Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak jak Ania pisze, trzeba troszku dalej patrzyc niz swoj koniec nosa. Mmiodek, z trwoga patrzyles, czy pies wroci z pogoni za zwierzeciem :crazyeye:. A co z tym gonionym zwierzeciem, co ze zwyklym rozsadkiem nakazujacym upilnowanie psa, by nikomu (ludziom, zwierzetom) nic sie nie stalo. Miales satysfakcje, bo "czujny" pies ruszyl tropem i taki "madry", znalazl droge powrotna? To juz nie jest roznica miedzy wiekszym zakresem swobody dawanym psu przez wlascicieli, to juz jest glupota. I podobnie jest z tym "wyostrzaniem".

  • Replies 492
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

an1a-a noszenie kolczatek ,ktorych druty wrzynaja sie w skore szyi to jest dozwolone?bo u nas nalezy do narzedzi znecania sie nad zwierzetami i nie ma w sprzedazy.Do uczenia duzych psow sa specjalne podwojne smycze i zabezpieczenia na pysk i brzuch, ale nie kolczatki :shake:Biedny pies:placz:
Pragne nadmienic ,ze w psich szkolach radza sobie dobrze ,bez kolczatek.opsy suchaja i nie ciagna.oczywiscie nie po pierwszej godziny cwiczen.

Posted

xxxx52 napisał(a):
an1a-a noszenie kolczatek ,ktorych druty wrzynaja sie w skore szyi to jest dozwolone?bo u nas nalezy do narzedzi znecania sie nad zwierzetami i nie ma w sprzedazy.Do uczenia duzych psow sa specjalne podwojne smycze i zabezpieczenia na pysk i brzuch, ale nie kolczatki :shake:Biedny pies:placz:

Tak? :diabloti: Rzeczywiście biedny ten mój pies, nic tylko go katuję :evil_lol: Założę mu bezpieczne szelki easy walk i pozytywny kantar :razz:

Posted

Xxxx52, daruj sobie wstawki o biednych psach. Haltery tez wygladaja tak niewinnie, tylko kark psu mozna nieswiadomie skrecic :roll:. A nie sadze, by ktos uzywal zaostrzonych kolczatek. Do wlasciciela nalezy decyzja o zabezpieczeniu psa, by nie stwarzal zagrozenia dla innych. Osobnym jest kwestia "wylagodzenia" psa, by swobodnie dalo sie go prowadzic w zwyklej obrozy i na zwyklej smyczy. Na to jednak trzeba czasu, umiejetnosci i checi, a doraznie stosuje sie dodatkowe rozwiazania, z ktorych stopniowo sie rezygnuje.

Posted

katowanie -to wygada inaczej:crazyeye:
co to sa kantary,czy szelki eazy? widzisz nasze psy sa ulozone,nie ciagna czy maja nawet 45 kg,ale uzywamy srednoiwieczne sposoby .Te nazwy mnie nic nie mowia,gdyz psy na placu maja zwykle obroze,agresyne psy kagance,i roznego rodzaju linki,Jest 15 psow i 2 instruktowrow.Nic wiecej.

Posted

karjo2-zyje w kraju ,gdzie jest zabronione,i organizacje ochrony zwierzat kolczatke uwzaja za narzedzie do znecania.To jest oczywiste jak nie wkladanie psa do budy na lancuch i do kojca.
ja widze na codzien co innego ,a wjedziesz do Polski to dostajesz szoku ,widzac te roznice.:placz:

Posted

[quote name='xxxx52']katowanie -to wygada inaczej:crazyeye:
co to sa kantary,czy szelki eazy? widzisz nasze psy sa ulozone,nie ciagna czy maja nawet 45 kg,ale uzywamy srednoiwieczne sposoby .Te nazwy mnie nic nie mowia,gdyz psy na placu maja zwykle obroze,agresyne psy kagance,i roznego rodzaju linki,Jest 15 psow i 2 instruktowrow.Nic wiecej.
No właśnie "NASZE psy", a ja chodzę na szkolenie indywidualne z psem bardzo agresywnym i kolczatki używam jako narzędzia szkoleniowego, a nie obroży na długie i przyjemne spacerki po lesie.

zyje w kraju ,gdzie jest zabronione,i organizacje ochrony zwierzat kolczatke uwzaja za narzedzie do znecania

Widocznie w waszym kraju nie ma problemu z agresją, ja dostałam takiego psa ze schroniska.

Posted

Taa, taaaa..., wiemy, wiemy.
:evil_lol:

Grunt to easy walki oraz haltery jako humanitarne narzedzia vs podłe kolczaty.

