BeataG Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 I twoim zdaniem pójdę do byle kogo? Dziękuję za wiarę w mój zdrowy rozsądek No sorry, ale jeśli nie potrafisz dostrzec agresji lękowej u swojego psa, to nie mam żadnego powodu, żeby w ten Twój zdrowy rozsądek wierzyć, wręcz przeciwnie! Mam nadzieję jedynie, że uda Ci się przypadkiem trafić na dobrego szkoleniowca, który Ci wybije z głowy szkolenie w kierunku obrony. Bo powtórzę jeszcze raz: Obrona sportowa nie ma nic wspólnego z obroną realną! W obronie sportowej pies nie ma prawa zaatakować człowieka. Do szkolenia w kierunku obrony sportowej nadaje się tylko pies stabilny psychicznie. A do szkolenia w kierunku obrony realnej tylko pies służbowy, będący w rękach zawodowca, a nie laika - i oczywiście też stabilny psychicznie. Czy ja kiedykolwiek napisałam, że pozwalam? No co jak co, ale tego proszę mi nie wmawiać :roll:... Oczywiście, że napisałaś. Pies atakuje psa, który oparł łapy na wózku, człowieka, który biegnie w Twoim kierunku itp. To pies podejmuje decyzje, czyli mu na to pozwalasz. Pies nie został nauczony podstawowej rzeczy - że od podejmowania decyzji jesteś Ty i że nie ma prawa do ŻADNEJ reakcji na własną łapę. Quote
BeataG Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 OK, Juliusz(ka), już rozumiem. I całkowicie zgadzam się z saJo. Quote
bonsai_88 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 [quote name='BeataG']Oczywiście, że napisałaś. Pies atakuje psa, który oparł łapy na wózku, Był to pierwszy atak Birmy na psa, pierwszego dnia jak była u mnie. Nie wiedziałam, że Birma może się tak zachowywać [miała być łagodna], nie umiałam rozpoznawać u niej kiedy chce zaatakować. Teraz już umiem, więc umiem tez unikać takich sytuacji człowieka, który biegnie w Twoim kierunku itp. To pies podejmuje decyzje, czyli mu na to pozwalasz. Pisałam i napiszę jeszcze tysiąc razy jeśli będzie trzeba - to, że Birma nadal się tak zachowuje nie znaczy, ze jej na to pozwalam... niestety pies nie nauczy się w 1 dzień wszystkiego. Mam ją dopiero 3 miesiące i widać baaardzo dużą poprawę w jej zachowaniu - wcześniej atakował za takie zbrodnie jak spojrzenie na mnie. Teraz młoda atakuje co raz rzadziej i co raz trudniej jest ją sprowokować. Niestety nadal jest to możliwe, więc NADAL pracujemy nad tym. Pies nie został nauczony podstawowej rzeczy - że od podejmowania decyzji jesteś Ty i że nie ma prawa do ŻADNEJ reakcji na własną łapę. Pies jest tego uczony. Naprawdę chciałabym poznać psa [i to psa dominującego, bo z Birmy jest typy dominant :mad:] który od pierwszego dnia będzie nauki będzie idealnie usłuchany... Quote
Juliusz(ka) Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 saJo napisał(a):Julisz(ka) To zalezy do jakiego pogryzienia doszlo. Jesli pogryziona osoba doznala trwalego uszczerbku na zdrowiu lub wrecz nie przezyla ataku, to dla takiego psa nie ma miejsca w cywilizowanym swiecie. Jesli pies atakuje z mniej groznym skutkiem i widac szanse na poprawe, ok mozna o takiego psa "walczyc". Zgadzam się. Jednak dopiszę swoje 'mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe;)' Gdyby doszło do opisywanej przeze mnie sytuacji, a pies poważnie poraniłby napastnika/zabił (i nie myślę tu o szalejącym agresorze, gryzącym setki razy - ale o jednym, nieszczęśliwym