Marta_Ares Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 Agata gdzies Ty go wywiozła:mad: :mad: zobacz jak on sie boi tej nowej pani:eviltong: a tytuł wlasnie mialam zmienic:cool3: Quote
szanta Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Mąż z nim zosłał na noc. Ja jutro ide do pracy, to teraz od niego przyjechałamm. Mam weliego siniaka na ręce, bo Bosman mnie iskał. Po południu leżałam sobie na trawie, przyszedł Bosman, najpierw zajął się moją czupryną, ( co zniosłam dzielnie) a potem wybierał mi pchły spod pachy. Tu sie poddała i z piskiem uciekłam. Gonił mnie cholernik jeden z różowym dinozauram w pysku i normalnie - ,,śmiał się ze mnie"!!! Może i on jest niedożywiony, ale siły ma co mały słoń. Łazi za mna krok w krok. Na spacerze jeszcze nie byliśmy, bo nie daje sobie założyć smyczy. Nie, to nie. Poczekamy. Ruchu i tak ma dużo, a łapka go boli. Dostał ochrzan,(głośno i stanowczo powiedziałam - nie wolno) że męczy kotkę. Obraził sie i pozedł do ogrodu.Nie było go całe 3 min.Zrobił rundę koło domu i z mężem ,,układał skalniak. No i dobrze mu tak - to męska robota! My z kotką zrobiłyśmy kolację. Zdjącia będą jak moje dziecko odda mi po wczasach aparat Quote
ElzaMilicz Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Pełna sielanka. :lol: Agata, wysokiej klasy specjalistko od porzuconych bied, gdzie ten dziki, wymagający socjalizacji pies ??? Quote
Agata69 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 [quote name='szanta']Na spacerze jeszcze nie byliśmy, bo nie daje sobie założyć smyczy. Szanta, za obrożę go chwyć jak sie zbliży, wtedy zapniesz smycz. Spacer was zbliży, jeśli jeszcze się boczy spacer to przełamie. Czy był wet? Może warto by kontynuować leczenie tego zapalenia kości. Quote
Agata69 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 I pisz codziennie, chociaż jedno zdanie. Myslę o nim cały czas. Quote
Marta_Ares Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 moj mial to zapalenie kosci, z tego co pamietam to jakies zatrzyki dostawał od wetki Quote
jotpeg Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 ogromnie cieszy takie zakonczenie dramatycznej historii Bosmana. teraz piszecie wspolna historie, Bosman zaczyna nowe zycie! :cunao::cunao::cunao: Quote
xxxx52 Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 takie szczesliwe zakonczenia ,to sa najwspanialsze wiadomosci:loveu::loveu::loveu: Quote
Agata69 Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 A ja za nim tęsknie i codziennie mysle o nim jak tylko sie obudzę. Nie umie sie jeszcze zdystansować i traktować moich podopiecznych na sztukę: przyjęto - wydano. Chociaż tak by było zdrowiej. dla mnie te psy są rodziną, tak jak rodziny adopcyjne traktuje jak bliskich. Wiem, ze Bosman nie mógł trafić lepiej. Bosieńku, synku, życzę ci szczęścia na nowej drodze życia. Quote
Asiaczek Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Agata69 napisał(a):Umówiłam sie z Szantą , że napiszę; Ludzie okropni, warunki straszne, w ogóle jakaś melina. Będą Bosmana bić i głodzić... A tymczasem rzeczywistość wyglada jak w jakimś snie dogomaniaka. To co może mniej istotne: piękny dom, przepiękny zadbany ogród ze śliczna altanką, cudna okolica. To co najbardziej istotne; cudowna "gwiazdorska" rodzina; urocza, energiczna pani domu, przesympatyczna ciepła babcia, przeprzystojni panowie trzej, dziadek, pan domu i syn Michał. A wszyscy zwariowani na punkcie zwierząt, ciepli, uśmiechnieci. Aha, zapomniałam o kotach, kotach dziwnych bo lubiacych psy. Przyszły się przywitać, na co Bosman zareagował paniczna ucieczką i siedział krzakach dobre 15 minut. Najcudniejsza jest Mila, kociczka mieszcząca sie na dłoni. Siedziała 20 centymetrów od bosmana, wpatrzona w niego zachwycona. Po naszym wyjeżdzie podobno ta pchełka, mniejsza od pyska Bosia, szalała z nim po ogrodzie. Ale więcej napiszę wam Szanta. Po 12 godzinach podróży w 40 stopniowym upale, pomysłałam w domu, ze to wszystko co widziałam u Szanty do jakiś sen, marzenie każdego kto zajmuje sie adopcjami zwierząt. Jeszcze dzisiaj jestem zmęczona, ale było warto. Sama bym sie do nich wyadoptowała jakby mnie ktoś zechciał. szanta napisał(a):Witajcie kochani ! Tak jak obiecałam zdaję relację z pijackiej meliny gdzie oddała go Agatka!!!!! Po jej wyjeździe był smutny. Daliśmy mu spokój. Zajęliśmy się codzienną pracą. Najpierw pilnie bserwował każdy nasz ruch z altanki, do której uciekł, potem smacznie spał 3 godziny. Babcia co chwile zaglądała, czy żyje, bo