polciuaa Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Polska wieś to jak każdy dobrze wie koszmar dla zwierząt,a w szczegolności dla psow. Gdy Dudziaczek przyjechaa do mnie na wakacje na wieś poprostu się przerazilymy.Chodziłyśmy od podworka do podworka i fotografowałyśmy psy na budach i ich `długie` łańcuchy.Niestety nie da się uratować wszystkich,jednak przechodząc koło jednego podworka zatrzymałyśmy się na chwilke i naszym oczom ukazało się ok. 7-8 psow,rozszczekane.Dwa psy i dwie szczenne suki.Obydwu suczką zostawili po dwa szczeniory(lepiej nie wnikać jak wyeliminowali reszte..)Jedne starsze,podrostki na oko ok. 8-9 tygodni.I jedna małą kuleczka na nasze oko ok. 5 tygodni bo był tak słaby,że nie potrafił pokonywac niektorych przeszkod.Powiedziano nam,ze jego braciszek zmarł kilka godzin wczesniej,nie namyślając się długo - wziełyśmy psiaka do mnie ,po jednym dniu `odkarmiania`to nie jest ten sam pies,cieszy sie i biega.Jest strasznie lapczywy i trzeba nad nim w tym kierunku popracowac. Dzisiaj poszymy z psiakiem do weta,okazalo sie,ze ma ok. 6 tygodni,wet Go odrobaczyl i caly zabieg bedziemy powtarzac za kilka dni.Pazurki tez zostaly obciete.Kubus - bo tak nazwalysmy psiaka - wazy mnie niz 1kg. Bedzie malutki-w klebie bedzie mial ok. 30cm. Odpchliłyśmy cała sfore FipRexem w kropelkach,a jednego psiaka wyczesałyśmy na ile się dał i powycinałysmy mu dredy. Fotki Kubusia beda za jakis czas,bo zapomnialam zabrac z tej wsi aparatu,a Dudziaczek musi isc kupic baterie do aparatu i dopiero Go obfocic. Kubus ma zalozona ksiazeczke zdrowia. Ps.Tamte dwa szczeniory sa strasznie zarobaczone,jesli znalazlby sie dla nich tymczas mogabym zabrac je do Olkusza kolo 28 lipca(dla niewiedzcych Olkusz lezy pomiedzy Katowicami,a Krakowem.) Kubus znajduje sie u Dudziaczka na DT w Kielcach. Ja tylko zalozylam watek,zeby Dudziaczek odsapnela. Quote
DuDziaczek Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Tekst by Majqa :) 1kg świętokrzyskiego nieszczęścia i...piękna. Kubuś. Proszę sobie wyobrazić 1kg maleńkiego ciałka, w którym drzemie potencjał, budzi się radość życia, bije drobniutkie serduszko, a główka przechyla na boki, wyrażając zadziwienie światem. Niestety, światem dość okrutnym, w którym nie ma miejsca na sentymenty. Kruszynka o imieniu Kubuś została ocalona, ostatnim rzutem na taśmę, z jednej z kieleckich wsi. Jego braciszka opuścił anioł stróż, zwierzątko umarło z głodu, pragnienia, wycieńczenia. Pomoc przyszła za późno. Kubuś, prawdziwy cud natury, a i nie ukrywajmy dzieło jego rodziców, ma 6 tygodni i jedynie...imię, przed sobą szmat życia, ozdobiony złowieszczymi znakami zapytania. Nie ma rąk, które zechcą wziąć go w objęcia i nigdy już z nich nie wypuścić. Nie ma celu, dla którego warto walczyć o przetrwanie. Tym celem przecież jest człowiek, to z rytmem jego serca pragnie zgrać się psie serce. Takt w takt. W imieniu Kubusia błagamy o pomoc, o dom z prawdziwego zdarzenia, który pokocha to stworzenie i powiedzie w pewniejszą przyszłość. Ta śliczość nie będzie dużym psiakiem ale wszelkie są ku temu przesłanki, że będzie wyjątkowo wiernym. Takie są właśnie zwierzęta, uratowane ze skrajnej nędzy. Głęboko zakorzeniony instynkt podpowiada im by nie zmarnowały darowanej szansy. O tę szansę, o odruch litości, dla kruszynki Kubusia, prosimy. Osoby zainteresowane Kubusiem, poważnie rozważające jego adopcję, proszone są o kontakt z Panią Patrycją, dzwoniąc na numer 0-798215832 lub pisząc na adres mailowy dudziaczek93@tlen.pl Quote