ugryzieniu trafiającym np. w tętnicę), to pies jest w takiej sytuacji NARZĘDZIEM OBRONY KONIECZNEJ. Więc skoro prawo dopuszcza użycie psa w obronie koniecznej - nie widzę powodu aby takie zwierzę usypiać... saJo napisał(a):Natomiast co do agresji do innych psow. nie kazdy dorosly pies, szczegolnie samiec toleruje inne osobniki tego samego gatunku. Jest to w pewnym sensie "normalne". Jesli zachowanie agresywne nie jest przejawiane do szczeniat, do plci przeciwnej, do psa ktory ewidentnie okazuje uleglosc, jesli taka agresja jest kontrolowana przez przewodnika, ok. Mój pies nie reaguje agresją na obce psy wkraczające pierwszy raz na 'jego' terytorium. Nie reaguje agresją na pierwszy raz spotkane psy - kiedy za zgodą obu stron mają szansę się poznać i ewentualnie pobawić. Ba! w sytuacji, gdy pewna Pani zapewniała, że jej suka ON jest łagodna, a ta szczerzyła zębiska - mój 'agresywny' pies najpierw próbował delikatnie zachęcić do zabawy, a później - w obliczu rosnącego niezadowolenia suki - odpuścił i zaczął kręcić się wokół mnie pt.'chodźmy stąd, jej nie pasuje, ja się pchać na siłę nie będę' :) Oczywiście:evil_lol:, aniołem nie jest - pierwsze 'kroki' w zapoznawaniu stawia ze zjeżoną sierścią i uniesionym ogonem. Moja w tym głowa żeby tak dobierać potencjalnych psich towarzyszy, aby zminimalizować ryzyko konfliktu - u nas sprawdzają się młode psy i suki w każdym wieku. Cóż - 13miesięczny podrostek chce się 'mierzyć', a ja na konfrontację nie pozwolę ;). Agresja jest, bezpsrzecznie!, w stosunku do psów, które leeecą w naszym kierunku - i wtedy Jaga nie interesuje wielkość, rasa, wiek, a nawet płeć. Pamięta, co go spotykało w przeszłości w takich sytuacjach i niestety... próbuje wyprzedzić atak... Quote
BeataG Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 [quote name='bonsai_88'] Pies jest tego uczony. Naprawdę chciałabym poznać psa [i to psa dominującego, bo z Birmy jest typy dominant :mad:] który od pierwszego dnia będzie nauki będzie idealnie usłuchany... Nie, ona nie jest dominantem, wręcz przeciwnie. Dominant nie demonstruje na każdym kroku swojej dominacji, jest tak pewny siebie, że "olewa" zaczepki itp. Żaden pies nie będzie od pierwszego dnia idealnie usłuchany, skoro masz ją dopiero 3 miesiące to tym bardziej mnie dziwi, że w ogóle przychodzi Ci na tym etapie do głowy szkolenie obrończe. I jeszcze mam pytanie - znasz przeszłość tej suki, jej rodziców, dziadków, rodzeństwo, rodzeństwo rodziców? Krótko mówiąc, czy wiesz, co w tym psie "siedzi" w sensie genetycznym i w sensie zachowań wyuczonych? Bo jeśli nie, to tym bardziej powinnaś sobie wybić z głowy obronę sportową. A obronę realną powinnaś sobie wybić z głowy nawet, gdybyś znała jej przeszłość od urodzenia i pochodzenie 10 pokoleń wstecz i nawet gdyby były one kryształowe (a z dotychczasowego zachowania suki u Ciebie wynika, że raczej nie są). Bo żeby nie wiem jak pies nadawał się do obrony cywilnej, TY NIE NADAJESZ SIĘ NA PRZEWODNIKA TAKIEGO PSA, BO TAKI PIES MOŻE BYĆ TYLKO W RĘKACH ZAWODOWCA! Quote
