ineczka Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 dopiero teraz otworzyły mi się fotki :) koteczka śliczna... brązowy nosek i białe policzki :loveu::loveu: hm..a czy ona jest w jakimś sweterku?? :hmmmm:
donya Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Iwona&Wiki napisał(a):A co innego może przydarzyć się 'zimowo poro'?!:crazyeye: Donya, widziałam Twoje kocie maluszki - sliczności! To ja pochwalę się moją nową Kotą! Dziękuję za miłe słowa. Chłopaki malutkie ale jak biegają po domu to tupią jak stado słoni :evil_lol: A jeden z nich przywłaszczył sobie miskę Koiśki - jako lokum do spania :evil_lol: A Twoja kocica cudna :loveu: :loveu: :loveu:
ineczka Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Donya, a gdzie można zobaczyć Twoje nowe pociechy??? są gdzieś jakieś fotki??
donya Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Zdjęcia łabuzów wstawiłam w galerii Asiaczkowej, ale wstawię je tutaj również. To są dwa chłopaki, przyjechali do nas tydzień temu. Kotki pojawiły sie u nas po baaardzo przykrym wydarzeniu. Tydzień przed swiętami zaginął kochany Lolek. Znalazłam go w pierwszy dzień świąt - niestety nieżywego :placz: W zasadzie nie wiadomo co się stało, nie było widac zadnych obrazeń. Wydaje mi się, że potrącił go samochód. Lolek był włóczykijem i nie było sposobu aby go utrzymac w domu. Zawsze znalazł sposób aby wyjść na łąkę łowić myszy. Nie potrafił chodzić po płotach ale był na tyle silny, że odsuwał łapą cięzkie cegły spod bamy i wychodził. Jak złapał mysz to wracał z nią do domu dumny jak paw. Teraz biega za tęczowym mostem i mam nadzieję, że myszy ma wbród. Szkoda tylko, ze nie jest już z nami. A to jest Rysio i Miecio - znalezione przez naszą forumowa zasadzkas. A dwa - ponieważ nasz 10 letni Bazyli nie wytrzymał by z jednym maluchem. I tak obraził sie na cały świat, że znowu coś sprowadzili do domu. Ale juz jest lepiej. Wczoraj nawet chciał sie bawić z kociakami ale mało delikatny jest. Jak pacnął łapą Miecia to ten poszybował...:evil_lol:
ineczka Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Bardzo mi przykro z powodu Lolka :-( wiem cos o niemożliwości utrzymania kota w ogrodzie... u moich rodziców jest tez znaleziona koteczka i niestety nie ma szansy jej zakazać wychodzic za płot... skacze na ogrodzenie i tyle ją widziano... i tak codziennie moja mama czeka na jej powrót, jak na razie Greta wraca cała i zdrowa, ale niestety gadaniem i tłumaczeniem jej nic nie zdziała w, he,he i tak robi swoje a moja mama dzień w dzień cała w nerwach..... a Twoje kocie sierotki-śliczności :loveu::loveu::loveu: btw teraz i my mamy niezły problem... mamy taką błąkająca się od 2lat suczkę kupiliśmy jej budę, dowozimy karmę i jest na łasce ochroniarzy... niestety suczka jest takim dzikusem, ze przez te 2 lata nie jest w stanie zbliżyć się do nas nawet na wyciągnięcie ręki... od początku była w planach sterylizacji, ale niestety nie było szansy jej schwytać... i tak dopiero jakieś 4 dni temu urodziła szczeniaki :placz::placz: tragedia nawet nie wiemy ile... wykopała sobie norę pod budynkiem i tam z nimi siedzi... eh... musimy sprowadzic wet i sprawdzić co się tam dzieje... sama nie wiem jak sobie z tym poradzimy!!!!!!!! ciągle ten sam problem... dużo za dużo bezdomnych zwierząt!!!!!!!! a człowiek choćby chciał to nie jest w stanie ich wszystkich uratować!!!! niedawno szukaliśmy domu dla 2 letniej przygarniętej kotki bo mieszkała z nami jakiś ponad miesiąc... Petra na szczęsice jest już w nowym domu!!! teraz ta suczka i jej dzieciaki a i jeszcze od dziś szukam domu dla 4 letniego rottweilera eh....... a najgorsze ze nie potrafimy być obojętni i zawsze coś się biednego przyplącze!!!!
