Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zapomniałam jeszcze dodać, że jakiś życzliwy człowiek napisał do Pani Jadwigi ( chyba żeby odstraszyć), że nasza biedna suczka jest mieszańcem kaukaza!! Czy ktoś jeszcze widzi jakieś cechy kaukaza w naszej sunii?:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

  • Replies 205
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a tak myslalam,ze Pani Jadwiga to bedzie cudowny domek...na profil naszej klasy trafila dawno i oferujac domek dla suni wierzylam,ze bedzie tym wspanialym:loveu:Suniu zdrowiej tylko szybciutko!!!:p

Posted

Irenko..apropo tych maili to moge sobie wyobrazic..do mnie nie raz takie chamstwo pisza,ze az mi sie wlos jezy.....:shake:
Nie pomoga,a jeszcze zatruwaja swoim jadem i bydlactwem..
Ja zawsze odpisuje tym "zyczliwym"rowniez bardzo "zyczliwie":diabloti:
Najwazniejsze,ze znajduja sie tez takie osoby jak Pani JAdwiga i domek:p

Posted

wpadałam na chwilkę, zaraz znowu ruszam w drogę..dziś mam jakiś tragiczny dzień słowo daję..
Kamila jak się odezwie p.Jadwiga po rozmowie z wetką (żeby tylko była milsza dla niej niż dla mnie :lol: ) to daj proszę znać, mam nadzieję ze jej nie odstraszy. Zaczniemy wtedy myśleć nad transportem i dam znać Tomkowi co i jak.

Chciałam wam bardzo podziękować za taki szybki odzew i chęć pomocy.. jestem tu od niedawna ale chyba w życiu nie spotkałam się z takimi wspaniałymi i życzliwymi ludzmi jak tutaj..:loveu:

Posted

Dziewczyny,jeśli jest fajny domek,to mogę małą zawieźć do Krakowa. Niestety prosiłabym o zrzutkę na paliwo,bo to jednak kawał drogi.
W razie czego mój nr tel. 698 61 62 50

Posted

Dzis ma dzwonic do wetki...Zobaczcie jacy ludzie sa podli!!!
Pani Jadwiga napisala mi rowniez jakiego maila dostala od zyczliwej osoby,zobaczcie:
WIE PANI ŻE TA SUNIA,BYŁA POMIESZANA Z KAUKAZEM BO MOJI PAŃSTWO TEŻ JĄ CHCIELI ZAADOPTOWAĆ ALE PRZYSZEDŁ DO NAS NASZ ZNAJOMY I POWIEDZIAŁ ŻE TO JEST ŚLICZNY PIESEK ALE JESST POMIESZANY Z KAUKAZEM. NAPEWNO UDA SIĘ PANI ZNALEŻĆ INNEGO PIESKA WIEŻE W TO I MAM TAKĄ NADZIEJE POZDROWIENI Z GDYNI HARRY

Jak tylko napisze po tej rozmowie tel.z wetka zaraz Wam napisze!:p

Posted

Kamila..powiedź mi proszę czy ty masz jakiś namiar na te "uprzejme" osoby- maila, telefon..cokolwiek..bo moja cierpliwość ma swoje granice a miła też bywam do momentu. Jestem na naszej klasie więc jak mi podasz cokolwiek na co moge się z tą uprzejmą osoba skontaktować będę wdzięczna

Posted

Hekate 1 szkoda Twoich nerwów. Nie wiem po co ludziska wypisują takie rzeczy ale nie warto się przejmować raczej pośmiać z głupoty. Nie daj się sprowokować bo tylko dajesz takiej osobie satysfakcję. A Pani Jadwiga z tego co wiem będzie od soboty czekała na sunię więc trzymam kciuki żeby rozmowa z wetką była formalnością.

Posted

Właśnie dzwoniła Pani Jadzia. Jest po rozmowie z wetką, która była bardzo grzeczna.
Jej decyzją sunią musi zostać na szpitaliku jeszcze parę dni aby nauczyć ją chodzić na tylnych nóżkach. Pani Jadzia zostawiła swój telefon i jak będzie sunia do zabrania to mają dać znać. Pani Jadzia nie "odpuści" adopcji, więc tylko zostaje czekanie kiedy mała może jechać.

