Akitka Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 :multi: Gratki dla wszystkich wystawców! :laola: A moja Ambra sobie rozwaliła lekko noseczek gdzieś... :placz:
Asiaczek Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Podaję Wam stawkę i wyniki z CAC-Kowna (28.01.2007 r.), sedzia Seamus OATES/Irlandia: SUKI kl. o BON-EDO AVESTA - bdb 1 ENZO OMOMO GAWA - cac, bob Była jeszcze jedna akita japońska , nosila nr 811, ale jej nie mam w katalogu! Nawet dodatek kończy się na nr 810... sorki.... Mam zdjecia tylko 2 z 3 akit, ale musicie wybaczyc. Biegałam z aparatem pomiędzy 3 ringami... Postaram sie wstawić je dzisiaj wieczorkiem. Pzdr.
Shoggy Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Witam, [quote name='Iwona&Wiki']Dziekuję:loveu: Moją Wiki zawsze bardzo interesowały inne stworzenia. I dopóki to inne stworzenie nie ucieka, Wiki tylko z zainteresowaniem przygląda mu się. Bardzo sie ciesze ze Wam sie jakos to udaje. Zdjecia 2 Akitek piekne, zeby to moje poldiableta tak chcialy. Shoggy sie niczemu co zywe nie przyglada. Inne stworzonka to zywnosc na ktora trzeba zapolowac. W stosunku do naszych gosci jest bardzo przyjazny, radosnie ich wita, lubi sie bawic. Jednych lubi mniej innych wiecej. Np. nie lubi sasiada, nie przejawia w stosunku do niego agresji, ale tez go nie wita i brzydko na niego patrzy. Akity maja takie specjalne spojrzenie. Obcych na spacerze po prostu ignoruje. Domowa Kotę Wiki zna od dawna, w zasadzie od szczenięctwa. Od początku jeszcze jako szczeniak, zachęcała ją do zabawy. Bezskutecznie:evil_lol:. Kiedy Wiki wyrosła, Kota zaczęła byc ostrozniejsza. Teraz, kiedy Wiki biegnie do Koty, Kota ucieka. A Wiki goni:eviltong:. Od kiedy Kota zamieszkała u mnie w domu, codziennie urządzają mi galopady. Czasem mam wrażenie, że Kota sama prowokuje Wiki. Na szczęście już nie o 3-ciej nad ranem:lol:! Na miejscu Koty to bym raczej Wiki nie prowokowal. Czy Wiki podczas zabawy, np. dorwawszy kawalek szmaty, zabawke itp. potrzasa energicznie tym przedmiotem? Nie wiem, czy moja Wiki trąbi na powitanie, ale rzeczywiście zanim rozpocznie powitalny taniec:loveu: wydaje z siebie radosne łłuuuuu:lol:! Czy to trąbienie:eviltong:? Tak, ja to nazywam trabieniem, poniewaz poza tym lluuu, potrafia tez wydac z siebie odglos niezwykle przypominajacy jakas wielka, basowa trabe. Czasem rowniez zabrzmi to tak jak trabita lub aborygenskie didgeridoo. [SIZE=3]Pani Iwono, co do socjalizacji, nie wiem, nasze psy znaja sie od najmlodszych lat. OK, oto historia: Syn mieszka osobno, kupuje sobie psiaka (Sai). My mamy mieszanca Benji. Kiedy Sai ma mniej wiecej 7 miesiecy synowi sie „odwiduje” i wraca do domu, oczywiscie z Sai. Sai bez problemu dominuje Benji i jest on jej calkowicie podporzadkowany. Zreszta Sai boja sie wszystkie psy. Jako 7, 8 miesieczny szczeniak, kiedy zabieramy psy na psia plaze, Benji bez problemow bawil sie z kazdym psem. Natomiast Sai nie. Nie okazuje typowych objawow agresji (tzn. zjezona siersc, zeby itp.) , ale kiedy jakis psiak probowal sie do niej zblizyc stawala do niego bokiem z odwrocona w jego kierunku glowa i po prostu na niego patrzyla. Obcy pies, jakby zmrozony tym spojrzeniem zatrzymywal sie jakies dwa kroki od niej, odwracal sie i odchodzil. Sai i syn mieszkali u nas przez pare lat. Po pewnym czasie syn znajduje sobie dziewczyne i znow sie wyprowadza, tym razem juz podobno „na dobre”. Pare miesiecy po jego wyprowadzce Benji umiera ze starosci. Kiedys po powrocie z pracy moja zona stwierdzila ze