Oraz klapki na oczach u przewodnika - to tak dla kompletu. :evil_lol:

Posted

Romas napisał(a):

90% nas nie spotkalo sie z prawdziwym atakiem i dlatego wyobrazamy sobie ,ze nasz piesek moze nas obronic gdyby niedobry pan w czarnej masce zamachnal sie na nas reka aby nas skrzywdzic.
.

Ja ostatnio zostalam zaatakowana przez "przemile malzenstwo" w srodku dnia. Moj pies zgodnie z moimi przypuszczeniami mial to w doopie.....nawet troche zalowalam, ale juz mi przeszlo.
Dodam, ze policja tez miala to w doopie.

Posted

Oczywiście poczucie winy moze pozostać. Puściłem teraz syna na wyprawę z kolegami w Pieniny. Jeśli stałoby się coś złego (o czym lepiej nie myśleć) być może do końca życia prześladowałaby mnie myśl, że "gdybym go nie puścił to by się nie stało" ale przecież tak też nie można.
A zwierzyna w kontakcie z moim bokserem była w stu procentach bezpieczna. Poza żabami. Te zdarzało mu się zamęczyć przez zaślinienie.
No i namawiam do przeczytania "Powrotu z gwiazd" Lema.

Posted

xxx52, zejdz wreszcie na ziemie, jedna szkolka i 15 psow to nie cala swiatowa ( w tym polska) kynologia. A o roznych szkoleniach poczytal troszku wiecej, w Niemczech kolczatki i owszem tez sa uzywane..Sama mowisz, ze sredniowiecznych sposobow uzywacie, to w koncu jak jest :evil_lol:. No i znow robi sie OT.
Dobrze, ze sam topik dal zalozycielce do myslenia, mam nadzieje, ze i inni z podobnymi pomyslami tu zajrza.
Jeszcze jedno, co do Onka Soti, moze hodowca widzac 2 babeczki, mial wrazenie, ze nie bardzo sobie z psem radza, a ze jest "starej daty", to "starej daty" pomysly na szkolenia onkowe zaproponowal, moze tez mial odrobine nadzieji na pokazanie psa gdzies dalej (jesli taki zrownowazony i z papierami, to mimo dysplazji, moglby sie realizowac w sporcie)?
Mmiodek, trzeba byc ignorantem, mowiac, ze zwierzyna byla bezpieczna, gdy bokser ja goni. POczytaj sobie, tak dla wiedzy, watek o psie odstrzelonym przez mysliwego, na "Prawie". Pies nawet lagodny moze zagonic zwierze na smierc, owszem dzik by sobie z nim poradzil, zajac, sarna (szczegolnie mlode czy chore osobniki) juz nie. A co do puszczania dzieci na wypady, to inna historia, gdyby nawet zartem Twoj syn przystawil komus noz do szyi, jak myslisz, jak by sie to skonczylo? Zrozum jedno, ponosisz odpowiedzialnosc za ludzi i zwierzeta pod Twoja opieka, ale i odpowiadasz, za to co moga zrobic innym.

Posted

PaTIszon-znam psa ,niemieckiego owczarka ,cudownego psa,z dobrymi psimi manierami,zrownowazonego,wpatrzonego w swoja pania jak w obrazek ,ale gdyby ktos z obcych probowalby przemocy ,to wiem ,ze by moze nie ugryzl ,ale by warczal.Obserwujac tego psa stwierdzilam ,ze czyni gdyz u niego rozwinal sie instynkt (nie wiem czy tak sie prawidlowo nazywa)opiekunczy ,chroniacy ?Sa psy co moga nawet ugryzc.Wielkosc psa nie ma znaczenia.

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Ayshe, Berek, Romas - wszystkie apelujace tu o zdrowy rozsadek Panie... poczytajcie komentarze pod moim artykulem na onecie Zęby bodyguarda.
Tlumaczyć w Polsce, ze pies nie jest od gryzienia ludzi, to jak kopać się z koniem.
Takie mam momentami wrazenie, jakbysmy ten artykul napisały razem:lol:

A przetlumaczyc komus, ze pies ma w genach zakodowana swiadomosc, ze moze sie podac, ze moze uciekac, ze to doskonale wyjscie, kiedy jest sie slabszym, ze nie byl przez ewolucję stworzony do walki z czlowiekiem -no to jak walka z wiatrakami.

Zofia


Mozna prosic o linka?

Posted

KArjo2
"co do Onka Soti, moze hodowca widzac 2 babeczki, mial wrazenie, ze nie bardzo sobie z psem radza,"

jakie dwie babeczki???

