Dana i Muszkieterowie Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Aimez_moi napisał(a):Kochane zanim poznalam Milorda myslalam, ze mam sporego psa. A teraz... to takie malenstwo. Dana a czy Twoj labek tez urodzil sie po to aby jesc? Zuzliku Kochany napisz czy Bercik bierze Lotensin bo podobno to bardzo dobry lek na serducho. Aimez_moi, oczywiście lubi jedzonko, jednak nie wszystko, jak nie podpasuje, to robi mocne "tfu" i pięknie wypluwa. :crazyeye: Ostatnio dogo szaleje, już dwa razy próbowałam napisać post, niestety wywalało :shake: Zuzliku, jak Twoje maleństwo, pewnie biedny... Trzymajcie się cieplutko. :loveu: Na biegunki dobry jest Nifuroksazyd, jest w tabletkach i zawiesinie. Quote
bico Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Aimez_moi, ja też mam laba, czarny, 4 lata, przewrotnie wabi się Mały, ale mnie się wydaje duży...ale to pewnie wynika z faktu, że nigdy na własne oczy nie widziałam Bercika czy Milorda:evil_lol::cool3::loveu: Też chrapie i też baaardzo lubi jeść:cool3::evil_lol: Quote
Vlk Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 jak tam chłopaczek? A tę chemię to musiał dostać mimo dobrej diagnozy? I to taką mocną? Czy po prostu nie doczytałam czegoś? Ślę promyczki dla Was :) Quote
Aimez_moi Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Bico to jest to. Dago ma 5 lat jest czarny i ma spora nadwagę. Chrapie i uwielbia puszczać " cichacze " a póżniej zdziwiony odwraca się i ucieka. W Milordzie się zakochałam to fakt. Zuzliku fruwaj do góry - będzie dobrze. Quote
Atrisko Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Zuzliku czy tak źle było że czasu na słów kilka zabrakło?Trzymam kciuki za Ciebie i Bercisława... Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 [quote name='Atrisko']Zuzliku czy tak źle było że czasu na słów kilka zabrakło?Trzymam kciuki za Ciebie i Bercisława... Nie,kochane, nie jest źle!!! Zaraz napiszę więcej,ale nie jest źle!!! Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 Wiem,że czekałyście na wiadomości...wybaczcie,ale od weta wróciliśmy po 12-ej (od 8-ej)...Berciczek nie mógł się dobudzić-trwało nim przeszliśmy do pokoju z płytek,nim umościliśmy go pod kocykiem,nim skończyliśmy gotowanie zupci...nim zapisałam sobie, na bieżąco cały protokół leczenia...nim sobie w głowie poukładałam... ale wracając do rana wczorajszego! U weta wylądowaliśmy o 8-ej, wetka przyśpiła Bercika podając mu jedynie dawkę na 50kg (choć waży 69 ponad!) ze względu na jego dość ostre reagowanie na usypianie( mieszanka sedalinu z morfiną).Bardzo bałam się ponownego przysypiania,ale na stwierdzenie,że szarpiąc się i ruszając mógłby doprowadzić do przebicia żyły,wystraszyłam się i zgodziłam. Tak więc Bercik został przyśpiony na korytarzu(absolutnie się zaparł i nie chciał wejść do gabinetu) i na kocyku przetransportowany do gabinetu pod kroplówkę...nie wiem,czy pierwsza była o nazwie BAXTER,ale druga już na pewno.Pomiedzy kroplówkami dostał ze strzykawki vincristinę,rozcieńczaną kroplówką...Trwało to do 10,15...potem już tylko czekałam,aż się bedzie wybudzał...wstał dopiero ok.12-ej i chwiejnie przeszedł do auta...w domu jeszcze do wieczora był otumaniony,słaby,na drżących nogach,przelewający sie nieco w prawo...zjadł jednak zupkę ok.15...wlazł po schodach do telewizyjnego i tam już padł i usnął...a ja, małżeństwo i Zuzia razem z nim. Choć miałam przygotowane rękawice i ręczniki z reklamówkami na wszelki wypadek,nie musiałam z nich korzystać- Bercik prócz efektów związanych z przyśpieniem nie miał innych objawów ubocznych...nie wiem,czy to dobrze,ale nie wystąpiły objawy związane z nudnościami i rozwolnieniem.Dzisiaj też nie. Niestety takie objawy wczoraj wieczorem miałam ja- nudności ,naciąganie...dziś jednak już ustąpiły.Nie mam pojęcia,czy była to reakcja stresowa,czy związane z faktem,że byłam w pomieszczeniu gdzie była podawana vincristina razem z Bercikiem...a może przesadzam... A teraz konkretnie jak ma wyglądać leczenie: vincristina ma być podawana przez 22tygodnie- początkowo co tydzień (4 razy) następnie co 3 tygodnie aż do 22czerwca. Jednocześnie dostawać będzie naprzemiennie co drugi dzień endoxan(1x 2tab 50mg) i encorton(2x 1,5tab 20mg). Na dzisiaj ma wspomagająco dostawać hepatil codziennie 1 tabletkę.Sama podaję mu jeszcze omega3 i herbatkę z kwiatu głogu.Zmuszam do picia dużej ilości płynu i pilnuję,bu nie trzymał długo moczu. Dziękuję,że jesteście...bardzo dziękuję! Dzięki Wam łatwiej mi radzić sobie z sytuacją,w której Bercik wygląda na zdrowego,a potrzebuje tak radykalnych działań...dziękuję! Quote
scorpio133 Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Zuzliczku -- to napewno dobre wiesci, a to ze my tutaj jestesmy z Toba- to nie dziekuj. Bo Ty sobie na to zasłuzyłas. Kazda z nas wspiera Was jak tylko moze, czy to finansowo , czy duchowo. Cieszymy sie ze odczuwasz to ciepło , które bije od nas dla WAS Quote
makatka Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 ooo.. to brzmi całkiem optymistycznie :D a od czerwca Bertolinno będzie brykał jak wcześniej bez żadnych leków czego jemu i wam z całego serca życzę :D Quote
mala_czarna Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='zuzlikowa'] Niestety takie objawy wczoraj wieczorem miałam ja- nudności ,naciąganie...dziś jednak już ustąpiły.Nie mam pojęcia,czy była to reakcja stresowa,czy związane z faktem,że byłam w pomieszczeniu gdzie była podawana vincristina razem z Bercikiem...a może przesadzam... [/QUOTE] Nie ciotka. Nie ma takiej mozliwości ;) W przeciwnym razie, ja, Eyrydyka (ta od Fenderka), i wiele innych, już dawno padłybyśmy trupem od chemii. Ja juz pisałam, ale przypomnę Ci raz jeszcze. W razie wymiotów, rozwolnienia, ślinotoku, pamiętaj o rękawiczkach. Bercik dostaje taki sam schemat chemii jaki miała Wikosława. Trzymam kciuki. Btw. Nie żebym się mądrzyła, ale my podczas chemii (a z małymi przerwami + wznowa chłoniaka trwało to niemal 3 lata), każdą, nawet najmniejszą duperelę konsultowalismy z onkologiem. Każdy lek, każde zioła, totalnie wszystko. Czasem coś co uznajemy za lekarstwo, akurat przy chorobie nowotworowej może zaszkodzić. I chyba mi się pochrzaniło, bo to adriblastin tak cholernie długo cieknie do żyły, a torebka, w której się znajduje jest szczelnie zakryta, bo nie może mieć kontaktu ze światłem. Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 [quote name='scorpio133']Zuzliczku -- to napewno dobre wiesci, a to ze my tutaj jestesmy z Toba- to nie dziekuj. Bo Ty sobie na to zasłuzyłas. Kazda z nas wspiera Was jak tylko moze, czy to finansowo , czy duchowo. Cieszymy sie ze odczuwasz to ciepło , które bije od nas dla WAS[/QUOTE] Czuję...i mam wrażenie,że Bercik cwaniak tylko po to przybiega i staje czasami za moimi plecami by podczytać nieco dogo...tak więc i on wie! Spisałam sobie wszystkie Wasze rady,by mi nie poumykały...dzięki Wam jestem przygotowana na różne ewentualności...i nie mam poczucia,ze wymyślam bzdury u weta... Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 [quote name='mala_czarna']Nie ciotka. Nie ma takiej mozliwości ;) W przeciwnym razie, ja, Eyrydyka (ta od Fenderka), i wiele innych, już dawno padłybyśmy trupem od chemii. Ja juz pisałam, ale przypomnę Ci raz jeszcze. W razie wymiotów, rozwolnienia, ślinotoku, pamiętaj o rękawiczkach. Bercik dostaje taki sam schemat chemii jaki miała Wikosława. Trzymam kciuki. Btw. Nie żebym się mądrzyła, ale my podczas chemii (a z małymi przerwami + wznowa chłoniaka trwało to niemal 3 lata), każdą, nawet najmniejszą duperelę konsultowalismy z onkologiem. Każdy lek, każde zioła, totalnie wszystko. Czasem coś co uznajemy za lekarstwo, akurat przy chorobie nowotworowej może zaszkodzić. I chyba mi się pochrzaniło, bo to adriblastin tak cholernie długo cieknie do żyły, a torebka, w której się znajduje jest szczelnie zakryta, bo nie może mieć kontaktu ze światłem.[/QUOTE] Ufffffffff...to ja jak mąż żony w ciąży- miałam objawy za Bercika! A niech tam! Kochana,jeśli mówiąc o cieknącym do żyły środku jako o vincristinie,to niestety tu to wygladało inaczej - vincristina zostaje podana ze strzykawki bardzo wolno, z kroplówką naprzemiennie... Wetka była ubrana w czepek,maskę,rękawice i fartuch... Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 [quote name='makatka']ooo.. to brzmi całkiem optymistycznie :D a od czerwca Bertolinno będzie brykał jak wcześniej bez żadnych leków czego jemu i wam z całego serca życzę :D[/QUOTE] Dokładnie tak by to miało być!...od czerwca! Quote
