Jump to content
Dogomania

Dalmatek Frodo (BAMSEJ Magiczna Oaza) i boksia Sara


Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 3 weeks later...
Posted

Sarucha wczoraj miała wyciąganą "watolinę" , która miała wepchaną w miejsce po wycięciu guzka na żebrach. Po świętach jeszcze tylko jedziemy an wyjęcie szwów.
Szczerze powiem, że jestem dobrej myśli i liczę, że dalszych guzków nie będzie, a już na pewno liczę na brak dalszych jakichkolwiek powikłań w związku z tym.
Poprzedni guz był oddany do badania, jak się niestety okazało - nowotwór, ale o niskim stopniu złośliwości. Pamiętam, że wtedy odczuwała ten guz, kulała na łapę, potem po wycięciu długo dochodziła do siebie.
Z obecności tego drugiego nawet nie zdawała sobie sprawy, bo nie dałam mu "wyrosnąć" :diabloti:
operację usunięcia i rekonwalescencję przechodzi znakomicie, wręcz jak nie mój "stary zmarnowany Suk" :pCo naturalnie bardzo mnie cieszy :multi:

Zdjęć póki co nie mam... ale będą, będą...za jakiś czas :cool3:

Pozdrawiam wszystkich.

P.S. U mnie w domu remonty. Psy były takie śliczne, pachnące, błyszczące... a gdzie upodobały sobie miejsce południowego wypoczynku? Na kupce gruzu ! :mad: No i tym sposobem, mam dwie Świnie jeszcze brudniejsze niż były przed kąpielą :placz:
Ale Frodo to jeszcze nic - on biały, zakładałam, że będzie "łaciaty", to co odwala sara - to jest dopiero godne nobla! Dzisiaj, bezczelnie na moich oczach, wylazła rano z domu, poszła na środek takiej kupki pyłu i gruzu wysypanego z remontowanych pomieszczeń, spojrzała na mnie, po czym bardzo radośnie rzuciła sie na to do góry kopytami i zaczęła wałkować, pochrapując przy tym, jak to potrafią robić tylko tego typu warchlaki :p
A że ostatnio często ze mną gdzieś jeździła, a ja akurat wyjeżdżałam samochodem, to szybko podbiegła do moich drzwi jęcząc, żebym ją wpuściła. No tak mnie rozbawiła... coś a' la " już mam makijaż gotowy, możemy jechać :cool3: "
Mówię... Brandżeliny nikt nie przebije. teraz Piękność bardzo rozpacza z powodu chwilowego braku wyrka, które wietrzy się dzisiaj cały dzień na dworze - dlatego pakuje się na wszystkie łóżka jakie tylko w chałupie są - z tym szarym dupskiem,z którego dymi się gorzej niż z kotłowni :p

Słodki pies... ale za to Mój Najulubieńszy Suk :lol:

Trzymajcie się ;)

Posted

[quote name=':: FiGa ::']A tos Ty pancia nie wiedziala ze nagrzany piaseczek to cos co misie lubia najbardziej? :diabloti:

Ta, szczegół, że równie dobrze mogła Lordownica dupsko usadzić na rozgrzanym czystym piaseczku z piaskownicy. No ale przecież nie byłoby tego przecudownego, dymnego efektu... :diabloti:

