Kasia_i_Łukasz Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 Kochane moje Asieńki bardzo się cieszę, że to zdjęcie zrobiło na Was takie wrażenie :lol: Niestety jury w "Moim Psie" musiało być innego zdania, a próbowałam nawet dwa razy :( Aparat w Kielcach był ustawiony na noc i niestety nie przyniosło to żadnego efektu :( Chyba mamy kiepski sprzęt albo zużyte akumulatorki :wink: pozdrówka :hand:
Asiunia02 Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 To sa poprostu kpiny, takie piekne zdjecie :) A inne buble publikuja :) :) dla nie wtajemniczonych wklejam zdjecie o któtym mowa, bylo juz tu kilka razy ale jest tego warte.
AKITY-HalneWzgórze Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 Witam wszystkich po dłuższej przerwie i chcę przedstawić ten list na forum,b.smutny list, zapytałam ,czy mogę -pani Kinga zgodziła się. Oto list,który do mnie pare dni temu napisała: .....brakuje słów pozdrawiam wszystkich
Matagi Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 Mało,że na podwórku szaroburo,śnieg się stopił,nic się nie chce,to u mnie znowu KUROŁAMACZ - REAKTYWACJA! :evil: Wiosną ,tego roku,mój malutki Okii przeskoczył przez płot do ogrodu,stamtąd przeskoczył do sąsiada za płot i...połamał 20 kur :evil: Nie zagryzł,połamał łapy,skrzydła,oskalpował i wrócił szczęśliwy ta samą drogą.Sąsiad miał przez jakiś czas dietę drobiową,musiał swoje k******o zjeść.Podwyższyliśmy płot,ma teraz ok.2,5 metra wysokości,tak mniej więcej /Agnieszka i Daria widziały,niski nie jest/.Od wiosny do jesieni na tym cholernym płocie rośnie chmiel,zarośnięte jest na maxa,nic nie widac za płotem.Po 13.00,kiedy wylazłam z łóżka :wink: :lol: ,wypuściłam Okiiego i Babę na podwórko,robiłam sobie właśnie poranną :lol: herbatkę,kiedy przyleciał sąsiad pod bramę informując mnie,że mój pies siedzi u niego w szopie....zamknięty :o Żeby było jaśniej,to ten sąsiad jest lekko uposledzony,dziwnie sie porusza,jąka,mówi bełkotliwie,więc po mniej więcej 3 minutach załapałam co gada/machał przy tym rączkami jakos tak nerwowo/.Złapałam smycz,obrożę i poleciałam za sąsiadem,który mi wybełkotał,że trza szybko,bo piesek może szybę wybić,w kurniku już wywalił okno z futryną :evil: .Zeby dolecieć do sąsiada,trzeba wyjść na ruchliwą dosyć ulicę,przelecieć kawałek,skręcic w następną ulicę,tam jest brama sąsiada.Akurat skończyły sie zajęcia na Uniwersytecie,który jest nieopodal posesji sąsiada,szedł tłum ludzi...i jakoś tak dziwnie na mnie patrzyli.....zajarzyłam... :evil: :evil: :evil: :widzieli faceta,który ma ok.1,50 m,nóżki stawia "zbieżnie",podąża jakims kurcgalopkiem,na głowie ma ....prawie miotłę,a zanim leci baba,nie uczesana/rano było u mnie/,czerwony kołtun na głowie,w dresach,gdzie portki spadywują i podciąga co chwila,w kapciach,bez skarpetek,w kurtce wytytłanej w błocie/dzień wcześniej Sake zostawiła mi "pieczątki "w kurtce "podwórkowej"/ ,mało tego,chyba cos tam jeszcze borbotałam pod nosem,co zrobie