soti Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Coraz częściej chodzi mi po głowie aby mieć 2 psy. Oczywiście teraz nie mam warunków, bo te psy to by były owczarki niemieckie a na razie mieszkam w bloku. Może kiedyś dorobie się domku i wtedy... marzy mi się piesek i suczka. Byłoby przecież tak idealnie, mogłyby się razem bawić i w ogóle :) I mimo, że jeszcze sporo czasu upłynie zanim spełnię to marzenie ( o ile spełnie) to łapię sie na tym, że planuję różne rzeczy... I chciałabym się was zapytać o doświadczenia... Bo zastnawiam sie jak dajecie radę wychować dwa psy? Jak jest np na szkoleniu, albo z wyprowadzaniem - czy 2 na raz czy kazdy z osobna (bez sensu) Zastanawiam się, czy jak sie ma 2 psy to czy można im poświęcić tyle samo uwagi co jednemu, czy lepiej jednak odchować 1 szczeniaczka a za parę miesięcy kupić i zająć się drugim. Bo zakładałam, że pieski byłyby w tym samym wieku... ale może to nie najlepszy pomysł? Quote
Rinuś Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Ja nie mam 2 psów, ale znajomi mają... wiem , że kupowanie na raz dwóch psiaczków w tym samym wieku to raczej średni pomysł, ponieważ jako szczeniaki mogą zrobić podwójne szkody :evil_lol: no i jak tutaj zapanować nad dwoma rozbrykanymi szczeniakami na raz? :eviltong: na spacer oczywiście, że razem..jak mają się wyszaleć to najlepiej razem :p no ale z tego co wiem ,to Ty już masz ONka to chyba pieski raczej nie będą w tym samym wieku :eviltong: chyba, że Kendo zatrzyma się w rozwoju :evil_lol: więc problem podwójnego brojenia masz z głowy :p Quote
soti Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 hahahaha... no nie... ja po prostu myślę naaaaaprawdę przyszłościowo... (Jeszcze muszę znaleźć super płatną pracę bo ten mój teraźniejszy onek rujnuje mnie finansowo) No chyba... że... między pieskami byłoby kilka lat różnicy - wtedy jeden byłby po szkoleniach, kompletnie odchowany i mogłabym się zająć drugim, a raczej drugą... Och jestem chyba chora! :) Quote
Rinuś Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 [quote name='soti']hahahaha... no nie... ja po prostu myślę naaaaaprawdę przyszłościowo... (Jeszcze muszę znaleźć super płatną pracę bo ten mój teraźniejszy onek rujnuje mnie finansowo) No chyba... że... między pieskami byłoby kilka lat różnicy - wtedy jeden byłby po szkoleniach, kompletnie odchowany i mogłabym się zająć drugim, a raczej drugą... Och jestem chyba chora! :) i wtedy starszy może pouczać młodszego i sprowadzać go do pionu :p Quote
ayshe Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 nie jestes.dwa onki to o polowe mniej problemow nizjeden onek...pod warunkiem ze starszy onek jest takim typem psa od ktorego mlodszy mialby sie czego uczyc+jest wychowany.;) moim zdaniem idealna roznica miedzy onami to jest 5-6 lat.tj jak moj starszy on ma 5-6 lat to kupuje malucha.:evil_lol: Quote
soti Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 Oooo :crazyeye:... czyli jeszcze 5 lat i 10 mięsięcy przy bardziej pozytywnym scenariuszu... No ale zaraz, zaraz... jak one sie będą bawić? i jeszcze takie pytanie... Czy wy też wolicie tylko suczki/psy, czy jest to wam obojętne? Ja zawsze miałam psy i jakoś tak nie umiem się przełamać do suczki... Chyba głupio bym sie czuła głaszcząc ją po brzuchu :lol: Quote