Gosica Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Moge tutaj wkleić tutaj parę zdjęc Aresika i Miki ? fakt Aresikowi daleko do rasowej akity ale ogonek zakręcony tez ma ;)
donya Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 ineczka napisał(a):Bardzo mi przykro z powodu Lolka :-( wiem cos o niemożliwości utrzymania kota w ogrodzie... u moich rodziców jest tez znaleziona koteczka i niestety nie ma szansy jej zakazać wychodzic za płot... skacze na ogrodzenie i tyle ją widziano... i tak codziennie moja mama czeka na jej powrót, jak na razie Greta wraca cała i zdrowa, ale niestety gadaniem i tłumaczeniem jej nic nie zdziała w, he,he i tak robi swoje a moja mama dzień w dzień cała w nerwach..... a Twoje kocie sierotki-śliczności :loveu::loveu::loveu: btw teraz i my mamy niezły problem... mamy taką błąkająca się od 2lat suczkę kupiliśmy jej budę, dowozimy karmę i jest na łasce ochroniarzy... niestety suczka jest takim dzikusem, ze przez te 2 lata nie jest w stanie zbliżyć się do nas nawet na wyciągnięcie ręki... od początku była w planach sterylizacji, ale niestety nie było szansy jej schwytać... i tak dopiero jakieś 4 dni temu urodziła szczeniaki :placz::placz: tragedia nawet nie wiemy ile... wykopała sobie norę pod budynkiem i tam z nimi siedzi... eh... musimy sprowadzic wet i sprawdzić co się tam dzieje... sama nie wiem jak sobie z tym poradzimy!!!!!!!! ciągle ten sam problem... dużo za dużo bezdomnych zwierząt!!!!!!!! a człowiek choćby chciał to nie jest w stanie ich wszystkich uratować!!!! niedawno szukaliśmy domu dla 2 letniej przygarniętej kotki bo mieszkała z nami jakiś ponad miesiąc... Petra na szczęsice jest już w nowym domu!!! teraz ta suczka i jej dzieciaki a i jeszcze od dziś szukam domu dla 4 letniego rottweilera eh....... a najgorsze ze nie potrafimy być obojętni i zawsze coś się biednego przyplącze!!!! Tak to jest z kotami - chadzają własnymi drogami i trzeba się z tym pogodzić - niestety :-( Własnie - zawsze coś biednego się przyplącze. W dniu kiedy zginął Lolek znalazłam psa potrąconego przez samochód. Na szczęście straż miejska z Podkowy Lesnej sie nim zajęła - odwieźli go do weta. Wdzięczna jestem im za to - przynajmniej mnie nie zbyli - tak jak to miało niejednokrotnie miejse w Warszawie. Są ludzie, którym jest obojętny los zwierzaków - i pewnie zyje im się spokojniej. Ja tak nie potrafię... i zawsze jakies nieszczęście spotkam na swojej drodze.
donya Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Gosica napisał(a):Moge tutaj wkleić tutaj parę zdjęc Aresika i Miki ? fakt Aresikowi daleko do rasowej akity ale ogonek zakręcony tez ma ;) Oczywiście, że możesz - widzisz to wątek psio-koci sie zrobił :p
Asiaczek Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Donya - a który to Miecio a który Rysio? pzdr.