Romas Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Ja mam propozycje dla kazdego kto uwaza ,ze jego pies przejawia jakies niezwykle zdolnosci obronne.Umowcie sie z pozorantem ,puśćcie psa luzem i pozwolcie stanac mu do konfrontacji .Wtedy bedzie chwila prawdy. Na ogol prawda jest smutna i multum wlascicieli nie chce jej znac a buduja sobie jakies mity o tym jak pies ich broni i co sie stanie jak zlodziej wejdzie do domu gdzie jest Pan Pies.Co sie stanie? Piesek rozwolnienia dostanie przyparty do muru. U moich znajomych jak przyszli ich okrasc to piesek o wybitnych zdolnosciach obronnych zamieszkal w szafie i potem trzeba bylo wielu godzin i wielu prosb zeby z niej wyszedl. Pies ktory usiluje odganiac obcych ludzi z powodu ich zbytniej bliskosc ,nerwowego ruchu ,czarnego plaszcza itd to biedny tchorz ktorego zycie jest jedna wielka obawa. Chron nas Panie od takich psow i ich wlascicieli ktorzy nawet im kaganca nie kupia.I oby nie trafilo na mojego dzieciaka ,ze przechodzac obok takiego swira sie potknie.Brry .Oto Polska wlasnie. Quote
ayshe Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Mrzewinska napisał(a):Zwracam uwage jeszcze na taki "drobny" szczegol, Pies sportowy ma chwytac rekaw i rekaw puszczac, reką bez rekawa pozorant moze go glaskac lub uderzac palką, i pies nie smie zaatakowac golej ręki. Nawet mu to do glowy nie przyjdzie. dokladnie!:multi:.cudnie napisane. tak to wlasnie wyglada.czasem jest to dosc zabawne jaksie pomysli o potocznym mniemaniu o pracy "obronczej "psa:cool1:.bo pozorant strzalazbata,uderzapsa palka,pies szczeka,po prostu "agrecha":evil_lol:,pozorant podchodzi a pies...no dobra...TAM rekaw zostawiles mloootkuuu:cool3:.w zyciu do glowy mu nie przyjdzie zeby zaatakowac pozoranta bez rekawa.po co?:roll:.przeca NIE MA rekawa.:evil_lol: romas-ile to pozorant musi wykazac sie swiadomosci zeby budowac psa.jak malo psow wytryzmuje naprawde dynamicznego pozoranta i zachowuje stabilnosc chwytu .czy puszcza rekaw..;).obawiaam sie ze dla sporej ilosci ludzi ten pies ktory z taka pasja atakuje pozoranta gryzie czlowieka.jakze to mylne prawda?:D.no ale mania posiadaniapsa ktory nas obroni jest baaardzo silna.ja jestem absolutnie przeciwna wykorzystaniu psow do obrony cywilnej poza psami sluzbowymi w rekach sluzbowych. Quote
Charly Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 jeżu jeżu, jak dobrze, że jest ten wątek i ludzie znający się na rzeczy. Na szczęście Soti zrezygnowała z wyostrzania psa:loveu::multi: i został obalony mit psa obronnego. Felerne interpretacje zachowan zwierzęcych, aż włosy dęba stawają. Psy to jednak anioły i wysoce socjalne stworzenia. Zastanawiam się jak to możliwe, ze liczba pogryzień jest tak nieproporcjonalnie niska. Quote
Romas Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Ayshe napisala cyt"romas-ile to pozorant musi wykazac sie swiadomosci zeby budowac psa.jak malo psow wytryzmuje naprawde dynamicznego pozoranta i zachowuje stabilnosc chwytu .czy puszcza rekaw..;-).obawiaam sie ze dla sporej ilosci ludzi ten pies ktory z taka pasja atakuje pozoranta gryzie czlowieka.jakze to mylne prawda?:-D.no ale mania posiadaniapsa ktory nas obroni jest baaardzo silna.ja jestem absolutnie przeciwna wykorzystaniu psow do obrony cywilnej poza psami sluzbowymi w rekach sluzbowych. " Wlasnie dzieki Tobie Ayshe zobaczylam i zrozumialam na czym polega IPO i na czym polega praca pozoranta. A wczesniej juz po doswiadczeniach z roznymi kursami PT ( a przewaznie przy takim PT odbywa sie obrona) bylam przeciwnikiem wykorzystywania psow do obrony cywilnej. Teraz rozumiem jak to jest z IPO i jak to sie ma do realnego zycia . Chcialabym zeby ludzie rozumieli ta roznice ,zeby te mity o psach obronnych pzrestaly funkcjonowac w naszym spoleczenstwie .Zebysmy zajeli sie uczeniam psow kulturalnego i bezpiecznego zachowania na ulicy zamiast kombinowac jak najlepiej psa poszczuc kiedy ktos nas napadnie.Wychodzi na to ,ze tu jakis Dziki Zachod jest i na kazdym rogu czai sie bandyta.... Quote
