Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Polska wieś to jak każdy dobrze wie koszmar dla zwierząt,a w szczegolności dla psow.
Gdy Dudziaczek przyjechaa do mnie na wakacje na wieś poprostu się przerazilymy.Chodziłyśmy od podworka do podworka i fotografowałyśmy psy na budach i ich `długie` łańcuchy.Niestety nie da się uratować wszystkich,jednak przechodząc koło jednego podworka zatrzymałyśmy się na chwilke i naszym oczom ukazało się ok. 7-8 psow,rozszczekane.Dwa psy i dwie szczenne suki.Obydwu suczką zostawili po dwa szczeniory(lepiej nie wnikać jak wyeliminowali reszte..)Jedne starsze,podrostki na oko ok. 8-9 tygodni.I jedna małą kuleczka na nasze oko ok. 5 tygodni bo był tak słaby,że nie potrafił pokonywac niektorych przeszkod.Powiedziano nam,ze jego braciszek zmarł kilka godzin wczesniej,nie namyślając się długo - wziełyśmy psiaka do mnie ,po jednym dniu `odkarmiania`to nie jest ten sam pies,cieszy sie i biega.Jest strasznie lapczywy i trzeba nad nim w tym kierunku popracowac.
Dzisiaj poszymy z psiakiem do weta,okazalo sie,ze ma ok. 6 tygodni,wet Go odrobaczyl i caly zabieg bedziemy powtarzac za kilka dni.Pazurki tez zostaly obciete.Kubus - bo tak nazwalysmy psiaka - wazy mnie niz 1kg. Bedzie malutki-w klebie bedzie mial ok. 30cm.

Odpchliłyśmy cała sfore FipRexem w kropelkach,a jednego psiaka wyczesałyśmy na ile się dał i powycinałysmy mu dredy.


Fotki Kubusia beda za jakis czas,bo zapomnialam zabrac z tej wsi aparatu,a Dudziaczek musi isc kupic baterie do aparatu i dopiero Go obfocic.
Kubus ma zalozona ksiazeczke zdrowia.
Ps.Tamte dwa szczeniory sa strasznie zarobaczone,jesli znalazlby sie dla nich tymczas mogabym zabrac je do Olkusza kolo 28 lipca(dla niewiedzcych Olkusz lezy pomiedzy Katowicami,a Krakowem.)

Kubus znajduje sie u Dudziaczka na DT w Kielcach. Ja tylko zalozylam watek,zeby Dudziaczek odsapnela.

  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tekst by Majqa :)

1kg świętokrzyskiego nieszczęścia i...piękna. Kubuś.


Proszę sobie wyobrazić 1kg maleńkiego ciałka, w którym drzemie potencjał, budzi się radość życia, bije drobniutkie serduszko,
a główka przechyla na boki, wyrażając zadziwienie światem.
Niestety, światem dość okrutnym, w którym nie ma miejsca
na sentymenty.
Kruszynka o imieniu Kubuś została ocalona, ostatnim rzutem na taśmę, z jednej z kieleckich wsi.
Jego braciszka opuścił anioł stróż, zwierzątko umarło z głodu, pragnienia, wycieńczenia. Pomoc przyszła za późno.
Kubuś, prawdziwy cud natury, a i nie ukrywajmy dzieło jego rodziców, ma 6 tygodni i jedynie...imię, przed sobą szmat życia, ozdobiony złowieszczymi znakami zapytania.
Nie ma rąk, które zechcą wziąć go w objęcia i nigdy już z nich nie
wypuścić. Nie ma celu, dla którego warto walczyć o przetrwanie.
Tym celem przecież jest człowiek, to z rytmem jego serca pragnie zgrać
się psie serce. Takt w takt.
W imieniu Kubusia błagamy o pomoc, o dom z prawdziwego zdarzenia, który pokocha to stworzenie i powiedzie w pewniejszą przyszłość.
Ta śliczość nie będzie dużym psiakiem ale wszelkie są ku temu przesłanki, że będzie wyjątkowo wiernym. Takie są właśnie zwierzęta, uratowane ze skrajnej nędzy. Głęboko zakorzeniony instynkt podpowiada im by nie zmarnowały darowanej szansy.
O tę szansę, o odruch litości, dla kruszynki Kubusia, prosimy.