Trochę to dla mnie bez sensu... Jeśli zakładam, że ktoś sobie z psem nie radzi, to nie podsuwam mu nowych pomysłów dzięki którym nie poradzi sobie jeszcze bardziej...

Posted

xxxx52 napisał(a):
karjo2-zyje w kraju ,gdzie jest zabronione,i organizacje ochrony zwierzat kolczatke uwzaja za narzedzie do znecania.To jest oczywiste jak nie wkladanie psa do budy na lancuch i do kojca.
ja widze na codzien co innego ,a wjedziesz do Polski to dostajesz szoku ,widzac te roznice.:placz:

Wiesz, troche pojezdzilam po roznych krajach, wiec czym sie rozni garaz, komorka od dobrego kojca z przygotowana buda? A trzymanie psow wlasnie w garazach itp. widzialam w wiekszosci krajow EU.
Zrozum wreszcie, ze nie narzedzie jest zle, to czlowiek i jego decyzje, sposob wykorzystania, pomysly na zycie z psem decyduja o jakosci tego ostatniego. A Ty z uporem godnym lepszej sprawy zachowujesz jak ten kon w klapkach na oczy i udajesz, ze nic nie widzisz niestosownego dookola, tylko polskie "sredniowiecze" ;)

Soti, czy mi umknelo, czy mialam wrazenie, ze piszesz o sobie i mamie, jako osobami zajmujacymi sie psem?

Posted

[quote name='PATIszon']Mozna prosic o linka?
http://pies.onet.pl/12585,13,17,zeby_bodyguarda,1,artykul.html

Sa psy co moga nawet ugryzc

Nie ta rzeczywistość... Mogą? Mój pies złapał kilka razy zębami, czy ja mam go teraz głaskać, przytulać? Nie. Pomimo komend i świadomości, że mu nie wolno ugryzł (zanim zdążyłam zareagować leżał już na grzbiecie i było mu bardzo przykro..). Pies potrzebuje silniejszych bodźców niż słowa, a ignorowanie złych zachowań i nagradzanie dobrych nie jest dla niego.

Posted

karjo2-ciekawe ja jeszcze psow mieszkajacych w garazach nie widzialam ,moze mialas -es w czubie ze zamiast aut pomylilas-es psa.,a o ile widziales,as to prosze koniecznie podaj,gdzie przebywaja ,daj mi namiary,zadzailam .Gdy moj garaz mam otwarty to moje psy i koty wchodza za mna do garazu i opragna tez do auta wchodzic.
Oj widzisz ,dlatego ,ze nie mam klapek na oczach widze ogromna roznice miedzy krajami.Istnieje niestety ogromna przepasc.
ojej ,ale to nie na temat,bo widze ,ze za chwile bedziesz wostrzony,a

Posted

w takim razie dla wyjaśnienia :)
psem zajmuję się ja. Decyduję o wszystkim. Jednak pod moją nieobecność pies jest z mamą w domu. Gdy był mały mama wychodziła z nim kilka razy. Teraz, gdy potrafi wytrzymać, mama ma właściwie zakaz chodzenia z nim na dwór, chyba, że bardzo mu się chce.
Za niedługo przeprowadzamy się Kendo do chłopaka, który "mnie słucha" w odróżnieniu od moich rodziców, którzy zupełnie nie stosują się do moich zasad przez co bardzo mi psują psa...

Chciałabym zaznaczyć jeszcze raz, że moim zdaniem hodowca wcale nie chciał z psa-cieple-kluchy zrobic psa-agresora-rzucajacego-sie-na wszystko-co-sie ruszy.

Ja sama myślałam, że skoro do tej pory udawało mi się osiągnąć u niego porządane przeze mnie zachowania, to jesli wprowadze nowe zmiany cały czas bacznie obserwujac jakie one maja wplyw na psa to nic sie zlego nie stanie.
Zakladalam tez ze to nic strasznego, ze jak ktos zapuka do drzwi to pies szczeknie. Nie myslałam... nawet bym nie doprowadzila do sytuacji (bo przecież zawsze są jakieś objawy wcześniej i dane zachowanie nasila się stopniowo, a nie od razu-z wlasnych obserwacji) ze z takiego szczekania dojdzie do sytuacji, ze pies bedzie gryzl kazdego kto wejdzie do domu albo w ogole bedzie gryzl kazdego na ulicy...

