DogMaster Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Jesteśmy z tobą Gonia trzymaj sie [*]:angel: Quote
Jupi Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 bardzo mi przykro:-( wiem co czujesz miałam podbną sytuacje z moim pierwszym psem dobkiem (Oza) zadne słowa nic tu nie pomogą trzymaj się:calus: dla Azy(*) Quote
g_o_n_i_a Posted July 31, 2008 Author Posted July 31, 2008 [quote name='Jupi'] zadne słowa nic tu nie pomogą trzymaj się:calus: Jupi, masz rację... Trzeba czasu żeby oswoić się z tym wszystkim, to jakby inna rzeczywistość i choć już jest trochę lepiej, to stale pozostaje ten ból w sercu. :-( Moja Piękna, jak zawsze uśmiechnięta.. Tęsknimy z Filutkiem za Tobą, Aza :-( <'> Quote
Paulina_mickey Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 To okropne i tak niesprawiedliwe....:-(:placz: Quote
Mała Rita Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 przykro mi strasznie... :( Za tęczowym mostem Azunia uśmiecha się do Ciebie swoim łaciatym pyszczkiem :) to nie jest Twoja wina... nie mamy wpływu na to co los zapisuje w naszych kartach... Gorace pozdrowienia z Łodzi :) Quote
g_o_n_i_a Posted August 3, 2008 Author Posted August 3, 2008 Azuś, smutno coś dzisiaj... I tęskno bradziej za Tobą... :-( <'> Quote
g_o_n_i_a Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Az, wszystko sie sypie ostatnio Próbuję jakoś iść do przodu, ale jak przyjdzie co do czego, to tak naprawdę stoję w miejscu i wciąż nie daję sobie z tym rady. Bez Ciebie wszystko jest takie inne, obce.. Az, tęsknie :( Quote
Kaya93 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Matko aż sie poryczałam, jak to czytałam zobaczyłam przed sobą moja Kaje ktora tez tak zginela:placz: miałam ją zaledwie 3 dni albo az 3 wiem ze to nie wiele ale przez ten czas zżylam sie z nią i pokochalam to miał być mój pierwszy piesek. Do tej pory nie moge sie z tym pogodzić, wiec wyobrażam sobie Twoj ból :-( Azuś [*]:calus: Quote
Paulina_mickey Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 Dla mnie też to jest straszne... I tak jak Ewa pisała również nie mogę sie z ta myślą oswoić... Quote
Mudik Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Wybacz Mamo,za to w pewnym stopniu porównanie ,zawsze kochałaś wszelkie zwierzaki i nie obruszyłabyś się za to, bo do końca tego nie można porównać z TWOIM odejściem,ale wiem Goniu jak to czuć taka cholerną bezradność, kiedy masz ochotę krzyczeć ,ze to nie prawda, to nie może byc prawda,ale jest i cholernie boli, dlatego musisz być dzielna i przetrwać ,wierzę,że dasz radę Dla Kropki [`] [`] [`] Quote
betty_labrador Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 :( Ból nie znika- z czasem zmienia sie tylko jego forma wyrażania.... [center](*)[/center] Quote
Dominika1987 Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Aulku, tak bardzo chciałabym abyś znów była z Gosią..... [*] Quote
g_o_n_i_a Posted August 16, 2008 Author Posted August 16, 2008 Minął już miesiąc, a ja... ciągle czuje się winna Twojej śmierci, Az. Przecież można było tego uniknąć i ta świadomość nie daje mi spokoju. Czas w ogóle nie leczy ran, jedynie przyzwyczaja do tego okropnego bólu. Czasami mam ochotę wykrzyczeć, bo to takie niesprawiedliwe. Staram się jakoś dać sobie radę, ale nie ma takiego miejsca, które nie kojarzyłoby mi się z Tobą. Az, miałyśmy kiedyś się stąd wyrwać, sama wiesz jak jest. Nasze plany mimo, że były praktycznie nierealne, to chociaż istniały w naszych marzeniach. A teraz... Obecna rzeczywistość jest jeszcze podlejsza