monika083 Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 nie no nie wierze....rece opadaja..:-( Quote
monika083 Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 dokladnie...na darmo bylo to zbieranie ....tylko stres pies mial.. za te pieniadze na paliwo ,moglby w hoteliku siedziec,ehh szkoda slow. ciekawe czy pani chce pozbyc sie tez tych innych psow... Quote
GoskaGoska Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 do Szwecji wjazd z psem odbywa się na podstawie paszportu . Czy ta Pani poczuwa się chodziaż aby zwróci koszty paliwa, czy ona zdaje sobie sprawę, ze my wykladamy nasz pieniądze, zeby tylko pies mial dom, a Pani sobie psami jak rzeczami :shake: to chce to niech Quote
jusstyna85 Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Zawsze musi cierpieć pies...najpierw nadzieja,a potem odepchnięcie :( Quote
Lionees Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 No nie mogę:mad::angryy: Czyli co? trzeba teraz zbierać pieniądze na transport Rudzika z powrotem do Polski,czy jak?:crazyeye: Quote
monika083 Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Renata5 napisał(a):No nie mogę:mad::angryy: Czyli co? trzeba teraz zbierać pieniądze na transport Rudzika z powrotem do Polski,czy jak?:crazyeye: on jest w pl ,w szczecinie Quote
Lionees Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 monika083 napisał(a):on jest w pl ,w szczecinie No to chociaż to dobre,że u nas jest.Ale wszystko inne-do dupy:shake: Quote
Kasia_K Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Witam wszystkich, jestem nowa pania rudzika ktora zaadoptowala go a teraz chce oddac. Nie moge go zabrac ze soba do szwajcarii,nie do szwecji, poniewaz jade tam pracowac,przeniesiono mnie na pol roku. Moje obecne psy ktore mam i rowniez wczesniej adoptowalam zostaja w domu i bedzie opiekowac sie nimi moja mama, niestety rudzika nie chce, ma juz dosc klopotow z tymi i ogolnie nie chetnie chce sie tego podjac. Jest mi bardzo zle z tego powodu,tydzien czasu zastanawialam sie co robic i szukalam rozwiazania ale jestem bezsilna. 10 grudnia mam wyjazd samolotem do szwajcarii i musze uregulowac od tego czasu wszytskie bierzace sprawy. Byc moze i moje dwa pozostale psy bede musiala komus "podrzucic" na ten okres, ale rudzika zapewne nikt nie bedzie chcial wziasc. Prosze nie byc zlym, chcialam tego pieska ,pojechalam po niego i dalam mu wszystko co moglam dac,kupilam mu legowisko,kostki na zeby a nawet bylam z nim w salonie dla pieskow gdzie umyli i wyczesali. Prosze do mnie zadzwonic i powiedziec co mam robic bo musze jak najszybciej cos postanowic. !! Quote
monika083 Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Kasia_K napisał(a):Witam wszystkich, jestem nowa pania rudzika ktora zaadoptowala go a teraz chce oddac. Nie moge go zabrac ze soba do szwajcarii,nie do szwecji, poniewaz jade tam pracowac,przeniesiono mnie na pol roku. Moje obecne psy ktore mam i rowniez wczesniej adoptowalam zostaja w domu i bedzie opiekowac sie nimi moja mama, niestety rudzika nie chce, ma juz dosc klopotow z tymi i ogolnie nie chetnie chce sie tego podjac. Jest mi bardzo zle z tego powodu,tydzien czasu zastanawialam sie co robic i szukalam rozwiazania ale jestem bezsilna. 10 grudnia mam wyjazd samolotem do szwajcarii i musze uregulowac od tego czasu wszytskie bierzace sprawy. Byc moze i moje dwa pozostale psy bede musiala komus "podrzucic" na ten okres, ale rudzika zapewne nikt nie bedzie chcial wziasc. Prosze nie byc zlym, chcialam tego pieska ,pojechalam po niego i dalam mu wszystko co moglam dac,kupilam mu legowisko,kostki na zeby a nawet bylam z nim w salonie dla pieskow gdzie umyli i wyczesali. Prosze do mnie zadzwonic i powiedziec co mam robic bo musze jak najszybciej cos postanowic. !! to moze zalatwi mu Pani jakis tani hotelik na te pol roku? Quote
