karjo2 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Pomyslow na sytuacje, na odleglosc, podrzucilam sporo. I inni tez. Prosze, proponuj takie "silowe" rozwiazania ostrozniej, bo ktos nieopatrznie poslucha, a potem w wiadomosciach bedzie... Quote
BlackSheWolf Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 karjo2 napisał(a):Ostatnio, to znaczy? I co probowalas z nim robic, skoro nic nie dawalo efektu? Latwiej bedzie cos podpowiadac. no w wakacje. On ma codziennie spacery z panem. Ale wiadomo on ma duzo sily wiec ... tzn zle powiedzialam, ze nie dalo efektu... Osko nie ciagnie juz jak kiedys. Kiedys to ja wracalam do domu a rak ie czulam. teraz jest juz lepiej. Metoda jaka na niego podzialala to, gdy probowal ciagnac ja go lekko szarpnelam i wydawalam komende. Jak szedl dobrze, to dostawal nagrode. Jak zaczynal ciagnac jak wół, to ja stawalam i czekalam. JAk obracal sie jakby pytajac "o co chodzi" dostawal nagrode. Juz bylo dobrze. Jednak jakby to powiedziec odechcialo mu sie szkolenia... i przestal zwracac na mnie uwage. Quote
BlackSheWolf Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 dziekuje wam za kazda rade. Znam miejsce gdzie bede mogla cwiczyc z nim chodzenie na smyczy. Tylko prosze... jakies rady... bo ja juz nie mam sily :-( nie wiem jak skupic jego uwage na mnie... i najlepiej jest tak jak na szkoleniach chodzenie po okregu ? Quote
karjo2 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Bo pies jest psychicznie zaniedbany, a taki czlowiek, jak jego wlasciciel, nie powinien miec zadnego zwierzaka. Nic dziwnego, ze mlody pies, niewybiegany, szlaeje i energia go roznosi... http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/luzna_smycz.html I wczesniejsze pomysly na zwolnienie tempa spaceru. Zaczniesz z psem cos robic, to zacznie reagowac, ale to praca od podstaw. Jestes na Dogo juz tyle, ze wiesz co i gdzie szukac ;). Poza tym poczytaj szkolenie owczarka przez p. Mrzewinska http://zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/ A po co chodzenie po okregu ?? Quote
BlackSheWolf Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 pies ma dobra opieke. Ten pan mial juz dobermana, rottka i radzil sobie z nimi wspaniale. Osko ma naprawde ciezki charakter. Nie umiem wam nawet tego opisac... Quote
Kinia Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Zacznij konsekwentnie stosować metodę drzewka na pewno podziała. I polecam jak drugi pies jest dosyć daleko,a Osko go widzi, zanim się nakręci ODBIECw drugą stronę i nagradzać. Quote
karjo2 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 To nie pies jest trudny :evil_lol: Raczje wymaga od czlowieka zaangazowania i pomyslunku. Tu troche tez jest fajnych pomyslow: http://www.dogs.gd.pl/kliker/ A dobki i rotki odbiegaja wymaganiami od onkowatych.. Tym bardziej mam kiepskie zdanie o czlowieku z doswiadczeniem w psach, dajacym psa na spacer komus, kto sobie z nim nie radzi... Moze jakas przewrazliwiona jestem... Ale nie chcialabym sie z Toba i Oskiem spotkac na ulicy, bez urazy ;) Quote
Kinia Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Na stronie klikerowej jest taki sposób w zakładce o agresji nie moge tego znlazeźć ale chodzi o to, że uczysz psa skupiania i kiedy mijacie drugiego skupiony pies nie może się rzucić. Musicie wypracować skupianie. Quote
