agatkia Posted August 2, 2008 Author Posted August 2, 2008 Aksa vel Velveta (ukłony w stronę pewnej Pani :cool3:) boi się piszczących zabawek!!!! :diabloti: Biedaczka, tak sie okropnie przestraszyła piszczącego pajacyka, że wbiła sie w podłogę i schowała za moimi plecami. (taka ze nie zła kobieta- straszę psy :mad::razz:). Bawi się za to gumową piłeczką: gdy odbijam ją o podłoże (piłeczkę rzecz jasna, nie Aksę) macha tymi swoimi długimi łapkami, zeby ją zatrzymać. Dzisiaj nawet pomyślałam, że nauczyłam Aksę aportować. Bo Aksa goni za przedmiotami, ale raczej ich nie przynosi. Dzis wróciła z piłeczka w pysku. Radość nieziemska! Eureka! ...Tyle, ze piłeczka sie zwyczjanie zaklinowała się w jej ząbkach - i płomień mojego pedagogicznego talentu zgasł zanim na dobre rozbłysnął :oops: Bartek odprowadził mnie z Aksunią na PKS. W pierwszym momencie sunieczka nie zajarzyła, ze mnie nie ma, ale potem bardzo mnie szukała. Naprawdę , darzę sympatią wszystkie psy, które wyprowadzam, wszystkie lubię, wszystkie są na swój sposób wyjątkowe... ale... więź z Aksą jest czymś niesamowitym. Dzwonił mąż, opowiadałam mu o Aksie. Na początku rozmowy prosił, żebyśmy wstrzymali się z decyzją do jego powrotu, pod koniec usłyszałam: WEŹ JĄ JAK NAJSZYBCIEJ :loveu: Quote
Rossa Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 agatkia napisał(a): Dzisiaj nawet pomyślałam, że nauczyłam Aksę aportować. Bo Aksa goni za przedmiotami, ale raczej ich nie przynosi. Dzis wróciła z piłeczka w pysku. Radość nieziemska! Eureka! ...Tyle, ze piłeczka sie zwyczjanie zaklinowała się w jej ząbkach - i płomień mojego pedagogicznego talentu zgasł zanim na dobre rozbłysnął :oops: Dzwonił mąż, opowiadałam mu o Aksie. Na początku rozmowy prosił, żebyśmy wstrzymali się z decyzją do jego powrotu, pod koniec usłyszałam: WEŹ JĄ JAK NAJSZYBCIEJ :loveu: Pierwsza cześć cytatu mnie ubawiła:evil_lol: A druga ..... Masz baaardzo mąąąądrego męża:lol: Odnośnie piszczących zabawek - mój wielkopies wprawdzie się nie boi jako tako , ale skoro coś popiskuje to zanczy że krzywda się temu dzieje i należy jak najszybciej puścić:evil_lol: taka gelikatna jest :evil_lol: Quote
agatkia Posted August 2, 2008 Author Posted August 2, 2008 Ja z kolei dzisiaj usiadłam w trawie i zaczełam piszczeć jak szczeniak- ciekawa reakcji Aksamitej. Myślałam, ze Młoda zawału dostanie! Za wszelką cenę chciała mnie wylizać (o ile można mieć zakwasy na języku- ma na pewno). Ja w Dąbrówce czuję się jak buszmen, człowiek lasu... a tu nagle facet na rowerku pomknął- a cichoo jak myszka- i o mało nie wjechał w drzewo patrząc na to widowisko. Musiał sobie pomyśleć, ze ze mnie niezła idiotka- bo piszczę i zawodzę zawodowo :cool3: Same przeboje mam z Aksulą. Quote
agatkia Posted August 2, 2008 Author Posted August 2, 2008 Rossa napisał(a): :lol: Odnośnie piszczących zabawek - mój wielkopies wprawdzie się nie boi jako tako , ale skoro coś popiskuje to zanczy że krzywda się temu dzieje i należy jak najszybciej puścić:evil_lol: taka gelikatna jest :evil_lol: No, delikutaśna jak diabli :evil_lol: Quote
Neczka Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 Ale będzie radość, jak już pojedzie do domku :loveu::loveu::loveu: Quote
agatkia Posted August 3, 2008 Author Posted August 3, 2008 Oj, będzie... :loveu: Myślę, że zabiorę ją między 15- 20 sierpnia. Dzisiaj nie mogę jechać do schroniska- i oczywiście chodzę po ścianach od rana. Quote
Rossa Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Szkoda że ona nie wie że już ma domek , tylko troszeczkę musi jeszcze poczekać, odchować maluszki:lol: Quote
