Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kurde, najlepiej to by było zabrać ja od nich i poszukać nowego domu.
Pewnie nie żadnych ogłoszen, co nie?
A tak w ogóle to oni oddaliby ją czy tylko 'doraźna' pomoc wchodzi w grę?

  • Replies 556
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kasia napisał(a):
Kurde, najlepiej to by było zabrać ja od nich i poszukać nowego domu.
Pewnie nie żadnych ogłoszen, co nie?
A tak w ogóle to oni oddaliby ją czy tylko 'doraźna' pomoc wchodzi w grę?

Kasia trudno stwierdzić, raz mówią tak, a raz tak. Mama mówiła mi, że by oddała, a córka, że to jej pies i nie odda. Gdyby był dla niej dobry dom, namawiałabym ich do oddania... Może użycie odpowiednich argumentów by ich przekonało. Ale na razie nie mamy dla niej alternatywy.

Posted

No dzisiaj to już się naprawdę wkurzyłam! Pojechałam do Szarika, najpierw oczywiście poszłam do psiaka, przyleciał do mnie radośnie poszczekując, coś mu się słuch poprawił:evil_lol: Dostał pyszne żarełko od agusiazet, wcinał tak, że ja nwet nie zdążyłam wody zmienić, a już micha była pusta:p Widać, że mu smakowało! Wymieniłam mu wodę i tu już mnie trafiło! Ja przywożę wodę z Ustronia, bo tym .......... nie chce się tyłka ruszyć, przejść parę metrów, garnka umyć i dać czystą wodę. Prosiłam już kilka razy. Poszłam robić wojnę. Niestety, ponieważ przecież zapowiedziałam w poprzednim tygodniu wyegzekwowanie 20 złotych za szczepienie dłuuuugo nikt nie otwierał, w końcu wyszła córka. Ona nic nie wie, nikogo nie ma (akurat!), nikt pieniędzy nie zostawiał, nikt nic nie przekazał, uszy mama chyba kropli, a o wodzie powie:angryy: No więc dałam ulotkę z info, co należy do ich obowiązków, i zagroziłam mandatem. Mandat im wyjdzie więcej niż zapłacenie za szczepienie, a zaświadczenia nie dam, dopóki nie zapłacą... Myślę, że guzik z tego się przejęła, szlag mnie trafi!!! Garnki z wodą glonami zarastają!:angryy:

Posted

Super, cieszę się, że Szarikowi smakowało. Gdyby o niego choć troszkę dbali byłby z niego piękny pies, bo charakter ma dobry. Dea, daj im popalić, zasługują na porządnego kopa. I przyślij mi jeszcze raz swój numer konta, bo wyrzuciłam, a chcę coś przelać dla Szarika:)

Posted

Oj dam dam popalić, bo mi już zaczynają solidnie grać na nerwach:angryy: To naprawdę piękny pies, ale tak zaniedbany... Agusiazet dzięki Ci wielkie!:p A żarełko to musiało być pierwsza klasa, bo tak to on miski jeszcze nie wylizywał:lol:

Posted

madzia828 napisał(a):
Szariku za co masz takie życie:-( glony w misce z wodą :angryy: kopa w d.. bym dała tym ludziom:mad:

kopa i niech sobie do tego sami tą wodę wypiją!

Posted

RATUJEMY KOTKI!!!

Dzisiaj dostałam wiadomość, że półdzika kotka podrzuciła swoje maluchy do ogrodu osoby, która ją dokarmia. Pojechałam zrobić zdjęcia. Maluchy mają około 3 tygodni, koci katar, pchły, kleszcze:-( Jest ich sześć. Zostawiłam wiklinowy koszyk, żeby mogły zostać u tej pani w ogrodzie, i żeby nie zaczęły się rozchodzić. Kotka podobno przychodzi rano i wieczorem. Ja musiałam wracać do pracy, ale pomogła Herspri i zabrała je do wetki. Dostały antybiotyk, krople do oczu, zostały odpchlone i odrobaczone. W poniedziałek policzę się z wetką, coś z bazarków jak się sprzeda przeznaczę na kociaki. Prawdopodobnie to dwie kotki i cztery kocurki. Pilnie potrzebne domy - stałe i tymczasowe!




