Patisa Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Podobno mam szczęście w życiu, pomimo swej niejednokrotnie objawiającej się głupoty i nieudolności. Moje psy mają dokładnie tak samo jak ja. Durne, nieprzemyslane decyzje i dziwny traf, który nie dośc, ze ocalił nam życie to dodatkowo pozwolił wyjśc nam z opresji bez szwanku. Opiszę co się działo przez ostatni czas z Sarą - a było naprawdę nieciekawie :shake:: Gdy wyjeżdżałam z domy, w niedziele po południu, Sara wyglądała normalnie. Rano uciekła z podwórka, prawdopodobnie pognało ja okazji cieczki, która ma, pomimo sterylizacji... i nie było jej przez pół dnia. Mimo nawoływań, zakrojonej akcji poszukiwawczej - pies zapadł się pod ziemię. gdy wracalismyz kościoła Ola dostrzegła ja biegającą w najlepsze po polach z jakąś grupą psów. Zatrzymaliśmy się i na szczęście radośnie do nas przybiegła. Gdy wróciliśmy do domu, zwinęła sie w kłębuszek u siebie na wyrku i tak drzemała nie wstajac do rana. Nie zmartwiło mnie to, bo opstatnimi czasy dzremanie, to jej główne zajecie. W poniedziałek po południu zadzwoniła do mnie mama, ze coś nieciekawego dzieje się z jej okiem i ze jada do miejscowego weta. Ja nalegałam, żeby przyjechała od razu do płocka, ale mama najpierw chciała spróbować u naszego... . We wtorek, przed 7 rano zbudził mnie telefon. Mama nie wiedziała co robić, bo "Sarze wysadziło oko, cały łeb ma opuchnięty". Przyjechali do Płocka i pojechaliśmy do kliniki w której wcześniej usiłowali ją leczyć na "zapalenie żołądka i stawów" - szprycując sterydami. Nie wiem czy pamiętacie, ale sterydy przestały działać, Sara dalej nie władała tylnymi kończynami, a ratunkiem okazał się Arthroflex, który sama sobie wyszukałam w necie ( z pomocą forumowiczek ;) ). Jednak ponieważ nie miałam żadnej ciekawszej opcji, pojechaliśmy właśnie tam. Weci skrzywili się na jej widok - zaczęli snuć różne spekulacje. Zrobili morfologie, na podstawie czego wykluczyli obrażenia wewnętrzne. Jednak ie bardzo wiedzieli jak sie za oko zbarać. Co wiecej, stwierdzili, ze prawopodobnie będzie trzeba je usunąć, a już spojówkę, ktora wypłynęła ( pod naciskiem krwiaka, który powstał nad okiem) na pewno będzie trzeba wyciąć. W najlepsze, że opatrzyli oka, kazali nam je tylko przemywać sztucznymi łzami i kroplami ze sterydem. :shake: Szczęście, ze wysłali nas do innej kliniki po prześwietlenie, bo gdy tamtejszy wet zobaczył Sarę i jej nieopatrzone oko, to aż złapał się za głowę. Ten, w przeciwieństwie do tamtych, od razu chciał działać, a nie ględził i ględził i ględził...miotając się jak ryba w wodzie i szprycując sterydami. Pff... No, ale stwierdził, że on nie może się wtrącać, ale też zaznaczył, ze jeśli tamci nie założą jej opatrunku, to żebyśmy przyjechali do niego. A ponieważ tamci weci tego nie uczynili, to sprawę skierowaliśmy do tej drugiej kliniki :p Weterynarz stwierdził, ze rogówka jest już bardzo uszkodzona i przesuszona, ale będzie walczyć. Zszył jej trzecią powiekę z górną i tak pozostawił an kilak dni. W piątek pojechaliśmy an zdjęcie szwów - i sam wet był wielce zdumiony, że oczko tak pięknie sie miewa. Sam wydawał sie dość zaskoczony mówiąc " Nawet prawdopodobnie będzie działało!" :lol: Oko działa, ale chyba jeszcze nie do końca. Opuchlizna właściwie zeszła. teraz dostaje mnóstwo kropel i leków, mam nadzieję, ze będzie wszystko w porządku. A ja już wyobrażałam sobie Brumcie z zaślepką pirata na oku :lol: Teraz sie z tego śmieje, bo Sara ma sie lepiej, z dnia na dzień ożywa nam coraz bardziej i - co najważniejsze - nie am zagrożenia da jej życia. Ale nie było mi do śmiechu, gdy wspaniała, młoda Pani Wet ( ta z pierwszej kliniki) snuła wizje, ze prawdopodobnie Sara może mieć uszkodzone narządy wewnętrzne ( typu wątroba) i, ze nie wie czy warto ją ratować :angryy: Wtedy serce stanęło mi w gardle. A teraz zmiana tematu : Polecam wszystkim serdecznie książkę "Gdzie Cię boli" Dr. Nicka Trouta - jest to coś na wzór dziennika chirurga weterynaryjnego,z jednego dnia jego pracy. Wspaniale sie to czyta, na pewno pozwoli być bardziej wyrozumiałym dla lekarzy i - co mnie najbardziej pociągnęło- daje obraz z tej 'drugiej strony" biurka w gabinecie weterynaryjnym ( tudzież skalpela :eviltong: ) http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=2021&PHPSESSID=b8d423ea5a7ebfa7476dc6060b2705a6 :p Quote
