Jump to content
Dogomania

Galeria Akit (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

Posted

dopiero teraz otworzyły mi się fotki :)
koteczka śliczna... brązowy nosek i białe policzki :loveu::loveu:
hm..a czy ona jest w jakimś sweterku?? :hmmmm:

  • Replies 10.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Iwona&Wiki napisał(a):
A co innego może przydarzyć się 'zimowo poro'?!:crazyeye:


Donya, widziałam Twoje kocie maluszki - sliczności!

To ja pochwalę się moją nową Kotą!









Dziękuję za miłe słowa. Chłopaki malutkie ale jak biegają po domu to tupią jak stado słoni :evil_lol: A jeden z nich przywłaszczył sobie miskę Koiśki - jako lokum do spania :evil_lol:

A Twoja kocica cudna :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Zdjęcia łabuzów wstawiłam w galerii Asiaczkowej, ale wstawię je tutaj również.
To są dwa chłopaki, przyjechali do nas tydzień temu. Kotki pojawiły sie u nas po baaardzo przykrym wydarzeniu. Tydzień przed swiętami zaginął kochany Lolek. Znalazłam go w pierwszy dzień świąt - niestety nieżywego :placz: W zasadzie nie wiadomo co się stało, nie było widac zadnych obrazeń. Wydaje mi się, że potrącił go samochód. Lolek był włóczykijem i nie było sposobu aby go utrzymac w domu. Zawsze znalazł sposób aby wyjść na łąkę łowić myszy. Nie potrafił chodzić po płotach ale był na tyle silny, że odsuwał łapą cięzkie cegły spod bamy i wychodził. Jak złapał mysz to wracał z nią do domu dumny jak paw. Teraz biega za tęczowym mostem i mam nadzieję, że myszy ma wbród. Szkoda tylko, ze nie jest już z nami.


A to jest Rysio i Miecio - znalezione przez naszą forumowa zasadzkas. A dwa - ponieważ nasz 10 letni Bazyli nie wytrzymał by z jednym maluchem. I tak obraził sie na cały świat, że znowu coś sprowadzili do domu.
Ale juz jest lepiej. Wczoraj nawet chciał sie bawić z kociakami ale mało delikatny jest. Jak pacnął łapą Miecia to ten poszybował...:evil_lol:


Posted

Bardzo mi przykro z powodu Lolka :-(
wiem cos o niemożliwości utrzymania kota w ogrodzie...
u moich rodziców jest tez znaleziona koteczka i niestety nie ma szansy jej zakazać wychodzic za płot... skacze na ogrodzenie i tyle ją widziano... i tak codziennie moja mama czeka na jej powrót, jak na razie Greta wraca cała i zdrowa, ale niestety gadaniem i tłumaczeniem jej nic nie zdziała w, he,he i tak robi swoje a moja mama dzień w dzień cała w nerwach.....

a Twoje kocie sierotki-śliczności :loveu::loveu::loveu:

btw teraz i my mamy niezły problem... mamy taką błąkająca się od 2lat suczkę kupiliśmy jej budę, dowozimy karmę i jest na łasce ochroniarzy... niestety suczka jest takim dzikusem, ze przez te 2 lata nie jest w stanie zbliżyć się do nas nawet na wyciągnięcie ręki... od początku była w planach sterylizacji, ale niestety nie było szansy jej schwytać... i tak dopiero jakieś 4 dni temu urodziła szczeniaki :placz::placz:
tragedia nawet nie wiemy ile... wykopała sobie norę pod budynkiem i tam z nimi siedzi... eh... musimy sprowadzic wet i sprawdzić co się tam dzieje...
sama nie wiem jak sobie z tym poradzimy!!!!!!!!

ciągle ten sam problem... dużo za dużo bezdomnych zwierząt!!!!!!!!
a człowiek choćby chciał to nie jest w stanie ich wszystkich uratować!!!!

niedawno szukaliśmy domu dla 2 letniej przygarniętej kotki bo mieszkała z nami jakiś ponad miesiąc... Petra na szczęsice jest już w nowym domu!!!
teraz ta suczka i jej dzieciaki a i jeszcze od dziś szukam domu dla 4 letniego rottweilera eh....... a najgorsze ze nie potrafimy być obojętni i zawsze coś się biednego przyplącze!!!!

