iwona&CAR Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 [quote name='M@d']Nasz pies jak nie chciał zejść z kanapy (udawał, że śpi) to za zejście był nagradzany. Teraz jak zmierzamy do kanapy, to pies na wyścigi pakuje się na kanapę, żeby za zejście dostać nagrodę :evil_lol: Teraz nagradzaj za brak wejscia na kanape :) Przechytrzyj swojego psa ,chyba ze jestes mniej inteligentny od niego :( "Szkolenie pozytywne polega na nagradzaniu psa za spontaniczne przejawy prawidłowych zachowań (zasada "przyłap psa na zrobieniu czegoś dobrego") lub naprowadzaniu go na prawidłowe zachowania. Nie powinno stosować się w tym szkoleniu kar, ponieważ zaburzają one zaufanie psa do przewodnika. Zachowania nieprawidłowe ignorujemy" Quote
iwona&CAR Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 [quote name='M@d'] A padły tu już sugestie, że jak pies nie chodzi jak zdalnie sterowany, to nie ma prawa ŻYĆ z ludźmi. Zamiast mowic ze padly , moze warto sie nad tym zastanowic ;) Na Twoj post jest tutaj odpowiedz z ktora sie W 100% ZGADZAM !!!!!!!! i tak jest w innych krajach :) [quote name='"Mrzewinska"'] Jesli obok psa na ulicy, w publicznym miejscu, biegnie dziecko, lub ktos sie przewraca,, ktos potraca psa przypadkiem, a wlasciciel nie umie powstrzymac zwierzecia od ataku i pogryzienia, to znaczy ze nie panuje nad psem w publicznym miejscu i tyle. Jesli w publicznym miejscu pies na wlasna decyzje pogryzie, to znaczy ze wlasciciel nad nim nie panuje. I nie smycz i kaganiec maja zapobiegac - wlasciciel ma nad psem panowac, umiec nakazac mu spokoj w kazdeej przypadkowej sytuacji, ktora nie zagraza zyciu psa ani zyciu wlasciciela. Jesli na ulicy wyrwie sie komus ze smyczy pies w kagancu i zacznie tym kagancem tluc przejezdzajacego rowerzyste, to znaczy ze wlasciciel nie panuje nad psem. Pies, nad ktorym wlasciciel nie panuje, moze byc w zamknietym terenie wlasciciela, badź uczony podporzadkowania na zamknietym placu treningowym, nie w publicznym miejscu. W publicznym miejscu kazdy czlowiek ma prawo biec obok kazdego psa, i pies nie smie atakowac. A jak atakuje, to pies, nie czlowiek, nie ma prawa byc w publicznym miejscu. Ludzie nie musza w publicznych miejscach zastanawiac sie nad specyfika zachowan kazdego psa, nie musza sie dostosowywac. Od tego sa wlasciciele. A jak wlasciciele nie dostosuja sie - to beda zakazy. Nikt nie ma obowiazku uwazac na cudze zwierze - to psi obowiazek wlasciciela tak zwierze wychowac, aby nikomu nie przeszkadzalo, a jak nie umie - to niech trzyma je we wlasnym zamknietym ogrodzie za murem!!!! Zofia PIEKNIE NAPISANE NIC DODAC NIC UJAC :p KAZDY WLASCICIEL POWINIEN TO WYKUC NA PAMIEC I DO TEGO SIE STOSOWAC !!! Quote
an1a Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 [quote name='iwona&CAR']Teraz nagradzaj za brak wejscia na kanape :) Przechytrzyj swojego psa ,chyba ze jestes mniej inteligentny od niego :( "Szkolenie pozytywne polega na nagradzaniu psa za spontaniczne przejawy prawidłowych zachowań (zasada "przyłap psa na zrobieniu czegoś dobrego") lub naprowadzaniu go na prawidłowe zachowania. Nie powinno stosować się w tym szkoleniu kar, ponieważ zaburzają one zaufanie psa do przewodnika. Zachowania nieprawidłowe ignorujemy" Dobrze napisane - w TYM szkoleniu. Wychodzi na to, że stosuję pozytywno-awersyjne szkolenie, bo za dobre nagradzam (nawet spontaniczne), a za złe karcę. Co jest złego w tym, że ja psu powiem w danym momencie "nie, tak nie rób", odwrócę uwagę i nagrodzę za to, że zachowa się prawidłowo? Takie ignorowanie złych zachowań kojarzy mi się z wychowywaniem bezstresowo dzieci. Już do psów też doszło. Po dzieciach często widać, że na zdrowie im to nie wyszło. PIEKNIE NAPISANE NIC DODAC NIC UJAC :p KAZDY WLASCICIEL POWINIEN TO WYKUC NA PAMIEC I DO TEGO SIE STOSOWAC !!! Nie bardzo już rozumiem... To zamiast szkolić psa kolczatką mam go zamknąć i nigdzie z nim nie wychodzić, jeśli klikanie na niego nie działa? Quote
