Hekate1 Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 Pani Jadwigo/Jagodo ;) proszę dzwonić, ustalić termin jeśi znajdzie się u Pani wet który się podejmie opieki nad psiunią. My zaczniemy organizować transport jak będzie widomo czy niunia może jechac. Irenko, gdzie w końcu przesyłamy pieniążki na transport? Do Pati czy do Ciebie? Quote
jagoda053 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Tak jak pisałam wcześniej jest,ale powiedział mi otwarcie,że jeśli to przekroczy jego kompetencje to da namiary do innego lekarza a pani Irenka już pomogła w znalezieniu,i chwała jej za to,duża bużka ode mnie;).To już dzwonię i za chwilę dam znać co i jak Quote
jagoda053 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 No wiecie co?! Zamiast się cieszyć,że jest ktoś chętny do adopcji sunieczki to wetka robi problemy!Każe dzwonić lekarzowi,który będzie ją prowadził,do siebie!Rozmawiałam z panią Irenką i też jest oburzona.Ale ja jestem cierpliwa i poczekam....... Quote
Hekate1 Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 Boże..własnie się tego obawiałam..ta kobieta jest dziwna, z całym szacunkiem dla jej pracy i poświęcenia ale przecież nie ona utrzymuje tego psa! Rozumiem, że zakłada że Gosia i Tomek będa ją utzymywac dopóki ona nie powie że mogę przestać i że ją odda. Nie bardzo rozumiem takie podejście. Chyba nie rozumie, że wszystkim nam chodzi o dobro psa..Nie wiem co z tą kobietą zrobić :shake: Quote
pati-c Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Dziewczyny, sunię mogę zawieźć w tę środę lub czwartek, bądź po niedzieli (dowolny dzień licząc od pn.) Quote
jagoda053 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Pani Irenka mówiła,że będzie z kimś rozmawiać,żeby ją zabrać stamtąd.Mnie też to bardzo dziwi,tym bardziej,że jak kiedyś z nią rozmawiałam to była bardzo milusia a dziś dziwnie uparta i raczej mało uprzejma.Twierdziła,że najpierw musi do niej zadzwonić lekarz,bo musi mu powiedzieć co i jak,ale gdy pytałam o zdrowie suni to twierdziła,że można ją już zabrać.Naprawdę dziwne.Pati-c jakby się udało to może być jak najbardziej środa.Chciałabym,żeby to jednak był ten tydzień bo mam urlop i poświęce jej dużo czasu,bo w przyszłym tygodniu opieką będziemy dzielić się z najmłodszą córką.Ale cóż poczekamy-zobaczymy Quote
Kamila_s Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 no to tak jak Monika mowila,ze wetka uprzejmoscia nie grzeszy:mad: dobrze,ze sunka wraca szybko do zdrowia... ja juz marze o jej zdjeciach z Pania Jadwiga!!!:loveu: Quote
pati-c Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Też mi się wydaje,że im szybciej mała znajdzie się w kochającym domku, tym lepiej. Czekam w takim razie na info. Quote
jagoda053 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Pani Kamilko a chyba szuka dziury w całym,bo inaczej tego nie da się wytłumaczyć,ale pomału,nic na siłę a wszystko się ułoży:) Quote
jagoda053 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Jak tylko czegoś się dowiem to albo ja albo pani Irenka damy znać Quote
Kamila_s Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Ja non-stop sprawdzam od Was wiadomosci..mam nadzieje,ze mala trafi jak najszybciej do domku..tak najszybciej wroci do zdrowia... Pani Jadwigo trzymam kciuki i caluje z calych sil za ten domek:loveu: Quote
Hekate1 Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 Dziewczyny, jestem właśnie po rozmowie z Irenką, zaraz będę się kontaktowała z Gosią i Tomkiem żeby powiedzieć im co i jak i żeby do jutra podjęli decyzję i powiedzili wetce że zabieramy psa..a nie że ona decyduje :angryy: Quote
