qeram Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 A nie ma u was żadnej organizacji czy fundacji która mogła by wesprzeć was transportem? Quote
xxxx52 Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 sedalin moze byc dla psa do 10kg wagi ciala psa ,ale moze byc do 20kg. Quote
Marta_Ares Posted July 21, 2008 Author Posted July 21, 2008 a ja dostałam na 25kg.... od wetki, dostalam 2 tabletki, ale jedna niestety rozpuscila sie juz w kielbasie i musialam wyrzucic:shake: Quote
Agata69 Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 Mój wet dla psa tej wielkości dał 4 tabletki. To maxymalna dawka ale bezpieczna. Jak zdołacie go uwiazać, czyli załozyć mu obrożę czy pętlę na szyję i przypiąć na smycz to mogę być samochodem w ciągu pół godziny. 509 727 921 Quote
qeram Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Dzwoniła do mnie Agata. Piesek jest złapany:multi: Quote
Marta_Ares Posted July 22, 2008 Author Posted July 22, 2008 Super ze wreszcie sie udało:multi: :multi: Agata opisz dokladnie jak to wygladało, slyszalam ze znajomi harcerze pomogli:evil_lol: Quote
Agata69 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Jest kłopot i to duży. Wraca z nieudanej adopcji Bary i nie mam gdzie go umieścić , jeśli wilczek miałby byc u mnie socjalizowany, a skłaniam sie do tego (jesli przez noc nie zwieje). Bary to pies superowy, szukajcie dla niego domu na gwałt. Albo dobrego tymczasu. Tu watek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=113357 Quote
Agata69 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Albo kojca dla wilczka. Bary powinien wrócic raczej do siebie. Quote
vena&vivi Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Hej jestem z Torunia ale w takich sytuacjach kryzysowych zawsze moge przyjechac i pomoc (wczesniej nie widzialam watku),sama mialam problemy ze zlapaniem strachliwego psa. Tymczasu niestety nie zapewnie bo "ten strachliwy pies" zostal u mnie i wypelnil ostatnie wolne miejsce w moim mieszkaniu. W przyszlym tyg jade do Gdanska jak do tej pory transportu nie bedzie sluze pomoca. Quote
Agata69 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=206&i=b113rn9.jpg][IMG] Bosman w kojcu, bardzo chudy, skóra i kości, nieufny ale nie agresywny, smutny. Piękny!! Quote
Agata69 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Tak to wygląda. Wersalu nie ma , ale sucho, ciepło, bezpiecznie i pełna micha. Quote
Agata69 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Pies ma na imię Bosman. Na Bosmana czeka dom w Katowicach. Zmieńcie tytuł i szukajcie transportu! Quote
Agata69 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Agata69 napisał(a):Pies ma na imię Bosman. Na Bosmana czeka dom w Katowicach. Zmieńcie tytuł i szukajcie transportu! Albo zbierzcie kasę na benzynę. Pożyczę auto kombi i sama go zawiozę. Jednak najpierw trochę socjalizacji. Quote
Marta_Ares Posted July 23, 2008 Author Posted July 23, 2008 widze ze obroze udało sie załozyc. Jak sie zachowuje, udalo Ci sie go juz pogłaskac??? Quote
Agata69 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Bosman je z ręki, dzisiaj dostał juz dwa razy bo jest bardzo wychudzony. Delikatnie bierze z dłoni kulki z mięsa , ryżu i marchewki. Polizał mi rękę. Jednak nadal się boi. Gdy odgoniłam muchę przestraszył sie i uciekł do budy. Boi sie też mojego syna, nawet jedzenia od niego nie chciał.Pogładziłam go lekko po głowie, nic na siłę. On musi odbudować zaufanie do ludzi a na to trzeba czasu. Najlepiej żeby oswajali go ludzie z którymi spędzi życie. Myślę , ze trochę pracy i będzie wspaniałym, oddanym człowiekowi na śmierć i życie psem. Takim jak każdy owczarek. Dodam, że Bosmanowi imie nadał nowy pan. elzaMilicz obiecała wspomóc nowych państwa Bosmana dobrymi radami, a wiadomo że Elza radzi sobie ze wszystkimi psami. Elza to mój rocznik, wiadomo. dzisiaj jeszcze do niego pójdę, zaniosę świeżej wody. Jutro spróbujemy zapiąć smycz i wyjść na spacer, chociaż Elza radzi poczekać. Bosmana trzeba doprowadzić do kultury; wyczesać głównie bo jego sierść jest dość zaniedbana. Ale już teraz widać że będzie przepiękny. Quote
Marta_Ares Posted July 23, 2008 Author Posted July 23, 2008 Czyli widze ze charakter poczatkowo bardzo podobny do adoptowanej przez mojego chlopaka Mai (Mamby). tez byla strasznie wystraszona, ciezko bylo ja poglaskac. Quote
