Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Comic Sans MS]Od kiedy pamiętam – prosiłam rodziców o psa.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]I ciągle słyszałam tylko: NIE, BO ZA MAŁE MIESZKANIE, NIE, BO KTO Z NIM ZOSTANIE W WAKACJE.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Zdążyłam skończyć studia, pójść do pracy, zamieszkać bez skrzydeł rodziców-a psa nadal nie było.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Miałam za to chyba każde inne możliwe do trzymania w bloku zwierzę-od chomika począwszy, poprzez rybki, żaby, świnkę morską, królika, szynszyla aż po kota(co prawda nie jest mój tylko mojego chłopaka, ale daję mu jedzenie i staram się nie wchodzić w drogę- bo to mało towarzyska kotka jest :p[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]I nagle naszło mnie na psa.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Że muszę, że już.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Trafiłam na dogomanię- jakoś przypadkiem, bo zasadniczo szukałam na oślep.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]I znalazłam dział z „przygarnę psa”.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Chciałam cocker spaniela- takiego jak pamiętam u mojej babci- złotego, mądrego.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Dogomaniacy przysyłali mi różne psiaki aż znalazł się cocker porzucony, szukający domu.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Do odebrania z Tychów w środę początkiem lipca.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Postanowiłam jednak wybrać się do schroniska i poszukać jakiegoś malucha na własną rękę.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Pomyślałam, że może nie o wszystkich pieskach piszecie i może znajdę szybciej jakieś futrzaste cudo.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Był piątek i wybraliśmy się z Jarkiem-moim Jarkiem- do Sosnowca.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Nigdy nie byłam w schronisku. Wiedziałam, że na pewno to nie będzie miły widok-tyle psiak ów i każde chce do domu..[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Weszłam i zamarłam…[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Ich smutne oczy..[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]I szczekanie..:placz:[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Popłakałam się.. Chociaż nie- w zasadzie rozryczałam się na głos i nie umiałam się uspokoić.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Jarek mnie przytulał, a ja czułam się coraz gorzej.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Bo wiem już, że nie będę mogła pomóc wszystkim bidulom.:-([/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]W nocy nie mogłam spać.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Wstałam w sobotę przed 4 rano, wypuściłam z klatki królika, przyszła Lara- kotka.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]I tak siedziałam na kanapie i myślałam o tym jak jest spokojnie i jak cicho.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]…………………………………………………………………….[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Jarek zrobił śniadanie i zapytał czy nadal mam ochotę na wizyty w schroniskach.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Miałam. Tym razem byłam już silniejsza- i wiedziałam co mnie czeka.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Byliśmy w Tychach, byliśmy w Bytomiu, trafiliśmy do Katowic..[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Tu było jakoś inaczej – przynajmniej tak to odebraliśmy.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Gdy wysiadałam z auta- pierwsze co zauważyłam to jakąś parę, którą ciągnął beagle.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Pomyślałam- to znak.:cool3:[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Ja też będę tak ciągnięta :multi:[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Weszliśmy.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]-Szukamy pieska, musi mieć ok. 2 lat- bo będzie musiał zostać sam w domu, gdy my będziemy w pracy.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Spokojnie szliśmy za pracownikiem schroniska.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Minęliśmy boks z małymi psiakami.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Idziemy dalej.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Ale coś mnie cofnęło.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Stała mała rozbrykana kulka.:cool3:[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]I tak zbójnicko patrzyła mi w oczy.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Idziemy dalej.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Kolejne boksy.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Ale ja już wiedziałam.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Tamten brykacz będzie dla nas idealny.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Przedstawiam Kędziora![/FONT]
[FONT=Times New Roman][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]to zdjęcie tuż po przyjeździe do domu[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]

[FONT=Comic Sans MS]i pierwsza drzemka[/FONT]

Posted

[FONT=Comic Sans MS]Wstał Jarek.Zrobił śniadanie i spytał czy nadal mam ochotę chodzić po schroniskach.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Wiedziałam już jak to wygląda.I wydawało mi się-że jestem mocniejsza.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Tychy, Bytom i ostatnie na liście-Katowice...[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Już na "dzień dobry" zobaczyłam fajną parę z młodym beaglem-który niuchał po drodze wszystko co tylko było w zasiegu smyczy:cool3:[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Pomyślałam,że to pewnie znak-i ja też tak będę szła z futrzastym ktosiem, który będzie wpychał wszędzie swój nosek:razz:[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Pracownik schroniska pokazywał nam wszystkie boksy, pytał jakiego psa szukamy.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Nasz brykacz miał mieć ok. 2 lat- żeby mógł wysiedzieć sam w domu czas kiedy nas nie ma-bo jesteśmy w pracy-i fajnie by było gdyby był spanielem.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Mijałam klatki różnych psiaków i mignęło mi przed oczami małe kudłate coś.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Nie podobne do niczego,a jednocześnie tak żywe i takie rozbrykane:evil_lol:[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Szłam dalej,ale już nie mogłam sie skupić.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Wróciłam i wzieliśmy..[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]KĘDZIORA :multi:[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]to jego pierwsza fotka po przyjeździe do domu[/FONT]

Posted

dokładnie :cool3:

Kędzior nawet jak wychodzi na chwilę-momentalnie jest cały w trawie,kiełkach,kwiatkach i innych:evil_lol:

Mieszkamy na przeciwko lasu,więc to NORMA :grins:
a jak Mickey?