Hekate1 Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 no więc tak..przeprowadziłam z Gosią długą rozmowę i sprawa wygląda tak: Gosia uważa że wetce absolutnie chodzi tylko i wyłącznie o dobro psa, jako że w lecznicy ma zbiór nieszczęść porzuconych przez ludzi boi się (choć okazuje to dziwny sposób..) że małej stanie się krzywda i chyba uważa, że nikt nie jest w stanie zapewnić jej takiej opieki jak ona..robi to tylko i wyłącznie ze względu na psinkę i dlatego chciała zrobić "wywiad" z weterynarzem który ją przejmnie. Okazuje się opłaty też bierze dużo mniejsze niż normalnie..Przyznam że sama nie wiem co robić w tej sytuacji..możemy poczekać do czasu aż suńka dojdzie do takiego stanu, że spokojnie będzie ją można zabrać- tylko czy p.Jadwiga chce tyle czekać? lub ubłagać jakiegoś weterynarza żeby do niej zadzwonił. Z drugiej strony może pierwsze wyjście jest rozsądne, pies poczuje się lepieiej i pewniej pod jej okiem i dopiero wtedy ją zabrać? co myślicie? Quote
irenaka Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Nie wiem jak Wy, ale ja nadal uważam, że pies w domu szybciej dojcie do siebie niż w najlepszej nawet lecznicy świata. Nie podoba mi się to, że najpierw nie chcieli jej wydać bo musiała nauczyć się chodzić na tylnych łapkach, teraz warunkiem jest kontakt w wetem, Jaki będzie następny warunek? Może niech Tomek i Gosia powiedzą, że skończyła im się kasa, zobaczymy jaka będzie reakcja. Moim zdaniem jeżeli nie wchodzą w grę względy medyczne sunia powinna jechać do domu. Pieniądze na transport już wysłałam. Będę czekać na wiadomości. Pamiętajcie aby potwierdzić Pati-C wyjazd na jutro, gdyby udało się wszystko załatwić. Quote
jagoda053 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Miałam ok 6 lat temu pieska,który na szkle dość głęboko skaleczył sobie łapkę,ja wiem i zdaję sobie sprawę,że to nie to samo,ale razem z dziećmi bardzo go pilnowałyśmy,żeby nie ściągał opatrunków.Mało tego to trzy razy dziennie trzeba było ranę przemywać i zakładać nowy opatrunek,i jak ja byłam w pracy to dziewczyny tego pilnowały......W pewnym sensie rozumiem lekarkę ale jak to powiedział mój znajomy"nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu".W pewnym sensie ale nie do końca,i mam dziwne odczucie,że ona coś kombinuje,a gdyby faktycznie miała jakiekolwiek zastrzeżenia to ona powinna poprosić o nr do kolegi po fachu i to ona powinna zadzwonić a nie odwrotnie i gdyby znowu znalazła sobie dziś nową wymówkę to ja poczekam,bo cierpliwość popłaca.....ale jest mi przykro:-( Quote
Hekate1 Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Przyznam się szczeże, ze nie mam bladego pojęcia co teraz zrobić.. Gosia jest przekonana i pewnie słusznie, że wetka robi wszystko dla dobra psa..też nie są pewni czy ona jest w stanie już jechać- cały czas nie chodzi i panicznie się boi wychodzenia na dwór, czy nie dać jej jednak trochę więcej czasu..Lekarka bardzo pomogła i chyba nie chcą stawaić sytuacji na ostrzu noża. Rozumiem tez że lepiej byłoby żeby mała już pojechała..szkoda że jakiś lekarz nie może z nią porozmawiać i jej przekonać że będzie miała dobrą opiekę Quote
irenaka Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Mam weta który porozmawia z tą Panią. Poproszę tylko telefon na pw do tej wetki. Dam znać później jak przebiegła rozmowa. Quote