marmara_19 Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 hmm ale drugi peis nie ma sluzyc wylacznie do zabawy i wybiegania tego pierwszego czy odwrotnie... edit: ja mialam i mam 2 psy.. wczesniej byly to 2 kundelki.. drugi byl przypadkiemprzygarnietym z ulicy;p z suka sie nie bawil.. raczej ja zaplodnil;/ teraz malutka zostala i do kompletu jest Cekin.. tez sie ze soba nie bawia.. raczej "bija" na co trzeba juz uwazac bo mala jest mala i starsza;p, ale sie dogaduja, razem potrafia cwiczyc.. mala goni Cekina jak ten gdzies znika... Quote
ayshe Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 dziewczyny onki sa troszke inne niz psy.kazda z tych plci ma swoje plusy iminusy:cool3:. japisalam o wieku idealnym;).moim zdanie onek 5-6 letni to dojrzaly pies,ktory z przewodnikiem ma ta "pozazmyslowa"wiez[dla ktorej uzalezniona jestem od onow:evil_lol:].do takiego uksztaltowanego ona i do nas jako do swiadomych i juz doswiadczonych jakos przewodnikow ona mozna kupic dzieciaka bardizej przemyslanie.;) Quote
soti Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 To jest tak, że moge zapenić psu ruch tylko po pracy i teraz też w weekendy. Zazwyczaj to są jeden lub dwa długie spacery. Chciałabym, aby przez czas kiedy jestem w pracy miały się czym zająć i mogły się zmęczyć nawzajem... Quote
soti Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 Spoko, jeszcze sporo czasu, więc pewnie dojrzeję psychicznie i zmienię zdanie (nie co do tego czy kupić drugiego psa, ale raczej do tego, po co mu drugi pies) A... no i myślę sobie jeszcze, że dwa psy to chyba więcej się dzieje i więcej radochy... Quote
Rinuś Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 [quote name='soti']A... no i myślę sobie jeszcze, że dwa psy to chyba więcej się dzieje i więcej radochy... też tak myslałam..że jest weselej :p ale tez to więcej obwiązków :p dlatego ja sioę póki co wstrzymuję..tzn rodzice mnie wstrzymują bo mieszkam u nich :evil_lol: Quote
Martens Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Ja na pewno nie odważyłabym się wziąć dwóch szczeniaków w tym samym wieku ;) Za minimum uważam zakup drugiego psa gdy pierwszy ma rok (zależy jeszcze jak szybko dana rasa dojrzewa). Błyskawicznie uczą się od siebie paskudnych zachowań i niestety zazwyczaj ich więź między sobą okazuje się być silniejsza niż więź z właścicielem, co może utrudnić układanie. Bardziej prawdopodobne sa też problemy na tle hierarchii, gdy psiaki zaczną dorastać. Jeśli chciałabyś psa i sukę, trzeba by wczęsniej pomyśleć, jak zapobiec ich rozmnażaniu się. Drugiego psa polecam raczej gdy mimo posiadania jednego masz nadmiar wolnego czasu, pieniędzy i sił :evil_lol: Na spacery - zależy. Ja swoje dwa zazwyczaj wyprowadzałam razem, ale każdy przynajmniej co 2 dni miał spacer osobno, na którym poświęcałam mu 100% uwagi, był czas na szkolenie na spokojnie, itp. Chociaż fakt, to wspaniała rozrywka, kiedy 2 psy się bawią, często wolałam zamiast telewizji ;) no i zawsze jednak trochę się zmęczyły. Ale czy akurat 2 ONki to dobry pomysł - to rasa która wymaga dużo indywidualnego kontaktu z właścicielem i musi starczyć na to czasu dla obu psów. Quote