z pieseczkiem i kim on jest... :evil: Zdążyłam!Cham Okii jeszcze okna nie wywalił,ale już gryzł framugi!Złapałam go na smycz i wlokłam do bramki,pies sąsiada mało nie odgryzł mi doopy /był na łańcuchu,jak Okii siedział w szopie,to on z budy nie wylazł/,ale jakoś wyszturchałam Okiiego i znowu...ulica :evil: Ja jak wyglądałam,to już wiecie,ale Okii.....wytytłany w błocie,kurzym g*****e,oblepiony piórami :evil: Tak musiałam iść.... :evil: Mam nadzieję,że nikt ze znajomych mnie nie widział.... :evil: Przeprowadziłam po powrocie śledztwo,którędy kurołamacz dostał sie do sąsiada.Wyszło,że ...przez płot :evil: Ten podwyższony :evil: :evil: :evil: Łajdak jeden,zobaczył z naszego podwórka biegające kurestwo/ liście chmielu opadły/ i poszedł na łowy :evil: Ja rozumiem,że Okii ma przydomek Matagiinu /Matagi znaczy Czcigodny Myśliwy,zaś Matagiinu to Czcigodny Pies Mysliwy/,ale taka identyfikacja to już chyba przesada :evil: Muszę odkupic sąsiadowi 8 kur,tym razem ofiary nie zostały połamane tylko.....oskubane ,ale łyse zimy nie przetrzymają,trzeba je ,niestety ukatrupic.Załatwiłam już od takiego jednego,sprzeda mi tę ósemkę.Wiosną,za te połamane 20 ,odkupiliśmy sąsiadowi parke kur ozdobnych/takich z "czapkami" na głowie/.Ponieważ Okii był brudny jak....świnia,wsadziłam go do pokoju Martyny,tam jest lepsza podłoga do zmywania.Zaglądam tam po godzinie i co widzę....Okii śpi na biurku Martyny!!!!!!!!!!!! :evil: Nigdy tam nie właził,chyba mu szajba odwaliła na maxa,dumny chyba był,albo jak wywalił szybe w kurniku,to mu cos sie we łbie poprzestawiało,bo walił chyba saganem swoim,łapy ma całe :evil: I co ja mam zrobić z takim psem??????????? Częśc Was mieszka w mieście,część nie.Mieliście takie przypadki z drobiem czy innym inwentarzem,który Wasze psy chciały...noooo tego..? :wink: Wiem,że Gr-a mamuśka uczyła kaczora latać ,ale jak reszta? Super dzień dziś miałam..... :evil: A Okii chrapie sobie teraz obok mnie,leży....kołami do góry,szczęśliwy ....chyba? :wink:
Matagi Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 AKITY-HalneWzgórze napisał(a):Witam wszystkich po dłuższej przerwie i chcę przedstawić ten list na forum,b.smutny list, zapytałam ,czy mogę -pani Kinga zgodziła się. Oto list,który do mnie pare dni temu napisała: .....brakuje słów pozdrawiam wszystkich Jejjjjjjjjjjjjjjjjjj,tak bardzo,bardzo mi przykro,tak smutno..........ehhhhh,nic nie napiszę więcej,nie jestem w stanie wyrazić tego,co czuję.......
donya Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 AKITY-HalneWzgórze napisał(a):Witam wszystkich po dłuższej przerwie i chcę przedstawić ten list na forum,b.smutny list, zapytałam ,czy mogę -pani Kinga zgodziła się............ Bardzo smutne :( :( :( Niestety trzeba mieć oczy dookoła głowy. Pierwszą rzeczą jaką Bimbo musiał sie nauczyć było niezbieranie czegokolwiek z ziemi. To był jedyny przypadek kiedy dostał manto za to, że coś zjadł z ziemi ale poskutkowało i teraz mam spokój.