BeataG Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Zbyt drogie jest mi życie i zdrowie moich psów, żebym miała ignorować zachowania, którymi mogą sobie wyrządzić krzywdę. Nawet gdyby miało na tym ucierpieć ich zaufanie do mnie, które zresztą absolutnie nie ucierpi, bo zaufanie buduje się przez stworzenie jasnych zasad, co wolno, a czego nie, i konsekwentne ich przestrzeganie, a nie przez samo nagradzanie. Znasz powiedzenie "zagłaskać psa na śmierć"? :cool3: Quote
iwona&CAR Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 an1a napisał(a): Nie bardzo już rozumiem... To zamiast szkolić psa kolczatką mam go zamknąć i nigdzie z nim nie wychodzić, jeśli klikanie na niego nie działa? Na psa dziala pozytywne szkolenie ale jak sie na ten temat ma wiedze. A jak sie jej nie ma to najlepiej siegac po narzedzia tortur :p Ja wiedzy nie mialam , mam duze wyczucie do psow i z normalna psychika u ON-ow udalo mi sie nie miec zadnych problemow. Gorzej bylo z tym psem i co ? zmuszona bylam siegnac po wiedze. Nie bylo to latwe i nawet z poczatku zrozumiale dla mnie ale bardzo chcialam , a jak sie chce by wyprowadzic zwierze na prosta to i nauczyciela sie znajdzie. Cierpliwoscia i uczeniem siebie przedewszystkim , poznac dokladnie swojego psa , jego mowe i powoli dotrzec do niego. Zasada jest taka najpierw posiasc wiedze a widze po stwierdzeniach czy pytaniach jest ona mizerna, potem znalezc szkoleniowca i miec do niego zaufanie. Ja bym takich osiagniec nie miala gdybym nie byla prowadzona przez szkoleniowca jakim jest Barbara Waldoch , to moge jej tylko zawdzieczac.:) No i wyobrazcie sobie ze tylko przez internet. Byly sprawozdania z kazdej pracy nad psem i z kazdego spaceru i z kazdego sukcesu , nawet tego najmniejszego , a jaka radosc :) Trzeba tez o jednym pamietac , ze nigdy nie jest psa wina tylko przewodnika i karac powinien sie sam przewodnik a nie psa. Zamiast krzyknac na psa czy walnac przyslowiowa gazeta w nos niech siebie wali . Quote
Juliusz(ka) Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 BeataG napisał(a):Zbyt drogie jest mi życie i zdrowie moich psów, żebym miała ignorować zachowania, którymi mogą sobie wyrządzić krzywdę. Nawet gdyby miało na tym ucierpieć ich zaufanie do mnie, które zresztą absolutnie nie ucierpi, bo zaufanie buduje się przez stworzenie jasnych zasad, co wolno, a czego nie, i konsekwentne ich przestrzeganie, a nie przez samo nagradzanie. Znasz powiedzenie "zagłaskać psa na śmierć"? :cool3: Podpisuję się wszystkimi osobistymi:evil_lol: kończynami i czterema Jagutkowymi łapami!!! Mój pies LUBI wiedzieć co mu wolno, a czego nie - bardziej szczęśliwy i spokojny jest dzięki temu ;) dziwne, nie? My mamy problem z agresją do (niektórych) psów - skończyłam z 'byciem miłą', które to stosowałam w wielkich mękach... i bardziej 'brutalnie' okazuję swojemu psu ZDECYDOWANE niezadowolenie - się chłopak zdziwił, żę Pańcia potrafi być niemiła:diabloti: i jakoś pomalutku 'idziemy do przodu'. Quote
iwona&CAR Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 [quote name='an1a']Takie ignorowanie złych zachowań kojarzy mi się z wychowywaniem bezstresowo dzieci. Już do psów też doszło. Po dzieciach często widać, że na zdrowie im to nie wyszło. W ktorym momencie doszlo ???? podkreslasz jak slaba masz wiedze na temat szkolenia pozytywnego.:shake: Jesli tak rozumiesz szkolenie pozytywne, to daleko jest Ci do zrozumienia tego tematu. Nie wyobrazam sobie, zeby ktokolwiek nauczyl czegokolwiek jakiegokolwiek psa metoda "bezstresowa". BEZSTRESOWE to nie to samo co POZYTYWNE. :shake: Quote
