Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś zazdwoniła do mnie koleżanka..Jej kolega znalazł w sobotę potrąconą przez samochód sunię..Bóg raczy wiedzieć ile czasu spędziła na poboczu czekając na smierć. Tomek ma dobre serce, zabrał malutką do lecznicy gdzie teraz przebywa. Wczoraj miała operację- ma złamaną łapkę. Zwrócił się z prośbą o pomoc w znalezieniu jej domu, ponieważ sam nie może jej zabrać. Sunie ma opłacone 4 doby w lecznicy i operację-potrzebne będzie wsparcie na kolejne tygodnie i dom tymczasowy lub stały.

Oto co Tomek napisał o suni:

[FONT=Arial][FONT=Arial]"Piesek jest suczką. Znajduje się obecnie w lecznicy w Radości. Znalazłem ją w sobotę. Dzisiaj wieczorem będzie miał operacje gwoździowania lewej przedniej łapy. Prawa łapa jest podobno tylko przetrącona, na rentgenie było widać jakieś małe pęknięcia kości ale jak t twierdzi lekarz nie jest złamana. Puki co zapłaciłem za operację i cztery dni pobytu w klinice. Dopiero po operacji będzie wiadomo jak długo pies jeszcze powinien tam zostać. Ja niestety nie mogę go wziąć do siebie (czego bardzo żałuje, bo piesek jest naprawdę przyjacielski i słodki). [/FONT][/FONT]

[FONT=Arial][FONT=Arial]Rozmawiałem dziś z weterynarzem, mówi że pies czyje się lepiej, rano nawet coś zjadł. [/FONT][/FONT]

[FONT=Arial][FONT=Arial]Jest bardzo zabiedzony, diabli wiedzą jak długo leżał przy tej drodze. Kiedy go znalazłem był bardzo chudy. Zależało by mi żeby znalazł [/FONT]kogoś[FONT=Arial][FONT=Arial] kto się nim zaopiekuje"[/FONT][/FONT][/FONT]

[FONT=Arial][FONT=Arial][FONT=Arial]a to suńka:[/FONT][/FONT][/FONT]

[FONT=Arial][FONT=Arial][FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT][/FONT][/FONT]


[FONT=Arial][FONT=Arial][FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT][/FONT][/FONT]





kontakt do mnie 606815553 (Monika)
do Tomka [FONT=Arial]606-696-198 - w razie czego mówicie proszę że dzownicie od Moniki żeby się chłopak nie zdziwił..[/FONT]

  • Replies 205
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziewczyny z Warszawy bardzo prosimy o pomoc!!!
Musi się znaleźć szybko miejsce dla tej suczki, Tomek z tego co wiem wydał majątek na Jej operację, teraz w takim stanie nie może trafić do schronu!!! :placz::placz::placz:
To bardzo pilne. Kto ma miejsce dla tej ślicznotki?

Posted

[quote name='irenaka']Dziewczyny z Warszawy bardzo prosimy o pomoc!!!
Musi się znaleźć szybko miejsce dla tej suczki, Tomek z tego co wiem wydał majątek na Jej operację, teraz w takim stanie nie może trafić do schronu!!! :placz::placz::placz:
To bardzo pilne. Kto ma miejsce dla tej ślicznotki?


moge ja podwiezcz do domku tymczasowego codziennie po pracy (ok19-20) i weekendy za free :multi:

Posted

Angie to już coś, dziękuję Ci bardzo. Tylko mam nadzieję, że znajdzie się jeszcze jakiś DT lub najlepiej DS dla tej ślicznotki. Dałam Jej wątek na Krzyczki, może tam dziewczyny coś będą miały dla niej. Strasznie się martwię.

Posted

[quote name='Hekate1']Dziś zazdwoniła do mnie koleżanka..Jej kolega znalazł w sobotę potrąconą przez samochód sunię..Bóg raczy wiedzieć ile czasu spędziła na poboczu czekając na smierć. Tomek ma dobre serce, zabrał malutką do lecznicy gdzie teraz przebywa. Wczoraj miała operację- ma złamaną łapkę. Zwrócił się z prośbą o pomoc w znalezieniu jej domu, ponieważ sam nie może jej zabrać. Sunie ma opłacone 4 doby w lecznicy i operację-potrzebne będzie wsparcie na kolejne tygodnie i dom tymczasowy lub stały.

Oto co Tomek napisał o suni:

[FONT=Arial][FONT=Arial]"Piesek jest suczką. Znajduje się obecnie w lecznicy w Radości. Znalazłem ją w sobotę. Dzisiaj wieczorem będzie miał operacje gwoździowania lewej przedniej łapy. Prawa łapa jest podobno tylko przetrącona, na rentgenie było widać jakieś małe pęknięcia kości ale jak t twierdzi lekarz nie jest złamana. Puki co zapłaciłem za operację i cztery dni pobytu w klinice. Dopiero po operacji będzie wiadomo jak długo pies jeszcze powinien tam zostać. Ja niestety nie mogę go wziąć do siebie (czego bardzo żałuje, bo piesek jest naprawdę przyjacielski i słodki). [/FONT][/FONT]

[FONT=Arial][FONT=Arial]Rozmawiałem dziś z weterynarzem, mówi że pies czyje się lepiej, rano nawet coś zjadł. [/FONT][/FONT]