paros Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 [quote name='Hekate1']no więc tak..przeprowadziłam z Gosią długą rozmowę i sprawa wygląda tak: Gosia uważa że wetce absolutnie chodzi tylko i wyłącznie o dobro psa, jako że w lecznicy ma zbiór nieszczęść porzuconych przez ludzi boi się (choć okazuje to dziwny sposób..) że małej stanie się krzywda i chyba uważa, że nikt nie jest w stanie zapewnić jej takiej opieki jak ona..robi to tylko i wyłącznie ze względu na psinkę i dlatego chciała zrobić "wywiad" z weterynarzem który ją przejmnie. Okazuje się opłaty też bierze dużo mniejsze niż normalnie..Przyznam że sama nie wiem co robić w tej sytuacji..możemy poczekać do czasu aż suńka dojdzie do takiego stanu, że spokojnie będzie ją można zabrać- tylko czy p.Jadwiga chce tyle czekać? lub ubłagać jakiegoś weterynarza żeby do niej zadzwonił. Z drugiej strony może pierwsze wyjście jest rozsądne, pies poczuje się lepieiej i pewniej pod jej okiem i dopiero wtedy ją zabrać? co myślicie? Pies nie jest własnością weta tylko Gosi i Gosia płaci za pobyt psa a dla wetki to są pieniądze. Im dłużej będzie w lecznicy tym dłużej bedzie miała dochód. :cool3: Czyj jest pies? Gdyby wetka leczyła i trzymała psa za darmo uwierzyłabym, że chce dobra dla psa. Gosia powinna powiadomić, że zabiera psa wtedy i wtedy. :roll: Ciekawa jestem ile bierze za pobyt psa? Quote
Hekate1 Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 tez o to zapytałam..i podobno operacjęzałatwiłą taniej a opłaty też bierze mniejsze niż normalnie, Gosia mówiła że pewnie jak by przestali płacić to i tak by ją zatrzymała i leczyła bo w lecznicy pełno jest takich porzuconych zwierzaków..Ona pewnie chce dobrze tylko nie koniecznie rozumie ze my też chcemy dobrze.. Quote
paros Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Nigdzie sunia nie będzie miała lepszej opieki niż u swojej pani, która będzie swój czas poświęcała tylko jej :lol: Nawet psychicznie szybciej poczuje się lepiej, bo nie bedzie zdana przez większą część dnia samej sobie :-( Quote
Kamila_s Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Dolaczam sie tez do trzymania kciukow!!!:p Quote
Hekate1 Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Mam najnowsze wieści..Gosia rozmawiął z p.Jadwigą i ustaliły że mała zostanie jeszcze wysterylizowana jutro więc jej pobyt przedłuży się do niedzieli. Jako że bez sensu chyba żeby pośredniczyła teraz w rozmowach między Gosią i p.Jadwigą myślę, ze jak już przełamały lody to mogą ze sobą ustalać szczegóły i tak będzie wygodniej i obie będą spokojniejsze o psa :). Wetka jest też uspokojona po rozmowie z innym weterynarzem- tu pokłony dla Irenki Quote
irenaka Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Moniczko! Wybacz, ja jestem stara baba i do tego szczera. Nie mam pojęcia jak w takim stanie fizycznym ta biedna sunia wytrzyma sterylkę. Była deklaracja naszej kochanej Pani dr, Danusi, że zrobi ją w swoim gabinecie jak mała przyjdzie do siebie w domu. Jutro to chyba tylko się będę modlić, bo to dla mnie nieporozumienie. Ale ja chyba całkiem szurnięta na punkcie psów jestem. Tylko żeby w niedzielę nie okazało się, że sunia np. źle sie goi i dalej nie może jechać do domu. Trochę uspokoiła mnie dzisiejsza rozmowa z Panią Jadzią, że nie odpuści, że będzie czekać. Ale i tak nigdy nie zrozumiem ludzi którzy tak potrafią zapętlić sytuację i utrudniać życie innym, nie mówiąc już o sprawie priorytetowej czyli tej kochanej suni która cierpi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.