GoskaGoska Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Tylko ze my w tym momencie tez nie bardzo wiem co zrobic, psa do schroniska absolutnie moze mozna odddac, bo tam będzie uspiony. Jak Pani wie, my nie jestesmy jakąs instytucją, tylko prywatnymi osobami ktorym los psów nie jest obojętny. Coz w tym wszytskim tyle dobrze, ze choc ma Pani poinformowała nas Pani o tym. Coz nie rozumiem tylko tego Pani zwrotu " Moje obecne psy ktore mam... " przeciez Rudzik to tez Pani pies. My ciułając z domowych finansów przeznaczamy ostatnie pieniądze, by psom ratowac życie - jak trzeba bylo to Rudziki dostawał nawet karmę weterynaryją zeby jego serce podrepetowac, na to by pies mogł pojechac do Poznania musiałyśmy rownież uzbierac 200zl - ale liczy się cel - starszy piesek ma dom - więc jak trzeba to wystawiamy na sprzedaz rozne rzeczy z naszych domow - bo liczy się los psa. A potych wszytskich staraniach jakie dajemy , zaanagazowaniu wielu osob i po szczęsciu adpocji - nagle zostaje nam wylany kubeł zimnej wody. Pani wyjezdza a my mamy cos zrobic z psem. Coz dobrze , ze pani nas poinformowala, ale dla mnie oddawanie psa , bo....nie ma dla mnie wytlumaczenia. Powiem szczerze, i coz z tego ze Rudzik mial psie Spa i posłanie swoje, skoro teraz ma być wywałony znow na bruk. Teraz taki piesek to dopiero przeżywa odtrącenie. Ja ma pustkę teraz w głowie i bol w sercu , ze psa kolejny raz spotkał taki los :-( Quote
Fredzia:) Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Biedy Rudzik:( a mial juz domek i znowu stres:shake:Wszystkiego sie odechciewa:(Niedlugo swiata a Rudzik bedzie bez domku:( Quote
monika083 Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 albo niech pani sprobuje przekonac mame co do Rudzika ,skoro ma dokarmiac kilka psow to jeden mniej czy wiecej chyba nie robi roznicy ,przeciez to teraz tez Pani pies:shake: Quote
jusstyna85 Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 a nie jest przypadkiem tak, że Rudzik nie spełnił oczekiwań i to tylko wielka ściema z tym wyjazdem>? Quote
GoskaGoska Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 dziewczny jak zwał tak zwał, i nie ma co snuć domysłów jest jest pewne, że Rudzik stracił dom i trzeba coś zrobić - bo nie moze trafic do schroniska, zaś stracił swoje miejsce w hoteliku. Wiec zaczynamy od zera. Prosimy się wypowiedziec czy reflektuje Pani w pokryciu kosztów utrzymania psa, czy poprostu chce Pani oddać psa i umyć ręce. Kikou moze jak pojawi się na wątku, to moze cos wymyśli choc szczerze to nie wiem co ?????? Bo ani finansow , ani wolnych miejsc w domach tymczasowych nie ma. No nic trzeba myśleć co robić, bo Rudzik ma tylko nas. Quote
wiosna Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Najlepszym wyjściem byłoby, gdyby Pani Kasia zechciała po pół roku odebrać Rudzika i zaopiekować się nim - tzn zapewnić mu dożywicie. Jeśli tylko Emilia się zgodzi, aby Rudzik mieszkał z Bennym, a ja szczerze wierzę że tak się stanie - Rudzik może wrócić do nas. Wierzę też jednak w to, że podejdzie Pani odpowiedzialnie do adopcji Rudzika i nie pozostawi nas Pani z 'kłopotem'. My zgadzamy się hotelować Rudzika bez zmieniania ceny (150zł+karma lub 200zł z naszym wyżywieniem). Tak, jak wspomniałam podczas rozmowy telefonicznej, nie oczekujemy wpłaty z góry za pół roku - najbardziej zależy nam przecież na tym, aby Rudzik miał dom. Wiadomym jest, że takich 'Rudzików' są w schroniskach tysiące, a szansa na domek tak mała.. Bardzo proszę, aby się Pani namyśliła czy koniecznie Rudzika trzeba oddawać. Nikt z nas nie wie przecież, czy doczeka on kolejnego domku... Quote