iwona&CAR Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 [quote name='Juliusz(ka)']Podpisuję się wszystkimi osobistymi:evil_lol: kończynami i czterema Jagutkowymi łapami!!! Mój pies LUBI wiedzieć co mu wolno, a czego nie - bardziej szczęśliwy i spokojny jest dzięki temu ;) dziwne, nie? My mamy problem z agresją do (niektórych) psów - skończyłam z 'byciem miłą', które to stosowałam w wielkich mękach... i bardziej 'brutalnie' okazuję swojemu psu ZDECYDOWANE niezadowolenie - się chłopak zdziwił, żę Pańcia potrafi być niemiła:diabloti: i jakoś pomalutku 'idziemy do przodu'. Czasem sie zastanawiam kto jest wiecej agresywny pies czy czlowiek :roll: No i kto wiecej lubi jej uzywac ;) No i co ? i tylko jej nie uzywa ze strachu a taki pies to moze byc dopiero nieprzewidywalny :angryy: "Każdy pies robi co mu się podoba. Do Ciebie należy zaaranżowanie wszystkiego tak, żeby jemu się podobało to, co Tobie. Na tym właśnie polega szkolenie psa."- Barbara Waldoch Quote
karjo2 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 [quote name='Rinuś']tak się zapytałam, bo dzisiaj na innym forum była taka sytuacja: Chłopak napisał, że jego labek przycisnął do ziemi za szyję pieska...piesek na labka zawarczał a labek bez żadnego warczenia ani nic po prostu go złapł i przycisnął do ziemi... ja napisałam że takie zachowanie powinno być od razu karcone... to inna osoba napisała, że nie powinno się karcić bo to może wzbudzić w psie większą agresję?:roll: jakieś bzdury? Rinus, akurat tu pies sie zachowal jak najnormalniej na swiecie. Znow temat podlatujacych, agresywnych psow :roll:. Labek po prostu jasno okreslil, ze nie zyczy sobie takiego towarzystwa :evil_lol:. To nie byla agresja przeciw spokojnie idacemu obok psu, tu wlasciciel labka nie zareagowal zatrzymaniem obcego psa bez kontroli, wiec labek wyhamowal psa w znany sobie sposob. I takiego zachowania raczej bym nie karcila, skoro nie wiaze sie to z atakowaniem, pogryzieniem, a tylko z zatrzymaniem agresora. Skarcenie w takiej sytuacji faktycznie moze psa nakrecic na przejawianie wiekszej agresji. PS. Iwona, co do Twoich ostatnich slow, zrozum jedno, dla niektorych psow robienie zadymy jest taka radoscia i nagroda, ze wszelkie inne sie przy tym chowaja. I nie wyobrazam sobie pozwalania na takie zachowanie, nawet za cene jasnego pokazania, jak bardzo mi sie to nie podoba. To ja jestem od robienia zadym obcym psom czy ludziom, nie moje futro ;). Quote
BeataG Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 [quote name='iwona&CAR']"Każdy pies robi co mu się podoba. Do Ciebie należy zaaranżowanie wszystkiego tak, żeby jemu się podobało to, co Tobie. Na tym właśnie polega szkolenie psa."- Barbara Waldoch Ależ oczywiście! I w związku z tym również do mnie należy zaaranżowanie wszystkiego tak, żeby NIE PODOBAŁO MU SIĘ TO, CO NIE PODOBA SIĘ MNIE! A żeby mu się nie podobało, to musi być dla niego jasne, że takiego zachowania nie akceptuję, a jeśli się tak zachowa, to zostanie ukarany. Proste jak budowa cepa. :evil_lol: Quote
iwona&CAR Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 BeataG napisał(a):Ależ oczywiście! I w związku z tym również do mnie należy zaaranżowanie wszystkiego tak, żeby NIE PODOBAŁO MU SIĘ TO, CO NIE PODOBA SIĘ MNIE! A żeby mu się nie podobało, to musi być dla niego jasne, że takiego zachowania nie akceptuję, a jeśli się tak zachowa, to zostanie ukarany. Proste jak budowa cepa. :evil_lol: Widze ze jesdnak nie jest proste bo interpretacja tego cytatu jest bledna . Quote