puli Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 [quote name='Martens']Ja na pewno nie odważyłabym się wziąć dwóch szczeniaków w tym samym wieku ;) Za minimum uważam zakup drugiego psa gdy pierwszy ma rok (zależy jeszcze jak szybko dana rasa dojrzewa).Rok to zbyt mało, taki ma jeszcze zbyt pstro w głowie zeby sie zając wychowaniem malca ;) Ja mam od szczeniaka dwie siostry miotowe. Ze zniszczeń była tylko rozszarpana rolka papieru toaletowego i dwukrotnie przewrócona duza doniczka. I tyle. Błyskawicznie uczą się od siebie paskudnych zachowań Dobrych zachowań ucza sie równie szybko ;). Wystarczyło jednego nauczyć komendy po czym drugi małpował to samo zeby tez dostac kąsek. Zanim skonczyły pół roku miały opanowane posłuszeństwo na tyle, że mogły zdawac PT i niestety zazwyczaj ich więź między sobą okazuje się być silniejsza niż więź z właścicielem, co może utrudnić układanie. . To prawda. Żeby temu zapobiec trzeba jak najczęsciej zabierać maluchy pojedynczo na spacery i ćwiczyć, ćwiczyc, cwiczyc... koncentracje na człowieku. Moje psy miały zbyt mało takich spacerów we szczeniectwie co odpokutowałam gdy dojrzały i włączyły im sie instynkty stróżująco- terytorialne. Zamiast "spytać" mnie o zdanie dawały sobie nawzajem sygnał do ataku. Odkrecałam długo moje błędy.....:oops: Gdybym miała jeszcze raz decydowac, znów wzięłabym dwa szczeniorki ale wiedziałabym juz co robić... Przynajmniej przez kilka pierwszych miesiecy trzeba takiej parce poswiecić dwa razy wiecej czasu niz jednemu psiakowi. Bardziej prawdopodobne sa też problemy na tle hierarchii, gdy psiaki zaczną dorastać Niekoniecznie. I sporo zalezy od płci. U samców wzajemne stosunki ustalają sie w szczenięctwie i hierarchia zasadniczo pozostaje bez zmian. Jezeli zdarzają sie spięcia to raczej w formie krótkiego bezkrwawego "przywołania do porządku". U suk bywa róznie. Poziom pobudliwości, drazliwości, pewności siebie itp. zmienia sie razem z poziomem hormonów i najbardziej uległa suka w okresie "okołocieczkowym" może prowokowac zadymy. Może sie zdarzyć że miedzy sukami przez trzy lata żyjącymi w idealnej zgodzie, nagle zaczynaja sie ostre tarcia. A w suczym wydaniu nie jest to "przywoływanie do porządku" tylko regularna wojna na smierć i życie. Ja takich atrakcji nie miałam. Gdy moje suki po trzech latach "mijanki" dostały cieczki równoczesnie, chodziły nabuzowane i mruczały na siebie ale żadna nie przekroczyła granicy "zęboczynów". (Może to zasługa rasy, moze tego ze sa rodzenstwem, a moze tego ze jestem niekwestionowanym liderem i one nie odwazyły sie na zadymę ?) Quote
Impresja&Simarilion Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 a ja mam dwie seterki angielskie między którymi jest 8 tygodni różnicy :p jest super! chodzimy na przedszkole i dziewczyny są bedzo zmobilizowane jak zarem ćwiczą. bałam się, że będą się bardziej zajmować sobą niż mną ale tak nie jest. za to mogę je spokojnie zosawić na kilka godzin samę i nie psocą. teraz mają 8 i 6 miesięcy. Quote
mch Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 ja mam dwa ONki , w bloku :evil_lol:. roznica wieku poltora roku ,starsza suczka ,młodociany samiec. plusy: dobrze ulozona starsza suczka nauczyla malego tak duzo ze szok , wzorowal sie na niej , wyjety z kojca na wsi w 4 dni w sumie opanowal nauke zachowania czystosci , ma mysle dobrze rozwiniete dzieki niej wszelkie sygnaly socjalne, nie wiem jak inaczej nazwac wobec innych psów , takze takie posłuszenstwo codzienne chyba moge powiedziec ze ona za mnie zalatwila :lol:(zdarzalo jej sie budzic mnei w nocy gdy maly zaczynal sie krecic po domu jak mniemam szukając miejsca na kopeczke) . obserwacje ich relacji zmieniających sie z upływem czasu , wspolne stawanie i do zabawy i na wojne :evil_lol: to niesamowite mozliwosci poznawania psich zachowan. zmobilizowalam sie do sterylizacji suczki ,wiec ten problem z głowy. minusy: za mala roznica wieku. bylo ok, teraz jest ok, ale jak pomysle ze za pare lat bede miala dwa starzejące sie psy to juz mnie boli serce ,wiec mysle ze wlasnie ta optymalna roznica wieku to 5-7 lat . pracuje ,dojazdy ,nie wyrabiam czasowo zeby wychodzic z nimi oddzielnie . zawsze razem na spacerach ,łazegach ,wodowaniach ,szkoleniu . przy tym ostatnim pomaga nam kennel gdzie lądują na zmiane . na kazdym spacerze tez znajduje sie chwila lub piec zeby zając sie indywidualnie kazdym z nich ,przy śladach jedno po prostu ma lezec i czekac i koniec piesni. niestety strasza małpiszonica nauczyla mlodego ganiac za kotami , ale juz wiem ze sam choc wystartuje po sekundzie gdy sie orientuje ze jej za nim nie ma ,zawraca . kolejny minus wynikający z powyzszego dwa psy nakrecają sie nawzajem . na szczescie niuniowski nie nauczyl sie od suczki leku przed strzałami petard ,za to ona troche sie rozkrecila przy nim w zabawie , wczesniej po prostu byla za dobrze wychowana :evil_lol: i walnąc pancie zeby dala pilke juz teraz -bylo nie do pomyslenia ,teraz juz sie zdarza , no ale to juz zalezy co kto woli . Koszty , są ,nie da sie ukryc , ale przy dwóch psach swoich i dwóch w pracy spokojnie robie zakupy w hurtowni zoo , weci sami czesto cos tam obnizają ceny bo z dwoma przyłaze , albo jak prosze o tabletki na odrobaczenie 160 kg psów :diabloti: (4 szt) to cena od razu nizsza , po któryms z rzędu ekg suczki ,samca zbadali mi gratis ,to są niby drobne elementy ale sumarycznie jednak jakas oszczednosc jest . takze soti poczekaj , skup sie na wychowaniu tego psa ,tak by za pare lat pomogl ci w wychowaniu brzdąca . Quote
puli Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 Impresja napisał(a): bałam się, że będą się bardziej zajmować sobą niż mną ale tak nie jest. Jeszcze nie jest ale bedzie gdy dojrzeją i usamodzielnia sie psychicznie czyli w wieku ok 3 lat. Wtedy nawet najbardziej uległa i grzeczna piesia moze zmienic sie w półdiable gdy czuje wsparcie towarzyszki. Stworza sfore a wtedy poczucie mocy i wspólnoty (np podczas gonienia psa czy kota) jest silniejsze niz ludzkie gadanie :evil_lol: Wysiłek jaki włozysz teraz w zajecia indywidualne zaprocentuje wtedy z nawiazką. :lol: Quote
Impresja&Simarilion Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 mama nadzieję ,że jednak nie bedzie. One w sumie dużo przebywają osobno i widzę, że są zupełnie niezależne od siebie.teraz na przykład na wakacjach jestesmy praktycznie osobno. Dużo pracujemy osobno Quote