Moniek193 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Ja tez jak jezdze do babci na wies codziennie widze psy przywiazane do bud i niektore juz niestety potracone przez samochod:-(jedyne co dla nic wtedy rovie zakopuje je w pieknym miejsu porosnietym slicznymi kwiatami,trawa drzewami w miejsu na jakie kazdy pies zasluguje.Przychodze tam czesto i siedze poprostu patrzac sie w ziemie.Przynosi mi to w pewnym sensie ulge:oops:Ale do rzeczy ostatnio znalazlam psa w naprawde zym stanie i nie wiem jak mu pomoc:( Chyba zaloze o nim watek myslicie ze moge??:razz:Nie moge go z tamtad zabrac bo nie mam gdzie go trzymac ale tez go tak nie zostawie Help!! Quote
Moniek193 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 A tak wogole to podnosze hop hop hop:loveu: Quote
emilia2280 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Moniek193 napisał(a):Ja tez jak jezdze do babci na wies codziennie widze psy przywiazane do bud i niektore juz niestety potracone przez samochod:-(jedyne co dla nic wtedy rovie zakopuje je w pieknym miejsu porosnietym slicznymi kwiatami,trawa drzewami w miejsu na jakie kazdy pies zasluguje.Przychodze tam czesto i siedze poprostu patrzac sie w ziemie.Przynosi mi to w pewnym sensie ulge:oops:Ale do rzeczy ostatnio znalazlam psa w naprawde zym stanie i nie wiem jak mu pomoc:( Chyba zaloze o nim watek myslicie ze moge??:razz:Nie moge go z tamtad zabrac bo nie mam gdzie go trzymac ale tez go tak nie zostawie Help!! Zakladaj wátek, zawsze tak szukaj pomocy! Quote
Moniek193 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Ale bąbel śliczny cudo Kofffam go juz :loveu:Dobrze zescie go uratowały :cool3:Niusiu sliczny Busssssi O pierwsza jestem hahha nareszcie Quote
Bewarka Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Śliczny :loveu: A co z tamtymi sukami? Przy następnej cieczce znów będą miały szczeniaki?! :shake: Quote
emilia2280 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 ale dziewczyny, takie niemowle nie moze bez szczepien na dwór!! zaraz wirusa zalapie w trawie!! Quote
Moniek193 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 emilia2280 napisał(a):Zakladaj wátek, zawsze tak szukaj pomocy! Zalozylam watek oby to cos dalo :roll:http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116996 o takim biednym piesku z okolic Rzeszowa.Muszem mu pomoc chociaz w minimalnym stopniu ZAPRASZAM! Quote
polciuaa Posted July 22, 2008 Author Posted July 22, 2008 Justys95 napisał(a):Śliczny :loveu: A co z tamtymi sukami? Przy następnej cieczce znów będą miały szczeniaki?! :shake: Nie mamy na to wpływu.:roll: Wprawdzie tłumaczyłam miłej Pani do czego mogą doprowadzić ciągle cieczki i porody,ale ona w zyciu nie wyda tyle kasy na psa.:shake: emilia2280 napisał(a):ale dziewczyny, takie niemowle nie moze bez szczepien na dwór!! zaraz wirusa zalapie w trawie!! Na szczepienia jeszcze ciut za wczesnie,a ten szczenior musi wychodzic na dwor zebysie zsocjalizować.W tych warunkach w ktorych był nie wiedzial nawet co to trawa.:shake: Quote
emilia2280 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 dogomanka_ napisał(a):Nie mamy na to wpływu.:roll: Wprawdzie tłumaczyłam miłej Pani do czego mogą doprowadzić ciągle cieczki i porody,ale ona w zyciu nie wyda tyle kasy na psa.:shake: To moze zrobimy na nie zbiórké? jakies allegro cegielkowe, bazarki. Sluchaj, jak uda nam sié wysterylizowac suki w tej gospodzie, to moze we wsi jej pozazdroszczá i choc jedna osoba poprosi o pomoc, czy zechce wspólpracowac. Quote
polciuaa Posted July 22, 2008 Author Posted July 22, 2008 emilia2280 napisał(a):To moze zrobimy na nie zbiórké? jakies allegro cegielkowe, bazarki. Sluchaj, jak uda nam sié wysterylizowac suki w tej gospodzie, to moze we wsi jej pozazdroszczá i choc jedna osoba poprosi o pomoc, czy zechce wspólpracowac. Wiesz,to chodzi własnie o to,że ta babeczka nie ma kasy na sterylki i sadze,że nawet jakby jej dać tą kase to trzeba by ją przypilnować bo ona by poszła i zrobiłą zakupy jakieś porządne...:roll: Też właśnie o zbiorce myslalam,ale nie wiem czy to da rade.. Quote