ten dom jest strasznie pusty, nikt nie czeka i nie wita merdajac ogonem i tanczac. Zawsze mielismy w domu psiaka, jak tu teraz zyc bez pieska. Znajdujemy Shoggy. Nasza corka (nie mieszka z nami) ma ON starszego od Shoggy o jakis miesiac. Pieski sie spotykaja, szalencze zabawy, kochaja sie jak brat z siostra, razem chodzimy na spacery. Nie ma zadnych problemow. Pierwsze spotkanie z Sai (syn ja przywiozl zeby poznala nowego szczeniaczka) nie przebiega najlepiej. Probowal sie z nia bawic, ona pokazala mu zeby. Pozniej jakos lody zostaly przelamane i sie razem bawili (widac na zdjeciach). Shoggy ma juz chyba z siedem miesiecy, syn wraca do domu. Oczywiscie z Sai. Sai usiluje Shoggiego dominowac (tak jak dominowala Benji), ale Shoggy to nie Benji. Pierwszy raz rzuca sie na Sai majac okolo 9 miesiecy. Rozdzielamy. Stosunki Bella – Shoggy w dalszym ciagu jak najlepsze, ale musza zaprzestac owych szalenczych zabaw poniewaz u Shoggy pojawia sie dysplazja prawego biodra. Rowniez nastepuje koniec socjalizacji z innymi psami (szkolka) poniewaz wet zaleca oszczedzanie tej nogi. Jedynie krotkie spacery sa mozliwe. Stosunki pomiedzy Sai i SHoggy sa napiete. Sa nawzajem zazdrosne o pieszczoty, zabawki. Interweniujemy we wszystkie starcia. Sai juz mnie nawet ugryzla, nie jej wina, chciala ugryzc Shoggy, maja reka byla w zlym miejscu. Najgorsze jest to, ze Akity wlasciwie atakuja bez ostrzezenia. Z tego co widze nie ma tu psiego „rytualu” walki. Nie ma warczenia, jezenia siersci, podniesionego ogona, pokazywania zebow, ukladu warg, nic. Tylko bezglosny, blyskawiczny atak. Z tego co widze Sai jest strona prowokujaca, Shoggy atakujaca. Jedynym, najlepszym wyjsciem z sytuacji bylaby seperacja, ale jak na razie nie widze z tego wyjscia. Nie mysle zeby trzymanie dwoch AA w jednym domu bylo dobrym pomyslem. Ja zostalem do tego zmuszony okolicznosciami. No coz, moze ktos z Panstwa ma jakies pomysly. Pozdrawiam
Iwona&Wiki Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 To rzeczywiście przykre. Bo przecież mało co tak boli jak kłopoty z kochanymi zwierzakami:shake:. Chętnie bym pomogła, ale ja nie mam żadnych doswiadczeń, jeśli chodzi o mieszkanie z wiecej niż jednym psem. Dlatego trudno mi coś radzić. Ale wydaje mi się, że przede wszystkim to nie należy dopuszczać do konfliktów czyli jak się da unikać sytuacji konfliktowych. A jeśli bójka wisi w powietrzu czyli jest jakaś sytuacja, kiedy zawsze się tłuką, to lepiej zasmyczyć i niech na odległość się postraszą i pokłócą. Jak juz przestaną i uspokoją się, to coś przyjemnego. Tu moge dac przykład z mojego podwórka. Jest kilka suń, za którymi moja Wiki nie przepada. Jedną z nich Wiki nawet zna od szczeniaka, ale nie widują sią często. Kiedy Wiki urosła suki skoczyły sobie do gardeł. Oczywiście było to dla nas - obu włascicielek zaskoczeniem. Zdarzyło się to dwa razy, zaraz kiedy tylko zobaczyły się. Dlatego teraz zawsze, kiedy widzimy się z daleka - od razu zasmyczamy dziewczyny. Burczą na siebie, strasza się - nie jest to miły widok:p. Ale po pewnym czasie im przechodzi, można je wtedy odsmyczyć. Oczywiście nie ma mowy o jakiejkolwiek zabawie, powiedzmy akceptują swoje towarzystwo. Ale przede wszystkim nie skaczą sobie do gardeł! Nie wiem może wspólne spacery coś pomogą. Na razie nie mam więcej pomysłów. Na pewno więcej doradzą bardziej doswiadczeni ode mnie. Bo szkoda, zeby sie nie dogadały. Ale moze to taka miłość między nimi:lol:? A dopóki krew się nie leje, a tylko lecą kłaki nie jest źle:razz:!