[FONT=Arial][FONT=Arial]Jest bardzo zabiedzony, diabli wiedzą jak długo leżał przy tej drodze. Kiedy go znalazłem był bardzo chudy. Zależało by mi żeby znalazł [/FONT]kogoś[FONT=Arial][FONT=Arial] kto się nim zaopiekuje"[/FONT][/FONT][/FONT]

[FONT=Arial][FONT=Arial][FONT=Arial]a to suńka:[/FONT][/FONT][/FONT]

[FONT=Arial][FONT=Arial][FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT][/FONT][/FONT]


[FONT=Arial][FONT=Arial][FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT][/FONT][/FONT]




Na szczescie znalazl sie w tym czasie i tym miejscu!:multi: Strach pomyslec,co by bylo gdyby tamtedy nie przejezdzal!:shake::shake::shake:

Posted

Biedactwo tyle wycierpiała ale najważniejsze, że jest lepiej, będzie jakaś składka pieniędzy na tą sunię? jak w ogóle będzie z adopcją?

Posted

ze składką to ja się właśnie zastanawiam co zrobić- myślę ze będzie możliwa jak "weźmiemy" sunie od Tomka, on już zapłacił za operację i 4 doby i chciałby teraz oddać gdzieś sunie gdzie dojdzie do siebie, myślę że wtedy będzie można zacząć zbierać pieniżaki. Jak będziemy wiedzieć gdzie i dla kogo..Jesli ktoś się zdecyduje adoptować małą jeszcze przed zupełnym wyleczeneim to bylo by nawet lepiej, może wtedy można by pomóc finansowo takiej osobie.

Posted

:multi::multi:
Dzięki !!!!!
z nowości- sunia ma opłacony pobyt w lecznicy do niedzieli, operację przeszła pomyślnie i już sama zaczyna sie poruszać.

Posted

Hekate1 napisał(a):
:multi::multi:
Dzięki !!!!!
z nowości- sunia ma opłacony pobyt w lecznicy do niedzieli, operację przeszła pomyślnie i już sama zaczyna sie poruszać.



cudownie dziekujemy w imieniu suni :loveu::loveu::loveu:

Posted

Angie, czy ewentualnie Ty będziesz mogła przewieść suczkę? Nie wiem jeszcze jak się przedstawia sytuacja z transportem..ale ja mam taki "samochód" że ten grat tyle nie pojedzie..Miałam już ten problem z Krzyczkowymi psami bo na długą trasę się nie nadawał. Oczywiscie na opłatę za paliwo możemy zrobić zbiórkę, ja na pewno coś od siebie dorzuce

Posted

Hekate1 napisał(a):
Angie, czy ewentualnie Ty będziesz mogła przewieść suczkę? Nie wiem jeszcze jak się przedstawia sytuacja z transportem..ale ja mam taki "samochód" że ten grat tyle nie pojedzie..Miałam już ten problem z Krzyczkowymi psami bo na długą trasę się nie nadawał. Oczywiscie na opłatę za paliwo możemy zrobić zbiórkę, ja na pewno coś od siebie dorzuce


tu nie chodzi o paliwo - w okolicach Wawy moge po pracy czyli 18 sta lub w weekendy caly dzien - natomiast na dalsze trasy, wiecej niz 100 km to nigdy sie nie podejmowalam bo samochod jest rodzicow i raczej sie nie zgodza...
ale na pewno czesc trasy to ok, albo czesto jezdze na Mazury to tam rowniez moge przewiezc:lol:

Posted

to nad transportem się jeszcze zastanowimy. Generalnie rozmawiałam właśnie z wetką (właśnie wyprowadzała małą na spacer i mnie w związku z tym pogoniła :cool3:) .Sunia niestety ma dwie łapki w gipsie, czeka ją zabieg wyjęcia płytki z nóżki. Jej stan jest poważny o tyle, że wetka powiedziała że wymaga dobrej opieki, kogoś kto poświęci jej czas i uwagę. A potem powiedziała żeby przyszła właścielka sama do niej zadzwoniła i się rozłączyła..bo ja pewnie coś przekręce jak będę przekazywała- coż chyba zadzwoniłam z złym momencie.
Do p. Jadwigi chwilowo nie mogę się dodzwonić, prosiłam Kamilę o przekazanie jej wiadomości i numeru do wetki. Zaraz muszę lecieć, nie będę miała dostępu do netu przez jakiś czas więc dzwońcie proszę w razie czego.

Posted

Dopiero dotarłam na wątek malutkiej suni :-(
To byłoby cudownie gdyby ten domek wypalił. Sunia miałaby swój dom i rodzinkę i dochodziła do zdrowia pod opieką swojej pani :lol:

Posted

Podam ten tel.Pani Jadwidze!!Zaraz wysylam jej maila z wiadomoscia!!
Pani Jadwiga w ostatnim mailu pytala o wiek sunki,zeby wiedziec jak ja karmic w tym wieku..mysle ,ze Pani Jadwiga to bardzo dobra osoba i zajmie sie Sunia wspaniale...
:p

Posted

Jestem po rozmowie z Panią Jadwigą. Dom jest super, przygotwany na zajmowanie się sunią jak dzieckiem specjalnej troski. Będzie miała kumpla w domu , teren ogrodzony i psiaki same chodzić nie będą tylko pod czujnym okiem Pani Jadwigi. Nie mam uwag, żeby każdy psiak miał takie perspektywy przy adopcji to niczego w życiu już nie chcę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...