BlackSheWolf Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 karjo2 napisał(a):To nie pies jest trudny :evil_lol: Raczje wymaga od czlowieka zaangazowania i pomyslunku. Tu troche tez jest fajnych pomyslow: http://www.dogs.gd.pl/kliker/ A dobki i rotki odbiegaja wymaganiami od onkowatych.. Tym bardziej mam kiepskie zdanie o czlowieku z doswiadczeniem w psach, dajacym psa na spacer komus, kto sobie z nim nie radzi... Moze jakas przewrazliwiona jestem... Ale nie chcialabym sie z Toba i Oskiem spotkac na ulicy, bez urazy ;) ja sobie z nim radze jakos. tzn nie wypuszcze go nigdy z reki. Bez smyczy chodzi ladnie, przychodzi na zawolanie itd. ale poprostu on jest bardzo ale to bardzo energiczny i na smyczy sa z nim problemy. On ma dni kiedy jest spokojny. Ale wczoraj to dal mi popalic. Wiesz co nie wiem wlasnie dlaczego... np. ostatnio wzielam go do miasta na spacer. Szedl york i obszczekal Osko. Osko nawet nie zareagowal. Szedl grzecznie. Ale czasem jest tak, ze ja nie umiem go utrzymac... Quote
WŁADCZYNI Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 On może być znudzony ciągłym ćwiczeniem luźnej smyczy może dlatego nie interesuje go to co proponujesz? Quote
BlackSheWolf Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 nie wiem.... moze juz i tak... to jak mam go nauczyc ? :( chociaz on od poczatku nie ywkazywal jakiejs radosci z tego ze musi cwiczyc... Quote
BlackSheWolf Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 eh... za godzine ide z nim na spacer... jestem ciekawa co dzis sie wydarzy... Quote
karjo2 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 BlackSheWolf napisał(a):. Osko (ONek) jak widzi inne psy na spacerach to dostaje szalu... a ja nie moge go utrzymac... .. narazie unikam miejsc gdzie moga byc jakies psy... bo nie daje rady go utrzymac... dzis probowalam z nim isc na łaki, gdzie ludzie spaceruja z psami... . ... i podbiega tam odrazu... i lata razem z tym psem wzdluz siatki i szczeka...a ja biedna nie mam sily go utrzymac... kiedys to on mi krzywde zrobi... BSW, sama to napisalas, a ja tylko wyciagam wnioski z Twoich opisow... Skoro jest ryzyko, to po co upierasz sie przy spacerach i to w ruchliwe miejsca, np. do miasta? Po co upierasz sie w ogole przy wychodzeniu z tym psem? Tak jak dziewczyny, radza, moze pies ma serdecznie dosc jednego cwiczenia, sprobuj kilku krotkich sesji, z roznymi poleceniami.. A od wychowywania jest wlasciciel, przeciez ponoc swietnie sobie radzi... :roll: Quote
WŁADCZYNI Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 BlackSheWolf napisał(a):nie wiem.... moze juz i tak... to jak mam go nauczyc ? :( chociaz on od poczatku nie ywkazywal jakiejs radosci z tego ze musi cwiczyc... a jak Tobie nauczyciel kazałby pisać w kółko jedną literę, codziennie to byłabyś zadowolona?;) Baw się z nim, ćwicz różne rzeczy, pokaż jak fajnie się współpracuje i jak fajnie jest z Tobą. Quote
dog193 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 karjo2 napisał(a):Pomyslow na sytuacje, na odleglosc, podrzucilam sporo. I inni tez. Prosze, proponuj takie "silowe" rozwiazania ostrozniej, bo ktos nieopatrznie poslucha, a potem w wiadomosciach bedzie... Tylko mi chodxzi o to jak np. się nie zauważy innego psa, a potem jest juz za późno, bo pies się nakręci. Co wtedy zrobisz?? Bo ja nie widzę innego sposogbu jak tylko użycie troche siły, bo BlackSheWolf pisała, że nic innego nie pomaga. Zgadzam się z WŁADCZYNIĄ - pies pewnie się nudzi. Staraj się jak najbardziej urozmaica wasz wspólnie spędzony czas. Quote