prittstick08 Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 ja mam u swoich suk prawie 2 lata roznicy. Dorosla(bernenczyk) ma wlasnie niecale 2 lata, szczeniak zaczal 6 miesiac. Moze to troche za wczesniej na sczzeniaka, ale stalo sie i nie zaluje. mala uczy sie blyskawicznie przez małpowanie(nasz ostatni sukces- ukłon w jednej sesji, kiedy to dorosła robila ukłon, a mala zaczeła małpowac i to wyklikałam). ja mieszkam w bloku(kamienicy) w centrum Warszawy, mieszkanie 50m2. mam bernenczyka i bordera:evil_lol: wszyscy sasiedzi parkowi mi mowili, ze nie dam sobie rady. najpierw bernenczyk ktory za nic w swiecie nie moze mieszkac w mieszkaniu bo umrze w meczarniach, teraz do tego border- zrujnuja ci dom, nie dasz sobie rady. W tym momencie to przeszczesliwe psy, majace wiecej ruchu, umyslowej pracy niz wszystkie psy u mnie w okolicy. sasiedzi mnie chwala jakie to one piekne i madre, radosne, a jaka kondycja. jestem uwazana za psiego trenera. Spotykam sasiada w parku ktory mowi "znowu tresura, jakie te psy sa szkolone":evil_lol: Ze spacerami jest tak, ze rano maja pol godziny, teraz jest tez goraco i szybko sie mecza, bieganie za patykami i razem ze soba (spacer zazwyczaj z moja mama, chociaz musze rpzelamac lenistwo), po poludniu sa oddzielne spacery gdzies daleko, chodzenie po ulicach(socjal), duzo cwiczen-sztuczki, jakies obi, frisbee. Zawsze ze mna. Wieczorem jest spacer z moja mama, jej facetem i labradorka, plotkarski spacer po parku 2 godziny zazwyczaj w nocy (24-2 lub wczesniej), gdzie psy zajmuja sie soba, swoim stadem, maja swoje zabawy. Zabieram tez czasto szczeniaka na spacery z przyjaciołka, ktora ma ONke sczzeniaczka, lub zabieram ja np na starowke, jak ide na piwo itp. czasem zabieram je razem na dlasze wypady. przyuczam do naszego mini zaprzegu- psy musza ciagnac na szelkach, isc obok siebie. jak dzieciak podrosnie to podlacze ja do naszego zaprzegu i bedziemy razem biegaly nad wisłą. ja uwazam, ze bede miala tyle psow, ile czasu bede miala, zeby mogly miec raz oddzielny spacer. wiec dwa to maximum. Do tego dochodzi cwiczenie w domu. szczeniak jest juz prawie borderem, wiec coraz czasciej meczy mnie o prace. Musze robic kliker 2-3 razy dzinnie, szarpanie itp. no i jak robie cos ze szczenakiem to nie mam serca i z doroslym tez klikam, mimo ze wystarczy jej raz dziennie, a przy wiekszej ilosci bardzo sie denerwuje. No ale przymeczam ja chociaz na chwile, na powtorzenie tego co juz umiemy, zeby nie czula sie "pokrzywdzona"(albo zebym ja nie miala wyrzutow sumienia:D) uwazam, ze dwa Onki moga mieszkac w bloku, ale nie o to chodzi. jezeli masz miec dwa psy po to, zeby sie soba zajely jak Ciebie nie bedzie, to nie polecam. (mowie o ONkach) ja bralam drugiego psa po to, zeby z nim pracowac, nie po to, zeby byl towarzyszem dla drugiego, znudzonego psa. przy niektorych rasach trzeba miec takie zalozenie:) Quote
vpassione Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 Na pewno nie zdecydowałabym się na wzięcie dwóch szczeniaków np. 8-tygodniowych. Jeden, albo oba byłyby poszkodowane w wychowywaniu, bo jednak szczeniakowi należy poświęcić sporo czasu, a oprócz psów każdy ma swoje życie, inne obowiązki. Moja sunia miała pięć lat, kiedy do domu niespodziewanie przybłąkała się nowa sunia, około dwuletnia. Po trzech latach w końcu przyszedł czas na wymarzoną rasę i pojawił się szczeniak owczarka. Między suniami są różnice trzech lat i powiem, że jest to naprawdę rewelacyjny odstęp do nabycia psa. Najstarsza jest w wieku "emerytalnym", średnia w wieku "rozkwitu"(chociaż sunia jest chora i niestety nie funkcjonuje jak normalny pies, gdyby nie to z nadmiaru obowiązków może nie miałabym trzeciego psa), a najmłodsza to jakby nie patrzeć duży dzieciak. Każda miała swój czas aklimatyzacji, wychowania. Uważam, że