iwona&CAR Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 [quote name='karjo2']Rinus, akurat tu pies sie zachowal jak najnormalniej na swiecie. Z tym sie zgadzam . PS. Iwona, co do Twoich ostatnich slow, zrozum jedno, dla niektorych psow robienie zadymy jest taka radoscia i nagroda, ze wszelkie inne sie przy tym chowaja. I nie wyobrazam sobie pozwalania na takie zachowanie, nawet za cene jasnego pokazania, jak bardzo mi sie to nie podoba. To ja jestem od robienia zadym obcym psom czy ludziom, nie moje futro ;). Nie musisz mi tlumaczyc do czego jest zdolny pies . Jednak musisz zrozumiec ze Ty jestes od tego by nie dopuszczac do takich sytuacji, jezeli dopuszczasz to nagradzasz oczywiscie;) I ZA TO jeszcze obrywa Twoj pies :-o :oops: Ja uczac swojego to dziesiec razy analizowalam co i jak i gdzie by taka sytuacja sie nie powtorzyla. A nastepnie powolutku stopniowe odstresowywanie od takich sytuacji ale po uprzednim odpowiednim szkoleniu jak komenda "patrz" ( wykonana bez ociagania i jak automat) zbudowaniu zaufania do przewodnika i wiezi. Niektorym sie tylko wydaje ze takie relacje maja ze swoimi psami ;) Quote
iwona&CAR Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 [quote name='an1a'] Nie bardzo już rozumiem... To zamiast szkolić psa kolczatką mam go zamknąć i nigdzie z nim nie wychodzić, jeśli klikanie na niego nie działa? Jezeli musisz zalozyc psu kolczatke(w publicznym miejscu) to znaczy ze nie masz psa pod kontrola !!!!! Nie mozesz polegac na obrozy jaka psu wlozysz bo to jest nonsens. Moj pies czy ma obroze czy nie ,czy trzymam go za nia czy nie ,on jest pod kontrola robi co ja chce, a nie ze szarpie sie z nim. Przebywanie z szarpiacym sie psem w publicznym miejscu jest niedozwolone , pies nie moze straszyc !!!!!!!!!!!!!!!!!! Pani Zofia napisala : "I nie smycz i kaganiec maja zapobiegac - wlasciciel ma nad psem panowac, umiec nakazac mu spokoj w kazdeej przypadkowej sytuacji, ktora nie zagraza zyciu psa ani zyciu wlasciciela. Jesli na ulicy wyrwie sie komus ze smyczy pies w kagancu i zacznie tym kagancem tluc przejezdzajacego rowerzyste, to znaczy ze wlasciciel nie panuje nad psem." Czytajac ten temat to tak jak napisala Berek : "Grunt to easy walki oraz haltery jako humanitarne narzedzia vs podłe kolczaty. Oraz klapki na oczach u przewodnika - to tak dla kompletu. :evil_lol: " DO TEGO NAWET NIE MAJA NIEKTORZY NAJMNIEJSZYCH CHECI ZDJAC TE KLAPKI Z OCZU :angryy: :oops::oops: Jeden z przykladow : [quote name='"mmiodek"'] ludzie powinni dostosowywać swoje zachowanie do obecnosci psa. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: TO TYLE Z MOJEJ STRONY , nie mam zamiaru nikomu otwierac oczu na sile , czy sciagac klapek ktorych sobie nie daje :shake: :evil_lol: A puli Twoja odpowiedz na temat kolczatek noszonych w Polsce nagminie przez psy bardzo jest trafna :lol: Zapamietam sobie : "To jest polski ludowy strój spacerowy dla psa." :oops::oops::oops: Quote
an1a Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 iwona&CAR napisał(a):W ktorym momencie doszlo ???? podkreslasz jak slaba masz wiedze na temat szkolenia pozytywnego.:shake: Jesli tak rozumiesz szkolenie pozytywne, to daleko jest Ci do zrozumienia tego tematu. Nie wyobrazam sobie, zeby ktokolwiek nauczyl czegokolwiek jakiegokolwiek psa metoda "bezstresowa". BEZSTRESOWE to nie to samo co POZYTYWNE. :shake: Zaufałam swojemu szkoleniowcowi, możesz pisać o szkoleniu pozytywnym itp. mojej małej wiedzy (rzeczywiście w porównaniu z wiedzą osoby, do