Patisa Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Mam też do poczęstowania Was pewien filmik - z jednej strony fajnie, że chłopak nie rozstawał się z psem,z drugiej jednak strony, zastanawiam mnie, czy akurat to marzenie pokrywało się z marzeniami psa...:diabloti: http://www.youtube.com/watch?v=ZEJVxwt5RDw I po prostu myślałam, ze się popłaczę, gdy trafiłam to to zdjęcie: Masakra...:-( I a' propos potrzebujący! Jeśli możecie - zagłosujecie na SOS bokserom : http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=10864 Quote
kajkoowa Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Nieciekawa sprawa z Sarcią... Ale dobrze, że jest już lepiej. Trzymajcie się :) Quote
WeronikaM Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 bidulka, dobrze, że już jest dobrze i trafił się wam później taki dobry wet :buzi: causki dla Sarci :) Quote
Asiaczek Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 Fafela napisał(a):Sarunia się nam rozchorowała! :( Ma zapalenie płuc i gorączka 40 stopni... dostaje antybiotyk. Do tego wszystkiego wdała jej sie jakaś infekcja do oka całe spuchło i obeszło ropą. :( Na oko dostała krople. Życzcie zdrówka Purchowi! :) Oj, nieciekawie... 3mam kciukaski:) Pzdr. Quote
paulina2904 Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 wchodzę po dłuższej nieobecności a tu takie ''niusy'' biedna Sara oby jak najszybciej wyzdrowiala ; )) Czekam na nowe fotki ; p Quote
Patisa Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 Nowych "fotów" nie ma, ale zapewne będą, bo teraz jest trochę wolnego, słońce ładnie świeci...więc coś się zmajstruje :cool3: Sara już bryka w pełni sił. Ale martwią mnie jej napady bólu brzucha( który odczytuje jako problemy z żołądkiem). Czasem czuje się na tyle źle, że nie jest w stanie się podnieść... ale w sumie po 24h jej przechodzi. Może to po prostu starszy, delikatny żołądek i gdy dostanie coś ciężkostrawnego to wysiada? Bo an dobrą sprawę nie wiem czym ją w domu częstują, bo rzadko tu bywam, a napady bólu brzucha zdarzają się ( an szczęście) rzadko i nieregularnie. W każdym bądź razie - jeśli się to będzie nadal powtarzało to zabiorę ją de weta - jutro jadę odebrać moje prawko :p Przeczytałam książkę Nicka Trouta do końca - i naprawdę polecam. ;) Ale teraz dorwałam się do jeszcze ciekawszej pozycji - książka o emocjonalnym życiu zwierząt. Autor Marc Bekoff - jest jednym z czołowych specjalistów w dziedzinie emocji zwierząt. tara się udowodnić, że zwierzęta mają samoświadomość i własne - wcale nie prymitywne - uczucia ( choć niestety nawet w XXI w są ludzie, dla których jest to wciąż nie do pomyślenia :shake: ) http://www.empik.com/b/o/94/fa/94faace9ccefd2b5cfa57797bb49596c.jpg I czytając te książki trafiłam na kilka wspaniałych myśli, którymi chciałabym się z Wami podzielić : "Zwierzęta gwarantują związek stuprocentowo wolny od kłamstw, oszustw, niewierności, w którym milczenie nigdy nie jest krępujące, słowa przychodzą łatwo i spontanicznie, a potrzeba tolerancji i wymagania są symboliczne(...). To szansa na prawdziwą miłość w naszym świecie niedoskonałych, skazanych na klęskę i niebezpiecznych związków. Szansa na odnalezienie miłości nie obarczonej żadnym ryzykiem." -Dr Nick Trout " Powiedz, gdzie cię boli" oraz wspaniały kontrargument do nawoływań zwolenników Kartezjusza: "Jeśli przyjmę, że zwierzęta mają subiektywne uczucia bólu, strachu, głodu i inne, i jeśli mylę się w swej hipotezie, nie zostanie wyrządzona żadna krzywda. Jeśli jednak przyjmę założenie przeciwne, podczas gdy w rzeczywistości zwierzęta doświadczają takich uczuć, otwieram tym samym drogę do nieograniczonego niczym okrucieństwa... Zwierzęta muszą mieć możliwość skorzystania z wątpliwości, jeżeli rzeczywiście istnieje jakaś wątpliwość." - cytat nieznanego pochodzenia ( ale natrafiłam na niego właśnie w książce Marca Bekoffa " O zakochanych psach i zazdrosnych małpach. Emocjonalne życie zwierząt" ) Miłego odpoczynku ;) Quote
