Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aksa vel Velveta (ukłony w stronę pewnej Pani :cool3:) boi się piszczących zabawek!!!! :diabloti: Biedaczka, tak sie okropnie przestraszyła piszczącego pajacyka, że wbiła sie w podłogę i schowała za moimi plecami.
(taka ze nie zła kobieta- straszę psy :mad::razz:). Bawi się za to gumową piłeczką: gdy odbijam ją o podłoże (piłeczkę rzecz jasna, nie Aksę) macha tymi swoimi długimi łapkami, zeby ją zatrzymać. Dzisiaj nawet pomyślałam, że nauczyłam Aksę aportować. Bo Aksa goni za przedmiotami, ale raczej ich nie przynosi. Dzis wróciła z piłeczka w pysku. Radość nieziemska! Eureka! ...Tyle, ze piłeczka sie zwyczjanie zaklinowała się w jej ząbkach - i płomień mojego pedagogicznego talentu zgasł zanim na dobre rozbłysnął :oops:

Bartek odprowadził mnie z Aksunią na PKS. W pierwszym momencie sunieczka nie zajarzyła, ze mnie nie ma, ale potem bardzo mnie szukała.

Naprawdę , darzę sympatią wszystkie psy, które wyprowadzam, wszystkie lubię, wszystkie są na swój sposób wyjątkowe... ale... więź z Aksą jest czymś niesamowitym.

Dzwonił mąż, opowiadałam mu o Aksie. Na początku rozmowy prosił, żebyśmy wstrzymali się z decyzją do jego powrotu, pod koniec usłyszałam: WEŹ JĄ JAK NAJSZYBCIEJ :loveu:

  • Replies 182
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agatkia napisał(a):
Dzisiaj nawet pomyślałam, że nauczyłam Aksę aportować. Bo Aksa goni za przedmiotami, ale raczej ich nie przynosi. Dzis wróciła z piłeczka w pysku. Radość nieziemska! Eureka! ...Tyle, ze piłeczka sie zwyczjanie zaklinowała się w jej ząbkach - i płomień mojego pedagogicznego talentu zgasł zanim na dobre rozbłysnął :oops:



Dzwonił mąż, opowiadałam mu o Aksie. Na początku rozmowy prosił, żebyśmy wstrzymali się z decyzją do jego powrotu, pod koniec usłyszałam: WEŹ JĄ JAK NAJSZYBCIEJ :loveu:

Pierwsza cześć cytatu mnie ubawiła:evil_lol:
A druga ..... Masz baaardzo mąąąądrego męża:lol:
Odnośnie piszczących zabawek - mój wielkopies wprawdzie się nie boi jako tako , ale skoro coś popiskuje to zanczy że krzywda się temu dzieje i należy jak najszybciej puścić:evil_lol: taka gelikatna jest :evil_lol:

Posted

Ja z kolei dzisiaj usiadłam w trawie i zaczełam piszczeć jak szczeniak- ciekawa reakcji Aksamitej. Myślałam, ze Młoda zawału dostanie! Za wszelką cenę chciała mnie wylizać (o ile można mieć zakwasy na języku- ma na pewno). Ja w Dąbrówce czuję się jak buszmen, człowiek lasu... a tu nagle facet na rowerku pomknął- a cichoo jak myszka- i o mało nie wjechał w drzewo patrząc na to widowisko. Musiał sobie pomyśleć, ze ze mnie niezła idiotka- bo piszczę i zawodzę zawodowo :cool3:

Same przeboje mam z Aksulą.

Posted

Rossa napisał(a):

:lol:
Odnośnie piszczących zabawek - mój wielkopies wprawdzie się nie boi jako tako , ale skoro coś popiskuje to zanczy że krzywda się temu dzieje i należy jak najszybciej puścić:evil_lol: taka gelikatna jest :evil_lol:


No, delikutaśna jak diabli :evil_lol:

Posted

Oj, będzie... :loveu: Myślę, że zabiorę ją między 15- 20 sierpnia. Dzisiaj nie mogę jechać do schroniska- i oczywiście chodzę po ścianach od rana.