WŁADCZYNI Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 nie ma opcji nie zauważy - psy są raczej spore a zauważanie to kwestia trenigu. Co prawda prowadzi to do ciężkiej paranoi i obserwacji otoczenia zawsze i wszędzie nawet jak wychodzimy bez psa ale jest możliwe. Wyjątkiem są zakręty bo niestety nie zawsze widać. Zawrócić i odejść, a najlepiej zaprzestać chodzenia w takie miejsca i skupić się na nauce skupiania psa i dopiero później wystawiać go na takie bodźce. Zresztą wtedy też trzeba ostrożnie bo właściciele psa w ogrodzie nie zawsze lubią jak się przed nim spaceruje w ramach treningu:diabloti: co ja uskuteczniam przed 22 w ramach ćwiczenia skupienia w ekstremalnych sytuacjach. Użycie siły czemu nie jak nie ma innej opcji, ale żeby użyć kolcy musisz mieć luźną smycz a jak na razie wiemy tyle że pies ma w doopie kolczatkę i ciągnie się na niej a nawet wyrywa. Quote
BlackSheWolf Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 dzieki za rady. dzis bylo juz troche lepiej. coprawda bylismy tylko na godzine ale bylo troche lepiej. Pierwsze mocne pociagiecie bylo gdzies po pol godzinie chodzenia i zabawy. To ja dla mnie to cud. Troche smaczkow, zabawa itd. Jednak pociagnal jak zobaczyl innego psa. Nie chcial biec do niego ale musial isc powachac, bo piesek sie zalatwil... eh. ale i tak bylo lepiej. pozniej 2h spedzilismy u niego na podworku. Quote
dog193 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Ale ja jednak wolę dmuchac na zimne - dużo ludzi mówi, że jestem przewrażliwiona:evil_lol: Quote
Kinia Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 Skąd ja znam wypatrywanie psów:) Sama to robię i chyba jestem przewrażliwiona na tym punkcie:) Teraz mam łatwiej niż kiedyś bo Marley inaczej reaguje na różnie wyglądające psy:) Ale oczy mam dookoła głowy:) Quote
marmara_19 Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 globalnydog193 napisał(a):To tu chyba może pomóc tylko męska ręka. Obwaiam sie, że nie masz takiej siły, żeby go trzymać w takiej sytuacji przy sobie... hmm mialam 15/16 lat i radzilam sobie z ONem kolezanki.. sama majac 2 male pieski... teraz tez nie ejst problemem dla mnie utrzymanie swojego silnego psa na miekkiej obrozy nawet jak zobaczy kot ai do neigo wyrwie w momencie kiedy ja sie tego nie spodziewam.. Quote
marmara_19 Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 dla mnie w ogole jest niedorzeczne wyprowadzanie cudzego duzego psa, z ktorym sobie fizycznie dziewczyna nie radzi i tym smaym twierdzi, ze z psme ejst cos nie tak.. jesli wlasciciel sobie radzi to nei znaczy, ze ona tez musi.. ja ze swoimi spami spokojnie chodze, moja siostra tez.. ale matka czy ktos obcy juz by tak kolorowo nie mial... blackshewolf zajmij sie lepiej peiskami w schronisku a Osko zostaw w spokoju.. chcesz jeog czy siebie na sile uszczesliwic?jelsi peis ma wybieg, ma dobra opieke to daj mu swiety spokoj... Quote
karjo2 Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 OT, ale mala prosba do Marmary, pisz troche bardziej zrozumiale. Literowki i przekrecone slowa naprawde nie ulatwiaja czytania. Quote
BlackSheWolf Posted July 21, 2008 Author Posted July 21, 2008 nie chce się kłócić ale ja was prosiłam tylko o parę rad, a nie mówienie mi o tym co mam robić. Nie odpuszcze sobie Osko bo znam go od szczeniaka i idzie nam już coraz lepiej. Umiem go utrzymać. Tak jak pisałaś miałaś 15lat i radziłaś sobie z ONkiem koleżanki. Ja mam 17 i radze sobie z OSko. Nie piszcie na temat tego, czego nie widzieliście. Wiem z moich opisów możecie sądzić, że ja latam za nim jak opętana i nie daje sobie rady. Ale poprostu byłam trochę załamana tym, że Osko nie chciał nauczyć się chodzenia na smyczy. Teraz jest lepiej i mogę się pochwalić, że po tygodniu pracy z nim widze bardzo ładne postępy. Na ostatnim spacerze bez