Posted

[SIZE=3]Pięć dni w tygodniu wychodzimy z Jarkiem o 7:00 rano z domu.
Wracamy przed 16:00, czasem później.
Nie ma wyjścia-pracować trzeba:p

Nie mam serca patrzeć wtedy w smutne oczy Kędziora.
Boziu!Jakiż on jest smutny!!
I chyba wydaje mu się,że jak się położy i będzie na mnie patrzył tymi swoimi węgielkami-wezmę go na smycz i pojedzie z nami.
Ni dy rydy-pracujemy w takim miejscu,że psiak byłby co najmniej niewskazany.

I żeby go rozproszyć i jakoś odciągnąć od drzwi-daję mu kość.
Gotowaną póki co,bo tarmosi ją po całym mieszkaniu pod naszą nieobecność i nie chciałabym po przyjściu wejść na odłamek,który utkwiłby mi w stopie:razz:

Kędzior walczy z kością





Posted

Ja kiedyś dawałam Mickiemu kości, ale teraz zapominam mu kupować xP ale on i tak jak jest sam w domu, to tylko sobie leży i śpi :)

Posted

Ha:cool3:
Byliśmy z Jarkiem specjalnie w Będzinie na targu na kościstych zakupach,żeby Kędziora pałaszowaniem kości zająć-bo w sobotę zrobiliśmy sobie wypad ze znajomymi do Browaru w Żywcu,a tam niestety psiaków nie wpuszczją ;)

I teraz mam pełną lodówkę kości:razz:
I Kędzior sie nimi dzieli z nami rozrzucając kawałki po całym pokoju:evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

W zeszły czwartek-czyli tuż przed cudnym burzliwym długim weekendem-byłam z Kędziorem na spacerze.
W lesie-jak zwykle.


Szłam sobie spokojnie,Kędzior jak to ADHD świrował i wchodził wszędzie gdzie tylko mógł się zmieścić.:cool3:
Przechodził po kamieniach,po potłuczonym szkle-które zostało z biby jakiś pijaków.:mad:
Spojrzałam-wszystko było OK,żadnego rozcięcia,żadnej rany.
Wróciliśmy do domu i okazało się,że moje czarne maleństwo jednak o coś poważnie zahaczyło,krew moczyła dywanik w przedpokoju,ochlapała drzwi.

Dzięki Bogu akurat Jarek wrócił z pracy i szybko pojechaliśmy do weta.
Diagnoza-głęboka rana.
Czeka nasz szycie pod narkozą:-o



To było okropne:placz:
Nigdy wsześniej nie widziałam usypiania psiaka do zabiegu i prawie się popłakałam.

Jarek zaniósł Kędziora do weta na stół-po podaniu głupiego Jasia chodziliśmy z nim po trawie,żeby zasnął.

Zabieg nie trwał długo,ale ponieważ cały dzień nic nie jadłam od stania w jednej pozycji w dość dusznym gabniecie-zrobiło mi się słabo...

Resztę zabiegu Kędziora na rękach trzymał Jarek...

Wróciliśmy do domu i Kędzior wyglądał tak jak poniżej..



Smutne maleństwo,które ilekroć próbowało wstać-chwiało się na nogach.



Teraz oczywiście jest już rewelacyjnie-co prawda szwy pozostaną na łapce jeszcze z tydzień,ale noga ładnie sie goi i wszystko będzie cacy :lol:

Posted

Kędzior praktycznie się nie ruszał,leżał..
A to WYBITNIE do niego nie podobne..

A gdy tylko słyszał,że Jarek wychodzi albo wchodzi do mieszkania-zrywał sie na równe nogi,żeby go przywitać-a że kręciło mu się w głowie-stał oparty o ścianę..

Ehhh...

  • 6 months later...
Posted

Oj,jak dawno nas tu nie było.
Od sierpnia dwa razy zdążyliśmy zmienić mieszkanie-chyba z zyskiem dla Kędziora,bo nie jest już narażony na atak kotki
Jarka-w styczniu mieliśmy bardzo nieprzyjemną historię z 40% ubytkiem rogówki,bo Kędzior miał nocną przygodę z Larą.
Całe szczęście wszystko skończyło się na dwu tygodniowym podawaniu leków i Kędzior widzi:multi:
Mieszkamy teraz w pobliżu lasu-jakoś tak się zdarzają te wszystkie mieszkania,że mam gdzie z moim małym ADHD wyjść i chyba Kędzior nie narzeka:cool3:

Kilka nowych fotek,choć wydaje mi się,że mój kudłacz zbytnio się nie zmienił
:eviltong:

Jak mały zawijas



I..polując na piłkę :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...