faza14 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Witam, chciałabym się was zapytać o kilka rzeczy związanych z wychowaniem psa.Od dwóch dni mam szczeniaczka suńkę, ma koło 2 miesięcy. Oto moje "problemy": 1. w domu suńka tylko leży i śpi, troszkę pochodzi po mieszkaniu i pobawi się, ale za chwilę, jakby zmęczona zasypia, i powiem, że ma melodię do spania. Trochę mnie dziwi, czytając o innych szczeniaczkach, które latają po domu jak szalone i nie dające spokoju właścicielom. Czy wszystko jest w porządku z moim pieskiem? Lenistwo czy choroba?? 2. kiedy wychodzimy na spacerek suńka co chwilę się zatrzymuje, stoi albo siada, i za Chiny nie chce iść dalej. Rozumiem, że poznaje świat, ale to jest trochę nie znośne. Nie wie co robić w takiej chwili, próbowałam przeczekać, ale ona mogłaby siedzieć i siedzieć. Na imię jeszcze nie reaguje, bo jest u nas od 2 dni...A ciągnąć jej nie chcę, chociaż na razie jestem zmuszona... 3. na krótkich spacerkach na podwórku za domem często w trawie leżą jakieś odpaki. Luka robi za odkurzacza podwórkowego :roll: staram się ją pilnować, ale zdarza się, że zje jakiś chlebek, a kiedy ją odciągam ona piszczy, wierci się i oczywiście jak w poprzednim punkcie nie chce iść... POMOCYY! Quote
WildH Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Jamniczka mojej znajomej kiedy była szczeniakiem też się zatrzymywała/kładła i nie chciała iść dalej i już. Koleżanka po prostu brała ją na ręce, przenosiła kilka kroków, kładła i wołała, a jeśli nie działało, bardzo delikatnie szarpała smyczą (jedno krótkie szarpnięcie, tak żeby szczeniak nawet się nie zatrząsł). Suczce przeszło kiedy poznała lepiej otoczenie, potem przyzwyczajała się do samochodów, tramwajów, ludzi itp. Proponuję iść poradzić się weterynarza i to lepiej szybko. Moja suczka też dużo spała, nie biegała, nie bawiła się (+wymiotowała). Okazało się że była zarażona parwowirozą (to śmiertelna choroba zwłaszcza częsta u młodych psów i szczeniąt), a wet powiedział że gdybyśmy z nią nie przyjechali, to suczka nie dożyłaby następnego ranka. Quote
diabelkowa Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Logan tez sie straaasznie buntowal jak byl maly pomagaja smakolyki :-) od malego psa sie uczy przekupstwa:evil_lol: Quote
faza14 Posted July 24, 2008 Author Posted July 24, 2008 WildH - No to teraz mnie przeraziłaś :placz::placz: tylko moja nie wymiotuje i znowu też tak cały czas nie śpi...może jeszcze ktoś coś powie? PILNE! Quote
WŁADCZYNI Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 nawet jeśli przed kompem siedziałby najlepszy wet to nie zbada psa przez monitor - idź z psiakiem do weta. to może ale nie musi być choroba. Nie ciągnij, zachęcaj smakołykiem, pieszczotą do podążania za Tobą. Przebywanie z właścicielem i blisko niego ma być przyjemnością. zajmij psa niech nie ma czasu szukać jedzenia. Quote
faza14 Posted July 24, 2008 Author Posted July 24, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):nawet jeśli przed kompem siedziałby najlepszy wet to nie zbada psa przez monitor - idź z psiakiem do weta. to może ale nie musi być choroba. (...) zajmij psa niech nie ma czasu szukać jedzenia. Co do weta, to ja bym pobiegła wręcz, ale tata marudzi, że przesadzam :placz: a co do szukania to jak chcę żeby się wysiusiała to jej nie zajmuje...a właściwie to co mogę robić z psem na spacerze (na smyczy)? Quote