monika083 Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 wiosna napisał(a):Najlepszym wyjściem byłoby, gdyby Pani Kasia zechciała po pół roku odebrać Rudzika i zaopiekować się nim - tzn zapewnić mu dożywicie. Jeśli tylko Emilia się zgodzi, aby Rudzik mieszkał z Bennym, a ja szczerze wierzę że tak się stanie - Rudzik może wrócić do nas. Wierzę też jednak w to, że podejdzie Pani odpowiedzialnie do adopcji Rudzika i nie pozostawi nas Pani z 'kłopotem'. My zgadzamy się hotelować Rudzika bez zmieniania ceny (150zł+karma lub 200zł z naszym wyżywieniem). Tak, jak wspomniałam podczas rozmowy telefonicznej, nie oczekujemy wpłaty z góry za pół roku - najbardziej zależy nam przecież na tym, aby Rudzik miał dom. Wiadomym jest, że takich 'Rudzików' są w schroniskach tysiące, a szansa na domek tak mała.. Bardzo proszę, aby się Pani namyśliła czy koniecznie Rudzika trzeba oddawać. Nikt z nas nie wie przecież, czy doczeka on kolejnego domku... super ,ze Rudzik bedzie mial gdzie sie podziac. Quote
kikou Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 [quote name='Kasia_K']Witam wszystkich, jestem nowa pania rudzika ktora zaadoptowala go a teraz chce oddac. Nie moge go zabrac ze soba do szwajcarii,nie do szwecji, poniewaz jade tam pracowac,przeniesiono mnie na pol roku. Moje obecne psy ktore mam i rowniez wczesniej adoptowalam zostaja w domu i bedzie opiekowac sie nimi moja mama, niestety rudzika nie chce, ma juz dosc klopotow z tymi i ogolnie nie chetnie chce sie tego podjac. Jest mi bardzo zle z tego powodu,tydzien czasu zastanawialam sie co robic i szukalam rozwiazania ale jestem bezsilna. 10 grudnia mam wyjazd samolotem do szwajcarii i musze uregulowac od tego czasu wszytskie bierzace sprawy. Byc moze i moje dwa pozostale psy bede musiala komus "podrzucic" na ten okres, ale rudzika zapewne nikt nie bedzie chcial wziasc. Prosze nie byc zlym, chcialam tego pieska ,pojechalam po niego i dalam mu wszystko co moglam dac,kupilam mu legowisko,kostki na zeby a nawet bylam z nim w salonie dla pieskow gdzie umyli i wyczesali. Prosze do mnie zadzwonic i powiedziec co mam robic bo musze jak najszybciej cos postanowic. !! przede wszystkim bardzo prosimy o informacje czy: 1. chce go Pani odebrac po pol roku? 2. czy zamierza Pani partycypowac w kosztach utrzymania pieska? 3. czy dowiezie go Pani w nasze strony? zadzwonie do Pani w czwartek 4 grudnia w jego sprawie Quote
sleepingbyday Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 ciśnie mi sie dużo rzeczy na usta, ale wpycham to wszystko abarot do gęby, niech siedzi... pozostaje znac odpowiedź na pytania kikou... Quote
Lionees Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 cytuję panią Rudzika: "kupilam mu legowisko,kostki na zeby a nawet bylam z nim w salonie dla pieskow gdzie umyli i wyczesali" Hmmm....fajnie,ale co z tego:shake: Quote
Kasia_K Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Rudzik spelnil oczekiwania, moje psy sa rowniez stare i cudowne, wzielam go bo chcialam mu pomoc, teraz mam taka sytuacje gdzie mam mase problemow na glowie i nie jest mi latwo. Nie jestem w stanie w tym czasie zaplacic za wszystkie rzeczy, wyjazd pochlania wszytkie pieniadze,mowie o tym bez owijania i niestety bede musiala go oddac do schroniska jesli nikt mi z tym trudem nie pomoze. Quote
Fredzia:) Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 nie odpowiedziala pani na zadne pytanie kazdy ma klopoty my rowniez szczegolnie finansowe dziewczyny flaki sobie wyprowaja zeby zawiezc Rudzika a pani tak latwo oddam psa do schroniska!!!!!!!jak tak wogole mozna. Niech pani zwroci chociaz pieniadze za transport. Widac pani podejscie przedmiotowe do psow.Najlepiej wziasc nie poniesc zadnych kosztow a potem oddac psa, to tylko pies on nic nie czuje!!!!!!!!!!!Wrecz przeciwnie on pokochal i znowu starci domu. Ida swieta a Rudzik kochany znowu bez domu, przez nieodpowiedzialnosc takich ludzi jak pani!!!!! Quote
Poker Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Pani powinna przynajmniej pokryć koszt transportu psa i chociaż częściowo dołożyć się do hotelu.Przecież , gdyby nadal był u nie , ponosiłaby koszty jego utrzymania. Tak jak GoskaGoska napisała , my flaki z siebie wypruwamy, odmawiamy sobie przyjemności i nie tylko,żeby psy ratować. A tu pani oznajmia ,że ma taką sytuację jaką ma. To nie jest godne osoby kochającej psy,za jaką pani siebie ma. Poza tym istnieje coś takiego jak PRZYZWOITOŚĆ, a pani chyba zalicza się osób przyzwoitych i uczciwych.Proszę nam to udowodnić. Quote