Osoby zainteresowane Kubusiem, poważnie rozważające jego
adopcję, proszone są o kontakt z Panią Patrycją,
dzwoniąc na numer 0-798215832 lub pisząc na adres mailowy dudziaczek93@tlen.pl

Posted

Ja tez jak jezdze do babci na wies codziennie widze psy przywiazane do bud i niektore juz niestety potracone przez samochod:-(jedyne co dla nic wtedy rovie zakopuje je w pieknym miejsu porosnietym slicznymi kwiatami,trawa drzewami w miejsu na jakie kazdy pies zasluguje.Przychodze tam czesto i siedze poprostu patrzac sie w ziemie.Przynosi mi to w pewnym sensie ulge:oops:Ale do rzeczy ostatnio znalazlam psa w naprawde zym stanie i nie wiem jak mu pomoc:( Chyba zaloze o nim watek myslicie ze moge??:razz:Nie moge go z tamtad zabrac bo nie mam gdzie go trzymac ale tez go tak nie zostawie Help!!

Posted

Moniek193 napisał(a):
Ja tez jak jezdze do babci na wies codziennie widze psy przywiazane do bud i niektore juz niestety potracone przez samochod:-(jedyne co dla nic wtedy rovie zakopuje je w pieknym miejsu porosnietym slicznymi kwiatami,trawa drzewami w miejsu na jakie kazdy pies zasluguje.Przychodze tam czesto i siedze poprostu patrzac sie w ziemie.Przynosi mi to w pewnym sensie ulge:oops:Ale do rzeczy ostatnio znalazlam psa w naprawde zym stanie i nie wiem jak mu pomoc:( Chyba zaloze o nim watek myslicie ze moge??:razz:Nie moge go z tamtad zabrac bo nie mam gdzie go trzymac ale tez go tak nie zostawie Help!!

Zakladaj wátek, zawsze tak szukaj pomocy!

Posted

Justys95 napisał(a):
Śliczny :loveu:

A co z tamtymi sukami? Przy następnej cieczce znów będą miały szczeniaki?! :shake:


Nie mamy na to wpływu.:roll: Wprawdzie tłumaczyłam miłej Pani do czego mogą doprowadzić ciągle cieczki i porody,ale ona w zyciu nie wyda tyle kasy na psa.:shake:

emilia2280 napisał(a):
ale dziewczyny, takie niemowle nie moze bez szczepien na dwór!! zaraz wirusa zalapie w trawie!!


Na szczepienia jeszcze ciut za wczesnie,a ten szczenior musi wychodzic na dwor zebysie zsocjalizować.W tych warunkach w ktorych był nie wiedzial nawet co to trawa.:shake:

Posted

dogomanka_ napisał(a):
Nie mamy na to wpływu.:roll: Wprawdzie tłumaczyłam miłej Pani do czego mogą doprowadzić ciągle cieczki i porody,ale ona w zyciu nie wyda tyle kasy na psa.:shake:


To moze zrobimy na nie zbiórké? jakies allegro cegielkowe, bazarki. Sluchaj, jak uda nam sié wysterylizowac suki w tej gospodzie, to moze we wsi jej pozazdroszczá i choc jedna osoba poprosi o pomoc, czy zechce wspólpracowac.

Posted

emilia2280 napisał(a):
To moze zrobimy na nie zbiórké? jakies allegro cegielkowe, bazarki. Sluchaj, jak uda nam sié wysterylizowac suki w tej gospodzie, to moze we wsi jej pozazdroszczá i choc jedna osoba poprosi o pomoc, czy zechce wspólpracowac.

Wiesz,to chodzi własnie o to,że ta babeczka nie ma kasy na sterylki i sadze,że nawet jakby jej dać tą kase to trzeba by ją przypilnować bo ona by poszła i zrobiłą zakupy jakieś porządne...:roll: Też właśnie o zbiorce myslalam,ale nie wiem czy to da rade..