ayshe Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 romas-:oops:dzieki. najwyrazniej my jako spoleczenstwo mamy duze problemy z poczucciem wlasnej wartosci skoro musimy dowartosciowywac sie duzym,groznym i "nieustraszonym"wlasnym psem.a to w sumie jest juz zupelnie drugi temat na dluga dyskusje dlaczego na pytanie np do mnie:gryza?mam ochote odpowiadac:nie.zjadaja w calosci.:lol:.bo jak mowie ze nie a jak juz to tylko w rekaw taki ktos patrzy na mnie i moje sucze z politowaniem:jesooo to na co jej takie kiepawe wilczury.;):D mialam raz w zyciu suke ona ktora byla naprawde niestabilna.baaardzo.delikatnie mowiac.:roll:. wiem co to znaczy..ile to nieustannej pracy kosztuje i samozaparcia. moje ony na szczescie nie musza byc nieustraszone:evil_lol: .ale juz "on" mojego sasiada-tak:roll:.i opowiada mi jaki to jego on jest szuper a moj shado byl dooopowaty bo jego to jak ktos podejdzie to od razu go broni.i tak to wlasnie jest.a mnie zal jego psa.biedne sfrustrowane zwierze....:shake: Quote
mmiodek Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Charly napisał(a): Zastanawiam się jak to możliwe, ze liczba pogryzień jest tak nieproporcjonalnie niska. Przeczytałem gdzieś, że w Ameryce na podstawie statystyk jest bardziej prawdopodobne ze dziecko zostanie zamordowane przez rodziców lub innych opiekunów, niż zagryzione przez psa. A pomyślcie jaka to straszna patologia - zabić dziecko... Więc faktycznie psy są lepsze... Przypuszczam, że w Polsce jest nie lepiej. Quote
Berek Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Wiecie co - ale już na marginesie - JAK u licha wytłumaczyć ludziskom że nie ma czegoś takiego jak "mniej szkodliwe gryzienie"? Kiedy czytam jak to byłoby fajnie żeby pies nauczył się łapać za rękę zamiast rzucać do gardła to mnie ciary przechodza. 1. Przeraża nieznajomość psiej psychiki 2. Przeraża fakt że dalej własciciele brną w takie rozważania "ilu aniołów mieści się na czubku szpilki" 3. Przeraża myśl że do ludzi nie dociera że praca z psem nie polega na przeniesieniu jego ataków z tej na inną częśc ciała :evil_lol: ino na tym żeby zapanować nad psem na tyle, żeby tych ataków w ogóle nie było. :roll: 4. Przeraża uparte odmawianie zrozumienia na czym praca w sporcie obronnym polega (nie mówiac o obronie cywilnej). I na koniec - wiem że jest w Polsce nieco szkoleniowcow ktorzy absolutne niepodporzadkowane, często z ostrością pozorną psy wysłają na IPO "żeby tę agresję ukierunkować" itd. I uważam że dobrze byłoby gdyby potem po pogryzieniach jakie pies spowodował szkoleniowiec ktory zapewniał jak to będzie fajnie po tym IPO bo "pies nauczy się puszczać" zamiast powiedzieć włąścicielowi że trza się za bydlątko brać w prysiudach i pokazać mu czarno na bialym że ono nie jest od podejmowania decyzji NIGDY i NIGDZIE - ponosił konsekwencje prawne. :angryy: Quote