Posted

Dzisiejszy dzień nosi tytuł.: PRZYGARNIJ KROPKA :cool3:.... czylyyyy
znalazłam u Aksy kleszcza. Niedobrego, małego kleszcza :angryy::angryy::angryy::evil_lol:.

Ja trzymałam Aksę a Bartek walczył aż wyrwał gada... czy coś :evil_lol: Straszny stres- oczywiście dla mnie, bo przecież nie dla Aksy :evil_lol:

Posted

agatkia napisał(a):
Dzisiejszy dzień nosi tytuł.: PRZYGARNIJ KROPKA :cool3:.... czylyyyy
znalazłam u Aksy kleszcza. Niedobrego, małego kleszcza :angryy::angryy::angryy::evil_lol:.

Ja trzymałam Aksę a Bartek walczył aż wyrwał gada... czy coś :evil_lol: Straszny stres- oczywiście dla mnie, bo przecież nie dla Aksy :evil_lol:

Czyżby KROPEK był do adopcji:evil_lol::diabloti:... ja nie chcę :evil_lol:
Mizianko dla Aksy :loveu:

Posted

agatkia napisał(a):
Rossa, ja jednak liczę, że ją wymiziamy nie długo we dwie :cool3:
Szkoda, że pogoda taka paskudna...

Mam nadzieję ze w niedługim czasie uda mi się wybrać:cool3: aby wymiziać Czarnuszkę i Rudaska :multi: ...dam znać ;)

Posted

Miziam codziennie. Żadna siła nie może mnie wyrwać o 7 rano z łóżka ( w wakacje!!) jak moje rudo- czarne piękności :evil_lol:
Rossa, trzymam Cię za słowo!!

Posted

Ale numer... wzięłam Aksę do domu na na troszkę. W samochodzie była przerażona- chciała sie wbić pod siedzenie ze strachu, oczywiście nie było mowy o wskakiwaniu na siedzenia (nawet zachecana przeze mnie nie próbowała). Pod blokiem pospacerowałyśmy i wraz z jamniczką moich rodziców udaliśmy sie do mieszkania. Mój jamnik reagował agresywnie, bez odzewu ze strony Aksy. Potem dopiero się zaczęło...
Aksa ewidentnie mnie broni. Kiedy nie ma mnie w pobliżu unika jamnika i obchodzi go z daleka, kiedy siedzimy razem na podłodze, a jamnik podchodzi pokazuje swoje białe kły i atakuje. Jak myślicie ? jak powinnam reagować w takich sytuacjach? Bo ja pomyślałam, ze najlepszym wyjściem byłoby chyba zwyczajnie odejść, albo przestać zwracać uwagę na jedną i drugą. Dzisiaj byliśmy wszyscy oszołomieni, no i rodzice trochę panikowali. Trzymali jamnika, do mnie krzyczeli , zeby trzymać Aksę, i ta sytuacja chyba tylko Aksę nakręcała... Aksa lubi inne czworonogi, jest raczej niekonfliktowa, ale to już któraś sytuacja, kiedy chce mnie bronić w momencie, kiedy inny pies się zbliża.

Posted

gratuluję postawy :) i Aksy.

Świetnie się czyta historie z takim zakończeniem.
A co do zachowania Aksy w domku, to jest chyba zrozumiałe. Ona pewnie jeszcze nie czuje się bezpiecznie, zwłaszcza że to ona dołączyła do stada. Jeśli nie ma nic przeciw innym psom (w innych sytuacjach) to i ta jej panika się pewnie skończy.

powodzenia

Posted

Niestety Aksa- psia mama jeszcze karmi, więc dzisiaj musiałam odwieźć ja z powrotem do schronu. Zabiorę ją prawdopodobnie w następny piątek albo poniedziałek (18.08).Tylko pomału muszę nauczyć się mądrze ją kochać, bo obawiam sie, ze ta jej zaborczość wynika z faktu, że my bez przerwy się przytulamy! Jak stoję, albo siadam, to Aksa dosłownie wbija sie w moje ciało,, żeby czuć, ze jestem blisko. A ja jej nie żałuję pieszczot, nie potrafię. Gadam jej głupoty do ucha, nawijam uszy na palce, drapię za uszami... I ona patrzy na mnie jak w obrazek.