Patisa Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 Dobra, właściwie to ma jedno swoje zdjęcie z Dodziakiem - jeszcze miałam dłuuugie włosy :diabloti: i chyba Wam nie wspominałam... jakiś czas temu przyglądałam się shar peiom. Te polskie ( bez obrazy) jakoś mnie nie zachwyciły i już miałam tej fascynacji dać spokój, gdy trafiłam na stronę węgierskiej hodowli shar pei! Nie wiem jak oni doszli do tego fenomenu, ale zaiste, ich psy różnią się ogromnie od całej reszty shar pei, które widziałam dotychczas. Spójrzcie chociażby na to :lol: http://www.sharpei-dog.net/ To chyba tyle. A tak poza tym, że jak zwykle "zdradzam" moje rasy i bezwstydnie podziwiam inne, mam w domu "przedświąteczną gorączkę mamy" co do sprzątania ( której naturalnie nie podzielam :diabloti: ) Trzymajcie się ;) Quote
kamilka91 Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='Patisa']jutro jadę odebrać moje prawko :p Oo, gratuluję :) A pamiętasz, jak mówiłaś, że jak zdążysz zrobić prawko do maja do przyjedziesz do Bydgoszczy na wystawę? :eviltong: Co do Sarci - biedna mała :loveu: oby jak najrzadziej brzuszek ją bolał... A tak właściwie ile ona ma już lat? I zdjęcia zobaczyłabym z wieeeeelką chęcią :cool3: Quote
kajkoowa Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Gratuluję prawka! :multi: No, dobrze, ze z Sarcią już dobrze, choć te bóle są pewnie niepokojące. Czekam na zdjęcia :) Quote
Patisa Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 [quote name='kamilka91']Oo, gratuluję :) A pamiętasz, jak mówiłaś, że jak zdążysz zrobić prawko do maja do przyjedziesz do Bydgoszczy na wystawę? :eviltong: [/QUOTE] Teraz już pamiętam:lol: A kiedy ta wystawa jest? Wiesz, że w sumie chętnie bym przyjechała, z tym, że nie wiem czy aby na pewno z Frodem :eviltong: [quote name='Kaja10014']Gratuluję prawka! :multi: No, dobrze, ze z Sarcią już dobrze, choć te bóle są pewnie niepokojące. Czekam na zdjęcia :)[/QUOTE] Dzięki. To będzie bardzo nieskromne, jeśli dodam, ze zdałam za pierwszym podejściem?Chyba tak, ale trudno, najwyżej nie pójdę do nieba :evil_lol: Taa...Sarka już dzisiaj nawet dorwała piłkę nożną brata i pokazywała swój kunszt piłkarski :p Odbijanie główką, przyjmowanie na klatę, turlanie piłki wzdłuż i w poprzek podwórka, kiwanie... nawet udało jej się dwukrotnie podbić piłkę ( tak za jednym razem :cool3:) Quote
Patisa Posted April 2, 2010 Author Posted April 2, 2010 [quote name='kamilka91']Wystawa jest 3 maja ;) Czemu z Frodem nie?[/QUOTE] Wątpie, żebyśmy się do tego czasu ogarnęli wystawowo( przygotowali znaczy) :eviltong: Quote
kamilka91 Posted April 3, 2010 Posted April 3, 2010 No to przyjedź z nim, ale nie na wystawę :razz: Quote
WeronikaM Posted April 3, 2010 Posted April 3, 2010 http://c0.grono.net/140/112/gallery-93658122-500x500.jpg o wow :D :D świetne są :D ------- czekam na wasze focie i gratuluję prawka :multi: Quote
Asiaczek Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Gratuluje zdanego prawka! I życzę duuuuzo zdrówka Sarci:) Pzdr. Quote
Cieplutkaa. Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Całee wieki mnie tu nie było.. : )) Oczywiścię przyłączam się do gratulacji z powodu zdanego prawka ;) Pzdr. Quote
Patisa Posted April 10, 2010 Author Posted April 10, 2010 kamilka91 napisał(a):No to przyjedź z nim, ale nie na wystawę :razz: Ooo...a tow sumie ciekawa myśl ;P ale nie wiem czy mnie tak wpuszczą z psem "nie wystawianym" :p Quote
Anusia&Saba Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Gratuluje zdanego prawka! :multi: I setnej stronki :drinking::drinking: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.