Ania+Milva i Ulver Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 jakie sa wyniki mocznika i kreatyniny??? moja suka odeszła na nerki...nienawidze tej choroby!!!!!!!!! cholera.... Quote
Jaaga Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Mocznik 22, kreatynina 215. Tylko nie zapisałam jednostek :oops:, bo wyniki otrzymałam telefonicznie. Po Azodylu i reszcie dzis już nie wymiotowała, ale jest coraz chudsza i ciągle pije. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 hmmm...sprawdz te jednostki...bo z tego co podałas to nic nie moge wywynioskowac....norma krestyniiny jest chyba do 1,5 lub 2....wiec nie wiem jak tu z tymi jednostkami...a to wazne bo od tego wiadomo czy nerki pracuja najgorsze ze tu sa potrzebne duze nakąłdy finansowe...droga karma i leki...postarm sie cos podesłac ale dopiero pod koniec miesiąca moge Quote
Jaaga Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Dowiem sie o te normy, ale p. doktor powiedziała, że nerki ma bardzo chore i najgorsza jest jej kreatynina, wiec pewnie to inne jednostki, a pamiętam, że jest podawana w róznych. Dostała też lekarstwa na stan zapalny. Moja suka przy 13 tys. leukocytów już była leczona, a ona ma ich prawie dwa razy tyle. Karmę dostanę dzis "na kredyt" za 230 zł Już nie wiem, skąd brać pieniądze :roll:. Oprócz Damy jeszcze 4 psi tymczasowicze, dzis dojedzie kot, do tego ta koszmarnie droga operacja kręgów u mojej sunieczki. Quote
Jaaga Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Mam już karmę. Najpierw przestraszyłam się, bo Dama nie chciała jej jeść, ale jak jej dawałam z ręki, to zjadła połowę dziennej porcji. Jeszcze raz prosze o pomoc dla Damy. W poniedziałek czeka nas kolejna wizyta i badania, do tego muszę zapłacić za karmę. lekarz policzył mi w końcu 225 zł za 14 kg. Dzis rano Lubiś zrobił kupę z ogromną ilością członów tasiemca, mimo wczesniejszego odrobaczania. Od razu odrobaczyłam jego, Wolfa, Sarę, Manię, Fokusię. tabletki na 3 dni kuracji kosztowały 120 zł. Kolejny nieprzewidziany wydatek. Muszę zapytać p. doktor, czy Damę też można odrobaczyć. Quote
ocelot Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Jakoś te pieniążki uzbieramy. Jaaga trzymajcie się z Damą i całą resztą zwierzyńca Quote
Jaaga Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Właśnie Lubiś pojechał do całkowicie niespodziewanej adopcji :multi:. Oby mu się udało. Ludzie bardzo mili. Zawsze łatwiej poświecić Damie wiecej czasu, kiedy jest mniej zwierząt. Tylko, co z nią dalej będzie :shake:? Quote
Jaaga Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 U p. dr Lewickiej w Mikołowie. Jeśli chcesz, mogę podać Ci tam telefon. Dama nie chce jeść tej nerkowej karmy. Jest coraz chudsza. Dzwoniłam, żeby spytać się, czy mogę coś dodać do tej karmy i mogę trochę kurczaka. Dziś spróbujemy jeszcze tego. Quote
GrubbaRybba Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 Nie chcę zapeszyć, ale źle mi to wygląda. Jaaga, podaj numer konta, to przeleję pieniążki. Tu wklejam karmy dla nerkowców ze sklepu, w którym ja kupuję. Może taniej będzie: http://animalia.pl/sklep.php?kat=63&p=2&przeznaczenie=7159&sort=3 Proszę też o pomoc finansową!!! Same nie damy rady... :( Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 ja karme mieszałam z chydym mieskiem wołowym...albo dodawałam troche serka homogenizowanego...a mopuzki by jadał? tylko ze to drozej wychodzi... Quote
Hala Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 Jeśli Dama nie jest psem przeznaczonym do adopcji, to po co ja leczycie? Jaaga, czy ona u Ciebie zostanie na stałe? A jeśli nie to co? Do schroniska oddasz? Quote
GrubbaRybba Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 Hala napisał(a):Jeśli Dama nie jest psem przeznaczonym do adopcji, to po co ja leczycie? Jaaga, czy ona u Ciebie zostanie na stałe? A jeśli nie to co? Do schroniska oddasz? Hala, Dama jest przeznaczona do adopcji, tylko kto weźmie umierającego, schorowanego, starego psa? Z Damą jest źle, bardzo wychudła, jest słaba, nie je. :( Jak to, po co ją leczymy? Po to, aby żyła, póki nie cierpi, póki jej nie boli. Czy jeśli pies nie jest do adopcji, nie warto go leczyć? Moim zdaniem zawsze warto. Quote
