Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Całą drogę powrotną Bercik przespał kamiennym snem...nawet nie dawał sygnału,że chce siku...stanęłyśmy dopiero za Katowicami i prawie na siłę uprosiłam smyka,by wyszedł załatwić potrzebę.Miałyśmy i wodę i jedzonko i michę...ale zupełnie to zlekceważył i nie tknął...wlazł do samochodu i rozłożył się na tylnym siedzeniu obojętny na wszystko!Dopiero kurczak przekonał go,że warto coś wszamać...zjadł i mojego, i Agnieszki...nawet kilka listków kapusty ...i usnął znowu!
Za to po wejściu do domu zaczęło się poszukiwanie jedzenia- wyjadł to co miał w misce podróżnej...małżeństwo miało ugotowaną zupkę dla psiurów,wystawioną na taras(bo gar duży i w lodówkę nie włazi!),przyniosło,odlało do podgrzania i resztę wyniosło na stolik na taras...a,że Berciczek siku niby chciał,więc poleciał za nim...powąchał i pobiegł do ogródka!Małżeństwo przy garach podgrzewało,Berciczek w ogródku sikał...no i okazało się,że nie sikał,ale szybko skończył i za zupkę na stole się zabrał!!!Zaczął od metalowej chochli,którą sobie wyciągnął z gara,wyniósł do ogródka...wylizał dokładnie...zostawił i wrócił do gara!!! Musiał wyciągając chochlę,zrzucić szklaną pokrywę na skóry leżące obok na fotelu,bo tam ją znaleźliśmy...jak zdjął garnek- nie mam pojęcia!Faktem jest,że jak się przebrałm i zaczęłam drania szukać,bo zupka już się podgrzała wystarczająco,to zastaliśmy go z łbem w garnku stojącym na ziemi...ze smakiem oblizywał się i mlaskał cały upaćkany na uszyskach i pychu...tak to zlikwidował dobry litr zupy,zdejmując emaliowany 5 litrowy garnek w 1/3 zapełniony zupskiem...zlikwidował bez rozlania,wywrócenia...z ogromnym smakiem!!!

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zuzlikowa napisał(a):
tak to zlikwidował dobry litr zupy,zdejmując emaliowany 5 litrowy garnek w 1/3 zapełniony zupskiem...zlikwidował bez rozlania,wywrócenia...z ogromnym smakiem!!!

Zaczynam podejrzewać, że Bercik jest jakoś spokrewniony z Dropkiem... :D Mam nadzieję, że nie dostał mocnego ochrzanu za swój wyczyn :) W końcu po takich przejściach i z tak dobrą diagnozą porządna wyżerka należała mu się jak psu micha :)

Posted

Czyli magia dogomaniacka nawet promyki słońca zafundowała :) Dużo ciepłych myśli :) Bercik stwierdził, że jak zje w domu - to dobre, nie będzie się bawił w jedzenie podróżne. Jaki kulturalny chłopak, zdjął pokrywkę ;) , chochlę wyjął, pięknie umył garnek.

Posted

Niestety,nie dostał porządnego ochrazanu,bo ...nie mogliśmy przestać się śmiać i zachodzić w głowę jak ten drań ściągnął na podłogę tak duży gar,z dość sporą ilością zawartości! A jeszcze wpadłam w popłoch,że"brzuszek sobie przeziębi,trzeba mu szybko coś ciepłego dać" i oczywiście stoicko dając sobie powycierać wysmarowany łep,już łypał do michy z podgrzaną cieplutką zupą!
Czyli nie spisaliśmy się...draństwo naszkudziło i jeszcze w nagrodę więcej zupy dostało!Trzeba było widzieć ten błogi pych po zlikwidowaniu i tej zupki...dostał nas!!!

Posted

Super wiesci,:multi:ale ty masz moze omamy ze zmęczenia i nerwów?:diabloti:Jak Bercik zdjął gar?:crazyeye:No i Ci powiem,ze w stresie zapamietałas ogromnie duzo!

Posted

No,aż tak dobrze z nami nie ma...garnka całkiem nie opędzlował,jeszcze mu sporo zostało,ale bez pardonu zostało zabrane już do domu,przelane i w lodówę wstawione!Co nie zmienia stanu zachowania Bercika dzisiaj-wypuszczony biegiem leci sprawdzać,czy nie ma czegoś ciekawego na stole!Dopiero potem idzie sobie do ogródka lub...wraca do kuchni,która też zostaje starannie sprawdzona!!!

Posted

halcia napisał(a):
Super wiesci,:multi:ale ty masz moze omamy ze zmęczenia i nerwów?:diabloti:Jak Bercik zdjął gar?:crazyeye:No i Ci powiem,ze w stresie zapamietałas ogromnie duzo!



gdybym ja latała z tym garem,to mogłabym bez protestów powiedzieć- mam zaburzenie pamięci i na ziemię postawiłam!Ale to małżeństwo latało- do kuchni z garem,na taras z garem i pokrywką...
Naprawdę nie wiem jak tego dokonał...zupełnie nie wiem!
Jedno jest pewne...radośnie i ze smakiem!!!

Posted

I otoż Bercik w niezwykłym czynie odsłania zalążki swoich umiejętności pokazując na co go stać...a to dopiero początki...
Super że się chłopak odstresował w garnku... i super że mu Państwo na to pozwoliło...

Posted

[quote name='Atrisko']I otoż Bercik w niezwykłym czynie odsłania zalążki swoich umiejętności pokazując na co go stać...a to dopiero początki...
Super że się chłopak odstresował w garnku... i super że mu Państwo na to pozwoliło...