Posted

ineczka napisał(a):
Bardzo mi przykro z powodu Lolka :-(
wiem cos o niemożliwości utrzymania kota w ogrodzie...
u moich rodziców jest tez znaleziona koteczka i niestety nie ma szansy jej zakazać wychodzic za płot... skacze na ogrodzenie i tyle ją widziano... i tak codziennie moja mama czeka na jej powrót, jak na razie Greta wraca cała i zdrowa, ale niestety gadaniem i tłumaczeniem jej nic nie zdziała w, he,he i tak robi swoje a moja mama dzień w dzień cała w nerwach.....

a Twoje kocie sierotki-śliczności :loveu::loveu::loveu:

btw teraz i my mamy niezły problem... mamy taką błąkająca się od 2lat suczkę kupiliśmy jej budę, dowozimy karmę i jest na łasce ochroniarzy... niestety suczka jest takim dzikusem, ze przez te 2 lata nie jest w stanie zbliżyć się do nas nawet na wyciągnięcie ręki... od początku była w planach sterylizacji, ale niestety nie było szansy jej schwytać... i tak dopiero jakieś 4 dni temu urodziła szczeniaki :placz::placz:
tragedia nawet nie wiemy ile... wykopała sobie norę pod budynkiem i tam z nimi siedzi... eh... musimy sprowadzic wet i sprawdzić co się tam dzieje...
sama nie wiem jak sobie z tym poradzimy!!!!!!!!

ciągle ten sam problem... dużo za dużo bezdomnych zwierząt!!!!!!!!
a człowiek choćby chciał to nie jest w stanie ich wszystkich uratować!!!!

niedawno szukaliśmy domu dla 2 letniej przygarniętej kotki bo mieszkała z nami jakiś ponad miesiąc... Petra na szczęsice jest już w nowym domu!!!
teraz ta suczka i jej dzieciaki a i jeszcze od dziś szukam domu dla 4 letniego rottweilera eh....... a najgorsze ze nie potrafimy być obojętni i zawsze coś się biednego przyplącze!!!!


Tak to jest z kotami - chadzają własnymi drogami i trzeba się z tym pogodzić - niestety :-(
Własnie - zawsze coś biednego się przyplącze. W dniu kiedy zginął Lolek znalazłam psa potrąconego przez samochód. Na szczęście straż miejska z Podkowy Lesnej sie nim zajęła - odwieźli go do weta. Wdzięczna jestem im za to - przynajmniej mnie nie zbyli - tak jak to miało niejednokrotnie miejse w Warszawie.
Są ludzie, którym jest obojętny los zwierzaków - i pewnie zyje im się spokojniej. Ja tak nie potrafię... i zawsze jakies nieszczęście spotkam na swojej drodze.

Posted

Gosica napisał(a):
Moge tutaj wkleić tutaj parę zdjęc Aresika i Miki ? fakt Aresikowi daleko do rasowej akity ale ogonek zakręcony tez ma ;)


Oczywiście, że możesz - widzisz to wątek psio-koci sie zrobił :p

Posted

Ale tylko trochę koci:eviltong:

A wiecie, nigdy wczesniej nawet mi do głowy nie przyszło, że ta moja Kota jest taka sliczna:loveu:. Zawsze myslałam o niej tylko - ta mała biedna Kota. I pewnie dlatego patrzyłam jedynie z troską i niepokojem. A teraz patrze inaczej, ale i Kota, od kiedy mieszka z nami, powoli się zmienia. I nie chodzi mi tu o jej wygląd, ale o to jak sie porusza, patrzy...ech...

Ineczko, to nie sweterek tylko skarpeta. Musiałam ją szybko sterylizować, bo było podejrzenie, że znowu mogla byc kotna. Stąd to wdzianko.

Donya, no to masz wesoło:lol:! A te galopady nie odbywaja się przypadkiem o 3 nad ranem. Bo u mnie tak:p. Czy te Twoje maluchy rzeczywiście mają chabrowe oczka:-o?

Przykro mi z powodu Twojego Lolka:calus:. Na pewno jest mu dobrze - ma no kogo czekać.

Ineczko, to rzeczywiście tragedia:shake:. Pisz, jak można Ci pomóc.

Posted

Iwona,
skarpetka, sweterk do twarzy jej w szarościach :loveu::loveu::loveu:

co do tej biednej suczki.. dziękuje, ale myślę, że powinniśmy dać sobie radę sami.... nie chciałabym zaśmiecać wątku... i za dużo o tym pisać... ale żadnego ze szczeniaczków nie uratowaliśmy :-(:-(:-( była 5 :shake:
teraz musimy zając się mamą.. czeka ją operacja, gdyż nie wygląda najlepiej, dodatkowo sterylizacja, żeby nie było juz więcej od niej żadnych sierotek, ale to dopiero po weekendzie:-( eh.. mamy nadzieje, że chociaż dla niej coś zrobimy..

Posted

A wiec oto najnowsze zdjecia mojej ferajny :loveu:
Oto Aresik i ja na mieście .


A to moje ulubione :cool3: ( jakby co to nie śnieg tylko deszcz padał:shake:)


a teraz pora na Mikę :multi:


Cdn, wystawiania i ustawania Miczki :lol:, małe poprawki


Teraz bez poprawek , odpowiednia wymarzona poza:razz::loveu:

I na koniec buzi :bigcool:


Pozdrówka

Posted

Iwona&Wiki napisał(a):


Donya, no to masz wesoło:lol:! A te galopady nie odbywaja się przypadkiem o 3 nad ranem. Bo u mnie tak:p. Czy te Twoje maluchy rzeczywiście mają chabrowe oczka:-o?