donya Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 Lika ty masz przygody :wink: Bimbo też już rozpoczął sezon łowiecki na nornice :wink: No i nie spotkamy się - my w sobotę a Ty w niedzielę :( :(
Matagi Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 donya napisał(a):Lika ty masz przygody :wink: Bimbo też już rozpoczął sezon łowiecki na nornice :wink: Taaa ..przygody :wink: :lol: Ty masz lepiej,Aga! :P ,nornice nie sąsiada :wink: Ale,ale.....może Bimbonek kiedyś,po udanym polowaniu,wróci do domku i dumny łowca ....położy się na stole w stołowym i się zdrzemnie... :lol: :lol: :wink: :wink: Co Ty na to??? :wink: :lol: Ps.Lika,to suczka Izydy,hiiiiiiiiiiii hiiiiiiiiiii :lol: :wink: :lol: :wink: Nie gniewam się,oczywiście! :P :P :P
donya Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 Matagi napisał(a):donya napisał(a):Lika ty masz przygody :wink: Bimbo też już rozpoczął sezon łowiecki na nornice :wink: Taaa ..przygody :wink: :lol: Ty masz lepiej,Aga! :P ,nornice nie sąsiada :wink: Ale,ale.....może Bimbonek kiedyś,po udanym polowaniu,wróci do domku i dumny łowca ....położy się na stole w stołowym i się zdrzemnie... :lol: :lol: :wink: :wink: Co Ty na to??? :wink: :lol: Ps.Lika,to suczka Izydy,hiiiiiiiiiiii hiiiiiiiiiii :lol: :wink: :lol: :wink: Nie gniewam się,oczywiście! :P :P :P Obawiam się, że ten stół nie wytrzyma Bimbonka. Za LIKĘ przepraszam :modla: :modla: :modla: baaaaaaaaardzo
donya Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 LILKA i co z tym zdjeciem - to to co myślę???????????
Matagi Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 donya napisał(a):LILKA i co z tym zdjeciem - to to co myślę??????????? Jutro Ci powiem,pewna nie jestem.... :-?
Asiunia02 Posted November 24, 2005 Posted November 24, 2005 MATAGI: Musisz sąsiadowi sprawić wieksze kury z dużą ilością pierza. Na nasza Chikake to podziałało bo od pewnego czasu na kury juz nie zwraca uwagi, a ma na swoim koncie ma pewnie tyle samo co Okii. tylko, ze my bylismy w lepszej sytuacji bo to były kurki mojego taty :) :) :) Ale ostatnio Chikaka bardzo zainteresowała sie jezem, który na naszej hodowli chciał sie zadomowic bo nawet wrócił do Nas to "wyprowadzce", ale niestety w kocu nas opuscił. A tak nawiązując do "przyjaciele naszych akit" to moje psiaki uwielbiały mojego BOBKA, rudego (nie jedna akita zazdrościła by mu koloru) królika miniaturke. Pol dnia pilnowały i czekały na mozliwosc podryzniecia go w nozke :) Ale BOBEK był twardy i sprytniejszy !!!! :) :)
Matagi Posted November 24, 2005 Posted November 24, 2005 Asiunia! :P Jeża "przerabiałam" latem :evil: U sąsiada,nie tego od kur,zamieszkała pani jeżowa.Mamusia Okiiego niosła w pysku panią jeżową,kiedy moja Martyna ją dorwała i kazała wypuścić.Przesadziliśmy jeżycę za płot,poleżała sobie skulona i poszła.Za dwa dni okazało się,że jeżowa jest dzieciata.Razem z nią jeży było 6.Codziennie pilnowaliśmy,żeby maluchy nie właziły do nas,a ochote miały wielką,podobało im sie u nas baaaardzo.Niestety,mama jez wpadła pod samochód :cry: ,właziliśmy za płot,karmiliśmy sierotki,a później wywieźliśmy je do lasu obok klubu jeździeckiego/były już samodzielne/.Dodam jeszcze ,że dzięki jeżowej rodzince,musieliśmy wsdzystkie psy ..odpchlić :evil: Każdy jeż ma prawie tyle pcheł ile sam waży :wink: :lol:
Matagi Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Coś ostatnio nam ta galeria spadywuje z pierwszej strony :( Podniose ją z upadku fotkami Baby :lol: Baba 23.11 skończyła 4 miesiące :lol: W soboty i niedziele uczęszcza do przedszkola,przygotowuje się do egzaminu PT I,a później rozpocznie karierę na torze agility! :wink: :lol:
weihaiwej Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Matagi, niesamowita jest Baba! Wygląda magicznie na tym czarnym tle - i juz tak urosła! A urodzinki ma w tym samym dniu co Iru - Iru 23.11. skonczyła 3 miesiące. I także w soboty i niedziele chodzimy do przedszkola :D o agility na razie nie myślę, chyba nie ta szybkość ;) Pozdrowienia dla zwierzyńca!
