Kasia Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 cieszę się, ze z Korą wszystko OK. Dea, jak z jej jedzeniem? Po niedzieli wpłaciłabym znowu dla niej jakiegoś grosika.... Szariku śpij spokojnie [*] Quote
agusiazet Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Szariczku, tak mi szkoda, że nie znaliśmy się wcześniej! Bądź szczęśliwy piesku za TM! Quote
agusiazet Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Dea, czy masz jeszcze jakiegoś starszego psiaka pod swoją opieką? Miło jakby był owczarkowaty, ale niekoniecznie, starszy psiak w potrzebie dla agusizet! Quote
Dea Posted December 17, 2008 Author Posted December 17, 2008 agusiazet napisał(a):Dea, czy masz jeszcze jakiegoś starszego psiaka pod swoją opieką? Miło jakby był owczarkowaty, ale niekoniecznie, starszy psiak w potrzebie dla agusizet! Agusiazet mam zgłoszenie staruszka we wsi koło Cieszyna, w Kończycach, ale jeszcze nie miałam kiedy tam podjechać. Pies podobno zaniedbany, stary, przy budzie, buda dziurawa. Nie wiem, czy owczarkowaty, ale zaniedbany i stary. Może na początku tygodnia uda mi się tam podjechać. Na koncie mam jeszcze Szarikowe pieniądze, ale nie rozliczam jeszcze, bo nie wiem, ile wetka skasuje za tą ostatnią wizytę u niego. Sprawy eutanazji zostały uregulowane przez właścicieli. No i zostały jeszcze 3 puszki których Szarik nie zdążył już zjeść:-( Quote
Dea Posted December 17, 2008 Author Posted December 17, 2008 Kasia napisał(a):cieszę się, ze z Korą wszystko OK. Dea, jak z jej jedzeniem? Po niedzieli wpłaciłabym znowu dla niej jakiegoś grosika.... Szariku śpij spokojnie Chcę jej kupić jeszcze przed świętami, żeby miała coś dobrego. Jeśli coś możesz przesłać to napisz, co miałabym jej kupić od Ciebie:p Quote
Dea Posted December 17, 2008 Author Posted December 17, 2008 [quote name='Dea']TRZY UROCZE SZCZENIAKI - ich mama mieszka na łańcuchu, przy budzie, one razem z nią, gdy przyjdzie zima będzie im ciężko przeżyć Szukamy pilnie domu. Właścicielka chciała je uśpić, ale weterynarz odmówił, maluchy już widziały. Jasnobrązowy to piesek. Te dwa na gąbce to suczki. Jedna to typowy jamnik a druga jest tej samej budowy tylko ma troszkę wyższe nóżki (ta większa siedzi też na fotelu) Miłe sympatyczne i lubią koty. Nowa sprawa! Quote
agusiazet Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Ale piękny Brutus!!! I szczęśliwy!:multi: A co z tymi szczeniaczkami i ich mamą? Piszę się na wirtualną pomoc dla tego staruszka, którego dopiero odwiedzisz:) Dla pamięci Szarika [*]! Quote
Kasia Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Dea napisał(a): Chcę jej kupić jeszcze przed świętami, żeby miała coś dobrego. Jeśli coś możesz przesłać to napisz, co miałabym jej kupić od Ciebie:p prześlę 50 zł ale dopiero w poniedziałek. kup to co lubi, moze puszki jakieś? jeśli możesz to wyłóż :p Quote
Kasia Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Dea, czy szczeniaki mają ogłoszenia? mogę zrobić im wyróżnione allegro...na kogo podac namiary i czy masz więcej zdjęć? jak wygląda ich mama? na też szuka domu? Quote
