Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 147
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='szanta']Witajcie, wszyscy zaonteresowan przyszłym losem młodego owczarka BOSMANA. Mam nadzieję, że już wkrótce dotrze do naszego domu - 10 kmod Katowic. Nie martwcie się! Będzie mieszkał w dużm domu z ogrodem. Mojepoprzednie psy (wszystkie owczarki) za nic w świecie nie weszłyby do budy. Najczęściej sypiały na tapczanie (niestety) Moją ukochaną sunię Sarę pocowałam właśnie wtedy kiedy rodził się przypuszczalnie Bosman. Każdy kto przeżył taką chwilę, wie co to znaczy - płacze do dzisiaj. Dlatego gdy przypadkiem postanowiliśmy zjechać na parking przed Włocławkiem w drodze na wczasy i spotkaliśmy psiaka postanowliśmy, że tamwrócimy i go zabierzemy jeśli ktoś go wcześniej nie zabierze. Będę wam wysyłać posty i zdjęcia z życia Bosmana. Pozdrawiam wszystkich


Witaj Szanta! Witaj na wątku psa, któremu zechciałaś dać szanse na lepsze życie.
Przeprasza m że sie mało odzywam, ale mam tyle pracy z psami, ze niestarcza mi juz nawet czasu na własne dzieci, nad czym ubolewam.
Oprócz Bosana mam jeszcze boksera Elwisa z wczorajszej interwencji, 2 psy domowe-osobiste i Barego , który dzisiaj wrócił mi z nieudanej adopcji. Całe to towarzystwo potrzebuje zjeść, wyjść na spacer itd. Poza ty z Bosmanem trzebaby siedzieć, jak słusznie pouczaja mnie mądrzejsi na wątku, nie pospieszać go, dać mu czas, dużo czasu. Suma sumarum ja ląduje wieczorem w domu tak zmęczona że nie mam siły zasiąść do komputera. No ale dość tych narzekań.

Bosman zjadł popołudniu michę miaska, dostał też suchą karmę, która niekoniecznie przypadła mu do gustu. Chodzi z przypiętą smyczą, więc łatwiej jest wyprowadzić go na spacer. Wieczorem byliśmy tylko parę minut, bo Bosiu wyraźnie kuleje, widać że chodzenie sprawia mu ból.

Posted

Jutro wetka przyjedzie do Bosmana, bo niepokoi mnie to jego chodzenie. Albo ma cos powbijane w łapki, albo moze to być np. zapalenie stawów. Albo jeszcze coś innego. Trzeba to sprawdzić. Wiem, że wizyta wetki i badanie nie ułatwia oswajania Bosmana,,,, ale myślę że trzeba go zdiagnozować. Poza tym zauważyłam że ma brudne uszy, bardzo brudne. Ogólnie trzebaby go dokładnie obejrzeć wprawnym okiem weta, bo przecież ostatnie miesiące jego życia nie były raczej podobne do wczasów all exlusiv.
Oczywiscie jesli będzie bardzo panikował nie zrobimy nic na siłę.
Na wieczornym spacerze położył się przy ścianie budynku, wię c usiadłam koło niego, dałam mu smakołyk i ... pogłaskałam po szyi. Delikatnie, dwa muśnięcia ale jednak. Nie zareagował jak zawsze szarpnięciem, po prostu przyjął to spokojnie.

Jest szansa że w poniedziałek Bary pojedzie do domu. Mam obiecany samochód z paka , gdzie będzie mógł wygodnie leżeć podczas podróży i bedzioe bezpieczny. Problem to czas jaki moge poświęcić na dowiezienie go do domu. Jeśli miałabym jechać do samych Katowic, to jest dla mnie do pokonania 600 km w dwie atrony, to jakieś 10 godzin jazdy. Nie dam rady przy małym dziecku zostawionym w domu! Moze ktoś mógłby odebrać Bosia w połowie drogi np. W Łodzi czy nawet Piotrkowie i dowieźć na miejsce.
Chciałabym żeby to biedactwo trafiło juz do swoich ludzi, bo boję sie że przyzwyczai sie do mnie i znowu przeżyje rozczarowanie.

Podjęłam walkę o uratowanie tego psa, kosztowało mnie to naprawde wiele trudu, czasu i zachodu, nie mówiąc o pieniądzach. Pomózcie mi teraz dokończyć tego dzieła. Może ktoś podjął by sie razem ze mną dowiezienia psa do Szanty.

Słowo do Szanty:
Czeka was jeszcze dużo pracy z Bosmanem. Jesli okażecie cierpliwość i zrozumienie , ten czas napewno sie wam opłaci. Ja obiecuję zawsze pomoc i wsparcie. mam nadzieję że razem nam sie uda. A przynajmniej spróbujemy.

Posted

vena&vivi napisał(a):
Agata69 przepraszam za offa ale takie jedno pytanko - czy we Włocławu jest gzies mielone miasko dla psiakow bo widze ze tak karmisz.