Matagi Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 weihaiwej napisał(a):Matagi, niesamowita jest Baba! Wygląda magicznie na tym czarnym tle - i juz tak urosła! A urodzinki ma w tym samym dniu co Iru - Iru 23.11. skonczyła 3 miesiące. I także w soboty i niedziele chodzimy do przedszkola :D o agility na razie nie myślę, chyba nie ta szybkość ;) Pozdrowienia dla zwierzyńca! Dzięki za pozdrowienia- przekazałam! :lol: Baba urosła,waży całe ...5kg :wink: :lol: Ma swego idola,kocha go miłością wielką,myje mu uszy/wewnątrz :wink: /,zmusza go ,żeby otworzył pysk i poleruje mu zęby.Śmiesznie to wygląda,jej cała głowa wchodzi do paszczy idola,którym jest oczywiście Okii :lol: On tę miłość odwzajemnia,ale jego siostrzyca jest strasznie zazdrosna.....nie lubi Baby,ma ochotę ją chyba ukatrupić,do czego oczywiście nie dopuszczę :lol: Jak Iru podrośnie,to pomyślałabym o agility...może nie są akity tak szybkie jak szybowce,ale też nic im nie brakuje. :D Moja Sake,gdyby nie zerwane wiązadło kolanowe,a później operacja, biegałaby dziś w agility.Szybka jest jak diabli,temperament ma niesamowity,urodzony z niej pracuś,ale niestety,zdrówka ważniejsze.A tor lubiła,oj lubiła :wink: Kto prowadzi przedszkole do którego chodzicie?I co robicie na zajęciach?Napisz,proszę troszkę o tym :D Masz może zdjęcia ze szkolenia? :wink:
donya Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Matagi napisał(a):Coś ostatnio nam ta galeria spadywuje z pierwszej strony :( Podniose ją z upadku fotkami Baby :lol: Baba 23.11 skończyła 4 miesiące :lol: W soboty i niedziele uczęszcza do przedszkola,przygotowuje się do egzaminu PT I,a później rozpocznie karierę na torze agility! :wink: :lol: Widzę, że Cię z łóżka wykwaterowała - tak jak Bimbonek swego czasu :wink:
Matagi Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Rację masz,Agnieszka! :lol: Zawsze mnie wykolegują z wyrka te ogony! :lol: :lol: :lol:
donya Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Matagi napisał(a):Rację masz,Agnieszka! :lol: Zawsze mnie wykolegują z wyrka te ogony! :lol: :lol: :lol: chciałas rude ogony - to teraz dziel się wyrkiem, ja tez muszę się dzielić :P
Matagi Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Ehhhh,na co mi przyszło.... :lol: :wink: :lol: :lol:
weihaiwej Posted November 25, 2005 Posted November 25, 2005 Matagi, z przedszkolem u nas to była przemyślana decyzja, przedszkole dawno wybrane-aczkolwiek na podstawie strony internetowej i rozmowy z trenerką-Kasią Darowską. Kiedy miałyśmy zacząć, okazało się, że akurat zajęcia są odwołane, więc żeby już nie zwlekać spróbowałyśmy w szkole pana Leszka Kalisza. I tam chyba zostaniemy... Zajęcia wyglądały mniej więcej tak: na początku chwila luzu dla szczeniaków, potem małe zebranie i pokazanie co mamy robić i jak. Np. na pierwszych zajeciach siad-zostań. Dla tych szczeniąt, ktore były na wyższym etapie było co innego, dla tych, co na początku drogi inne ćwiczenie. Potem indywidualna praca właściciela z psiakiem, krótkie sesje, nagradzane sowicie zabawą, smakołykiem itp. Pan Kalisz stwierdził z zaskoczeniem, że Iru lubi sie bawić