Posted

Brandżelina zrobiła przegięcie!
O ile Frodo ma jeszcze na tyle "rozsadku", żeby nie obsypywac sie tym brudem jak małe słoniątko wodą i wytrzeć to od czasu do czasu w trawnik, o tyle Brandżelina całkiem sie rozbrykała - godzinę temu znalazłam ją na łóżku (w pokoju brata ;P ) tak uświniona, że ledwo było jej widac oczeta spod tej warstwy szarego kurzu. W sumie... to szkoda, że jej nie zrobiłam zdjęcia :roll:
Tego było juz za wiele - wanna, szampon, szczotka, gąbka, ręcznik...i bokser do wody :diabloti:
Świniuszyńska, jak tylko wypusciłam ją na sekunde na dwór juz się czaiła w okolicach największego brudu, czakając, az na chwilę odwrócę wzrok, by bezczelnie wetrzec tam z powrotem dupsko, ale nie...tym razem się nie udało :p
Zawlekłam Bydlę na trawnik, rzuciłam komende "wcieraj się" ( :lol: ) i odczekałam, az zaspokoi swoja przeolbrzymia potrzebę wcierania się. Potem, widząc jej ciagoty do brudu, zawlekłam niedoschniętego Śmierducha ( mokry pies ;) ) do chałupy, walnęłam Toto na wyrko, pootwierałam wszystko co sie dało ( niezły fetorek się zrobił :shake: ) i teraz Biedactwo moje zmaltretowane bezkarnie spi jak niemowle :razz:
Frodziowi darowałam...brudny tez jest, ale dopiero co go pluskałam, a na podwórku taki syf, że jutro wyglądałby znów tak samo. :placz:
Tak naprawdę ja jestem bardzo miłosierna Pancia - nie kapie, dopóki się z psa nie sypie piach i nie kurzy sie, gdy psa klepniesz po tyłku... :razz:
A pies bokser ewidentnie mnie prowokował :mad:

No, to tyle :eviltong:

Pozdrawiam:lol:

Posted

Nie miałam jednak sumienia trzymać Syfona w domu, więc puściłam Toto na dwór. Oczywiście od razu się uświniła - ale doceniam fakt, że na miejsce wtarcia wybrała chodnik a nie gruz :razz:
No nic... przynajmniej chwilowo się z niej nie dymi :lol:

Nie chciało mi sie szukac aparatu, ale pstryknęłam kilka fot telefonem :eviltong:
Oto Ważniaczka :cool3:

Tu Ważniak powtarciowy :razz:




A tu świerzutki szarawy nalocik na Łepetynie :razz:


Chciałam tez ufocic ja z Dodzińskim, ale jak on tylko podszedł do Sary, to od razu zaczęli swoje wygłupy i wściekanine, a tego mój telefonik nie jest w stanie wyłapać. I ni ma Frodka :niewiem:

;)

Posted

kamilka91 napisał(a):
http://img96.imageshack.us/img96/5789/p2604111344031.jpg - jaka mina :D

Ojj tak, kropki nie raz już udowodniły, że w zabijaniu masktoek są najlepsze :lol:


Talent i pasje do tego mają - to fakt.
Ale chciałabym wspomnieć, że Brandżelina w latach swojej świetności tez potrafiła wiele. Pewnego dnia, gdy wróciłam do domu, znalazłam ja zakamuflowana w pokoju mojego młodszego brata. Miał nad łóżkiem ścienną półkę, wzdłóż całej ściany, a na tej półce od wieków stały różne, nagromadzone przez nas pluszaki.
Znalazłam Brandżelinę leżąca na łóżku brata, bardzo nieoderwalnie zajetą wygryzaniem oka mojemu staremu krabowi z McDonald'a ( biedna sie męczyła pewnie juz dłuższy czas, bo BEZCZELNY! miał przyszywane oczy! :mad: ). Półka była opustoszała, a na podłodze zobaczyłam kupke zmaltretowanych pluszaków, wszystkie z makabrycznie powygryzanymi oczami ( takie twarde, fajniutkie były :p ) z wystajaca z oczodołów watoliną :razz:
Suk sie tylko na chwile oderwał od "pracy", zamerdał kikutkiem, po czym powrócił do dalszego wygryzania oczu krabowi. :cool3:

Frodo jeszcze aż tak spektakularnej akcji z pluszakami nie miał :eviltong:

Za to zasłynął ze swojej zajawki upychania poduszek "jaśków" w gebie, ile tylko wlezie i takiego noszenia ich...ot, dla frajdy. :lol:
Głupol kiedys wsadził sobie dwa takie jaśki ( pewnie gdybym ja próbowała mu to do pyska wsadzić to nawet jeden by nie wlazł :razz: ), aż mu sie morda nie zamykała, po czym paradował tak po mieszkaniu. Jak zaczełam sie z niego śmiać to udawał, że nie wie o co mi chodzi, a jak podeszlam, żeby sprawdzić, co tym razem upchnął w gebie, to sie wykręcał, że niby przecież on tam nic nie ma, on tak po prostu debilnie wygląda z natury :p

Psy - artysty, co tu dużo mówić... :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...