agatkia Posted August 4, 2008 Author Posted August 4, 2008 Dzisiejszy dzień nosi tytuł.: PRZYGARNIJ KROPKA :cool3:.... czylyyyy znalazłam u Aksy kleszcza. Niedobrego, małego kleszcza :angryy::angryy::angryy::evil_lol:. Ja trzymałam Aksę a Bartek walczył aż wyrwał gada... czy coś :evil_lol: Straszny stres- oczywiście dla mnie, bo przecież nie dla Aksy :evil_lol: Quote
Rossa Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 agatkia napisał(a):Dzisiejszy dzień nosi tytuł.: PRZYGARNIJ KROPKA :cool3:.... czylyyyy znalazłam u Aksy kleszcza. Niedobrego, małego kleszcza :angryy::angryy::angryy::evil_lol:. Ja trzymałam Aksę a Bartek walczył aż wyrwał gada... czy coś :evil_lol: Straszny stres- oczywiście dla mnie, bo przecież nie dla Aksy :evil_lol: Czyżby KROPEK był do adopcji:evil_lol::diabloti:... ja nie chcę :evil_lol: Mizianko dla Aksy :loveu: Quote
agatkia Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Rossa, ja jednak liczę, że ją wymiziamy nie długo we dwie :cool3: Szkoda, że pogoda taka paskudna... Quote
Rossa Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 agatkia napisał(a):Rossa, ja jednak liczę, że ją wymiziamy nie długo we dwie :cool3: Szkoda, że pogoda taka paskudna... Mam nadzieję ze w niedługim czasie uda mi się wybrać:cool3: aby wymiziać Czarnuszkę i Rudaska :multi: ...dam znać ;) Quote
agatkia Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Miziam codziennie. Żadna siła nie może mnie wyrwać o 7 rano z łóżka ( w wakacje!!) jak moje rudo- czarne piękności :evil_lol: Rossa, trzymam Cię za słowo!! Quote
agatkia Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Ale numer... wzięłam Aksę do domu na na troszkę. W samochodzie była przerażona- chciała sie wbić pod siedzenie ze strachu, oczywiście nie było mowy o wskakiwaniu na siedzenia (nawet zachecana przeze mnie nie próbowała). Pod blokiem pospacerowałyśmy i wraz z jamniczką moich rodziców udaliśmy sie do mieszkania. Mój jamnik reagował agresywnie, bez odzewu ze strony Aksy. Potem dopiero się zaczęło... Aksa ewidentnie mnie broni. Kiedy nie ma mnie w pobliżu unika jamnika i obchodzi go z daleka, kiedy siedzimy razem na podłodze, a jamnik podchodzi pokazuje swoje białe kły i atakuje. Jak myślicie ? jak powinnam reagować w takich sytuacjach? Bo ja pomyślałam, ze najlepszym wyjściem byłoby chyba zwyczajnie odejść, albo przestać zwracać uwagę na jedną i drugą. Dzisiaj byliśmy wszyscy oszołomieni, no i rodzice trochę panikowali. Trzymali jamnika, do mnie krzyczeli , zeby trzymać Aksę, i ta sytuacja chyba tylko Aksę nakręcała... Aksa lubi inne czworonogi, jest raczej niekonfliktowa, ale to już któraś sytuacja, kiedy chce mnie bronić w momencie, kiedy inny pies się zbliża. Quote
ediiiii Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 gratuluję postawy :) i Aksy. Świetnie się czyta historie z takim zakończeniem. A co do zachowania Aksy w domku, to jest chyba zrozumiałe. Ona pewnie jeszcze nie czuje się bezpiecznie, zwłaszcza że to ona dołączyła do stada. Jeśli nie ma nic przeciw innym psom (w innych sytuacjach) to i ta jej panika się pewnie skończy. powodzenia Quote
agatkia Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Niestety Aksa- psia mama jeszcze karmi, więc dzisiaj musiałam odwieźć ja z powrotem do schronu. Zabiorę ją prawdopodobnie w następny piątek albo poniedziałek (18.08).Tylko pomału muszę nauczyć się mądrze ją kochać, bo obawiam sie, ze ta jej zaborczość wynika z faktu, że my bez przerwy się przytulamy! Jak stoję, albo siadam, to Aksa dosłownie wbija sie w moje ciało,, żeby czuć, ze jestem blisko. A ja jej nie żałuję pieszczot, nie potrafię. Gadam jej głupoty do ucha, nawijam uszy na palce, drapię za uszami... I ona patrzy na mnie jak w obrazek. Quote