Jaaga Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 Hala, jesli nie oddałam Damy do schroniska jak była zdrowa, to na pewno nie oddałabym teraz. Jak myslisz, po co karmiłabym ją z ręki, jeździła do innego miasta na wizyty, wydawała pieniądze na leki i badania, gdybym ją chciała oddać do schroniska? Mocznica jest straszną chorobą, ale dopóki Dama funkcjonuje bez cierpienia, to nie mam sumienia jej uspić. Wiem, że to byłoby moze rozsądne, ale nie jestem w stanie fizycznie tego zrobić. Oczywiście, gdyby ktoś chciał wziąć do siebie Damę, wiedząc o jej chorobie, to jest do adopcji. Tylko taka adocja byłaby chyba cudem :roll:. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 jak z apetytem Damy? najgorsze w tej chorobie jest to,że pies praktycznie umiera z głodu...bo w najgorszym stadium nie może przyjmowac żadnych pokarmów-ciagłe wymioty...:( wtedy juz mozna zrobic tylko jedno Quote
ocelot Posted September 16, 2008 Author Posted September 16, 2008 Ile wetka daje szans Damie? Ile miesięcy, tygodni? Bo może lepiej jej pomóc godnie odejść? Quote
Hala Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Teraz rozumiem. Ale na Tobie Jaaga spoczywa niesamowity obowiązek i wydatek. Bo z tego co zrozumiałam, to głównie jest to na Twojej głowie. Ja wiem, że cieżko jest podjąć taką decyzję.... ale możę pomóc jej godnie odejsć? zastanów się. Ale i tak myślami jestem z wami. :roll: Quote
Jaaga Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Wczoraj Dama zjadła 3/4 porcji, a dziś jeszcze nic nie tknęła. Ona wolałaby chyba normalne jedzenie. Choć to pewnie wina choroby, bo akurat tego renala wszystkie psy chciałyby jeść. Fokusia przy karmieniu Damy czatuje jej pod brodą i co upadnie Damie, to szybko zjada. Ocelot, nikt nie jest w stanie chyba teraz określić, ile czasu ma Dama. Moja mam walczyła o kota aż ponad rok. Dostawał Azodyl i to wydłuzyło mu życie, a miał aż 18 lat. Mnie suczka na mocznicę umarła po dwóch dobach. Inny pies miał nawroty choroby co jakiś czas, ale wtedy nie było tych wszystkich leków, co teraz. Inne 2 koty uśpiłysmy, bo choroba tak szybko postępowała, ale to tez było dawno. Naprawdę dobry jest Azodyl, ale daję Damie minimalne dawki, bo mam tylko na kilka dni. Mamy 2 koty, którym co jakiś czas podnosi sie bardzo mocznik. wystarczy 2 tyg. kuracja Azodylem, dieta i mocznik wraca do normy. Tylko, że to są młodsze zwierzęta. Damy na pewno nie bedę męczyc kroplówkami, bo to jest tylko niepotrzebne przedłużanie choroby. Na razie jest żywiołowa, przestała wymiotować, więc nie potrafię jej uśpić. Najgorszy jest brak funduszy. Staram się, jak mogę ale z tego, co zarobię, wystarcza na profilaktykę i żywienie, a już brakuje na leczenie. Jak będę miała szczeniaki, to bedzie lepiej, ale wtedy dla Damy może być już za późno. Bardzo chciałabym, żeby już Fokusia i Mania pojechały do nowego domu. jest ich wszędzie pełno i sa kłopotliwe. Gdyby ich nie było, to mogłabym nasypać Damie karmy, żeby sobie mogła zjeść, kiedy ma ochotę, ale przy tych sępach niestety nie da się. Quote
GrubbaRybba Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Ocelot, a może zmieńmy tytuł, na: Sunia HUSKY - mocznica - potrzebny AZODYL i PIENIĄDZE. Pomocy!!! Może ktoś ma ten Azodyl i mógłby się podzielić. Ja nie mam pojęcia, jak go zamówić z USA. Nigdy nie robiłam takich rzeczy. Poza tym nie mamy kasy i niewielu jest chętnych do pomocy. :shake: Quote
Jaaga Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Agata51, dziekuję. wysłałam już nr konta. Mam namiary na firmę sprzedającą Azodyl na opakowaniu, ale nie potrafię go kupić :oops:. Wiem, że znajoma dla swojego kota kupiła go od kogoś na Allegro. Sprawdzę, czy ktoś teraz wystawia lub spróbuję złapać kontakt przez tą znajomą. jednak teraz i tak nie mam pieniędzy. Pieniądze, które przesłała GrubbaRybba dokładam do spłaty długu za karmę. Chyba leczenie skutkuje, bo Dama wczoraj późnym wieczorem zjadła calutką porcję i chciała jeszcze :cool3:. Ją trzeba karmić nocą, widocznie ma taki instynkt. Jadła oczywiście z ręki :evil_lol:. Może udało się wychwycić chorobę w odpowiednim momencie i da się zahamować jej rozwój. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.