której chodzę jest malutka), metodach, swoim psie. Jak już napisałam ta jedna jedyna metoda nie jest złotym środkiem, działającym na wszystkie psy i nie należy się na wszystko inne zamykać. Nie widziałaś na oczy mojego psa - nie osądzaj i nie doradzaj wirtualnie. Słuchając takich rad można doprowadzić do tragedii. To chyba specjaliści od pozytywnego szkolenia wymyślili kantar i dławik (czy się mylę?). Są psy potrzebujące silniejszego bodźca niż klikanie, a ja nie szkolę psa na własną rękę. Jeśli na podstawie pracy z 1 psem oceniasz wszystkie dookoła, to chyba jest to nie na miejscu. Odnośnie cytatów - trochę powyjmowane z kontekstu dyskusji :) Quote
ayshe Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 do tematu tego watku ma sie to nijak:razz::diabloti: ale napisze: kazdy ma prawo prowadzic psa tak jak uwaza za sensowne dopoki nie robi psu krzywdy i innych nie naraza na utrudnienia. jestesmy odpowiedzialni za nasze psy. nie ma jedynie slusznej metody. psy nagradza sie zawsze.najbardziej dba sie o motywacje psa i nakrecenie go pozytywne wtedy kiedy pracuje sie na awersji pozytywnej-przyspieszaniu psa kolcami czy praca na oe. to jest oczywiste. stosujac awersje zeby przyspieszyc psa albo zerwac nieprawidlowy poped czy podkrecic ten na ktorym pies pracuje naczelna zasada jest zmotywowany pies. i naczelnaprawda jest to ze jesli myslisz ze masz zmotywowanego psa to jestes w bledzie-moze byc bardziej:diabloti:.nikt tak nie dba o motywacje i drive'a w pracy z psem jak osoby pracujace z psem sportowo czyli tez na kolcach czy oe.a o takiej pracy i kolcach pisalam.kolcy uzywajanajlepsi.rowniez posluguja sie czesto klikerem bo zybko oznacza zachowanie.rowniez czesto posluguja sie slowem itd.nie ma jedynie lsusznej metody bo metode dobiera nam pies.;).oraz przewodnik.to od psa zalezy czy wogole i kiedy uzyje awersji pozytywnej.to od przewodnika zalezy czy jest w stanei uzyc awersji tak zeby osiagnela efekt czyli czy posiada timing.a timing to juz w sumie po czesci dar z niebios:cool3:. jestem przeciwna pracy uzywaniu kolcy jako narzedziapt.ciagnei to kolce mu.kolce i oe sa normalnymi narzedizami pracy z psem.musza byc uzyte swiadomie i z wiedza o tym jak ,kiedy i czy wogole. podobnie jak inne narzedzia szkoleniowe. jakikolwiek fanatyzm jest szkodliwy dla zdrowia.:evil_lol: Quote
soti Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Ja również zgadzam się z tym, że powinny być jakieś kompromisy. W skrajnych przypadkach, kiedy pies jest rzeczywiście bardzo agresywny powinien być zapięty na smycz i mieć kaganiec jeśli jest w miejscu publicznym. Jednak nie widzę nic złego w tym aby zachowac trochę rozsądku i uczyć dzieci jak mają się zachowywać w stosunku do psów - że np mają pytać właściciela o pozwolenie czy mogą pogłaskać psa. Zgadzam się, że to właściciel ma panować nad psem, ale nie zgadzam się z tym, że pies ma być zupełnie transparentny. Wygląda na to, że jako ludzie mamy specjalne prawa i przywileje, że wszystko nam wolno a inne gatunki jeśli tylko odrobine nas ograniczają powinny być natychmiast likwidowane czy zamykane. ps - a kiedy byłam młoda i miałam pierwszego psa, to wcale nic nie wiedziałam o szkoleniu, o szkołach dla psów. I to nie dlatego, że nie chciałam. Wypozyczałam książki o wychowaniu psów, ale nie było w nich mowy o smaczkach i klikerze. Nie miałam internetu więc moja wiedza była mała. Psa wychowałam na wyczucie (w sumie to nie do końca ja wychowałam bo to był pies brata) i co prawda był bardzo posłuszny, niegdy nie chodził na smyczy, ale wiem teraz jak wiele błędów popełniłam.. Quote