WŁADCZYNI Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 znajdź miejsce gdzie nie ma jedzenia i wtedy daj jej chwilkę spokoju na siusiu i pomyśl nad zrobieniem komendy do siusiania:) przeciągać zabawką miękką i delikatnie, uczyć podążania za człowiekiem, siad w rozproszeniu i wszystko co już umie. Quote
akira Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Jak moja mama kupiła nam Nema mieliśmy prawie, że to samo. Pies notorycznie spał, nie bawił się, szybko się męczył i trzeba było go na rękach nosić. Kiedy mama pojechała do weta to się dowiedziała że szczeniak jest zaniedbany (a kupiony od weterynarza) i strasznie zarobaczony. Odrobaczył go i przeszło mu ;] Quote
karjo2 Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Daj czas szczeniorowi nabrac zaufania do Was, poznac otoczenie, wszystko powoli, nic na sile. Po nieciekawym pobycie w schronie i po 2-3 dniach malego psiaka (2 m-ce, to zupelny dzieciak) tego czasu trzeba wiecej i cierpliwosci.. Quote
Rinuś Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Najpierw to idź do weta... że się zapytam...ile masz lat? skąd masz psiaka? Quote
karjo2 Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Rinus, spoko, Faza ma psiaka ze schronu, z adopcji na Dogo (jeszcze wisi pewnie watek na "Przygarne psa"). Psiak zaszczepiony, po wecie. Tylko sie zastanawiam, jak z kwarantanna, czy juz powinien wychodzic.. Zbyt dawno to przerabialam i nie pamietam ;) Quote
faza14 Posted July 25, 2008 Author Posted July 25, 2008 Słuchajcie, byłam w końcu u weta, ale tata się zdecydował, dopiero kiedy zwymiotowała :roll::shake: ale do rzeczy, okazało się, że mała ma coś takiego jak nieżyt przewodu pokarmowego. Dostaliśmy dwa bolesne zastrzyki :-( i przez 5 dni 3 x dziennie dajemy syropek... mam nadzieję, że pomoże. Rinuś- w marcu skończyłam 15. Karjo - co do kwarantanny, to w schronisku pani powiedziała, żeby nie dać się zwariować i wychodzić normalnie na dwór, tylko żeby nie ruszała psich kupek i samych piesków, których nie znam... no nie wiem, trochę się zdziwiłam, ale rzeczywiście wychodzimy na dworek... Quote
Migori Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Faza14. Moja Bora przechodziła to samo w wieku około 2 miesięcy. Do tego wszystkiego dochodziła jeszcze brzydka kupka i wymioty. Darowałabym sobie na razie spacerki. Niech maluch dojdzie do siebie. Jak już bedzie wszystko oki, zobaczysz zmianę w jego zachowaniu. Stanie się weselszy, bardziej zawadiacki i chętny do zabawy. Wtedy z takim rozbawionym szczeniaczkiem idź na spacerek. Weź normalnie na ręce i postaw na środku trawnika, tam gdzie masz pewność, że nic nie leży. Niech sobie posiedzi jak chce, poleży, pochodzi. 10-15minut i do domu. Nie musicie już teraz natychmist uczyć sie siusiania na dworku, bo to straszny maluszek jeszcze. Niech nabierze pewności siebie, niech sobie posiedzi i poogląda. Nie szarp go i nie ciągnij. Ja takim postępowaniem uczuliłam Borę na obrożę, do teraz z tym walczę. Bora też siadała na środku chodnika, kładła się i nie chciała nawet kroku zrobić. Nie pomagały zabawki, smakołyki wypluwała, wołanie, cmokanie i ten cały cyrk też nic nie dawał. Ona potrzebowała czasu. Musiała wszystko ogarnąć. Zajęło miesiąc nim przeszła 20m za jednym razem. Powodzenia i przede wszystkim ciepliwości. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.