Neczka Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Rzeczywiście, najlepszym wyjściem byłąby wtedy igonorancja. Moja Deyla też jest łagodna, ale Amiego chciała zdominować na wejściu, gdy tylko się do któregoś z domowników zbliżył. Jak ustalą psiaki relacje między sobą, to będzie wszystko ok :):) Quote
agatkia Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Mam nadzieję, ze będzie tak jak u Ciebie, Neczko. Jeśli nie, też sobie poradzimy, ale jednak wzajemna akceptacja mędziy piesami rozwiązałaby wiele problemów. Dzięki za nowy banerek w podpisie! :multi: Quote
Rossa Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Agatko, tytuł powinien teraz brzmieć : zazdrość ( o panią ) w najczystszej postaci :evil_lol:, nie martw się wszystko będzie dobrze , myślę że psiaki z czasem się dogadają , trzymam kciuki . Quote
Rossa Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Aksamitna , to imię jak najbardziej do niej pasuje:multi: Było mizianko:multi:, to jedna wielka przylepa , cudowna psinka , nie dziwię się że tak ci przypadła do serca :shake: ona mogłaby byc głaskana przez caly dzień i ..... jeszcze byłoby jej mało :evil_lol: Gratuluje wyboru :loveu: Quote
agatkia Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 Rossa, żałuję, ze nie mogłyśmy sie poznać. Napisz proszę, gdzie była Aksa jak przyjechałaś do schroniska? Mnie wydawała sie dzisiaj jakaś smutna... ale może to moje urojenia. Wziełam pannę na krótki spacerek, miała wybitną ochotę wytarzać sie w napotkanej kupie (nie bójmy się tego słowa), a była to kupa bardzo niebezpieczna już na oko: długa, centkowana , kręta ;) Na szczeście udało mi się odwrócić uwagę Aksuni. No, i wyczesałam pieska. Jeszcze miesiąc temu nie wiedziała, co czego służy grzebień a dziś mrużyła z zadowoleniem oczy i wciskała swoją mordkę miedzy moje kolana. Prawdziwa z niej teraz laska :oops: Quote
Rossa Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Aksa była razem ze szczeniaczkiem , w tym baraczku , zaraz po prawej przy wejściu. Z tamtąd ja wyprowadziłam i poszliśmy przed schronisko .... tam troszkę polatała , zrobiła ze 2-3 razy kupke i przychodziła się poprzytulać . Była wesoła i chętna do miziania ;) Myślę ze się jeszcze spotkamy ;) Quote
Rossa Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 I co u Aksy ? Czy dzisiaj też "wydawała " się smutna , czy humorek jej wrócił ;) Quote
agatkia Posted August 9, 2008 Author Posted August 9, 2008 Wszyscy, którzy nie bardzo wiedzą jak wygląda Radość, ale ta najprawdziwsza, 100 procentowa- zapraszam do mnie. Chętnie pokażę. Ta Radość ma cztery czarne łapy z dwiema białymi skarpetkami, czarne futro, klapnięte uszy i tak uśmiechnięty pychol, jak u żadnego innego psa w schronisku. Aksa dzisiaj fruwała ze szcześcia. Zjadła ryż z kurczakiem, który je przywiozłam a potem szalała na spacerku za patyczkami, obszczekała konie (skacząc w trawie jak zając). Później uczesałam panienkę, co by w weekend jeszcze śliczniejsza była. Ona to uwielbia, przymyka oczy i po prostu zastyga z głową między moimi kolanami- jak posąg. Znowu zabrakło mi rąk do głaskania- Aksa pod tym względem jest niezniszczalna :evil_lol: Fajny się zrobił ten jej maluszek- muszę też go ogłosić. Dzisiaj został zaatakowany przez brązowe sznurowadło w moim szalonym trampku i walczył z nim do upadłego. Chłopcy jak to zobaczyli jednogłośnie stwierdzili, ze to pies- morderca, agresor i że nie adopcyjny :evil_lol:. A małe to takie, ze w dłoni sie zmieści. Quote
mimiś Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 nareszcie radosny watek, historia dająca nadzieję :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.