Rinuś Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 [quote name='iwona&CAR']BO PSOW SIE NIE KARCI !!!!!!! tylko nagradza.:) Pies jest inteligentny i zalapie co mu sie oplaca. Agresja powoduje agresje. Chcesz wieksza posiasc wiedze na ten temat Rinus ? wejdz na forum www.szkoleniepsow********** Jak ja bym nie reagowała na wyskoki Brutusa to teraz musiałabym chodzić z nim w kagańcu... jesgo ostatni wyskok pokazał mi na co go tak na prawdę stać...dostał odpowiednią reprymendę za to i teraz jak idziemy i mijami jakiegoś psa i Brutus go zwyczajnie oleje to oczywiście zostaje za to nagradzany... ale wcześniej musiałam mu jasno określić, że takie zachowanie typu warczenioe na psa,rzucanie się z kłami nie podoba mi się. Tak tez pies potrafi załapać. [quote name='karjo2']Rinus, akurat tu pies sie zachowal jak najnormalniej na swiecie. Znow temat podlatujacych, agresywnych psow :roll:. Labek po prostu jasno okreslil, ze nie zyczy sobie takiego towarzystwa :evil_lol:. To nie byla agresja przeciw spokojnie idacemu obok psu, tu wlasciciel labka nie zareagowal zatrzymaniem obcego psa bez kontroli, wiec labek wyhamowal psa w znany sobie sposob. I takiego zachowania raczej bym nie karcila, skoro nie wiaze sie to z atakowaniem, pogryzieniem, a tylko z zatrzymaniem agresora. Skarcenie w takiej sytuacji faktycznie moze psa nakrecic na przejawianie wiekszej agresji. PS. Iwona, co do Twoich ostatnich slow, zrozum jedno, dla niektorych psow robienie zadymy jest taka radoscia i nagroda, ze wszelkie inne sie przy tym chowaja. I nie wyobrazam sobie pozwalania na takie zachowanie, nawet za cene jasnego pokazania, jak bardzo mi sie to nie podoba. To ja jestem od robienia zadym obcym psom czy ludziom, nie moje futro ;). heh chyba źle opisałam sytuację :p to labek podbiegł do tamtego psa... obydwa psy podobno warczały przez chwilę na siebie...po chwili labek przycisnął pieska do ziemi...puścił na komendę właściciela.. oczywiście tutaj błąd właściciela, że doszło do spotkania tych psów bez zgody obydwu stron... Co innego gdyby pies był wcześniej zainteresowany np zabawką, smaczkiem itd...wtedy należy psa nagrodzić za olanie innego pieska... ale tutaj sytuacja była inna... Jak dla mnie każdy przejaw agresji trzeba eliminować... Quote
Berek Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Rinus, pies zdecydowanie powinien oberwać (w sposób adekwatny do sposob odbierania przez niego bodźcow ze środowiska) za coś takiego. Jesli zwierz pozwala sobie na takie numery, to awersja powinna być na tyle silna zeby zwierzak a) odpuscił b) zrobilo mu sięzdecydowanie nieprzyjemnie. Ale jak tylko własciciel zobaczy, że pies naprawde daje spokoj - podejmuje dezycję - ojej, sorrryyyy... daję siana, nie patrzę na tamtego psa, zostawiam sprawę! powinien bardzo wyraźnie labkowi dać do zrozumienia że jest teraz super! Slowem - "nienawidzę grzechu, kocham grzeszników". :lol: BTW czołowy polski spec od szkolenia pozytywnego puszcza w necie filmy zatytulowane "praca z psami agresywnymi" i czlowiek się kula ze śmiechu jak widzi te "agresywne" psy. :evil_lol: Jakoś nie udało mi się zobaczyć pracy 100% pozytywnej z psami naprawdę agresywnymi jak na razie. Za to opisy takowej mnożą się w tysiące... w internecie. :lol: :lol: :evil_lol: Quote
xxxx52 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Juz podczas zabawy miedzy szczeniakami ,kiedy zaobserwujemy zjawisko dominacji (przewracania na brzuszek innego ,czy podgryzania karku nalezy reagowac.To nie zabawa.Szczeniaki nalezy b.obserwowac i reagowac ,zeby w przyszlosci nie bylo problemu. Obserwuje czasmi wlascicieli mlodych psow jak sie raduja jak ich psy okazuja przewage nad innymi .Nie dziwo ,ze w przyszlosci psy te sa agresywne. Quote