Posted

Biedne, kiepsko wyglądają - szczególnie oczka jednego buraska są w b.kiepskim stanie, są dzikawe z czego : 2 barankują jak się je głaszcze, 1 czarny diabeł fuka i warczy, jest chyba najmniejszy z miotu ale zadzior straszny a reszta jest taka powiedzmy obojętna.

Posted

agusiazet dziękuję:lol:
Niestety cztery kotki gdzieś przepadły, może kotka je zabrała, a dwa które zostały nie przeżyły:-(

Posted

Dea napisał(a):
agusiazet dziękuję:lol:
Niestety cztery kotki gdzieś przepadły, może kotka je zabrała, a dwa które zostały nie przeżyły:-(


:shake: może się pojawi jeszcze z kociakami :-(

Posted

jak pojadę tam po koszyk powiem jej o tym, niech sobie pójdzie z nią do weta.
A mnie został onek na głowie od dzisiaj. Brutusa właściciele wyjechali z granicę, na stałe. Nie udało się znaleźć domu dla niego (allegro od trzech miesięcy idzie), schronisko nie przyjmie, i został sam, na łańcuchu, przy budzie... Dobrze, że w Ustroniu, zawsze jadąc z pracy mogę do niego zajrzeć dać wodę i jeść, ale dom pilnie potrzebny, nie może tam siedzieć sam w nieskończoność!!! Później go wstawię na pierwszą stronę.

Posted

SZARIK - byłam wczoraj u Szarika, specjalnie pojechałam koło 18-tej, żeby zastać kogoś i skasować za szczepienia. Poszłam najpierw do niego, akurat ładowałam mu jedzenie, jak właścicielka przyleciała (o dziwo, zawsze się ukrywa) i z pyskiem na mnie, że jej wstyd na wsi robię, ludzie się z niej śmieją, a ona przecież psa karmi, i co ja od niej chcę. No więc nie zostałam dłużna, i też jej wygarnęłam, że karmienie kaszą to nie wszystko (akurat miał kaszę z puszką rybną w garnku). Wygarnęłam jej o glonach w garnku z wodą (po mojej ostatniej wizycie raczyli garnek umyć), o stęchłej wodzie, o tym jaki był zapchlony, zarobaczony, nieszczepiony, z chorymi uszami. Baba z czasem przeszła w inne, samoobronne tony - bo syn nie daje pieniędzy, bo ona chora, bo nie ma siły, a syn ma to gdzieś. No cholera, nie dość, że jej pomagamy (tutaj na wątku i na miejscu), leki kupujemy, dokarmiamy, to jeszcze pretensje. Jasne, lepiej psa zostawić, niech się męczy, byle sąsiedzi nie plotkowali. Dobija mnie taka mentalność:angryy: W ogóle to ona by go najchętniej gdzieś oddała:-( Paronastoletniego schorowanego psa, który całe życie był im wierny... pewnie do schronu. Przecież przed nim jeszcze pewnie z parę miesięcy życia, zasługuje na godne i dobre traktowanie! Ech, sił brak. Powiedziałam, że albo będę przyjeżdżała, albo piszę skargę dotyczącą karygodnego zaniedbania psa, a jak pies zniknie to polubownie to nie przejdzie.
BRUTUS - byłam wczoraj podrzucić worek suchej karmy. Cieszył się bardzo, że ktoś go odwiedził, tęskni pewnie, a mnie zna. Oczywiście wody ani kropelki, jedzenia też nie. Nalałam mu cały garnek to wypił prawie wszystko. Niestety Brutus ma kiepski zwyczaj zabawy polegającej na wychlapywaniau łapą reszty wody, trzy razy donosiłam, zanim mu się znudziło. Dostał jeść, na spacer nie zdążyłam już go wyprowadzić. Kurcze, byle do zimy znaleźć domek dla niego!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...