Posted

Irenko, czasami takim osobom trzeba pokazać że takie zachownie moze mieć przykre konsekwencje, terez nikt się nie przejmie ale może kiedyś taki mail zaważy na domku i losie jakiegoś psiaka, a wtedy będzie za pózno na reakcję. Jak się tylko upewnie czy to podchodzi pod jakiś paragraf to jednak chciałabym zareagować, głupota nie jest usprawiedliwieniem i ja poprostu muszę coś zrobić bo będę chora :roll:.

Posted

o to wspaniała nowina :multi:, to ja już pisze do Tomka z informację.
Irenko czy zaczynamy jakąś zbiórkę na paliwo i ewentualną pomoc w kosztach leczenia? Nie wiem tylko na jakie konto mają iść pieniążki

Posted

:multi::multi::multi::multi:
ja sluze namiarami na ta "zyczliwa"osobe na naszej-klasie..zapraszam na priv!!!:p
dobrze,ze wetka byla mila,a Pani Jadzia bedzie miala piekna sunke!!!:loveu:

Posted

Moniczko! Tylko pamiętaj, że w ludziach często "siedzą" pokłady nienawiści i tylko czekają aby komuś "dokopać". Ty jesteś wyjątkowo wrażliwa i tylko się tego boję jak to przeżyjesz.
Co do zbiórki jestem za, myślę, że trzeba koniecznie zebrać kasę ( i to szybko) na transport a póżniej małą czeka jeszcze jedna operacja. Nie chcę się tu na temat leczenia wypowiadać bo nie jestem lekarzem ale opłacałam operację mojej ukochanej Manii ( też z drutowaniem łapki) więc wiem ile to kosztuje. Myślę, że najlepiej abyś podawała swoje konto. To przecież Ty masz tą sunię pod opieką. Tylko nie podawaj konta na wątku tylko osobom zainteresowanym na pw.
Jako pierwsza proszę Cię więc o pw z numerm konta i jeszcze dzisiaj wpłacę jakąś małą kwotę na dobry początek.

Posted

Problem ze zebiraniem na moje konto jest tylko taki, że w piątek do niedzieli jadę do głuszy gdzie będę miała tylko telefon i brak dostępu do netu a co za tym idzie do konta..Jakby się Pati C zgodziła zabrac mała jeśli by można w weekend to nie miałabym jak jej przelać pieniędzy..

Posted

pati-c napisał(a):
Dziewczyny,jeśli jest fajny domek,to mogę małą zawieźć do Krakowa. Niestety prosiłabym o zrzutkę na paliwo,bo to jednak kawał drogi.
W razie czego mój nr tel. 698 61 62 50


Hekate1, to kiedy sunia może jechać do domku?

Pati-c obliczy ile kosztuje paliwo i chyba do niej bedziemy wpłacać, pisząc kto ile wpłaca. Będzie wiadomo ile jeszcze brakuje do całej sumy:roll:

No i sprawy organizacyjne, w klinice muszą wiedzieć kto i kiedy przyjedzie po sunię, aby ją wydali i przygotowali dokumenty suni :cool3:

Posted

Koszt paliwa to 200zł (do K-wa i powrót)

nr konta:
Dariusz Płoński
50 1020 5558 1111 1055 3760 0560 z dopiskiem "transport do K-wa"

na dogo bywam ostatnio nieregularnie,więc w razie pytań lepiej do mnie dzwonić (698 61 62 50) lub pisać smsy :)

Posted

sunia może jechać do domu w niedzielę z tego co zrozumiałam- do tego dnia ma opłacononą klinikę. Pani wet mówiła, że przy dobrej opiece to nawet może jechać w czwartek, ale i Tomek z zona Gosią i wetka uważają że lepiej dać jej czas do niedzieli.
Jeśli domek i konto już jest to ja zmieniam opis w wątku :multi:

Posted

Hekate1 napisał(a):
o ratunku..czy ktos mi tylko może powiedzieć jak się zmienia tytuł wątku?