Galopady odbywają się w dzień, ale tylko dlatego, że małe rozrabiaki na noc są zamykane - to ze względu na ich bezpieczeństwo.
Szkraby tupią tak jakby stado słoni biegało po domu :evil_lol:
Jak podrosną to gonitwy w nocy sie zaczną :placz: Lolek z Bazylim całą noc porafili się ganiać. Wszystko przede mną :diabloti:
A oczy to niewiadomego kolory jak na razie. Chyba w 8-9 tygodniu życia właśiwy kolor sie pojawia. Wydaje mi się, że Rysio ma dłuższą sierść i pędzelki na uszach rosną - ale moze mi sie wydaje :roll:

Posted

Gosica napisał(a):
A wiec oto najnowsze zdjecia mojej ferajny :loveu:
Oto Aresik i ja na mieście .


A to moje ulubione :cool3: ( jakby co to nie śnieg tylko deszcz padał:shake:)


a teraz pora na Mikę :multi:


Cdn, wystawiania i ustawania Miczki :lol:, małe poprawki


Teraz bez poprawek , odpowiednia wymarzona poza:razz::loveu:

I na koniec buzi :bigcool:


Pozdrówka


Nooo widzę, że ćwiczysz pozy wystawowe. Wesolo musisz miec z dwoma psiakami :lol: :lol: :lol:

Mam nadzieję, że Twój brat sie nie obrazi :roll:

Posted

Do poz typowo wystawowych to mi tak daleko że ..prędzej bym Bałtyk przepłyneła :eviltong:, ale ćwiczeń nigdy za mało a skoro widzę ze lubią to czemu nie. Może kiedys ta wiedza przyda mi się jeszcze, nawet kundelek może ładnie stac :evil_lol:.Mietek mój to się raczej nie obrazi już przywykł do swego imenia i to chluba rodziny bo imie ma po dziadku;).
Donya Ty tez ma dwa psiaki do ćwiczenia poza wiec u Ciebie też pewnie jest bardzo wesoło:razz:.
Pozdrówka

Posted

Gosico, to dobrze, że chociaż Wam nie przeszkadza brak śniegu:razz:.

Donya, już doskonale wiem, jak te chucherka potrafią tupać:p!
Ale nie tylko! Jeszcze drapią i tarmoszą! I to wszystko wyprawiają skoro świt:-(!
Nie mów, proszę, że to sie nie zmieni:-o?
My wszyscy jesteśmy śpiochami - jesli tylko możemy, spimy do południa:eviltong:! Ciągle mam nadzieję, że nasza Kota tez będzie spała razem z nami:loveu:!

Posted

Witam!
A jak na koty reagują wasze psy?
Ja mam mlodego psa + trzy koty ktorym juz nie chce się urządzać galopad po domu, do których zmusza je Anshin - który koniecznie chce się z nimi pobawić.
Sęk w tym, że jest mało "delikatny" i koty nauczyły się że jak podniosą wrzask to my reagujemy, więc co rano mamy koncert, bo jak nie uda mu sie z jednym kotem pędzi do następnego.
Jednem z naszych kotów - Kawaler najcierpliwiej znosi wybryki Anshina i czasami daje się pacnąć łapą i potarmosić. Po za tym pies namiętnie iska koty jak mu na to pozwolą oczywiście
" class="ipsImage" alt="">

Serdecznie pozdrawiam wszystkich akito i kotomaniaków

Posted

Szczerze mówiąc Ambra dość często ma kontakt z kotem moich rodziców i to już od pierwszych dni, kiedy pojawiła się u nas. :) Kotek jednak nie daje się - Ambra raczej nie jest w stanie zachęcić go do zabawy czy też wyprowadzić z równowagi. On jest takim olewaczem... :eviltong: Ambra może na niego szczekać, pokładać się przed nim na plecach i wiercić się lub też łapać za ogonek. Kot ma to w nosie... :evil_lol: No chyba, że Ambra będzie zbyt natrętna, to wtedy trochę na nią poparska czy poprycha, żeby dała mu spokój. Ale nigdy nie ingeruję w te kontakty... Sami się dogadują i je regulują. :) No jedyne, co to zabraniam im podjadać sobie z misek, choć muszę przyznać, że ani jeden za to na drugiego nie prycha czy też warczy. :p

Posted

Asiaczek napisał(a):
Jak to zapamiętac?!
Rysio-Burysio.:loveu:
Miecio-...?
Pzdr.


Mieciatek - łaciatek?:lol:

Hi, hi, Asiaczku, własnie przeglądam książeczkę mojej Koty (dziś moje obie dziewczyny były na szczepieniach:evil_lol:). A w niej stoi ja wół:
Breed - Europejska, Colour - Trikolor:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Mieciatek-łaciatek. Podoba mi się. I będę stosowała. Donya, podoba się?

Trikolory górą!:loveu::loveu::loveu::loveu:
Trochę głupio to brzmi na Waszym topiku. sorki.
Pzdr.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...