko bedzie po wszystkim,zaraz Was informuje,bedę prosiła lekarza o rozmowę tel,ale niewiem czy dzisiaj to bedzie mozliwe bo to dzień operacyjny wiec lekarz bedzie zajety ale jutro to napewno znajdzie czas na rozmowę. Quote
JamniczaRodzina. Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Trzymamy kciuki za niuńkę.:thumbs: Quote
Fortuna Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Dla Isadorki z okazji jej urodzin Życzenia dla Ciebie: Nie zerkaj za siebie, Idź śmiało przez życie, Podkochuj się skrycie, Kontroluj swe żądze, Zarabiaj pieniądze, Lekceważ pętaków, Unikaj cwaniaków, Przepisów przestrzegaj, Na sobie polegaj, Lecz przede wszystkim Badz szczesliwa :loveu::loveu::loveu: Tego zyczymy Ci wszyscy , i ludzie i zwierzaki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.