Shoggy Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Witam, i bardzo dziekuje za odpowiedz. [quote name='Iwona&Wiki']Ale wydaje mi się, że przede wszystkim to nie należy dopuszczać do konfliktów czyli jak się da unikać sytuacji konfliktowych. Tak robimy kiedy sie tylko da. Jedza osobno, jedno na podworku, drugie w domu. Kiedy podajemy jakis smakolyk to zawsze podajacy stoi pomiedzy nimi rozdzielajac je swoim cialem. Wyglada mi to na typowa walke o pozycje, zwiazane z dominacja. Czasem mam ochote sie miedzy nie nie wtracic, niech sobie ta walke rozstrzygna we wlasnym zakresie, raz na zawsze, to moze wtedy bedzie spokoj. Ale boje sie zeby sobie powazniejszej krzywdy nie narobily. [quote]A jeśli bójka wisi w powietrzu czyli jest jakaś sytuacja, kiedy zawsze się tłuką, to lepiej zasmyczyć i niech na odległość się postraszą i pokłócą. Tak, to rowniez zastosowalem, teraz oba pieski musza nosic w domu obroze. Tak jak poprzednio pisalem, ciezko te poldiableta przewidziec. Tzn. czasem uda sie w pore zauwazyc prowokacje i wtedy wkroczyc, ale nie zawsze. Pozdrawiam
Iwona&Wiki Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Pisze dalej, bo rano bardzo spieszyłam sie i nie mogłam dokończyć. Tak, pięknie wygladają akity w parze, a w "stadku":loveu:! Po prostu cos wspaniałego:eviltong:. Zdarzały sie tu w galerii takie zdjęcia - śliczne:loveu:! Pojedyńcza akitka odpada;)! Tak, Wiki dokładnie w taki sposób tarmosi:lol:. A dlaczego pytasz:roll:? Wow, jak trabita lub aborygenskie didgeridoo;):lol::lol::lol:! [SIZE=2]Brzmi wspaniale, ale jeszcze nie mam zielonego pojęcia co to:lol:! To moja chyba trabi mniej egzotycznie;):lol:! A wracając do Twojego problemu, to jestem pewna, ze powoli sobie z nim poradzisz. Pewnie byłam niedoinformowana, ale kiedy myslałam o kupnie akity nie wiedziałam, ze dysplazja dotyczy tej rasy. Jak grom z jasnego nieba spadła na mnie ta informacja gdzies w połowie ubiegłego roku - no tak to przeciez duże piesy. Wystraszyłam się i czym predzej przebadałam Wiki - na szczęscie jest OK. Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale czy pisałeś, że Shoggiego czeka operacja tego prawego biodra:shake:?
cavallo Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Iwona, tak, ja też myślę, że Akitki w stadzie to jest coś! :loveu: Mnie też się jeszcze marzy drugi psiaczek. Trochę się boję drugiej dziewczyny, myślę więc o płci odmiennej.:diabloti: Moja suczka jest wysterylizowana, nie będzie zatem problemów :evil_lol:. Natomiast z kotką Alpa świetnie się dogaduje. Tylko, że jak suńka przyszła do naszego domu, to kotka już tam była i wcześniej wychowywała sie z ON-ką. Ach te zwierzaczki, jak bez nich byłoby smutno...:shake: Trzymam kciuki Shoggy, żeby dogadały sie Twoje psiska :p Pozdrawiam Agata & Alpa
Asiaczek Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 [quote name='bety']A amerykańców nie było? Pzdr Bety - AA była jedna! Sorki za zamieszanie, ale ja szukałam Akit amerykańskich, a ta suka (która była) była zarejestrowana pod DPJ! MAC CONRAD'S DARK LADY - suka, kl. mł. Jeszcze raz przepraszam...:oops: Pzdr.
bety Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 OK. :lol: Nie Twoja wina tylko niedouczonych organizatorów. :roll: Pzdr
Asiaczek Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Następnym razem będę dokładniej sprawdzała. Pzdr.