mala_czarna Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='zuzlikowa']Ufffffffff...to ja jak mąż żony w ciąży- miałam objawy za Bercika! A niech tam! Kochana,jeśli mówiąc o cieknącym do żyły środku jako o vincristinie,to niestety tu to wygladało inaczej - vincristina zostaje podana ze strzykawki bardzo wolno, z kroplówką naprzemiennie... Wetka była ubrana w czepek,maskę,rękawice i fartuch...[/QUOTE] Wiem, ale mi sie juz popierdaczyło, bo Wiki dożylnie dostawała też adriblastin i to to świństwo tak długo ciekło. Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 Och,jak dobrze,że Cię zapytałam...już się bałam,że cos jest nie tak... Dzięki,że wpadasz i podrzucasz info...przyznam Ci sie,że niestety mało kiedy zaglądam na wątki inne niż benków...niestety i tu bywam mniej niż bym chciała! Quote
Atrisko Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='zuzlikowa']Ufffffffff...to ja jak mąż żony w ciąży- miałam objawy za Bercika! A niech tam! (...).[/QUOTE] Zuzliku to Ty lepiej sprawdź czy małżeństwo nie jest zaciążone... bo te objawy jeśli nie ze stresu...to mi podejrzanie wygląda.. Ale najważniejsze,że Bercisław nie miał sensacji... widocznie dawka usypiająca działała na niego uspokajająco...albo zupka ma działania lecznicze... A cioteczka mała_czarna tak dyplomatycznie o tych konsultacjach pisała bo chyba o ten głóg chodzi...żeby nie zaszkodził, albo nie miał jakiejś osłabiającej reakcji z chemią... Bercik uszy do góry...trzymaj z Zuzią i nie dajcie się pani... Quote
Yana Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Bercik ! dzielny jesteś chłopaku ! trzymamy za Ciebie kciuki ! Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 hihihi...lecę sprawdzić,bo coś rzeczywiście na ostre go zbiera! Dziś nawet ogórkowa była...lecę sprawdzać! Quote
mala_czarna Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='Atrisko'] A cioteczka mała_czarna tak dyplomatycznie o tych konsultacjach pisała bo chyba o ten głóg chodzi...żeby nie zaszkodził, albo nie miał jakiejś osłabiającej reakcji z chemią... Bercik uszy do góry...trzymaj z Zuzią i nie dajcie się pani...[/QUOTE] No fakt. przewrażliwiona jestem w tym temacie niestety. żużlikowa, pamietaj!! Z jedzeniem nic na siłę. Węglowodany do minimum. lepiej żeby się przegłodził niż póxniej wymioty by były. Niektóre chemie mają opóxnione działanie. Cholera, nudna już jestem z tym wszystkim, ale do mnie jak echo wraca wszystko... Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 Bądź nudna ile się da...będę przygotowana na wszystkie sytuacje! Już nie wpadam w panikę i spokojnie podchodzę do tego co się ma wydarzyć...łapię każdy dzień i już! Co do jedzenia- nie mam problemów! Je aż za bardzo!Na węglowdany też jestem wyczulona...zupki nawet nie mają kasz,ani innych tego typu zagęszczaczy...wolę dołożyć zielonych warzyw i mięsa...chyba dobrze? Quote
mala_czarna Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='zuzlikowa'] wolę dołożyć zielonych warzyw i mięsa...chyba dobrze?[/QUOTE] Jasne, że dobrze. I chwała mu za to, że chce jeść ;) Po sterydach będzie miał taki apetyt, że głowa mała! Quote
_ogonek_ Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Dobrze że molosik się trzyma jakoś. :loveu: Pozdrawiam cieplutko. Quote
scorpio133 Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 o widze ze nie spisz to pewno malenstwa spia a Ty masz troszke wolnego czasu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.