Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jusstyna85 napisał(a):
jest psiakiem,który szybko sie przywiązuje...ma wiele szczęścia...

przy budzie zmarnieje, potrzebuje swojego czlowieka...

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Talcott']i coś wiadomo - Jak Rudzik?[/quote]

Rudzik jest nadal u mnie, wcześniej pisałam, że chce go troszeńke podkurować, zawioze go w środę po wizycie u weta....

ładnie je, to ważne....
nie nadaje się dla ludzi którzy cały dzień są w pracy, bo bardzo głośno szczeka " za swoim stadem" aż się nie wróci do domu,

uwielbia spacerki, byłby świetnym towarzyszem spacerów jakiegoś rencisty, który dostał zalecenie że ma spacerować, bo jak nie to zawał...
Rudzik mógłby tak maszerować, bez końca. Ale ładnie idzie, nie szarpie smyczy....

Ja chyba w ogóle bede musiała kupić mu szelki bo on ze schronu miał tylko taką taśmę na szyi spiętą spinaczem, teraz zakładam mu szelki mojej suczki.... jak w sierocińcu, musimy na raty na spacer chodzić....(jedne szelki na dwa psy)
ale do czego go tam przypinać do tej budy?... może zadzwonie jutro i jeszcze dopytam Wiosne....

Posted

buda u mnie to nie luksusy, wiadomo, że nie jest to w domu, ale nie jest też tak, że przypity tam pies jest przypięty 'na amen' - wychodzi 2 razy dziennie na spacer i jest dwa razy na wybiegu, ja też przez większośc czasu kręcę się wokół domu - to do psów, to z psami, to do koni - więc gadam do nich ciągle, pomiziam, podrapię..
Nie chciałabym, aby miejsce u mnie było kojarzone z 'typową' (o zgorzo) budą, gdzie pies przywiązany jako szczeniak, odwiązany zostaje, gdy zdechnie..

Jeśli natomiast chodzi o szeleczki lub obrożę, to jestem producentem takiego sprzętu, więc na pewno cena nie będzie u mnie wysoka (ale decyzja oczywiście należy do Was).

Posted

Jeśli natomiast chodzi o szeleczki lub obrożę, to jestem producentem takiego sprzętu, więc na pewno cena nie będzie u mnie wysoka (ale decyzja oczywiście należy do Was).

o zgrozo, a ja rano nie mogłam sie dodzwonić do Ciebie i kupiłam mu szelki w moim miasteczku, na pewno przepłaciłam jak durna... nawet mi nie mów cen, bo by mnie to dobiło...

pies niestety nadal kaszle...czy mam iść jeszcze na konsultacje do kogoś innego?
ciągle chce mi sie płakać przez niego, bo tak na mnie patrzy nadziejnie...wyje za mną nawet jak sie zamkne w łazience

okleiłam całe miasteczko dzisiaj ogłoszeniami o nim
wykończe sie serce mi pęka....

Posted

miałam go zawieźć wczoraj ale ciągle jeszcze siedzi koło mojej nogi,
dzisiaj dostał znowu inne leki, bo dalej źle sie czuł....
jutro jeszcze raz idziemy do weta...
Bo to jego zapalenie tchawicy i krtani ma podłoże niewydolności sercowo-naczyniowej i wet mu szuka najlepiej dobranych leków na serce...a sytuacje pogarsza jeszcze fakt, że jak znikam z horyzontu to pies wyje i szczeka i jeszcze nadwyręża się....
co za biedactwo...

Posted

Rybka_39 napisał(a):
Kurde..on myśli, że znalazł nowy dom, boi się separacji, boi się znów być odrzuconym,..boziu:-(:-(:-(
Zmieniłam mu ogłoszenie na kuppsa.


dziekuje...ten pies złamał mi serce, jak go w końcu odwioze to zarycze sie...

Posted

GoskaGoska napisał(a):
ja sie poczestowalam, ale nie wiem czy wejdzie


chociaż jedna duszyczka pochylila sie nad biednym Rudzikiem.. dziękuje!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...