Dea Posted December 21, 2008 Author Posted December 21, 2008 Kasia szczeniaki nie mają ogłoszeń, jeśli możesz proszę zrób. Dane mogą być na mnie: Dea, tel. 785 04 04 04 , e-mail: dea2@op.pl Niestety nie mam więcej zdjęć. Ich mama nie szuka domu, też została przygarnięta, ale zostaje tam gdzie jest. Jutro odwiedzam Korę, wyłożę pieniądze i kupię jej puszki:p Przepraszam, że jeszcze nie wstawiłam obiecanych fotek, ale zostawiłam gdzieś kabel z aparatu fotograficznego, i próbuję dojść do tego gdzie, jak dojdę to wstawię. Agusiazet jutro także mam zamiar pojechać do tych Kończyc zobaczyć biedaka. Rozmawiałam też z pracownikiem schroniska (oni brali Szarika na eutanazję). Mówił, że pies był w stanie zrobić tylko kilka kroków, później musieli go wziąść na nosze, musiał już naprawdę cierpieć. Weterynarz powiedział, że odszedł spokojnie, najpierw dostał zastrzyk na sen, a później ten ostatni. Quote
Dea Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Agusia dzięki za życzenia:p Ten pies w Kończycach okazał się być suczką, w typie trochę bernardyna. Na razie czekam co dalej, bo w najbliższym czasie ma mieć nową budę i duży kojec. W styczniu jadę sprawdzić. Dla astki kupiłam przed świętami 6 dużych puszek chappi (niestety nie miałam czasu biegać już za czymś innym, a te akurat były w sklepie). Te mniejsze dostały też małe puszki, ode mnie prezent, żeby im żal nie było;). Za chappi zapłaciłam około 40 złotych, ale dokładnie napiszę ile, jak znajdę paragon, bo robiłam zakupy przed świętami i mam to razem na paragonie. Kora ma się dobrze, szwy się rozpuściły, podobno ma tak cieniutką bliznę, że już jej nie widać. Była kilka dni w domu, później poszła znowu do budy, ale obiecali, że jak chwycą mrozy wezmą ją do domu. Z tych szczeniaków brązowy poszedł dzisiaj do adopcji:multi: Quote
Kasia Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Dea, dziś poszło 50 zł na Korę - przepraszam, że dopiero teraz ale przez te Święta zapomniałam o tym całkowicie :oops: Fajnie, że czuje się lepiej i oby naprawdę przy większych mrozach zabrali ją do jakiegoś cieplejszego miejsca... Quote
ANETTTA Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 cytuje ......ten pies w Kończycach okazał się być suczką, w typie trochę bernardyna. Na razie czekam co dalej, bo w najbliższym czasie ma mieć nową budę i duży kojec. W styczniu jadę sprawdzić. czekamy na inf Quote
Axa Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Mam trochę może głupie pytanie, od razu zaznaczę, że na jakąś aktywistkę to aj się nie nadaję, ale obserwuję taką rzecz: na moim osiedlu permanentnie "ktoś" (raz widziałam, że kobieta) przywiązuje psa do drzewa i tam go zostawia - pies szczeka i szczeka, w końcu chyba ten ktoś go zabiera, bo jak znowu przechodzę w tym miejscu to go nie ma. Ale to się powtarza. Mój TŻ mówi, że ta kobieta mieszka koło nas, ale najwyraźniej odwiedza kogoś w innym bloku i w ten sposób "wyprowadza" psa - przywiązując go do drzewa... I sama nie wiem - czy to olać, bo ja na pyskówki się nie nadaję zupełnie, więcej będzie moich nerwów niż efektów. Mam ochotę zabrać tego psa do domu i kartkę zostawić albo wręcz zadzwonić do straży miejskiej, ale pewnie zanim by przyjechali to pies by zniknął, a mnie jeszcze by się dostało za fałszywy alarm. Zresztą nie wiem - może to jest normalna metoda wyprowadzania psa, tylko mi się zdaje, że coś jest nie tak? Quote
Dea Posted January 7, 2009 Author Posted January 7, 2009 Kasia pieniądze dostałam, dziękuję:loveu:. Wydałam dokładnie na te 6 puszek 38,34 złotych (6x6,39 zł.) czyli Kora ma jeszcze w kasie 11,66 złotych zapasu:p Anetta wybieram się w połowie stycznia tam, bo to drugi koniec powiatu. Axa ja bym tej osobie jednak zwróciła uwagę, grzecznie, ale stanowczo, że tak się psa nie zostawia, i żeby się nie zdziwił(a), jeśli będzie musiała psa ze schroniska odebrać i za koszty interwencji zapłacić. Taki argument przeważnie działa:cool3: Jestem w trakcie liczenia funduszy, wpłynęły pieniądze z bazarków od asl, będzie info na pierwszym poście, w sumie 153 złote. Mam też dwa nowe zgłoszenia: od Elżbietki_Cieszyn w sprawie dwóch zaniedbanych psów, mieszkających razem w Cieszynie, oraz w sprawie psa na łańcuchu przy jakiejś melinie w Goleszowie. Ludzie piją, ale nie są podobno źli, karmią psa czym mają, i co sami jedzą, chleb, kasza itp, nie robią mu krzywdy, ale jest zaniedbany. Sprawdzę, może będzie potrzebna pomoc dla psa + edukacja ludzi. Będę chciała załatwić te dwie sprawy jeszcze w tym tygodniu. Quote
Dea Posted January 7, 2009 Author Posted January 7, 2009 A to jeszcze dawno obiecane zdjęcia Kory ze sterylizacji:p Quote
Dea Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Szczeniaki z pierwszej strony znalazły domy!:multi: Dodałam kotka, dla którego zbieramy pieniądze na operację oka, trochę się uzbierało z bazarków asl, mam też jeszcze pieniądze od Szarika, więc jeśli pozwolicie przeznaczyłabym część na operację, jeszcze nie wiem ile wyniesie, napiszę. Quote
Dea Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 INTERWENCJA Z PIĄTKU: Policja z Zebrzydowic zawiadomiła mnie o porzuconym na posesji psie w Hażlachu. Pies od kilku dni był pozostawiony bez wody, jedzenia, ciepłego kąta. Pojechałam na wizję, tak mieszkał biedaczek, był przemarznięty i wystraszony Quote
Dea Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Po mało przyjemnych dyskusjach telefonicznych z wójtem (bo przecież pies ma właściciela, a kto zapłaci za zabranie itp...) udało się uzyskać jego decyzję o zabraniu psa do schroniska. Po południu w towarzystwie Policji i pracowników schroniska pojechałam tam jeszcze raz. Psiaczek początkowo nieufny, po chwili dał się grzecznie zaprowadzić przez pracownika do samochodu. Teraz siedzi w szczeniakarni, w zamkniętym pomieszczeniu, jest bardzo spokojny i bardzo grzeczny. Jak wróci właściciel postawiona mu zostanie sprawa karna za porzucenie i znęcanie się. Quote
Dea Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 INTERWENCJA Z PONIEDZIAŁKU Zgłoszona przez Elżbietka_Cieszyn. Trzy psy, w tym dwa uwiązane do bud, trzeci, szczeniak suczka w niedużym kojcu. Właściciel zdziwiony o co mi chodzi, a budy kompletnie nieocieplone! W te mrozy. Mały czarny kundelek na grubej linie, chyba więcej ważącej niż on sam, duży owczarkowaty miał w budzie prześwity na zewnątrz, suczka miała trochę lepsze warunki, cieplejszą budę, ale przy jej gładkiej sierści i tak marznie, bo wejście do budy duże. Widać, że psy nie pamiętają, kiedy były puszczone. Na razie skończyło się na pouczeniu - docieplenie bud, zmiana uwięzi u małego. Ojciec właściciela oburzony, że się pierdołami zajmuję:angryy: Za około 3 tygodnie kontrola. Quote
Dea Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 INTERWENCJA Z DZISIAJ Zgłoszenie dobermana na łańcuchu, chudego, w budzie położonej bezpośrednio na ziemi. Pies faktycznie baaaardzo chudy, choć "podobno" dostaje" jeść dwa razy dziennie i podobno jest puszczany z łańcucha. Jest zaszczepiony. Umówiłam się z nią, że przebadają psa, i zmienią sposób żywienia (kasza) na makaron i ryż, no i zamienią łańcuch ma 8 metrową linkę. Kontrola za miesiąc. Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Sęk jeszcze w tym, że posesja jest nieogrodzona, a ten duzy owczarek jest agresywny. Słuzył im również do tego aby wyganiać koty, które dokarmiała poprzednia właścicielka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.