soti Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Nie wiem czy to możliwe, bo ja z kolei zauwazyłam, że mój odgrywa się za lata szczenięce... Jak był młody często bawił się ze starszym i większym goldenem. Golden bawił sie z nim leżąc, ale i tak "wygrywał". I teraz kiedy mój przerósł tamtego i może się z nim mierzyć to mu pokazuje kto tu rządzi. Czy to możliwe, że teraz kiedy jest świadom swojej siły i już byle jaka sarenka nie przewróci go, to teraz to wykorzystuje? Czy to zbyt skomplikowane dla psa? Quote
Rinuś Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 [quote name='Berek']Rinus, pies zdecydowanie powinien oberwać (w sposób adekwatny do sposob odbierania przez niego bodźcow ze środowiska) za coś takiego. Jesli zwierz pozwala sobie na takie numery, to awersja powinna być na tyle silna zeby zwierzak a) odpuscił b) zrobilo mu sięzdecydowanie nieprzyjemnie. Ale jak tylko własciciel zobaczy, że pies naprawde daje spokoj - podejmuje dezycję - ojej, sorrryyyy... daję siana, nie patrzę na tamtego psa, zostawiam sprawę! powinien bardzo wyraźnie labkowi dać do zrozumienia że jest teraz super! Slowem - "nienawidzę grzechu, kocham grzeszników". :lol: Dokładnie jestem takiego samego zdania... Ja np siłą musiałam Brutusa odciągać bo złapał i nir chciał puścić...:shake: od razu jak go odciągnęłam to oberwał ode mnie,bo ja nie mam zamiaru się z nim użerać... od tamtej pory nie było dziwnych akcji...nawet pozwolił sobie dorosłewmu samcowi skakać po sobie,ale jednak wolałam nie ryzykowac i zabrałam Brutusa na smycz,bo pewnie w końcu by mu się to przestało podobać... Trzeba pamiętać... "wszystko co nie jest zakazane,jest dozwolone" Quote
an1a Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 ayshe brawo!! O to mi chodzi... Podpisuję się rękami, nogami i czterema łapami :eviltong: Berek możesz wysłać kilka linków z tymi "agresywnymi" psami? Przebywanie z szarpiacym sie psem w publicznym miejscu jest niedozwolone , pies nie moze straszyc !!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeszcze niedopuszczanie do pewnych sytuacji itp.. Czyli zamiast pracować z psem mam go nie wypuszczać, najlepiej nie chodzić w miejsca publiczne. Albo się mylę, albo praca z trudnym psem polega na prowokowaniu różnych sytuacji, w których pokazujemy mu jak ma się zachować. Znieczulanie na pewne sytuacje przez nagradzanie i kojarzenie z przyjemnością, ale także z pokazywaniem czego nie może robić. Korekta i szybkie nagrodzenie za spokój. Quote
soti Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 "praca z trudnym psem polega na prowokowaniu różnych sytuacji, w których pokazujemy mu jak ma się zachować. Znieczulanie na pewne sytuacje przez nagradzanie i kojarzenie z przyjemnością, ale także z pokazywaniem czego nie może robić. Korekta i szybkie nagrodzenie za spokój" Też tak robię! Quote
jo_ann Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 an1a: http://www.youtube.com/profile_videos?p=r&user=Jacol123&page=1 chyba 3 sa agresywne :razz: Quote
an1a Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 [quote name='jo_ann']an1a: http://www.youtube.com/profile_videos?p=r&user=Jacol123&page=1 chyba 3 sa agresywne :razz: :evil_lol: Najbardziej przy labradorze podobało mi się stwierdzenie - założyć psu kaganiec uniemożliwiający gryzienie. Patrzę, a ten w kantarze biega :eviltong: Kantar też był jednym z pomysłów moich rodziców - Nero w nim ugryzł - rozerwał ucho drugiemu, a jednak się da. Idę się przewietrzyć bo głupio wyglądam susząc zęby do monitora :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.