  • Wchodzisz w pierwszy post i naciskasz "edytuj"
  • Otwiera się okienko i naciskasz "Idź do zaawansowanych"
  • W okienku "tytuł" zmieniasz tytuł :lol:
  • Na dole naciskasz "zapisz zmiany"
  • i .... Już :multi:

Posted

Pati-C może ja wyślę Ci te 200,00 na transport? Bo jak się okaże, że nie ma chętnych na wpłaty to sunia przez brak kasy nie ruszy z W-wy? Później powoli może się ktoś zadeklaruje z wpłatami.

Posted

Wstrzymajmy się jeszcze ze zbiórką, mam najnowsze wieści z lecznicy- suczka będzie musiała jeszcze trochę z niej zostac, nie umie jeszcze chodzić na tylnych łapkach :-(.
Tu kopiuje maila od żony Tomka- Małgosi:
Odwiedziliśmy wczoraj sunię (wstępnie nazwaliśmy ją "Kawa", bo taki ma kolor sierści). Niestety obawiam się, że jej pobyt w klinice może się przedłużyć. Jeśli chodzi o fizyczną stronę to lekarka powiedziała, że jest z niej zadowolona, ale widać po niej, że przeżyła prawdziwą traumę. Jak widzisz na zdjęciu leży w pokoju wciśnięta w kąt i jeśli się do niej zbliżasz to widać jak się cała spina. Pozostaje zupełnie bierna, daje się głaskać po głowinie i przy drapaniu za uszkiem wręcz przymyka oczy, ale widać, że jest zdenerwowana i spięta. Wystarczy, że się odsuniesz na 2 metry i od razu się odpręża. W obecności ludzi leży po prostu i się nie rusza nawet nie je, lecz za zamkniętymi drzwiami przemieszcza się po pokoju i ma dobry apetyt. Potrzebuje chyba trochę czasu, żeby zrozumieć, że człowiek może być dla niej dobry. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że obie przednie łapy ma unieruchomione i jak do tej pory jeszcze nie nauczyła się na nich chodzić. Ma także stłuczony tył, więc pewnie tylne łapy też ją trochę bolą, chociaż na szczęście nie ma żadnych więcej złamań. Próba wyprowadzenia jej na dwór (podwiązanej ręcznikiem) skończyła się kompletną paniką, psina wczołgała się w największe krzaki i nie mogły jej stamtąd wyciągnąć. Na razie więc zaprzestały wyprowadzania jej na dwór, załatwia się w swoim pokoju. Przestała już robić pod siebie. Przemieszcza się jakoś gdy nikt nie widzi i robi w jednym miejscu a kładzie się gdzie indziej. Lekarka, która się nią zajmuje to starsza pani, która zdecydowanie woli zwierzęta niż ludzi. Na ludzi burczy, a jak nie daj boże coś się przez nich stanie zwierzęciu to wrzeszczy, ale do zwierząt przemawia słodkim głosem i ma do nich niewyczerpaną cierpliwość. Na pytanie kiedy można zabrać sunię ofuknęła nas jednym zdaniem: "Musi się najpierw nauczyć chodzić". Z lepszych wiadomości, to to, że psina została wykąpana, ma mięciutkie i nieco mniej skołtunione futerko. Być może z powodu głodu nie zmieniła jeszcze futerka z takiego puchatego, szczenięcego na normalne dorosłe, chociaż już powinna. Na razie tylko wokół głowy i szyi jest to futerko śliczne i puchate, na reszcie ciała ciągle jest powycierane i co nieco sfilcowane, ale i tak jest piękna. No i wreszcie jest najedzona, chociaż nadal można wyczuć palcami wszystkie kosteczki. Obydwoje z Tomkiem prawie płaczemy, że nie możemy zabrać jej do siebie.

Małgosia powiedziała, że zapłacą za tyle ile sunia będzie musiała zostac w lecznicy..przekazałam tego maila do KAmili żeby przekaząła p.Jadwidzę że transpotr i wyjazd suni się opóźnią
Zaraz doślę fotki

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...