Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niech się opiekuję maluszkami :) Z tego co słyszę, ma dobrą opiekę.
Banerek dla Miłki już zdobiłam... idę wkleić na jej wątek :)

co do banerka Aksy... hasło mi się zapomniało ;)

  • Replies 182
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='agatkia']

kala&majka- bardzo dziękuję za fantastyczny banerek :) Jeżeli mogłabym prosić o banerek dla tej suni z Dąbrówki, byłabym wdzieczna:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116821
Na tym wątku też grobowa cisza- moje psy jakoś nie mają szczęscia. Internet jest jedyną szansą na dom. JEDYNĄ.

Juz sie zrobi - na jutro bedzie gotowy :).
(mam laptopa na tymczasem i jedynie Painta do dyspozycji.)

Posted

Aksa na spacerku:



Wiem, ze słabo ja widać na zdjeciu, ale rozbrykało sie to to i cięzko było ją uchwycić :loveu: Aksa biega za patyczkami :evil_lol: Samo bieganie za czymś to extra frajda- bo przynosić z powrotem rzucaną rzecz to już nie tak fajnie :evil_lol: Byłam z nią dzisiaj na smyczy flexi, przychodziła na kazde zawołanie i kładła sie pod nogami. Nie zabrakło też buziaczków. Dobrze widzieć, jak powoli odżywa. Po raz pierwszy była dzisiaj radosna... chyba mnie poznała. Posiusiała się tylko ze strachu, gdy wyjmowaliśmy ją z kojca.

Posted

Fajna fotka :multi:, jedyna dobra rzecz w Dabrówce to to , że nie ma problemu z miejscem na spacerki, dookoła lasy:roll:
trzymajcie się !

Posted

Rzeczywiście, tereny typowo spacerowe- piękne. Sam dojazd do Dąbrówki gorzej niż źle. PO prostu masakra. Zero tablic, zero oznaczeń. Wokół pola i lasy. Miejsce, które po prostu nie istnieje dla ludzi z zewnątrz- no, może poza mieszkańcami okolicznych wsi i osobami bezpośrednio związanymi ze schroniskiem.

Ugotowłam rosołek z makaronem i piersią z kurczaka, mam serdelkę i przymaczki (te ostatnie dla dla Miłki, bo Aksa wybrzydza), i zaraz ruszam na Dąbrówkę. Dzisiaj zapowiada sie długa wizyta- już widzę te szczęśliwe psie pychole na spacerkach :evil_lol: Szkoda, ze spośród 70 psów tylko wybrańcy zaznają tej przyjemności... :-(

Posted

AKSA-mitna przeszła niesamowitą metamorfozę. Ten pies to chodząca radość, wpatrzona w człowieka jak w obrazek. Aksa ewidentnie mnie rozpoznaje, cieszy się, kiedy przychodzę- już wie, ze to z nią pierwsza wyjdę na spacerek... a na spacerku rzucamy patyczki, podrzucamy je do góry- bo to taka fajna zabawa, czeszemy, ćwiczymy komendy, leżymy w trawie (OBIE! :evil_lol:), przytulamy się :evil_lol: No, i kopiemy doły i przestawiamy drzewa, o tak:

Zdjęcie z cyklu: GDZIE JEST WALLY? :evil_lol:



[SIZE=2]Aksunia nie chce wracać do kojca, a mnie coraz trudniej ja w nim zostawiać. Ładuje mnie pozytywną energią jak zaden inny psiak. Jej Radość z kontaktu z człowiekiem jest niesamowita. Wierzyć mi sie nie chce, ze jeszcze kilkanaście dni temu była to zahukana, przerażona suka. Ja ją zwyczjanie pokochałam. I co więcej, jest to miłość absolutnie odwzajemniona :multi:

Posted

Rossa napisał(a):
No chudzinka ... rzeczywiście , ale coś mi się wydaje ze już niedługo taka będzie ;)