wychowałam każdą sunię najlepiej jak potrafiłam. I nie zrobiłabym tego na pewno lepiej, gdyby wszystkie na raz się pojawiły w domu. Na pewno popełniłabym wiele więcej błędów. Wcześniej miałam jeszcze dwa psy, ale z przyczyn ostrej rywalizacji między nimi musiały być izolowane i mieszkały osobno. Płeć nie robi mi różnicy tak naprawdę. Zamiast trzeciej suni miał być nawet pies, ale nie wyszło i jest suczka, z której nie jestem ani trochę mniej zadowolona. Aha, mając taką gromadkę już teraz nigdy nie wyobrażam sobie życia z tylko jednym psem. Minimum dla mnie stanowi liczba 2, za to 5 to max, którego raczej w przyszłości nie zamierzam osiągać, żeby żaden pies mimo wszystko na tym nie ucierpiał(np. przez niewystarczająco czasu dla każdego z mojej strony) ;) Quote
Patisa Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 yuli_ napisał(a):Na pewno nie zdecydowałabym się na wzięcie dwóch szczeniaków np. 8-tygodniowych. Jeden, albo oba byłyby poszkodowane w wychowywaniu, bo jednak szczeniakowi należy poświęcić sporo czasu, a oprócz psów każdy ma swoje życie, inne obowiązki. Nie rozumiem Twojego rozumowania. A jak masz jednego psa to nie musisz z nim chodzić na spacery, bawić się, szkolić, pielęgnować i żywić? Wszytko to samo, idąc na spacer idziesz po prostu z dwoma psami a nie z jednym. gdy pies jest jedynakiem jego jedynym towarzyszem jesteś Ty i to Ty musisz się z nim bawić i zaspokajać jego towarzyskie potrzeby. mając dwa psy, możesz być spokojnym, ze nie pomrą z osamotnienia( taka maksyma). Idąc na spacer z dwoma psami puszczasz je luzem i patrzysz jak wspólnie zaczynają harcować, bawią się same, Ty już nie jesteś konieczna do "wyhasania" aczkolwiek zawsze mile widziana( w trio jest bawić się jeszcze lepiej niż w duecie ;) )!:cool3: Odkąd mam dwa psy mogę w 100% stwierdzić, ze zajmuję się nimi mniej ( mniej pod względem zabaw z moim udziałem, mniej czasu na wybieganie psa itd.). O i byłabym zapomniała! Pies mając towarzysza może doskonalić swoje umiejętności komunikowania się z innymi psami, dzięki czemu nasz pupil w przyszłości nie będzie miał problemów z unikaniem konfliktów psio-psich. Przynajmniej dla mnie jest to duży plus, ponieważ mieszkam na wsi i nie mam dostępu do innych psów( a przynajmniej nie chciałabym mieć :/ ). yuli_ napisał(a):Moja sunia miała pięć lat, kiedy do domu niespodziewanie przybłąkała się nowa sunia, około dwuletnia. Po trzech latach w końcu przyszedł czas na wymarzoną rasę i pojawił się szczeniak owczarka. Między suniami są różnice trzech lat i powiem, że jest to naprawdę rewelacyjny odstęp do nabycia psa. rewelacyjny to on jest...do nabycia dziecka :lol: moja suka mieszkając sama miała duże problemy z zaakceptowaniem Froda ( miała wtedy 4 lata) . trzeba pamiętać, ze psy mają różne charaktery, w przypadku bokserek ( suk) wiadomo jedno - nie tolerują szczeniaków, suk, mniejszych psów. Z samcami jest zupełnie inaczej ( psi rycerze ;) ) i tak tez może być z kundelkiem. Jako dorosła suczka wychowywana na jedynaczkę może mieć problem z zaakceptowaniem nowego psa. yuli_ napisał(a):Aha, mając taką gromadkę już teraz nigdy nie wyobrażam sobie życia z tylko jednym psem. Minimum dla mnie stanowi liczba 2, za to 5 to max, którego raczej w przyszłości nie zamierzam osiągać, żeby żaden pies mimo wszystko na tym nie ucierpiał(np. przez niewystarczająco czasu dla każdego z mojej strony) ;) Głupie gadanie z tym brakiem czasu, naprawdę. te same spacery, ten sam czas karmienia, ten sam czas na szkolenie ( aczkolwiek dłuższy). jedyną różnica są koszta. Bo te rosną znacznie. Quote