Guest Mrzewinska Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 Ayshe, Berek, Romas - wszystkie apelujace tu o zdrowy rozsadek Panie... poczytajcie komentarze pod moim artykulem na onecie Zęby bodyguarda. Tlumaczyć w Polsce, ze pies nie jest od gryzienia ludzi, to jak kopać się z koniem. Takie mam momentami wrazenie, jakbysmy ten artykul napisały razem:lol: A przetlumaczyc komus, ze pies ma w genach zakodowana swiadomosc, ze moze sie podac, ze moze uciekac, ze to doskonale wyjscie, kiedy jest sie slabszym, ze nie byl przez ewolucję stworzony do walki z czlowiekiem -no to jak walka z wiatrakami. Zofia Quote
Azir Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 Przeczytałam. Włos się jeży, rozumiem zwykli ludzie, ale - weterynarze! Quote
saJo Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 Azir A co sie dziwisz. Wiesz ile godzin na studiach mialam z psychiki zwierzat? Zwierzat wgole, juz nie mowie o samych psach: 0, slownie zero!! Przez semestr mielismy etologie. Do egzaminu nic sie nie uczylam, napisalam wszystko co wiedzialam, oblalalm. Po przeczytaniu notatek z wykladow (nie chodzilam na nie, gdy sie dowiedzialam kto prowadzi) zalamalam rece....dawno takich bredni nie czytalam! ale tak to jest, jak przedmiot trzeba wprowadzic i lapie sie byle kogo do prowadzenia zajec, nie wazne, ze nie wie nic, wazne, ze przedmiot jest o dostosowalismy program do wymogow UE. Jesienia zrezygnowalam z podjecia pracy w lecznicy, bo mloda wetka (2 lata temu skonczony doktorat) tlumaczyla mi, ze zwariowanemu goldenowi trzeba dac cos na uspokojenie, bo golden to spokojny piesek rodzinny. Pies obecnie biega agility (niestety nie z wlascicielka, "wypozycza" go dziewczyna, ktora czeka na szczeniaczka w przyszlym roku) i jest zadowolony z zycia. Jakos w dni kiedy ma treningi i kiedy Ola zabiera go na spacery jest grzeczny. Nie widza przyczyny. Dziwi sie, ze jej ONka pomimo duuuuuzej ilosci socjalizacji jest agresywna do psow. Na pytanie ile suka ma biegania (bo o prace nawet nie mam co pytac) mowi ze ona wychodzi na 10 minut 3 x dziennie, bo w sumie to nie lubi z nia chodzic a to pies merza. Ale w weekendy to zawsze ma dlugi spacer!! (jak jest pogoda odpowiednia). Podziwia jakie to moje psy spokojne i socjalne, nie widzi tego, ze psy sa tak wymeczne codziennie, ze nie maja ochoty na rozrabianie. Nie wierzy, ze Bols to zadymiarz, tylko nauczony ze to ja podejmuje decyzje. Quote
Martens Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 saJo napisał(a):Wiesz ile godzin na studiach mialam z psychiki zwierzat? Zwierzat wgole, juz nie mowie o samych psach: 0, slownie zero!! No właśnie, i dlatego nie mogę pojąć, czemu ludzie u wetów szukają porad behawioralnych. Już więcej (choć też niewiele) może wiedzieć na ten temat zootechnik... Jeszcze na temat wyostrzania... Sporo lat temu mój ojciec wpadł na genialny pomysł sprawdzenia, czy nasze psy (wówczas dwa - Baryłka i mały terierowaty szatanek przygarnięty z ulicy) będą nas bronić. Eksperyment był dość dziwny, jako że miał polegać na tym, że oboje nawzajem dajemy sobie klapsa gazetą i patrzymy na reakcję psów. W przypadku Baryłki reakcja była zerowa, bo jako zsocjalizowany z rodziną młody pies różne cuda już widziała i wiedziała, że to nic groźnego. Z kolei nasz malec na moje uderzenie ojca gazetą zareagował... polizaniem go, a kiedy to ja oberwałam gazetą, sekundę później ojciec usiłował oderwać sobie psa uczepionego zębami do brzucha... Łatwo nie było i został spory krwiak. Warto pomyśleć, zanim zaczniemy eksperymentować, bo reakcja psa może być naprawdę nie do przewidzenia i komuś może stać się krzywda... Quote