zabawką, ma ulubione smakołyki i jest bardzo otwarta. Metoda i podejście pana Leszka i jego asystentek bardzo fajne, łagodne, pozytywne, motywujące i dla szczeniąt, i dla właścicieli. Wadą tego przedszkola jest niewątpliwie zbyt duża ilość szczeniąt, a co za tym idzie trener ma mało czasu dla każdej pary szczeniak-przewodnik. Ale to drugie przedszkole, do którego chciałam iść od początku mocno mnie rozczarowało, kiedy zawitałysmy tam tydzień później. Przede wszystkim, instruktorka uważa akity za psy autystyczne i wyrażała zwątpienie, czy wiele mogą się nauczyć. Poza tym uważa, że każdego szczeniaka trzeba fizycznie zdominować, a główną metodą u niej jest podniesiony głos(delikatnie mówiąc) i przymus. Co prawda nie pozwoliłam nic podobnego robić z Iru, ale odjeżdżałam stamtąd z mieszanymi uczuciami - i pewnością, że nie wrócę. Duzo pracuję z Iru sama, a przedszkole jest świetnym uzupełnieniem i okazja do zabawy z innymi psami :) Byłyśmy na razie zaledwie 3 razy, bo ja sporą część weekendów spędzam poza Wrocławiem. A jak jest u Was?
weihaiwej Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 Muszę coś dodać, bo właśnie wróciłyśmy z kolejnych zajęć. Było świetnie! Zostały utworzone dwie grupy, na różne godziny - więc w tej chwili szczeniąt jest ok.10, osoby prowadzące dwie - i bylo w sam raz :) Pan Leszek, jak i jego asystentka mieli dość czasu dla każdego. Przedszkole to generalnie ma pomóc w zbudowaniu więzi psa z przewodnikiem, więc dużo jest wspólnej zabawy w parach, pies skupia sie na właścicielu, a ten z kolei uczy sie psa motywować, zainteresowywać sobą. Dziś ćwiczenia były różne, dużo też zabawy, podstawowym zadaniem bylo położenie psa na boku, żeby można było z nim wszystko zrobić, a on leżał rozluźniony (np. przy badaniu weterynaryjnym). Odnośnie agility - Iru jedynie z lekkim wahaniem weszła do tunelu, a każdy następny raz był już super i wbiegała ochoczo! Bez żadnego przymusu. Zajęcia zawsze kończą się wspólną zabawą szczeniaków (jest na to ok.pół godziny pod koniec), Iru ma tam już super znajomych :D Jesteśmy bardzo zadowolone! Po niej też to widać od razu :D
Pasavera Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 Weihaiwej chyba widziałam Ciebie i Twojego psiaczka :angel: Hi hi mieszkam niedaleko więc z okna widzę szkółkę :P Superowo, że suńka uczy się poprzez zabawę :wink: :angel:
weihaiwej Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 ha ha ha, jesteśmy tam jedyna akitkową parą, więc pewnie widziałaś właśnie moje popisy przed Iru, żeby uznała, że zabawa piłeczką ze mną jest fajniejsza niż gonitwa ze szczeniakami :lol: zwłaszcza jak przebiegają obok z plastikową butelką w szalonej pogoni! :D Czegóż się nie robi dla ukochanego piesa :P
GR Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 Witam. To znowu ja. Przypominam o zdjeciach kalendarzowych, bo cos sie poza wyjatkami strasznie lenicie. Weiheiwej i inni wlasciciele maluchow. Mordki szczeniat tez mile widziane. Kazdy kto chce byc sponsorem ma zapewnione miejsce na kalendarzu i moze zareklamowac hodowle umieszczajac swoj baner :smilecol:
Recommended Posts