Cimi Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Patisa napisał(a): Idąc na spacer z dwoma psami puszczasz je luzem i patrzysz jak wspólnie zaczynają harcować, bawią się same, Ty już nie jesteś konieczna do "wyhasania" Po mimo, że mam dwie suki rzadko chodzą na wspólne harce, bo chcę się bawić z nimi sama, chcę poświęcać na spacerze uwagę tej jednej. I mi to pasuje :lol: Patisa napisał(a):w przypadku bokserek ( suk) wiadomo jedno - nie tolerują szczeniaków, suk, mniejszych psów. Pierwszy raz takie coś słyszę :lol: Quote
prittstick08 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Cimi napisał(a):Po mimo, że mam dwie suki rzadko chodzą na wspólne harce, bo chcę się bawić z nimi sama, chcę poświęcać na spacerze uwagę tej jednej. I mi to pasuje :lol: Pierwszy raz takie coś słyszę :lol: Zgadzam się i zgadzam się:p Quote
prittstick08 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 [quote name='Patisa']Nie rozumiem Twojego rozumowania. A jak masz jednego psa to nie musisz z nim chodzić na spacery, bawić się, szkolić, pielęgnować i żywić? Wszytko to samo, idąc na spacer idziesz po prostu z dwoma psami a nie z jednym. gdy pies jest jedynakiem jego jedynym towarzyszem jesteś Ty i to Ty musisz się z nim bawić i zaspokajać jego towarzyskie potrzeby. mając dwa psy, możesz być spokojnym, ze nie pomrą z osamotnienia( taka maksyma). Idąc na spacer z dwoma psami puszczasz je luzem i patrzysz jak wspólnie zaczynają harcować, bawią się same, Ty już nie jesteś konieczna do "wyhasania" aczkolwiek zawsze mile widziana( w trio jest bawić się jeszcze lepiej niż w duecie ;) )!:cool3: Odkąd mam dwa psy mogę w 100% stwierdzić, ze zajmuję się nimi mniej ( mniej pod względem zabaw z moim udziałem, mniej czasu na wybieganie psa itd.). O i byłabym zapomniała! Pies mając towarzysza może doskonalić swoje umiejętności komunikowania się z innymi psami, dzięki czemu nasz pupil w przyszłości nie będzie miał problemów z unikaniem konfliktów psio-psich. Przynajmniej dla mnie jest to duży plus, ponieważ mieszkam na wsi i nie mam dostępu do innych psów( a przynajmniej nie chciałabym mieć :/ ). rewelacyjny to on jest...do nabycia dziecka :lol: moja suka mieszkając sama miała duże problemy z zaakceptowaniem Froda ( miała wtedy 4 lata) . trzeba pamiętać, ze psy mają różne charaktery, w przypadku bokserek ( suk) wiadomo jedno - nie tolerują szczeniaków, suk, mniejszych psów. Z samcami jest zupełnie inaczej ( psi rycerze ;) ) i tak tez może być z kundelkiem. Jako dorosła suczka wychowywana na jedynaczkę może mieć problem z zaakceptowaniem nowego psa. Głupie gadanie z tym brakiem czasu, naprawdę. te same spacery, ten sam czas karmienia, ten sam czas na szkolenie ( aczkolwiek dłuższy). jedyną różnica są koszta. Bo te rosną znacznie. biedne psy. Ja wzielam drugiego psa, zeby miec dwa razy wiecej czasu na spedzanie na szkoleniu, zabawie. przynajmniej jeden spacer maja oddzielnie. Moje opsy by oszalaly jakbym je tylko puszczala i dawala sie wpsolnie wychasac. Byly by... niezaspokojone:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.