niż była. I ta ogromna pustka w sercu. Azuś, brakuje mi Ciebie... Nasze stadko, Rodzina - jak to mówił Mateusz – rozsypała się. Az, w domu to Ty przecież rządziłaś, nie zawsze było idealnie, ale wszystko się wtedy jakoś trzymało. W domu zupełny chaos, Filon i kociaki szaleją i wzajemnie się wkurzają. Az, Ty umiałaś ich przywołać do porządku, ja nie potrafię. Oddałabym wiele, żeby cofnąć czas... Od jakiegoś czasu nie wchodzę na forum, bo czuje się tutaj obco i nie bardzo wiem co i gdzie mam pisać, czytać. Wszystko jakby straciło sens. Mam nadzieję, że niektórzy potrafią to zrozumieć. Jestem ogromnie wdzięczna tym, którzy tutaj zaglądają - dziękuję, że zostawiacie światełko dla mojej Azulkowej... "Pies zadaje ból tylko wtedy gdy umiera..." Az, przepraszam... Quote
ewatr Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 [quote name='g_o_n_i_a']Minął już miesiąc, a ja... ciągle czuje się winna Twojej śmierci, Az. Od jakiegoś czasu nie wchodzę na forum, bo czuje się tutaj obco i nie bardzo wiem co i gdzie mam pisać, czytać. Wszystko jakby straciło sens. Mam nadzieję, że niektórzy potrafią to zrozumieć. Jestem ogromnie wdzięczna tym, którzy tutaj zaglądają - dziękuję, że zostawiacie światełko dla mojej Azulkowej... . Azuniu ['] Twoja Pani nie powinna czuć sie winna bo nie jest wstanie mieć wpływu na wszystkie sprawy które sie " dzieją " zwyczajnie sie dzieją ..... To już miesiąc Azulko [']:-( Nie martw sie Goniu tym , że nie dasz rady sie zainteresować sprawami na forum .....żałobe każdy musi przeżyć po swojemu ...ale zaufaj mi tak nie bedzie do konca życia ...po jakims czasie .....powoli człowiek zaczyna znowu czuć ! I nawet nie umiem Ci napisać czy to dobrze ? Bo znowu zaczną pewne sprawy Cie uwierać i boleć ale to bedzie znak , że może dasz rade juz do nas wrócic ....... Bedziemy cierpliwie czekać ! Quote
psiulka Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 Goniu, nie masz co się obwiniać, to przecież nie Ty wtedy prowadziłaś ten samochód..... Azunia na pewno jest przy Waszej gromadce tylko już nie ciałem, a duszą. Na pewno podchodzi do Ciebie i liże Cię po twarzy gdy płaczesz. Jestem pewna, że tak jest, Azulka nie zostawiłaby Cię samej................. Quote
g_o_n_i_a Posted August 22, 2008 Author Posted August 22, 2008 wiersz autorstwa Klamerki 'Przepraszam' Czasem się budzę w nocy, ciemnej jak kawa bez mleka. Oddycham szybko, ciało mam bezwładne, zamykam oczy, próbując zasnąć. Kołdra wydaje się za ciężka. Poduszka - za twarda. Materac - nabity gwoździami. Znów próbuję zasnąć. Znów przychodzi codzienny koszmar. Jego cichy jęk, lekka plama krwi na aswalcie. Leży bezbronne ciałko. Przychodzą myśli samobójcy. Przychodzi wyrzut sumienia. Przychodzi o Nim Wspomnienie. Nasze wspólne chwilę, patyki, piłeczki, skoki, kąpiele w jeziorach i biegi za rowerem. Przychodzą Szczenięce Lata. Pierwsze szczekanie, pierwsze komendy. Pierwsze spanie w moim łóżku. I znów powrót. Głupiej chwili nieuwagi. Nie dająca mi zasnąć. Czasu nie cofnę. Nie potrafię. Przepraszam. Kochałam tak bardzo, a teraz nie potrafię przywrócić Ci życia. Zamykam oczy. Pościel się porusza. Nowy pies. Nie taki jak ty. Chociaż wiecznie porównywany. Uratowany przed psim obozem koncentracyjnym. Nie zapomnę o Tobie, bo nie mam jak. Rany są głębokie, zaschnęły tylko z zewnątrz. W środku cały czas, ktoś sypie na nie sól. Ale On... Uratowałam Go. Nie potrafiłam skazać na śmierć. Jedną już uczyniłam. Twoją. Przepraszam. Az <'> ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.