Państwo nie miało już nic do powiedzenia ... zostało postawione przed faktem dokonanym,choć w jaki sposób nadal nie wiem!!!
Jednego jestem pewna- dzięki bozi nie ma możliwości zawarcia koalicji Dropkowo/Bercikowej...mielibyśmy ciekawe historyjki do przekazywania...o ile nasze zdrowie psychiczne by to przetrzymało!
...ale pozdrowienia Dropeczkowi Berciczek pełnobrzuchy przekazuje!

Posted

[quote name='ona03']Berciku :loveu: zuch z Ciebie ;) tak trzymać:loveu:

hihihi...trzyma,trzyma...jak z domu wybiega natychmiast biegnie do stołu sprawdzać...lewostronny się jakoś zrobił od wczoraj!

Posted

Zuzlik gara nie zestawił, Bercik gara nie zestawił ... Ja myślę, że trzeba się uważniej poprzyglądać małżeństwu ...:cool3:
A Bercik tak długo się migał, ale teraz zwyczajnie się sypnął i pora najwyższa, by zajął się kuchnią.W końcu żre najwięcej. :mad:
On i kumpel "z celi".:evil_lol:

Posted

zuzlikowa napisał(a):
Jednego jestem pewna- dzięki bozi nie ma możliwości zawarcia koalicji Dropkowo/Bercikowej...mielibyśmy ciekawe historyjki do przekazywania...o ile nasze zdrowie psychiczne by to przetrzymało!

Jestem pewien, że chłopaki by się dogadali, a nasze zdrowie psychiczne mieliby tam gdzie słońce pod ogon nie dochodzi :D
dana napisał(a):
to była na pewno jakaś niewidzialna ręka :-D:-D

Tzw. 'niewidzialna ręka rynku' - była podaż zupy, to i popyt szybko się znalazł :D

Posted

_ogonek_ napisał(a):
zuzliku, co tam u was?
Nie było mnie tu wczoraj, ale miałam dym, bo stałam się posiadaczką szynszyli (z okazji urodzin :P - to już 13 :D )


Szczęścia już prawie dorosła dziewczyno!!!Bież z dorosłości jenom,to co nie powoduje zobojętnienia na innych,a zadowolenie,radość i radość daje!!
Gratuluję nowych kumpli...choć maleńkie ciałkami,serca mogą mieć gigantyczne!...tak jak Twoje przywiązanie do nich będzie!

U nas musi być dobrze więc jest!!!
Nie zawsze musi być aż tak wesoło ,lecz... bywa!Bercik z Zuzią i przy współudziale małżeństwa(chyba!) o to dbają!!!
Czasami bywa...leniwie i stabilnie...to już raczej moja zasługa(niektórzy może orzekliby,że wada!)- trzymam tałataje silną ręką!

Posted

ANETTTA napisał(a):
ciesze sie z WAMI

za gar zupki to WAm sie kochani powinno oberwac

żeby Bercik zime jadł ..wstyd !!!!!




pozdrawiam


No i masz...cioteczka A natychmiast istotę sytuacji wyłapała...biedne chorę chłopię najadło się zmrożonej zupki...wstyd!
Się obiecuję poprawić i następnym razem tak pogonię,że i w brzusiu się zupcia zagotuje...ten tałataj się ze mną dziś pokłócił o czyszczenie uszu...przegalopował przez cały pokój i bez mała pod stolik chciał wleźć...czyli nazbierał sobie tak,że mu zapowiedziałam,że nie odpuszczę nijakich ekscesów i dam dowód kto w tej budzie rządzić będzie...chyba zrozumiał zagrożenie,łeb spuścił i choć z wyraźną niechęcią uszy dał sobie nieco podczyścić!
Tak to właśnie bywa,gdy podpadnie się rozgadanej kobiecie...lepiej uszy po sobie spuścić ...szybciej skończy,a i gróźb nie zrealizuje...no,może!!!

Posted

gameta napisał(a):
Zuzliku a powiedz co powiedział ten lekarz o podawaniu przeciwbólowych? Trzeba dawać?


N ie wiem gdzie uciekł mi post,którego napisałam...piszę jeszcze raz!
Dr Hildebrand stwierdził,że nie ma co tego tematu rozpatrywać,bo nie sądzi by teraz cokolwiek Bercika bolało.Ani obserwacja,ani badanie manualne,wyniki badań RTG i usg nie nie sugerują absolutnie takiej sytuacji...nie ma po co podawać środków przeciwbólowych gdy nie ma bólu.

Posted

[quote name='matrioszka2']Zuzlik gara nie zestawił, Bercik gara nie zestawił ... Ja myślę, że trzeba się uważniej poprzyglądać małżeństwu ...:cool3:
A Bercik tak długo się migał, ale teraz zwyczajnie się sypnął i pora najwyższa, by zajął się kuchnią.W końcu żre najwięcej. :mad:
On i kumpel "z celi".
:evil_lol:

hihihi...jak kumpel z celi, to moje małżeństwo...to się absolutnie zgadza!!!Dlatego też w mojej kuchni najczęściej spotkasz panów...i to rzadko osobno!
Matrioszko...chyba przeczytali Twoją podpowiedź jeszcze w myślach...i obaj kuchni...lodówki i garów uczciwie pilnują!!!

Posted

raczej przewracają gary a nie pilnują :D

Zuzel.. weź Ty zacznij pisac siakowegos bloga z waszymi perypetiami życiowymi (albo co) bo się świetnie to czyta i rechocze jak żaba w bagniskju wieczorową porą do monitora :P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...