Już ja sie o to postaram :evil_lol: dzisiaj zabrałam ją na spacer aż trzy razy. Miałyśmy przygodę z wredna osą, która zaplątała sie w jej futerko. Aksamitna spanikowała. Zaczęła turlać sie po trawie jak opętana, i starała sie zębami wyrwac osę z futra. Ja najpierw zbladłam, potem poczerwieniałam, potem pozieleniałam- mając w głowie obraz połykanej przez Aksę osy i wszelkich konsekwencji z tym związanych, po czym oprzytomniałam, i zwyzywając głupią osę od panien lekkich obyczajów w wersji HARD gumową piłką rozłożyłam oprace Aksy na łopatki. Humory nam sie zepsuły. Aksa potem ciągle gryzła sie w jednym miejscu, ale chyba więcej było strachu niż szkód. Obejrzałam ją dokładnie- i ugryzienia ani żądła nie znalazłam.

Aksa naprawdę sie do mnie przyzwyczaja. Dziś pracownik schroniska powiedział- że pewnie będzie za mną wyła jak pojadę do domu. Nie wiem, czy tak mi słodził, czy rzeczywiście tak mogłoby być. No, i jest zazdrosna, gdy głaskam inne psy- choć normalnie je toleruje. :evil_lol:mam cos z deklem, ale nawet to miłe :evil_lol: Trochę zazdrosci w ziwązku- choćby psio- człowieczym- nie zaszkodzi :evil_lol:

Posted

Cudna, cudna, cudna ! :loveu:
Ale myślałam, że jest mniejsza, a tutaj się okazuje spora panienka :roll: Agaciu, ile jeszcze mamusia będzie szczeniaczki chować ? :)

Posted

agatkia napisał(a):
. :evil_lol:mam cos z deklem, ale nawet to miłe :evil_lol: Trochę zazdrosci w ziwązku- choćby psio- człowieczym- nie zaszkodzi :evil_lol:

Eeee tam , od razu z deklem:evil_lol: przecież to normalna zazdrość:evil_lol: a nie jakaś chorobliwa:diabloti:

Posted

Rossa napisał(a):
Eeee tam , od razu z deklem:evil_lol: przecież to normalna zazdrość:evil_lol: a nie jakaś chorobliwa:diabloti:


W sumie racja :cool3: A juz myślałam, ze zazdrość z niczym pozytywnym nie będzie mi sie kojarzyć.

Neczko, no dwa tygodnie to na bank. Mamy chętną rodzinkę na jednego szczeniorka, drugi jeszcze szuka domu. Jutro nie mogę być w schronisku i już teraz chodzę po ścianach- bo, bo jak to może być, że ona tam będzie tyle godzin beze mnie...
Mogłabym pisać o Aksie godzinami. Rozwala mnie na łopatki tyloma rzeczami!... Kompletnie mnie rozczula, jak przychodzi do mnie po smakołyk: ja kucam, Aksa na polecenie- siada- jesteśmy wtedy równe (żeby nie powiedzieć,z e nasze mordy są na tej samej wysokości :evil_lol:) Aksunia siedzi i patrzy tym swoim zachłannym wzrokiem jak ja sie babram z parówką i łamię ją na kawałki tuż przed jej nosem. Cierpliwie czeka, aż podam jej kawałeczek. Nie rzuca się, nie jest nachalna. CUDOWNE.
Rozczula mnie też, jak jestesmy na spacerku i ja siadam sobie na trwace-i nagle kończą się biegania za patyczkami, biegania, siusiania i inne rzeczy- Aksa kładzie sie koło mnie- i ma z tej bliskości tak namacalna przyjemność, ze nie potrafię jej nie przytulać, nie dotykać. jestem uzależniona od miękkości jej futra pod swoimi palcami. Autentycznie za tym tęsknie- nawet teraz, chociaż spędziłam z nią kilka ładnych godzin dzisiaj.
Najbardziej mi tylko szkoda, ze nie mogę tych niesmaowitych emocji przeżywac z moim mężem... że nie uczestniczy w budowaniu tych niesamowitych więzi. Wraca dopiero za miesiąc.