Jeszcze raz przepraszam za offa.


Ja po ptrostu kupuję mieso gotuję , wywar zasypuje ryżem albo makaronem, czasami kaszą , a mięso ugotowane kroję na drobno. Ale tez chętnie korzystam z puszek.
Nie mam zaufania do tego co jest w tym mielonym czymś dla psów.

Posted

Bosman robi niesamowite postępy. Juz nie ucieka na widok człowieka. Pozwolił wetce sie pogłaskać, obejrzeć zęby, zbadać łapę, pogrzebać w uchu patyczkiem (!). Spokpjnie przyjął 2 zastrzyki.
Boi sie bardzo ale poddaje sie człowiekowi.
Wetka zachwycona Bosmanem, Bosman zakochany w wetce! Szeedł przy jej nodze na spacerze , mimo że to ja trzymałam smycz. On czuje , że ja nie będę jego człowiekiem, więc sie rozgląda za kimś innym.
On musi jak najszybciej trafić do Szanty!
Jestem bardzo dobrej myśli.

Jeśli chodzi o stan zdrowia: Bosman ma młodzieńcze zapalenie kości spowodowane szybkim rośnięciem przy jednoczesnym przybywaniu w złych warunkach, głodowaniu. Dostał zastrzyk przeciwbólowy i pzreciwzapalny oraz scanodyl czy cos takiego. To na stawy. W tabletkach dostał też preparat witaminowy. Głównym zaleceniem jest dobre, wysokobiałkowe jedzenie (dużo protein), witaminy i ogólne dbanie o niego. Właśnie kupiłam kurczaka, zaraz wstawię.
wetka też twierdzi że będzie piekny. Na razie sierśc mu wychodzi i stoja żebra, ale wystarczy miesiąc, dwa, a bedzie to pies do pozazdroszczenia.

Materiał pobrany z uszu poszedł do badania, wyniki wieczorem.
Wieczorem też przedstawię poniesione już koszty i ew. potrzeby.

Wyjazd do Katowic poniedziałek , wtorek.

Posted

Cały czas uważnie śledzę to co się dzieje z mom pieskiem . Agatko jesteś WIELKA !!!!. Babcia już się szykuje na ,,tuczenie Bosmana, dziadek poleciał po specjalne ciasteczka. Syn kupuje dziś dłuuugą smycz ( krótkie wszelkiej maści mamy po Sarze). Proszę wszystkich dogomaniaków o podpowiedzi jak socjalizować takiego biednego psiaka. Moje dotychczasowe psy były u mnie od 2 lub 5 msc. życia. Mogły marzyć tylko czy zjeść ciastko z dziurką czy z kremem. Weterynarzy mam zaprzyjaźnionych. Jedna wenka strasznie byla zakrecona za Sara, to i Bosmana pokocha, a drugi facet jest moim sasiadem. Graniczymy przez plot.Pies bedzie mial opieke w razie czego 24 godz. na dobe.wieczorem napisze wiecej

Posted

Moja wetka dzwoniła. Uszy w porządku, czyli bez świerzba i innych takich. Sa za to brudne po prostu. Mozna je delikatnie przetrzeć wacikiem kosmetycznym od srodka. Ale na to przyjdzie czas.

kurczak sie gotuje, jade do Bosmana ok.18 stej.

Posted

Świetnie, wszystko bardzo dobrze się układa, ale jest pewien problem, Agata sama nie może wszystkiego sama finansować. Wydała już z własnej kieszeni na nagrodę za złapanie Bosmana, za wetkę i karmę teraz jeszcze ją czeka transport pieska a to będzie kosztowało 200 - 250 zł za paliwo. Agata ma jeszcze pod opieką dwa inne psiaki. Podziwiam ją za zaangażowanie i determinację w ratowanie psiaków. Sama nie udźwignie takich kosztów ze skromnej pensji.
Proponuje zrobić zrzutę dla Agaty na Bosmana!!!
Deklaruje na początek 50 zł

Robię to z premedytacją:evil_lol::lol:. Agata pomaga tylu psiakom, a jak nie będzie miała kasy to nie będzie mogła pomagać.

Posted

Szanta-zadne ciasteczka czy to z dzurka czy kremem:shake:Piesek powinien jako smakolyki dostawac krowie lub cielece kosci lub miesne smakolyki,oczywiscie jak sobie zasluzy.Najlepszym preparatem dla owczarka sa podawanie 1x do jedzenia preparatu z muszli ,lub mielone muszle.

Posted

xxxx52 napisał(a):
Szanta-zadne ciasteczka czy to z dzurka czy kremem:shake:Piesek powinien jako smakolyki dostawac krowie lub cielece kosci lub miesne smakolyki,oczywiscie jak sobie zasluzy.Najlepszym preparatem dla owczarka sa podawanie 1x do jedzenia preparatu z muszli ,lub mielone muszle.