emilia2280 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 dogomanka_ napisał(a):Wiesz,to chodzi własnie o to,że ta babeczka nie ma kasy na sterylki i sadze,że nawet jakby jej dać tą kase to trzeba by ją przypilnować bo ona by poszła i zrobiłą zakupy jakieś porządne...:roll: Też właśnie o zbiorce myslalam,ale nie wiem czy to da rade.. Nie, w lapé bym jej ani grosza nie dala! Ale weta mozna oplacic bezposrednio, baba dowiezie albo nie- to i to wtedy trzeba zalatwic. Ja jestem przekonana ze sié uda! Nie takie zbiórki robiono. OD czegos trzeba zaczác, ja mogé w przyszlosci rzucic bazarkiem, myslcie dziewczyny nad tym. Quote
polciuaa Posted July 22, 2008 Author Posted July 22, 2008 Dla mnie to naprawde super pomysł. Najbliższy wet jest 15 km od tej wsi,ale dałoby sie to załatwić.Tylko ja tam nie jestem cały czas,czasami tylko na kilka dni w wakacje i nie miałby kto jej np. przt szwach pomc albo coś...pozatym Oni nie dowiozą bo nei mają auta,a na bus musza iść ok. 3 km. Quote
emilia2280 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Oglaszajcie, potrzebna bédzie pomoc w opiece po sterylce, moze baba by poszla na wspólpracé i zapewnila suniom pojedynczo jakies godziwe warunki na ten czas, chocby z przyzwoitosci, jak juz jej za to placimy i organizujemy wszystko. Quote
polciuaa Posted July 23, 2008 Author Posted July 23, 2008 Nie da im godziwych warunkow.:roll: Mają tylko pokoj i kuchnie.Pozatym pies powinien spać na dworze ich zdaniem.:roll: Quote
majqa Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Hej Kubanku! Już się biorę za Ciebie! Poszłyście na całość z tymi fotkami, są niemożliwe.:loveu: Quote
majqa Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Dogomanko, wczytaj się, potraktuj to jako wersję próbną i odnieś się, co mam poprawiać. Nie pisałam (taką mam nadzieję) elaboratu, bo nie na wszystkie strony ogłoszeniowe wejdzie (linki podam jak wrócę do domu, pamiętaj o pomniejszeniu fotek do grubo niż 40kb. Tam, gdzie nie ma opcji wstawki fotek, daj zdanie wytrych - zdjęcia na życzenie mailem.) 1kg świętokrzyskiego nieszczęścia i...piękna. Kubuś. Proszę sobie wyobrazić 1kg maleńkiego ciałka, w którym drzemie potencjał, budzi się radość życia, bije drobniutkie serduszko, a główka przechyla na boki, wyrażając zadziwienie światem. Niestety, światem dość okrutnym, w którym nie ma miejsca na sentymenty. Kruszynka o imieniu Kubuś została ocalona, ostatnim rzutem na taśmę, z jednej z kieleckich wsi. Jego braciszka opuścił anioł stróż, zwierzątko umarło z głodu, pragnienia, wycieńczenia. Pomoc przyszła za późno. Kubuś, prawdziwy cud natury, a i nie ukrywajmy dzieło jego rodziców, ma 6 tygodni i jedynie...imię, przed sobą szmat życia, ozdobiony złowieszczymi znakami zapytania. Nie ma rąk, które zechcą wziąć go w objęcia i nigdy już z nich nie wypuścić. Nie ma celu, dla którego warto walczyć o przetrwanie. Tym celem przecież jest człowiek, to z rytmem jego serca pragnie zgrać się psie serce. Takt w takt. W imieniu Kubusia błagamy o pomoc, o dom z prawdziwego zdarzenia, który pokocha to stworzenie i powiedzie w pewniejszą przyszłość. Ta śliczość nie będzie dużym psiakiem ale wszelkie są ku temu przesłanki, że będzie wyjątkowo wiernym. Takie są właśnie zwierzęta, uratowane ze skrajnej nędzy. Głęboko zakorzeniony instynkt podpowiada im by nie zmarnowały darowanej szansy. O tę szansę, o odruch litości, dla kruszynki Kubusia, prosimy. Osoby zainteresowane Kubusiem, poważnie rozważające jego adopcję, proszone są o kontakt z Panią Patrycją, dzwoniąc na numer 0-798215832 lub pisząc na adres mailowy dudziaczek93@tlen.pl Quote
emilia2280 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Majqa- nieba nam Ciebie zeslaly, teraz wiem ze nie utoniemy! Quote
Charly Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 aaaaaaaaa, ale zdjęcia...jaka pupcia..aaaaa:loveu::loveu: slinka cieknie:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.