Romas Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 Mrzewinska napisał(a):Ayshe, Berek, Romas - wszystkie apelujace tu o zdrowy rozsadek Panie... poczytajcie komentarze pod moim artykulem na onecie Zęby bodyguarda. Tlumaczyć w Polsce, ze pies nie jest od gryzienia ludzi, to jak kopać się z koniem. Takie mam momentami wrazenie, jakbysmy ten artykul napisały razem:lol: Zofia Przeczytalam ! Ten artykul wyraza idealnie to co mysle i chcialabym przekazywac innym wlascicielom przy okazji dyskusji o psach . Komentarze niestety takie jakich mozna sie spodziewac.Skoro u nas ludzie jeszcze ciagle wierza ,ze trzeba przecierac plesniawki u niemowlat obsikana pielucha to dlaczego maja nie wierzyc w obronne i nadprzyrodzone zdolnosci swoich psow :-) Ja tez nie urodzilam sie z dzisiejsza wiedza.Krok po kroku dowiadywalam sie roznych rzeczy o psach i weryfikowalam mity wyniesione z dziecinstwa. Dlatego mysle ,ze jesli duzo bedzie sie o tym rozmawiac ,bedzie sie zwracac uwage innym wlascicielom to stopniowo sytuacja bedzie ulegac poprawie. Przeciez w krajach cywilizowanych tez nie odrazu mieli takie grzeczne pieski.Ta moda na psa towarzyszacego ,psa przyjaznego przyjdzie w koncu i do nas. Moze jestem naiwna z tym swoim idealizmem. Choc ....tyle juz lat gadam w najblizszym sobie kregu ludzi o psach ,o potrzebie sterylizacji ,wychowywania, szkolenia itd i o cudzie widze ,ze pewne malutkie efekty to przynosi. Kropla drazy skale. Quote
Charly Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 [quote name='Mrzewinska']Ayshe, Berek, Romas - wszystkie apelujace tu o zdrowy rozsadek Panie... poczytajcie komentarze pod moim artykulem na onecie Zęby bodyguarda. Tlumaczyć w Polsce, ze pies nie jest od gryzienia ludzi, to jak kopać się z koniem. Takie mam momentami wrazenie, jakbysmy ten artykul napisały razem:lol: A przetlumaczyc komus, ze pies ma w genach zakodowana swiadomosc, ze moze sie podac, ze moze uciekac, ze to doskonale wyjscie, kiedy jest sie slabszym, ze nie byl przez ewolucję stworzony do walki z czlowiekiem -no to jak walka z wiatrakami. Zofia :evil_lol::evil_lol: myśle, że wezmę to w podpis, jeśli można:evil_lol: Quote
Guest Mrzewinska Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 Ależ oczywiście:-))) Podono kropla drąży kamień. Zofia Quote
marmara_19 Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 bonsai prosze napsiz mi tutaj badz na pw do jakiego skzoleniowca chodzisz z Birma. Quote
Azir Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 [quote name='saJo']Azir A co sie dziwisz. Wiesz ile godzin na studiach mialam z psychiki zwierzat? Zwierzat wgole, juz nie mowie o samych psach: 0, slownie zero!! Przez semestr mielismy etologie. Do egzaminu nic sie nie uczylam, napis Wiem, Sajo, wiem. Dlatego właśnie wkurzył mnie ten facet wypowiadający się z pozycji wszystkowiedzącego bubka! :mad: Quote
saJo Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 Szczerze mowiac przeczytalam dwa, moze trzy komentarze i odpuscilam sobie. Szkoda nerwow. Quote