Agata69 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Zaraz ide do Bosmanka. Dzisiaj spróbujemy zapiąć smycz i wyprowadzić na spacer. Wczoraj sie nie udało. Bosman mnie się nie boi. Ale dotknąć na razie sie nie da. Quote
qeram Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Agata, nie udało mi się skontaktować z behawiorystą, niestety urlopy. Z tego co ustaliłem to przede wszystkim nic na siłę. musi nabrać zaufania do ciebie. jak nie będzie chciał to nie ciągnij go na na spacer. jak mu zapniesz smycz to otwórz kojec i spróbuj go zawołać moze sam pójdzie. jak nie będzie chciał to daj mu spokój Quote
Agata69 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Zapielismy smycz i po prostu wyszliśmy. Bosiu boi sie bardzo, ale na spacerze szedł dzielnie, jakby w życiu nic innego nie robił tylko chodził z człowiekiem na smyczy. Poszliśmy z kolega psem, było Bosmanowi raźniej. Jutro pójdziemy chyba do weta, bo widzę że kuleje na przednią łapę. Sierść słaba, ale i tak robi wrażenie. Będzie duży i piękny. Już jest piękny tylko zaniedbany. Na razie dotyk nie sprawia mu przyjemności. zrobilismy krok do przodu. Zostawiłam go z przypiętą smyczą , jak sie uda po południu też pójdziemy do lasku albo na łąkę. Będzie dobrze ale Bosman potrzebuje Czasu i cierpliwości. No i kogoś kto mu to da okraszone miłością. Quote
xxxx52 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 wystraszonego psa podwojnie zabezpieczamy .Pies musi mies albo szelko i linke ,oraz obroze i linke,lub dwie obroze i dwie linki.To dla bezpieczenstwa,gdyby dostal szoku lub sie czegos wystraszyl Chudego psa karmimy czesciej niz dwa razy dziennie.Dwa razy dziennie karmimy dorosle zwierze.W przypadku wychudzenia karmimy i 4 razy ,ale malymi porcjami.Zamiast ryzu proponuje makaron,gdyz ryz nie jest dobry, na zoladek psa ,przyczynia sie czesto do wzdec.Moze sprobowac zmieszac sucha karme z miesem,a nie ryz mieso i marchew.Od tego nie przytyje. Wastraszonego psa nie dotykamy na stojaco ,ani nie glaszczemy po glowie.To go upokarza. mysle ,ze Bosiu juz nie dlugo odzyska zaufanie do ludzi.Oby tylko teraz zanlazl odpowiedzailnych opiekunow. Quote
Agata69 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 xxxx52 napisał(a):wystraszonego psa podwojnie zabezpieczamy .Pies musi mies albo szelko i linke ,oraz obroze i linke,lub dwie obroze i dwie linki.To dla bezpieczenstwa,gdyby dostal szoku lub sie czegos wystraszyl.Hudego psa karmimy czesciej niz dwa razy dziennie.Dwa razy dziennie karmimy dorosle zwierze.W przypadku wychudzenia karmimy i 4 razy ,ale nie za duzymi porcjami.zamiast ryzu proponuje makaraon,gdyz ryz nie jest dobry na zoladek psa ,przyczynia sie czesto do wzdec.Moze sprobowac zmieszac sucha karme z miesem,a nie ryz mieso i marchew.Od tego nie przytyje. Wastraszonego psa nie dotykamy na stojaco ,ani nie glaszczemy po glowie.To go upokarza. mysle ,ze Bosiu juz nie dlugo odzyska zaufanie do ludzi.Oby tylko teraz zanlazl odpowiedzailnych opiekunow. Wczoraj był karmiony 3 razy. Dzisiaj nie chciał rano jeść. spróbuję z suchą karmą rzeczywiście. Zbliżam sie do niego w kucki. Bardzo proszę o rady jak postępować. Quote
xxxx52 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Do wystraszonego psa wchodzimy czesto ,w tym przypadku do kojca.Siadamy w kaciku majac w rece smakolyki np.kawalek sera miesa.Wyciagamy reke wolajac po imieniu psa,nie patrzymy jemu w oczy.Pies powinien po pewnym czasie przyjsc do reki.Najlepiej karmic czesto rowniez z reki. Quote
Marta_Ares Posted July 24, 2008 Author Posted July 24, 2008 ja dostalam takie rady co do Mai: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111048 Quote
szanta Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Witajcie, wszyscy zaonteresowan przyszłym losem młodego owczarka BOSMANA. Mam nadzieję, że już wkrótce dotrze do naszego domu - 10 kmod Katowic. Nie martwcie się! Będzie mieszkał w dużm domu z ogrodem. Mojepoprzednie psy (wszystkie owczarki) za nic w świecie nie weszłyby do budy. Najczęściej sypiały na tapczanie (niestety) Moją ukochaną sunię Sarę pocowałam właśnie wtedy kiedy rodził się przypuszczalnie Bosman. Każdy kto przeżył taką chwilę, wie co to znaczy - płacze do dzisiaj. Dlatego gdy przypadkiem postanowiliśmy zjechać na parking przed Włocławkiem w drodze na wczasy i spotkaliśmy psiaka postanowliśmy, że tamwrócimy i go zabierzemy jeśli ktoś go wcześniej nie zabierze. Będę wam wysyłać posty i zdjęcia z życia Bosmana. Pozdrawiam wszystkich Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.