A ja myslę że we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek i nie cudować. Moje psy jedzą herbatniki jako smakołyk, saama je tego nauczyłam. pOZA TYM JEDZĄ Z NAMI PIZZĘ I JEST FAJNIE.
sZANCIE CHODZIŁO O TO ŻE JEJ PSY MIAŁY WSZYSTKO CZEGO ZAPRAGNĘŁY i że niczego im nie brakowało. To oczywiste że nie będzie karmiła Bosmana ciastkami z kremem, to była taka przenosnia;).

Posted

qeram napisał(a):
Świetnie, wszystko bardzo dobrze się układa, ale jest pewien problem, Agata sama nie może wszystkiego sama finansować. Wydała już z własnej kieszeni na nagrodę za złapanie Bosmana, za wetkę i karmę teraz jeszcze ją czeka transport pieska a to będzie kosztowało 200 - 250 zł za paliwo. Agata ma jeszcze pod opieką dwa inne psiaki. Podziwiam ją za zaangażowanie i determinację w ratowanie psiaków. Sama nie udźwignie takich kosztów ze skromnej pensji.
Proponuje zrobić zrzutę dla Agaty na Bosmana!!!
Deklaruje na początek 50 zł

Robię to z premedytacją:evil_lol::lol:. Agata pomaga tylu psiakom, a jak nie będzie miała kasy to nie będzie mogła pomagać.



Geram, dziękuję za ta inicjatywę. Rzeczywiscie koszty sa spore, kazdy pies potrzebuje konsultacji weta, dobrego jedzenia a to kosztuje. Nagrode za złapanie Bosmana wyjęłam z własnej kieszeni.
A trzeba bedzie nalać do baku benzyny żeby dojechać do Szanty. Nie chce zwlekać i czekać na jakis okazyjny transport. Bosman sie do mnie juz przyzwyczaja, nie chce żeby cierpiał. Tym bardziej ze czeka na niego wspaniały dom.

Jeśli ktoś chciałby wspomóc finansowo Bosmana byłabym wdzięczna.
Nr konta podam na priv.

Posted

Dziękuję Agatko. Oczywiście prawidłowo zrozumiałaś moją przenośnie co do słodyczy. Moja Sarucha dostawała swoją karmę, ale zawsze pytałam czy nie chce też naszego objadu. Uwielbiała np. kwaśne zupy. To czemu nie miałam jej ich dawać. Żyła z nami 12 lat. Odeszła, bo miała raka wątroby i przerośniętą prawa komorę serca. Ale było jej u nas do końca dobrze. Tak też będzie Bosmanowi. Biorę za niego odpowiedzialność na całe jego życie. Agatko ja psa nie wezmę za darmo. Źle by się według przesądów chował. Jak mi go dostarczysz osobiście zapłacę 100 zł (resztę muszę mieć na lekarzy, bo w pierwszym okresie zamierzam być częstym gościem u wetki). Jeśli ktoś inny go przywiezie, forse dostaniesz na konto. Co do innych zwerząt: moi rodzice mają kota (przywlwczonego skądś przez Sarę), dokarmiam i wypożyczam łózko blokowemu kotu (przybłąkał się do bloku w którym na razie mieszkam -pobity, chory, z wybitymi
przednimi zębami. Sara go do mnie przyciągnęła, tyrpiąc nosem. Teraz się opiekuje nim cały blok i nie mamy szczurów.A wczoraj w wielką burzenie wiadomo z kąd przybłąkała się do mnie maleńka kotka (tak ze 2-3 tygodnie). Bosmanbędzie miał towarzystwo. Mąż jeszcze nie wie ale za pół roku jak Bosiu będzie chciał damy mu koleżankę owczarkę - sunię. Pozdrawiam

Posted

szanta-a jak myslisz skad ten rak watroby?
Agata69-nie zgodze sie zupelnie z Toba ,w punkcie karmienia.
Moje psy dostaja tylko dobra karme sucha zmieszana z miesem,owoce,oraz 1x w tygodniu podaje gotowane mieso z makaronem.
Psy nie dostaja u mnie zadnych ciasteczek ,gdyz cukier to trucizna .Dostaja psie ciasteczka i psie smakolyki.
Moj ostatni pies zyl 18 lat ,a przyczyna smierci byla angina pectoris.becne maja 9 i 10 lat.
Moja mama ma i miala zawsze owczarki niemieckie.Zyly przecietnie 14 lat ,tylko pierwszy zmarl za wczesnie w wieku 10 lat na raka watroby gdyz dostawal resztki z obiadu ,u poprzednich wlascicieli.
Obecne dostaja tylko sucha karme z miesem z domieszka zmielonych muszli.obecny owczarek 5-letni chodzi juz 3 lata 3x w tygodniu do psiej szkoly,zaznaczam to nie jest tresura.

Posted

Ja poproszę o nr konta - pod koniec przyszlego tygonia cos wplace nie bedzie to wielka suma bo sama mam 4 psy :) ale zawsze cos. Trzeba pomagac domom tymczasowym bo same nie udzwigna takiego ciezaru finansowego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...