psiulka Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Biedny Rudzik... Teraz to już na pewno nie będzie tym samym psem, co przed adopcją (teraz mieliśmyy podobną sytuację w naszym rzeszowskim schronisku, ale pies został zwrócony po 4 dniach), boję się co będzie z Rudzikiem, po tych kilku tygodniach. On już zdążył się przyzwyczaić do psów-kolegów, do rodziny, nauczył się kochać, a teraz jego ukochana osoba chce go oddać do schroniska. Na bruk. Z malutkimi szansami na znalezienie nowego, odpowiedzialnego domku.... Ech... Mam jeszcze takie pytanie: Czy gdy postanowiła Pani zaopiekować się Rudzikiem, to wiedziała Pani, że jest możliwość pracy na nowym stanowisku w innym kraju? I do którego schroniska chce go Pani oddać? Nie możnaby było podwieźć go do wiosny (jeśli będzie taka możliwość)? Tam na pewno będzie miał lepszą opiekę niż w schronisku, gdzie jest multum innych psiaków i nie zwraca się szczegółowej uwagi na każdego z osobna.. Quote
jusstyna85 Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 [quote name='Kasia_K']Rudzik spelnil oczekiwania, moje psy sa rowniez stare i cudowne, wzielam go bo chcialam mu pomoc, teraz mam taka sytuacje gdzie mam mase problemow na glowie i nie jest mi latwo. Nie jestem w stanie w tym czasie zaplacic za wszystkie rzeczy, wyjazd pochlania wszytkie pieniadze,mowie o tym bez owijania i niestety bede musiala go oddac do schroniska jesli nikt mi z tym trudem nie pomoze.[/quote] Piękne zdanie...nie ma co mówić... Quote
GoskaGoska Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 ja nawet tego nie skomentuje , bo juz nerwow szkoda, pisac ze wyjazd pochalnia wszytskie pieniądze , to tak jaby traktowac nas jak przedszkolaki, co jak co, ale to ze pokrycie kosztow transportu psa nie jest w Pani mozliwosc to przepraszam , ale lekkie przegięcie i traktowanie nas jak polgłowki. Skoro zmiania Pani stanowisko itd rozumiem, ze nie jest Pani objęta zasilkiem spolecznym zas chociaz pokrycie częsciowych kosztow nie doprowadzil by do Pani bakructwa. żenujące jest tratkowanie psa tak podmitowo. Dla mnie pies to członke rodziny, a nie dodatek w mieszkaniu. I kiedy się bierze pod opiekę psa, to staje się za niego odpowiedzialny, oddanie psa, to jak oddanie dziecka do domu dziecka (wlaściwie to zle porownanie, bo w domu dziecko dzieci mają pelną opiekę) to bardziej jak oddanie krowy do rzeżni - bo starsze psy w większości są usmiercane, i to daletego , ze mam się inne plany. I nie ma tu tu roznicy, jesli pisze Pani o oddaniu psa do schroniska - to tak jaby skazala go Pani na śmierc i przygladala się temu ze stoickim spokojem. Nic na siłę, skoro się Pani wypieła na życie psa, to Kikou zadzwonic do Pani w czwatek i omowi kwestie odbioru psa. Piesek jesli Emila się zgodzi to wroci do wiosny a my jakos będziemy sobie musily radzic. Niewiele osob, jednak wierzy w tak nagle zmiany planow, bo nie jesli byla by taka prawda jasno by Pani napisala , ze psa zabierze za te 6 miesięcy, i wiele kwesti tu jest wątpliwy....coz nie chce Pani Rudzika to proszę nie traktować nas jak dzieci i opowiadac dziwne historie o braku srodkow finansowych, o nagly zdarzeniu w pracy itd. Nic na siłe nie zrobimy i juz nie ma co wdawac się z Pani wdyskuje, bo jeszcze za chwilę się okaże , ze Rudzik zerwał się ze smyczy i nagle uciekł. proszę więc jeszcze te pare dni wytrzymać z naszym Rudzkiem do czasu az zorganizujemy transport, bo widac liczyc i w tym temacie na Panią nie możemy. A teraz, co kto moze - to niech pomoze, bo ten nasz Rudzik szczęscia nie ma. Prosimy o bazarki, i cokolwie co pomoze nam uratowac Rudzika. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.