Asiaczek Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Kilka zdjęć akit (jednych i drugich) z Kowna(28-01-2007 r.): ENZO OMOMO GAWA - BOB: Teraz ten niezidentyfikowany... No i Amerykanka: MAC CONRAD'S DARK LADY (suka, kl. młodziezy): Pzdr.
cavallo Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Asiaczek, super zdjęcia! No i jest nawet AA. Dzięki :multi:
Iwona&Wiki Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Asiaczku, po raz kolejny zapytam. Jak Ty to robisz, że jesteś wszędze:razz::lol::lol:?! Niesamowite:loveu:! Ale przynajmniej już wiem dlaczego nie mogłam dopchać się wczoraj do ImageShacka;). Hmmm... a tego białego niezidentyfikowanego,na pewno ktos zidentyfikuje:roll:! W końcu białasków nie ma tak dużo! Wiesz, Cavallo, mi też takie myśli przychodza do głowy, kiedyś w przyszłosci pewnie tak:loveu:, ale teraz:shake:.... bo jeszcze bym wpadła jak Shoggy:evil_lol:! Twoja koteczka, to też pręgusek jak moja, grrrr... ciągle nie można obejrzeć w galerii:angryy:! To dziś pokaże Wam małego Tomka:loveu:! Kawał urwisa, prawda?
Shoggy Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 [quote name='Iwona&Wiki']Pisze dalej, bo rano bardzo spieszyłam sie i nie mogłam dokończyć. Tak, pięknie wygladają akity w parze, a w "stadku":loveu:! Po prostu cos wspaniałego:eviltong:. Zdarzały sie tu w galerii takie zdjęcia - śliczne:loveu:! Pojedyńcza akitka odpada;)! Ja tez zamiescilem pare zdjec Sai i Shoggy kiedy sie bawily. Teraz tez sie czasem bawia, ale rowniez czasem walcza. No coz, sam nie wiem. Ponoc JA sa mnie agresywne (dominujace) od AA. Z mojego doswiadczenia jak ktos nie chce miec klopotu to najlepiej miec jedna AA. Tak, Wiki dokładnie w taki sposób tarmosi:lol:. A dlaczego pytasz:roll:? Dla kazdego drapieznika zabawa jest jedynie przygotowaniem do zycia, do polowania. Wprawdzie nasze psieski nie musza polowac, ale instynkt pozostaje. Energiczne potrzasanie glowa z mala zdobycza (zajac, kot itp.) w pysku ma na celu usmiercenie tej ofiary poprzez zerwanie kregoslupa. Tutaj szmata czy zabawka jest czyms zastepczym. Akity w swojej dalekiej przeszlosci byly psami lowczymi. Wow, jak trabita lub aborygenskie didgeridoo;):lol::lol::lol:! [SIZE=2]Brzmi wspaniale, ale jeszcze nie mam zielonego pojęcia co to:lol:! To moja chyba trabi mniej egzotycznie;):lol:! A moze nie? Trabita to to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Trombita a wiec cos raczej swojskiego, natomiast dzwieki didge sa tutaj: http://www.didgeridoostore.com/soundsrhythms.html Prosze szczegolnie sprawdzic dzwiek "The Hornblast or Toot". Szczegolnie Sai potrafi czasem cale koncerty wygrywac, wydajac z siebie na przemian dzwieki wysokie i niskie. Oba tez wydaja z siebie inne dzwieki, ktore jednak trudno przez internet zademonstrowac, jak przerozne "chrzakniecia", "odkaslywania", "chrumkania", nie mowiac juz o nieraz niezwykle donosnym chrapaniu. Kiedy klade sie spac, najpierw slysze tup, tup, tup, nastepnie potezne lup o podloge, po ktorym nastepuje wydobywajace sie gdzies z zoladka westchnienie, a po okolo 30 sec. glosne basowe chrapanie, wcale nie cichsze od chrapania czlowieka. Ciekawostka: Shoggy zawsze na noc uklada sie pod drzwiami mojej sypialni, a Sai pod drzwiami syna. Do sypialni jednak wchodzic nie chca. Zauwazylem ze moje psy nie lubia malych, zamknietych przestrzeni. Pewnie byłam niedoinformowana, ale kiedy myslałam o kupnie akity nie wiedziałam, ze dysplazja dotyczy tej rasy. Jak grom z jasnego nieba spadła na mnie ta informacja gdzies w połowie ubiegłego roku - no tak to przeciez duże piesy. Wystraszyłam się i czym predzej przebadałam Wiki - na szczęscie jest OK. Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale czy pisałeś, że Shoggiego czeka operacja tego prawego biodra:shake:? No to sie ciesze z dobrych rezultatow Wiki. Mozliwe ze JA nie sa tak bardzo na ta chorobe poddatne. Wiele zalezy od hodowcy, jednakze nie wystarcza jedynie wyniki badan ojca i matki. Osiagalne powinny byc (i prezentowane potencjalnemu nabywcy) wyniki co najmniej 3 pokolen wstecz, po obu stronach. Geny potrafia platac dziwne figle, przeskakujac pokolenie lub nawet dwa. Tutaj chyba p. Bety moze byc wyrocznia. Rodzice Shoggy mieli zapisany wynik jako "good" (8), przecietna dla Akity jest 11. Tak, Shoggy bedzie mial jeszcze jedno przeswietlenie w wieku 20 miesiecy (teraz ma 17) i wtedy bedzie podjeta decyzja. Jednakze moj wet stwierdzil ze prawie na 90% operacje bedzie musial miec, poniewaz ma luzne stawy.