Posted

Rzeczywiście, najlepszym wyjściem byłąby wtedy igonorancja. Moja Deyla też jest łagodna, ale Amiego chciała zdominować na wejściu, gdy tylko się do któregoś z domowników zbliżył. Jak ustalą psiaki relacje między sobą, to będzie wszystko ok :):)

Posted

Mam nadzieję, ze będzie tak jak u Ciebie, Neczko. Jeśli nie, też sobie poradzimy, ale jednak wzajemna akceptacja mędziy piesami rozwiązałaby wiele problemów. Dzięki za nowy banerek w podpisie! :multi:

Posted

Agatko, tytuł powinien teraz brzmieć : zazdrość ( o panią ) w najczystszej postaci :evil_lol:, nie martw się wszystko będzie dobrze , myślę że psiaki z czasem się dogadają , trzymam kciuki .

Posted

Aksamitna , to imię jak najbardziej do niej pasuje:multi: Było mizianko:multi:, to jedna wielka przylepa , cudowna psinka , nie dziwię się że tak ci przypadła do serca :shake: ona mogłaby byc głaskana przez caly dzień i ..... jeszcze byłoby jej mało :evil_lol:
Gratuluje wyboru :loveu:

Posted

Rossa, żałuję, ze nie mogłyśmy sie poznać. Napisz proszę, gdzie była Aksa jak przyjechałaś do schroniska? Mnie wydawała sie dzisiaj jakaś smutna... ale może to moje urojenia. Wziełam pannę na krótki spacerek, miała wybitną ochotę wytarzać sie w napotkanej kupie (nie bójmy się tego słowa), a była to kupa bardzo niebezpieczna już na oko: długa, centkowana , kręta ;) Na szczeście udało mi się odwrócić uwagę Aksuni. No, i wyczesałam pieska. Jeszcze miesiąc temu nie wiedziała, co czego służy grzebień a dziś mrużyła z zadowoleniem oczy i wciskała swoją mordkę miedzy moje kolana. Prawdziwa z niej teraz laska :oops:

Posted

Aksa była razem ze szczeniaczkiem , w tym baraczku , zaraz po prawej przy wejściu. Z tamtąd ja wyprowadziłam i poszliśmy przed schronisko .... tam troszkę polatała , zrobiła ze 2-3 razy kupke i przychodziła się poprzytulać . Była wesoła i chętna do miziania ;)
Myślę ze się jeszcze spotkamy ;)

Posted

Wszyscy, którzy nie bardzo wiedzą jak wygląda Radość, ale ta najprawdziwsza, 100 procentowa- zapraszam do mnie. Chętnie pokażę. Ta Radość ma cztery czarne łapy z dwiema białymi skarpetkami, czarne futro, klapnięte uszy i tak uśmiechnięty pychol, jak u żadnego innego psa w schronisku. Aksa dzisiaj fruwała ze szcześcia. Zjadła ryż z kurczakiem, który je przywiozłam a potem szalała na spacerku za patyczkami, obszczekała konie (skacząc w trawie jak zając). Później uczesałam panienkę, co by w weekend jeszcze śliczniejsza była. Ona to uwielbia, przymyka oczy i po prostu zastyga z głową między moimi kolanami- jak posąg. Znowu zabrakło mi rąk do głaskania- Aksa pod tym względem jest niezniszczalna :evil_lol:

Fajny się zrobił ten jej maluszek- muszę też go ogłosić. Dzisiaj został zaatakowany przez brązowe sznurowadło w moim szalonym trampku i walczył z nim do upadłego. Chłopcy jak to zobaczyli jednogłośnie stwierdzili, ze to pies- morderca, agresor i że nie adopcyjny :evil_lol:. A małe to takie, ze w dłoni sie zmieści.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...