Posted

dogomanka_ napisał(a):
Wiesz,to chodzi własnie o to,że ta babeczka nie ma kasy na sterylki i sadze,że nawet jakby jej dać tą kase to trzeba by ją przypilnować bo ona by poszła i zrobiłą zakupy jakieś porządne...:roll: Też właśnie o zbiorce myslalam,ale nie wiem czy to da rade..

Nie, w lapé bym jej ani grosza nie dala! Ale weta mozna oplacic bezposrednio, baba dowiezie albo nie- to i to wtedy trzeba zalatwic. Ja jestem przekonana ze sié uda! Nie takie zbiórki robiono. OD czegos trzeba zaczác, ja mogé w przyszlosci rzucic bazarkiem, myslcie dziewczyny nad tym.

Posted

Dla mnie to naprawde super pomysł.
Najbliższy wet jest 15 km od tej wsi,ale dałoby sie to załatwić.Tylko ja tam nie jestem cały czas,czasami tylko na kilka dni w wakacje i nie miałby kto jej np. przt szwach pomc albo coś...pozatym Oni nie dowiozą bo nei mają auta,a na bus musza iść ok. 3 km.

Posted

Oglaszajcie, potrzebna bédzie pomoc w opiece po sterylce, moze baba by poszla na wspólpracé i zapewnila suniom pojedynczo jakies godziwe warunki na ten czas, chocby z przyzwoitosci, jak juz jej za to placimy i organizujemy wszystko.

Posted

Dogomanko, wczytaj się, potraktuj to jako wersję próbną i odnieś się, co mam poprawiać. Nie pisałam (taką mam nadzieję) elaboratu, bo nie na wszystkie strony ogłoszeniowe wejdzie (linki podam jak wrócę do domu, pamiętaj o pomniejszeniu fotek do grubo niż 40kb. Tam, gdzie nie ma opcji wstawki fotek, daj zdanie wytrych - zdjęcia na życzenie mailem.)

1kg świętokrzyskiego nieszczęścia i...piękna. Kubuś.


Proszę sobie wyobrazić 1kg maleńkiego ciałka, w którym drzemie potencjał, budzi się radość życia, bije drobniutkie serduszko,
a główka przechyla na boki, wyrażając zadziwienie światem.
Niestety, światem dość okrutnym, w którym nie ma miejsca
na sentymenty.
Kruszynka o imieniu Kubuś została ocalona, ostatnim rzutem na taśmę, z jednej z kieleckich wsi.
Jego braciszka opuścił anioł stróż, zwierzątko umarło z głodu, pragnienia, wycieńczenia. Pomoc przyszła za późno.
Kubuś, prawdziwy cud natury, a i nie ukrywajmy dzieło jego rodziców, ma 6 tygodni i jedynie...imię, przed sobą szmat życia, ozdobiony złowieszczymi znakami zapytania.
Nie ma rąk, które zechcą wziąć go w objęcia i nigdy już z nich nie
wypuścić. Nie ma celu, dla którego warto walczyć o przetrwanie.
Tym celem przecież jest człowiek, to z rytmem jego serca pragnie zgrać
się psie serce. Takt w takt.
W imieniu Kubusia błagamy o pomoc, o dom z prawdziwego zdarzenia, który pokocha to stworzenie i powiedzie w pewniejszą przyszłość.
Ta śliczość nie będzie dużym psiakiem ale wszelkie są ku temu przesłanki, że będzie wyjątkowo wiernym. Takie są właśnie zwierzęta, uratowane ze skrajnej nędzy. Głęboko zakorzeniony instynkt podpowiada im by nie zmarnowały darowanej szansy.
O tę szansę, o odruch litości, dla kruszynki Kubusia, prosimy.



Osoby zainteresowane Kubusiem, poważnie rozważające jego
adopcję, proszone są o kontakt z Panią Patrycją,
dzwoniąc na numer 0-798215832 lub pisząc na adres mailowy dudziaczek93@tlen.pl

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...