taki spokojny. Tajfun nadszedł około 18.00 Małej Milce znudziło się, że kolega śpi. Poszła do altanki obrabiać mu ogon. Widoczie leszy od myszki - zabawki. Bosman najpierw powoli, a potem już z prędkością słonika gonił za nią. Do zabawy dołączył się kot rodziców- Wiki. Koty wciągnęły go do domu. I przez 2 godziny latały pomiędzy salonem, garażem, drzwiami wejściowymi i na około domu. Potem padły. Bosman wykopał dziurę w piasku. Z oblepionym nosem wyglądał jak ALF! Wieczorem przyjechał syn z dziewczyną i graliw taką piłkę na sznurku (nie wiem jak to sie nazywa) Bosman biegał za mimi, podgryzał michałowi buty. Zaczepiał. Wieczorem najpierw położył się na tarasie, potem w salonie. Noc zakończył u mnie na materacu. Obudził mnie o 6.00, bo ściągnął ze mnie kołdrę. Wszystkie buty powynosił na taras. (Chamy - nie wiedzą, że obuwie trzyma się przed domem) Zjadł pięknie śniadanie, opchnął miseczkę Mili ( bo do końca nie zjadła), dochodzi sam do mojej ręki zjda i z ręki kabanoski. O 7.00 miał za-płotową wizytę weterynarza. Podałam mu dane do Agatki (co dostawał, co mu dolega) Wieczorem, jak wróci z kliniki przjdzie na kawę do Mili i Bosia.Ja przyjechałam na chwilę do bloku w którym mieszkam i zaraz wracam z objadem dla domowników i zwierzyny. Agatko - pewnie, że Cie adoptujemy. Może we wrześniu? jak dokończymy budowę i całkem się wyprowadzimy na wiochę. Cudowne wieści! Asiaczki ciesza się razem z Wami i mocno trzymamy kciuki, aby było juz tylko lepiej (o ile tak może być!).:loveu: Pzdr. Quote
Agata69 Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Kochani, to moje nowe kłopoty. Spójrzcie chociaż. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10604070#post10604070 Aniu, mam nadzieję , że wszystko jest OK. Quote
Agata69 Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 WIEM, ZE bosman jest szczęśliwy. Szanta mi mówiła że jak pan BOSMANA WYJECHAŁ PO MATERIAŁY BUDOWLANE TO bosman stał przy bramie w pełnym słońcu i czekał... Wyobrażam sobie co działo sie w jego serduszku. Pewnie przypomniał sobie tego drania na łódzkich numerach.. Może myslał , ze pan go znowu zostawił. Jestem o Bosmana zupełnie spokojna. Kazdy kto zobaczyłby szantę i jej rodzinę i pobył z nimi chwilę nie miałby wątpliwości. Quote
Marta_Ares Posted August 2, 2008 Author Posted August 2, 2008 to wspaniale wiesci:loveu: teraz czekamy na fotki jak Szanta. Szanta jak tylko znajdziesz troche czasu wolnego to prosimy o jakies foteczki;) Quote
jotpeg Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Marta_Ares napisał(a):teraz czekamy na fotki jak Szanta. Szanta jak tylko znajdziesz troche czasu wolnego to prosimy o jakies foteczki;) bardzo prosimy....! Quote
Agata69 Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 To moje podopiecczne z dziś (to już w sumie 9 sztuk). Prosze o pomoc w szukaniu domów. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10619324#post10619324 Quote
Asiaczek Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Zgodnie z obietnica zrobiłam przelew "zwrot kosztów transportu Bosmama". Wiadomo, nie jest to kwota oszałamiająca, ale zawsze coś... I cieszę się, że Bosman tak dobrze trafił!:lol: Pzdr. Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Dla pokrzepienia serc: Ania, waldek i reszta rodziny to najlepsza rzecz jaka mogła spotkać Bosmana. No, oprócz mnie oczywiście:diabloti:. Mamy obiecane zdjęcia. Czasami natykam sie w swoim archiwum na zdjęcia Bosmana. Tęsknię za nim. Ale jestem szczęśliwa. Quote
Agata69 Posted August 20, 2008 Posted August 20, 2008 Mam super wieści z domu Bosmana. jak tylko znajde chwilę wstawię zdjęcia. Cierpliwości! Quote
szanta Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 Dzień dobrywszystkim dogomaniakom zainteresowanym losem Bosmana. Agatka już dostała pierwszy plik zdjęć, pomyślałam, że najwyższa pora na dogomaniaków. To już zupełnie inny pies. Nie jest nieufny. Jest szczęśliwy!!! Wczoraj po raz pierwszy obronił mojego męża. Rano wszedł bez słowa do naszego domu kafelkarz. Bosman rzusił się ze szczekiem zasłaniając męza, ale na słowo spokój, momentalnie siadł przy nodze. SUUUUPER! ON JEST CUDOWNY !!!!! http://www.dogomania.pl/gallery/481/11/6311.html Quote
ElzaMilicz Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 Szanta, ten link się nie otwiera. A miłośnicy rasy powiedzieliby, że ta jego reakcja na słowo "spokój" to normalne, bo to przecież ON ! :evil_lol: A ON-y, uwielbiają słuchać, po prostu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.