problemu omineliśmy dwa psy. Do jednego się wyrywał, a mianowicie do huskiego, który warczał na Osko, gdy go zobaczył. Więc wzięłam Osko na bok i przeczekałam aż psiak przejdzie. A z jedną sunia latał sobie po łąkach i WRÓCIŁ bez problemu gdy go zawołałam. Po tygodniu zrobił duże postępy. Nie wiem dlaczego napisałaś, że mam OSko zostawić w spokoju. On uwielbia spacery ze mną, bardzo sie do mnie przywiązał. Nieraz gdy przychodze do niego,to on leci po smyczy i przynosi mi abym go zabrała. A i nigdy nie napisałam, że z psem jest coś nie tak :shake: chciałam poprostu nauczyć go chodzenia na smyczy, bo wiem, że jego właściciel nie nauczy go tego, więc co ? mam OSko tak poprostu zostawić ? A i powiem ci, że on słucha mnie jak mało kogo. JEdynie swojego Pana bardziej słucha. Ale np. ja radze sobie z nim lepiej niż jego właścicielka, która była z nim raz na spacerze i powedziała, że rady sobie nie dawała. hm... czy ja próbuje siebie uszczęśliwić ? a powiem ci, że to działa na mnie i na niego. Dzieki mnie Osko ma wspaniałe spacery i wiem, że on to bardzo lubi. A co do mnie.. Jak wiesz nie mam psa, a śmierć Kleksia przeżywam bardzo... a Osko pozwala mi zapomnieć o wielkiej pustce i bólu jaki mam w sercu... Quote
soti Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Cześć, ja też mam onka. Ma 13 miesięcy i od zawsze po prostu MUSI się przywitać z każdym psem. Teraz niestety jak jest na smyczy zdarza mu się napadać na inne psy i zachowywac się wobec nich bardzo agresywnie, rzycać, szczekać itp. Powoli z tym walcze i ograniczam jego spacery z moją mamą, która też nie daje sobie z nim rady i to przez nią się tak zachowuje. Więc tak. Nam dużo pomogło szkolenie PT w grupie z innymi psami. Aż sama byłam zaskoczona, że on potrafi skupiać się tylko na mnie. Ale ja mam to szczęście, że mój pies jest wiecznie głodny i zrobi wszystko za kawałek jedzenia - a jak już mam pasztecik to w ogóle :) Na szkoleniu opanowaliśmy komendę "noga". I teraz jeśli idzie sobie pies, ja wcześniej go wypatrzę i już wcześniej karzę iść przy nodze to jest ok. Wprowadziłam tez komendę "fe" i jesli tylko szczeknie, skoczy, warknie od razu mocne szarpnięcie, fe i noga. I powiem ci, że działa. Najczęściej wystaczy tylko jedno fe, ale ważne żeby powiedzieć je w odpowiednim momencie, bo np jak Kendo idzie z moim chłopakiem to te jego fe jest po fakcie i nic nie daje. Nie wiem czy masz głodomora, ale ja przez jakiś czas zabierałam ze sobą super pyszne smakołyki. I kiedy obok przechodził pies po porstu zatrzymywałam się i go karmiłam - ale trzeba to robić cały czas, bo nawet ta krótka chwila na wyciągnięcie smakołyka z kieszeni wystarczy aby pies przestał sie tobą interesować. Co jeszcze... Możesz po porstu się zatrzymywać, stać i czekać. Kendo jak widzi psa to najczęściej siada, kładzie się i go obserwuje przez chwilę (ale to jak pies jest dalej). Jeśli czasami możesz pozwolić na to aby pobiegł do innego psa to odepnij smycz tylko po tym jak usiądzie. No i ostatnia rzecz - jesli rzeczywiście bardzo się rzuca i ciągnie to najlepiej kup kantarek - sprawdza się świetnie!!! Quote
WŁADCZYNI Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 No i ostatnia rzecz - jesli rzeczywiście bardzo się rzuca i ciągnie to najlepiej kup kantarek - sprawdza się świetnie!!! a czemu dziala świetnie? Bo działa mocno... Kantar nie jest rozwiązaniem bo zapobiega, a nie uczy. Psa trzeba nauczyć mijania na luźnej smyczy, interesowania się właścicielem w każdej sytuacji etc managment tego nie zrobi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.