A co do wzrostu, to po pierwszym spotkaniu opowiadałam rodzicom, ze Aksa jest może minimalnie większa od mojej jamniczki Iskry :grins:
A panna nabrała pewności siebie, odkliła się w końcu od podłogi, przestała pełzać przed człowiekiem ze strachu i... okazało się, ze przybyło pannie centymetrów :evil_lol: powiedziałabym, ze ma charcikowata budowę nawet. tylko musze ją odkarmic porządnie, bo przy głaskaniu obrączka dzwoni mi o jej żebra.

Posted

Agatkio , czy nadal hopsać Aksamitną ;) bo z twoich relacji wnioskuję że ona już jest Twoja ;)a mąż też się zakocha :evil_lol: i więzi zostaną szybko zbudowane , uważaj tylko abyś nie zeszła na drugi plan :evil_lol:

Posted

Neczko, tak. Myśle, że około 20 sierpnia będzie juz u mnie.

Rossa...Kurcze, no rzeczywiście może dajmy szanse innym pieskom na tym dziale zamiast podbijać tego, który dom właściwie znalazł... chociaż może lepiej wstrzymać sie z przenoszeniem wątku do czasu, aż zabiorę Aksalinę do domu?... Przydałby nam się- mnie i Aksie- jakiś między-dział:loveu: Bo ja kocham o niej pisać!

Dzisiaj Aksa znowu mnie zaskoczyła. Z każdą wizytą wiem o niej coraz więcej. Chłopcy mówili, że nie dawno, jak pojechałam do domu- wyła za mną jak wilk. Coraz trudniej jest mi ją zostawiać w schronie, i jej też łatwo nie jest. Do szczeniaków wraca dosłownie za karę. Dzisiaj siedziłam z chlopakami w biurze, bo upał okropny i chcieliśmy napić się herbaty przed pracą. Aksa ma teraz szczególne prawa- siedziała z nami. Nie wie, do czego służy fotel i kanapa- nawet nie próbuje wskakiwać, a gdy ją do tego zachęcałam wręcz czuła sie zagubiona i nie wiedziała, czego od niej oczekuję. Ciągle podbija moją rękę, która głaska wciąż za mało :evil_lol: Ewentualnie podaje łapkę. Rozwala mnie tym na łopatki. Na spacerach czesto przemyka koło mnie tak, żeby moja dłoń chociaż otarła się o jej futerko. Wystarczy, ze wyprostuję palce- by dotknąć jej głowy- a ona już jest cała szczęśliwa. Cieszy ją najmniejsza fizyczna bliskość z człowiekiem. Łzy mi tylko stanęły w oczach, gdy musiałam wracać. Aksa przekonała się, ze z biura nie kierujemy sie w stronę wyjścia ze schronu (czyt. spacerek) a w stronę kojca, do którego miałam ją odprowadzić, i nawiała z powrotem do biura. Tam schowała sie pod stołem. Przyszłam do niej, kucnęłam, zawołałam, .. i ona sie po prostu doczołgała do mnie... i pozwoiła zaprowadzić sie do kojca.

Jutro znowu ją odwiedzę.

Dowiedziałam się też, że w schronisku jest od 02. 01. 2008. Data mogłaby sugerować, ze zgubiła sie po Sylwestrze.... ale z drugiej strony jest notatka, że była bardzo chuda. Ciekawe, jaka jest jej historia...

Posted

[quote name='agatkia']Neczko, tak. Myśle, że około 20 sierpnia będzie juz u mnie.

Rossa...Kurcze, no rzeczywiście może dajmy szanse innym pieskom na tym dziale zamiast podbijać tego, który dom właściwie znalazł... chociaż może lepiej wstrzymać sie z przenoszeniem wątku do czasu, aż zabiorę Aksalinę do domu?... Przydałby nam się- mnie i Aksie- jakiś między-dział:loveu: Bo ja kocham o niej pisać!

Dzisiaj Aksa znowu mnie zaskoczyła. Z każdą wizytą wiem o niej coraz ...
Agatkia, pisz , pisz jak najwiecej ,takie wieści chętnie się czyta na dogo :multi: no i przecież będziemy się domagać relacji i fotek z nowego domku ;)
Nie myśl że będzie łatwo , będziemy namolne :evil_lol: tzn,. ja będę , nie wiem jak inni;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...