bety Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 [quote name='Shoggy'] No coz, sam nie wiem. Ponoc JA sa mnie agresywne (dominujace) od AA. Z mojego doswiadczenia jak ktos nie chce miec klopotu to najlepiej miec jedna AA[SIZE=2]. Tu bym polemizowała, już nie raz widziałam jak Akita Jap. wszczyna bójkę pod ringiem, podczas gdy AA stoi i się gapi. :eviltong: Bez urazy "japończyki" ale "masowa produkcja" i ponad 100 szczeniąt w roku, często po psach które nie powinny złapać hodowlanki trochę zaszkodziła AI. :shake: Niestety jak patrzę na to co się teraz dzieje w AA, to też i nas może to czekać. :angryy: Popularność szkodzi każdej rasie. :mad: Shoggy problem u Ciebie polega na tym, że Sai pojawiała się i znikała z Twojego domu. Oba psy nie wychowywały się razem, a przy ich "charakterkach" to przynosi takie właśnie efekty. Zupełnie inaczej jest kiedy do dorosłego psa wprowadzasz szczeniaka. Drugi błąd to taki, że psy nie zapoznały się na neutralnym terenie (takim którego oba nie znały). Sai znała Twój dom wcześniej i z tego co piszesz uznawała go za swój. Shoggy nie zna innego domu i też uznaje go za swój. Nawzajem traktują siebie jak intuzów. Nie wiem co Ci poradzić, czekaj, obserwuj i może nie wtrącaj się za często w ich kłótnie. W końcu może się dogadają po swojemu. :niewiem: Geny potrafia platac dziwne figle, przeskakujac pokolenie lub nawet dwa. Tutaj chyba p. Bety moze byc wyrocznia. Rodzice Shoggy mieli zapisany wynik jako "good" (8), przecietna dla Akity jest 11. Niestety tu nikt nie może być wyrocznią, nawet po zdrowych przodkach (do 20 pokolenia :p ) może urodzić się chory szczeniak. :shake: Istnieją przecież np: mutacje genów, coś gdzieś się źle podzieli / połączy i mamy problem. [Poza tym jaka tam ze mnie "Pani" po prostu Bety i już. ;) Na Dogomanii mamy taką zasadę ;) ] Asiaczek - dzięki za fotkę AA z Kowna. Iwona - co to za Tomek? Bo ja coś nie kojarzę. Mam nadzieję, że nas Mod :loveu: nie "wymorduje" :evil_lol: za tą "twórczość literacką" :evil_lol: Z góry przepraszam Moda za moje wywody. :oops: Pozdrowienia dla WSZYSTKICH :lol:
cavallo Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Iwona, wiem, że zdjęcia w galerii się nie otwierają. :shake: Chce je usunąć, gdyż to jest galeria AA, a moja suńka jest w TYPIE. Nie chcę robić zamieszania i już napisałam w sprawie usunięcia moich zdjęć do Admina.:roll: Jak tylko bedę miała chwilkę, to przestudiuję dodawanie zdjęć tutaj. Jeżeli oczywiście nie obrazicie się, że umieszczę na tym forum moje fotki....:p A koteczka i owszem pręgowana buraska, przygarnięta i przywieziona z wakacji z drugiego końca Polski. Mogłabym duuużo opowiadać o wspólpracy Koto-Psiej, uwielbiam je obserwować.:loveu: :loveu: Pozdrawiam, Agata & Alpa
bety Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Cavallo - mi się Twoje fotki w Galerii otwierają. Czemu je chcesz usunąć - dlatego, że jest 'tylko w typie AA'? To jeszcze nie powód. Pzdr
cavallo Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Bety, ja wiem, że niektórzy właściciele Akit są dumni ze swoich piesków (i mają rację)!:cool3: Nie patrzą więc łaskawym okiem na pieski w TYPIE:shake::shake: Nie chcę się pchać na siłę....:diabloti:
Agappe Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 [quote name='cavallo']Bety, ja wiem, że niektórzy właściciele Akit są dumni ze swoich piesków (i mają rację)!:cool3: Nie patrzą więc łaskawym okiem na pieski w TYPIE:shake::shake: Nie chcę się pchać na siłę....:diabloti: cavallo daj spokoj!!! zostaw zdjęcia!!!! w tej galerii były juz przeróżne psiaki nawet zupełnie nie podobne do akit, więc nie usuwaj!!!! :) Iwona co to za Tomek???:roll: :roll: Białasek z Kowna całkiem fajny i kojarzy mi się z jakimś psiakiem.. ale nie pamieam jakim :( odnośnie agresji JA bety zgadzam się, ze kazda moda szkodzi rasie.. jednakże chyba bywamy na innych wystawach bo ja widywałam więcej agresywnych AA:roll: :roll: :roll: :evil_lol: i tez uważam, ze rodzi się teraz za dużo JA w Polsce.. a przy tym wydaje mi się, że jest pewien przesyt na rynku..chyba mało która hodowla nie ma problemów ze sprzedazą szczeniaków Anata tez wydaje z siebie przerozne ciekawe dźwieki ;) począwszy od trąbienia na przywitanie, przez piszczenie jak sie nieciepliwy, ziewanie, szczekanie przez sen, różnego typu poszczekiwania, itd ;) jak przychodze do domu i są goscie.. to Anata czeka aż sie rozbiorę, skacze na mnie b delikatnie (czasami potrafi się wrec zatrzymać w powietrzu), daje mi buzi, zeskakuje i leci po zabawke.. z zabawką w pysku przychodzi do mnie i zaczyna buczeć oraz trząść głową ;) na gosciach cała ta scenka zawze robi niesamowite wrażenie ;)
bety Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Agappe napisał(a): odnośnie agresji JA bety zgadzam się, ze kazda moda szkodzi rasie.. jednakże chyba bywamy na innych wystawach bo ja widywałam więcej agresywnych AA:roll: :roll: :roll: :evil_lol: Np: na której widziałaś agresywnego AA bo ja mogę całą listę podać gdzie się "posypały pióra" (dosłownie) wśród AI na ringu!!!!!! :eviltong: :evil_lol: :eviltong: :evil_lol: :eviltong: I co ciekawe sędziowie wogóle nie karali takiego zachowania!!!!!!! :angryy: :mad: Z AA to pamiętam tylko jeden poważny wypadek. :p Pozdrawiam
Agappe Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 bety napisał(a):Np: na której widziałaś agresywnego AA bo ja mogę całą listę podać gdzie się "posypały pióra" (dosłownie) wśród AI na ringu!!!!!! :eviltong: :evil_lol: :eviltong: :evil_lol: :eviltong: I co ciekawe sędziowie wogóle nie karali takiego zachowania!!!!!!! :angryy: :mad: Z AA to pamiętam tylko jeden poważny wypadek. :p Pozdrawiam hmm listy to Ci nie podam bo az takiej dobrej pamieci nie mam, tylko to co mi przychodzi od razu do głowy.. na jakiejś wystawie w Legionowie (na hali-chyba klubówka) pamietam coś poważnego z AA, w Białystoku widziałam AA który sie rzucał na każdego psa, na Węgrzech rok temu AA rzuciły się na trzymane przeze mnie dwie JA odnośnie JA to pamietam w poprzednim roku kilka przypadków agresji, które były tu nawet na forum opisane.. ale były to ciągle te same 2 psiaki w rękach jednego właściciela..
cavallo Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Shoggy, moja suczka też wydaje różne śmieszne dźwięki, strasznie to lubię!:loveu: A zabawa to rzeczywiście: tarmoszenie, potrząsanie i uderzanie o ziemię zabawkami...:razz: No i jeszcze przeciąganie. Alpa nie biega za patyczkami, piłeczkami, raczej woli je rogyźć, niż przynieść z powrotem:diabloti::evil_lol: Ok, super Agappe, że tak myślisz o tych zdjęciach, bo było mi trochę niezręcznie.:oops: W tej galerii umieściłam je niechcąco, chciałam tutaj, ale oczywiście musiałam coś poknocić i tak wyszło.....:roll::oops::-o
Recommended Posts