Iwona&Wiki Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Ale tylko trochę koci:eviltong: A wiecie, nigdy wczesniej nawet mi do głowy nie przyszło, że ta moja Kota jest taka sliczna:loveu:. Zawsze myslałam o niej tylko - ta mała biedna Kota. I pewnie dlatego patrzyłam jedynie z troską i niepokojem. A teraz patrze inaczej, ale i Kota, od kiedy mieszka z nami, powoli się zmienia. I nie chodzi mi tu o jej wygląd, ale o to jak sie porusza, patrzy...ech... Ineczko, to nie sweterek tylko skarpeta. Musiałam ją szybko sterylizować, bo było podejrzenie, że znowu mogla byc kotna. Stąd to wdzianko. Donya, no to masz wesoło:lol:! A te galopady nie odbywaja się przypadkiem o 3 nad ranem. Bo u mnie tak:p. Czy te Twoje maluchy rzeczywiście mają chabrowe oczka:-o? Przykro mi z powodu Twojego Lolka:calus:. Na pewno jest mu dobrze - ma no kogo czekać. Ineczko, to rzeczywiście tragedia:shake:. Pisz, jak można Ci pomóc.
ineczka Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Iwona, skarpetka, sweterk do twarzy jej w szarościach :loveu::loveu::loveu: co do tej biednej suczki.. dziękuje, ale myślę, że powinniśmy dać sobie radę sami.... nie chciałabym zaśmiecać wątku... i za dużo o tym pisać... ale żadnego ze szczeniaczków nie uratowaliśmy :-(:-(:-( była 5 :shake: teraz musimy zając się mamą.. czeka ją operacja, gdyż nie wygląda najlepiej, dodatkowo sterylizacja, żeby nie było juz więcej od niej żadnych sierotek, ale to dopiero po weekendzie:-( eh.. mamy nadzieje, że chociaż dla niej coś zrobimy..
Iwona&Wiki Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 To smutne:-(! Trzymamy kciuki za sunię, a dlaczego ta operacja?
Gosica Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 A wiec oto najnowsze zdjecia mojej ferajny :loveu: Oto Aresik i ja na mieście . A to moje ulubione :cool3: ( jakby co to nie śnieg tylko deszcz padał:shake:) a teraz pora na Mikę :multi: Cdn, wystawiania i ustawania Miczki :lol:, małe poprawki Teraz bez poprawek , odpowiednia wymarzona poza:razz::loveu: I na koniec buzi :bigcool: Pozdrówka
donya Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Asiaczek napisał(a):Donya - a który to Miecio a który Rysio? pzdr. Ryszard jest bury a Mieczysław czarno-biały :lol:
Gosica Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Mieczysław to jest tez mój brat , jest jedyny taki w szkole :cool3:.
donya Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Iwona&Wiki napisał(a): Donya, no to masz wesoło:lol:! A te galopady nie odbywaja się przypadkiem o 3 nad ranem. Bo u mnie tak:p. Czy te Twoje maluchy rzeczywiście mają chabrowe oczka:-o? Galopady odbywają się w dzień, ale tylko dlatego, że małe rozrabiaki na noc są zamykane - to ze względu na ich bezpieczeństwo. Szkraby tupią tak jakby stado słoni biegało po domu :evil_lol: Jak podrosną to gonitwy w nocy sie zaczną :placz: Lolek z Bazylim całą noc porafili się ganiać. Wszystko przede mną :diabloti: A oczy to niewiadomego kolory jak na razie. Chyba w 8-9 tygodniu życia właśiwy kolor sie pojawia. Wydaje mi się, że Rysio ma dłuższą sierść i pędzelki na uszach rosną - ale moze mi sie wydaje :roll:
donya Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Gosica napisał(a):A wiec oto najnowsze zdjecia mojej ferajny :loveu: Oto Aresik i ja na mieście . A to moje ulubione :cool3: ( jakby co to nie śnieg tylko deszcz padał:shake:) a teraz pora na Mikę :multi: Cdn, wystawiania i ustawania Miczki :lol:, małe poprawki Teraz bez poprawek , odpowiednia wymarzona poza:razz::loveu: I na koniec buzi :bigcool: Pozdrówka Nooo widzę, że ćwiczysz pozy wystawowe. Wesolo musisz miec z dwoma psiakami :lol: :lol: :lol: Mam nadzieję, że Twój brat sie nie obrazi :roll:
Gosica Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Do poz typowo wystawowych to mi tak daleko że ..prędzej bym Bałtyk przepłyneła :eviltong:, ale ćwiczeń nigdy za mało a skoro widzę ze lubią to czemu nie. Może kiedys ta wiedza przyda mi się jeszcze, nawet kundelek może ładnie stac :evil_lol:.Mietek mój to się raczej nie obrazi już przywykł do swego imenia i to chluba rodziny bo imie ma po dziadku;). Donya Ty tez ma dwa psiaki do ćwiczenia poza wiec u Ciebie też pewnie jest bardzo wesoło:razz:. Pozdrówka
Iwona&Wiki Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Gosico, to dobrze, że chociaż Wam nie przeszkadza brak śniegu:razz:. Donya, już doskonale wiem, jak te chucherka potrafią tupać:p! Ale nie tylko! Jeszcze drapią i tarmoszą! I to wszystko wyprawiają skoro świt:-(! Nie mów, proszę, że to sie nie zmieni:-o? My wszyscy jesteśmy śpiochami - jesli tylko możemy, spimy do południa:eviltong:! Ciągle mam nadzieję, że nasza Kota tez będzie spała razem z nami:loveu:!
Kasia Fistasia Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Witam! A jak na koty reagują wasze psy? Ja mam mlodego psa + trzy koty ktorym juz nie chce się urządzać galopad po domu, do których zmusza je Anshin - który koniecznie chce się z nimi pobawić. Sęk w tym, że jest mało "delikatny" i koty nauczyły się że jak podniosą wrzask to my reagujemy, więc co rano mamy koncert, bo jak nie uda mu sie z jednym kotem pędzi do następnego. Jednem z naszych kotów - Kawaler najcierpliwiej znosi wybryki Anshina i czasami daje się pacnąć łapą i potarmosić. Po za tym pies namiętnie iska koty jak mu na to pozwolą oczywiście " class="ipsImage" alt=""> Serdecznie pozdrawiam wszystkich akito i kotomaniaków
Akitka Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Szczerze mówiąc Ambra dość często ma kontakt z kotem moich rodziców i to już od pierwszych dni, kiedy pojawiła się u nas. :) Kotek jednak nie daje się - Ambra raczej nie jest w stanie zachęcić go do zabawy czy też wyprowadzić z równowagi. On jest takim olewaczem... :eviltong: Ambra może na niego szczekać, pokładać się przed nim na plecach i wiercić się lub też łapać za ogonek. Kot ma to w nosie... :evil_lol: No chyba, że Ambra będzie zbyt natrętna, to wtedy trochę na nią poparska czy poprycha, żeby dała mu spokój. Ale nigdy nie ingeruję w te kontakty... Sami się dogadują i je regulują. :) No jedyne, co to zabraniam im podjadać sobie z misek, choć muszę przyznać, że ani jeden za to na drugiego nie prycha czy też warczy. :p
Asiaczek Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 donya napisał(a):Ryszard jest bury a Mieczysław czarno-biały :lol: Jak to zapamiętac?! Rysio-Burysio.:loveu: Miecio-...? Pzdr.
Iwona&Wiki Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Asiaczek napisał(a):Jak to zapamiętac?! Rysio-Burysio.:loveu: Miecio-...? Pzdr. Mieciatek - łaciatek?:lol: Hi, hi, Asiaczku, własnie przeglądam książeczkę mojej Koty (dziś moje obie dziewczyny były na szczepieniach:evil_lol:). A w niej stoi ja wół: Breed - Europejska, Colour - Trikolor:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
Asiaczek Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Mieciatek-łaciatek. Podoba mi się. I będę stosowała. Donya, podoba się? Trikolory górą!:loveu::loveu::loveu::loveu: Trochę głupio to brzmi na Waszym topiku. sorki. Pzdr.
Iwona&Wiki Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Ja tam sie nie znam, ale jak to jest z AA? Może tam są:lol:?
Recommended Posts