Posted

xxxx52 napisał(a):
karjo2-zyje w kraju ,gdzie jest zabronione,i organizacje ochrony zwierzat kolczatke uwzaja za narzedzie do znecania.To jest oczywiste jak nie wkladanie psa do budy na lancuch i do kojca.
ja widze na codzien co innego ,a wjedziesz do Polski to dostajesz szoku ,widzac te roznice.:placz:


Hm, ciekawe... Wydawało mi się, że mieszkasz w Niemczech? A to właśnie niemieckie firmy są producentami najlepszych kolczatek. :evil_lol:

I nie, nie jest oczywiste, że kolczatki są narzędziem do znęcania się. Mój Emil - łagodny jak baranek, nie ugryzie nawet w największej panice ani w obronie własnej, takie typowe cielę - od tygodnia w nocy wychodzi na kolcach. Dlaczego? Ano dlatego, że panicznie boi się strzałów, a u mnie wieczorami i w nocy jest wręcz poligon (mieszkam nad Wisłą). I kochany Emilek niespełna 2 tygodnie temu omal nie zabił siebie i mnie. Przestraszył się nagłego wybuchu petardy i wyrwał dokładnie w przeciwnym kierunku, czyli na ulicę, którą akurat jechał samochód. Udało mi się utrzymać go tylko dzięki temu, że drugi pies (który na szczęście strzałów się nie boi), na moje "stój" stanął jak wryty i wspomógł mnie swoją masą. Od tamtej pory Emil miał ostatni spacer, gdy jeszcze było widno, aż do chwili, gdy zaopatrzyłam się w kolczatkę (właśnie niemieckiej firmy :cool3:). Teraz Emil może wychodzić na spacery po zmroku, a ja mam znacznie większą szansę, że w razie paniki go utrzymam. Kolczatka w niczym mu nie przeszkadza, bo poza momentami paniki pies nie ciągnie (oduczony ciągnięcia na zwykłej obroży). Emil waży zaledwie 33 kg (ja 2 razy więcej), ale w momencie paniki wstępuje w niego niesamowita siła. A ja - no cóż - raczej znalazłabym się w takiej sytuacji razem z nim pod kołami samochodu, niż puściłabym smycz.

Posted

Za niedługo przeprowadzamy się Kendo do chłopaka, który "mnie słucha" w odróżnieniu od moich rodziców, którzy zupełnie nie stosują się do moich zasad przez co bardzo mi psują psa...

Zaczynaj pracę z psem od początku, ja właśnie z takim "zepsutym" psem wyprowadzałam się z domu. U mnie był problem taki, że pies miał 4 lata.
an1a-jakie to sa wg Ciebie "silniejsze bodzce"

Bardziej przykre dla psa niż skarcenie słowne czy ignorowanie.
dlaczego pies ugryzl?przeciez musiala jakas sytuasja zaistniec ,ze pies ugryzl.

Już o tym pisałam w innych tematach - ugryzł, bo ktoś nagle wyciągnął w jego stronę rękę i zaczął go głaskać pomimo kilkuletnich (!) próśb, żeby tego nie robić. Unika kontaktu (bliskiego) z innymi ludźmi.

Posted

Tak naprawdę nie ma zbyt wielu rzeczy do poprawy. Tylko (lub aż):
1. żebranie przy stole
2. zachowanie wobec innych psów gdy jest na smyczy

Posted

[quote name='Azir']Chyba żartujesz! :mad::mad::mad::mad::mad::mad:
Sama się wyostrz, a psa zostaw w spokoju. Poczytaj sobie na dogomanii na temat problemów z agresją, a psa wychowaj żeby był posłuszny. Jeśli mieszkasz w bloku, to się ciesz, że pies nie szczeka. Jak owczarek niemiecki szczeka gromkim głosem, to żaden z sąsiadów nie jest zachwycony. Może się to skończyć wizytą Straży Miejskiej. Po co sobie samemu komplikować życie?

Owczarek niemiecki niewłaściwie prowadzony może być niebezpiecznym psem. Twój post sugeruje, że jeśli zaczniecie wprowadzać w życie swoje i hodoffcy :diabloti: genialne pomysły, to Wasz pies może stać się takim właśnie niebezpiecznym psem w niewłaściwych rękach :shake:.
Dla mnie pies agresywny do ludzi, jest niezdatny do hodowli.
Za dużo jest takich psedu owczarków.
;)
PS. ja się nie lubie wtrącać do rozmów o szkoleniu, więc napisze tylko komentarz:
"Do uczenia duzych psow sa specjalne podwojne smycze i zabezpieczenia na pysk i brzuch, ale nie kolczatki :shake:Biedny pies:placz:"

Lepiej psa raz szarpnąć kolcami niż męczyć się całe życie, dobrze dopasowana kolczatka sprawia psu dyskomfort, kolczatką także trzeba umieć się posługiwać- można nią wyrządzić krzywdę, ale czasem po prostu lepiej jest jej uzyć raz czy dwa, nić miesiącami zmagac się z problemem.;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...