xxxx52 Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 Pani z Radzynia opowiedziala historie asta.sasiad kupil asta na bazarze ,narzekal ,ze jest za lagodny ,zwrocil sie o pmoc do sasiada za plotu,ktory doradzil ,ze psa nalezy po glowie bic drewniana palka to uczyni psa agresynym. Wlasciciel psa tak uczynil ,podczas bicia palka ast ugryzl "opiekuna" w reke. weterynarz przyjechal i psa uspili. komentarz sobie i wam oszczedze. Quote
marmara_19 Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 dostalam pw od Bonsai, powiem tyle, szkolka do ktorej uczeszcza jest postrzegana jako jedna z najgorszych w okolicy! do tego "radzi" sie w dobrej szkolce.. Bonsai te 2 szkolki to nie dwie najlepsze szkolki w nasyzm miescie! to dwie skrajnosci!! opisywalam juz na podf. ON o pewnym gosciu z jednej ze szkolki wymienionej przez Bonsai. facet szkolil psa innego faceta, ja myslslam, z eoni sami sobie ciwcza z pieskami, stalam i patrzylam, chcialam im anwet powiedziec jak podstawowe i glupie bledy robia! ale spytalam wlasnie o ta forme i wyszlo, ze gosc skzoli psy zawodowo.. pomine znudoznego szczeniaka, szrapanego, skrzyczanego, nie wiedzacego co w ogole sie dzieje i "super" wyskzolonego psa pana ternera, ktory nie reagowal normalnie na komendy... oraz pomine fakt wielkiego zdziwienia na twarzy pana trenera gdy zobaczyl mojego BAWIACEGO sie psa..(wykonywanie paru komend) rozmowy z tym panem o szkoleniu, o "pieknosci" mojego samca(tak moj smaiec jest samczy a jego smaiec wygladal jak suka;p), duzo o obronie... i tu sie wyjasnia dlaczego Bonsai chce isc z suka na obrone, bowiem pan trener mowil " moj to na jedno slowo zaatakuje kazdego! slucha sie super i komende ma jedna na atak..." -chodizlo o atakowanie lduiz na ulicy, zlapanie bandziora.. a nie zwykle IPO!! Quote
frruzia Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 a ja nie rozumiem jednego dlaczego ludzie pokładają nadzieję w psie, że w razie czego to on obroni, nie lepiej i praktyczniej zapisać się na kurs samoobrony i liczyć na siebie? albo kupić sobie broń? tańsza, lżejsza, niezawodna - problem w tym, że wtedy to osoba posiadająca broń będzie odpowiedzialna za prawidłową ocenę sytuacji i rozliczona z użycia broni, a nie zwierzak. Jeśli ktoś chce szkolić psa do obrony, ok, ale moim zdaniem powinno się wprowadzić zmiany w prawie: takie szkolenie mogą prowadzić tylko szkoleniowcy mający specjalne pozwolenie, osoba chcąca szkolić psa do obrony powinna przejść jakieś specjalistyczne testy, szkolenie i mieć takie pozwolenie jak na broń (policjanci używający psa w akcji rozliczają się z tego tak samo jak z użycia broni), takie psy powinny chodzić obowiązkowo na smyczy i w kagańcu i być perfekcyjnie wyszkolony, a jeśli ktoś nie panuje nad psem i nie umie ZAWSZE wyegzekwować komend to niech sobie lepiej poćwiczy obedience, a nie obronę czy IPO i jeszcze jedno ręce mi opadły przy tekstach, że lepiej uczyć psa gryzienie za rękę, bo teraz to on się rzuca go gardła, dobry szkoleniowiec powinien zacząć od nauki tego, że jak pies chce zaatakować, to pańcia mówi siad i zwierz ma siedzieć na tyłku choćby nie wiem co się działo a nie proponować takie bzdury Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.