Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nescca napisał(a):
Chyba Aksel już domku nie szuka. Miał być u Justynki do całkowitego wyleczenia (rehabilitacja po operacji)....chciała go troszkę podchować i potem poszukać mu domku gdzieś blisko siebie....aby mieć go "na oczach" ale w tej chwili nawet nie chce o tym słyszeć. Myślę ,że za wcześnie o tym mówić. A po za tym...... NIE WIERZĘ ŻE GO ODDA. Nie teraz... po tym jak dwa razy wyciągałyśmy go śmierci spod kosy. A po za tym.... jeszcze nie odbyła się sprawa w sądzie przeciwko oprawcy Axelka. Poczekamy....zobaczymy......


acha. no to wszystko jasne. zyczymy Akselkowi "słodkiego miłego życia" i duuuuużo zdrowia w najlepszym domku:)

A ta sprawa w ogole się odbedzie? Ciekawa jestem czy i jesli to co sędzia orzeknie...pewnie mała szkodliwosc społeczna..

  • Replies 309
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nescca napisał(a):
Chyba Aksel już domku nie szuka. Miał być u Justynki do całkowitego wyleczenia (rehabilitacja po operacji)....chciała go troszkę podchować i potem poszukać mu domku gdzieś blisko siebie....aby mieć go "na oczach" ale w tej chwili nawet nie chce o tym słyszeć. Myślę ,że za wcześnie o tym mówić. A po za tym...... NIE WIERZĘ ŻE GO ODDA. Nie teraz... po tym jak dwa razy wyciągałyśmy go śmierci spod kosy. A po za tym.... jeszcze nie odbyła się sprawa w sądzie przeciwko oprawcy Axelka. Poczekamy....zobaczymy......


Fiu Fiu.. Skąd ja to znam ? :siara:
Niby tymczas.. Chory piesek.. I nam również już pół roku minęło z tą czarną mendą Figą . :evil_lol:

Posted

Cześć cioteczki.... Ax nasiusiał dziś morze....w kuchni na kaflach...ale niech tam :) Koopki brak :multi: W nocy oćwiczył pół miseczki kleiku ryżowego , bo wczoraj za chiny ludowe nie chciał go tknąc. Najgorsze jest to ,że w nocy odgryzł korek od venflona. Moj Larguś był apatyczny przez dwa dni. Nic nie jadł....ale chyba wczoraj nastąpiła poprawa ponieważ chodził i żebrał .... to dobry znak. W ogóle to on teraz jest na nas mocno obrażony ,bo do domu przytargałam niewidoma wiewiórke leśną...jest u mnie na rekonwalescencji... Largo jest obrażony więc trudno mi stwierdzić czy w jego zachowaniu nastąpiła jakaś poprawa. Sądząc po wczorajszym apetycie...to tak. No i wiecie....dostał 10 ml surowicy. Myślę ,że to też zrobiło swoje. Dzieki za pamięc o moim Lalusiu...Majga. Znaczy on dla mnie bardzo wiele. To moje najgrzeczniejsze z dzieci. No i nie pyskuje...i kocha mnie bezwarunkowo....i nie woła o kasę. Same zalety....

Posted

nescca napisał(a):
Cześć cioteczki.... Ax nasiusiał dziś morze....w kuchni na kaflach...ale niech tam :) Koopki brak :multi: W nocy oćwiczył pół miseczki kleiku ryżowego , bo wczoraj za chiny ludowe nie chciał go tknąc. Najgorsze jest to ,że w nocy odgryzł korek od venflona. Moj Larguś był apatyczny przez dwa dni. Nic nie jadł....ale chyba wczoraj nastąpiła poprawa ponieważ chodził i żebrał .... to dobry znak. W ogóle to on teraz jest na nas mocno obrażony ,bo do domu przytargałam niewidoma wiewiórke leśną...jest u mnie na rekonwalescencji... Largo jest obrażony więc trudno mi stwierdzić czy w jego zachowaniu nastąpiła jakaś poprawa. Sądząc po wczorajszym apetycie...to tak. No i wiecie....dostał 10 ml surowicy. Myślę ,że to też zrobiło swoje. Dzieki za pamięc o moim Lalusiu...Majga. Znaczy on dla mnie bardzo wiele. To moje najgrzeczniejsze z dzieci. No i nie pyskuje...i kocha mnie bezwarunkowo....i nie woła o kasę. Same zalety....



:multi::multi::multi: jak dobrze, że wszystko zmierza ku dobremu.

Napisz jesli masz czas więcej o tej wiewiorce. Jak to możliwe ze ona slepa? I oczywiscie wiedziala komu w ręce wpaść

Posted

[quote=Charly;10556 (...)Napisz jesli masz czas więcej o tej wiewiorce. Jak to możliwe ze ona slepa? I oczywiscie wiedziala komu w ręce wpaść
Błagam by nie dopytywać o wiewiórkę :shake:, bo...ja znów śmiechowo nie wyrobię. Nescca, jak zdawała mi o niej relację to pomimo faktu, że biedulka jest ślepa, ja parskałam. :oops:

Posted

nescca napisał(a):
Cześć cioteczki.... Ax nasiusiał dziś morze....w kuchni na kaflach...ale niech tam :) Koopki brak :multi: W nocy oćwiczył pół miseczki kleiku ryżowego (...) Moj Larguś był apatyczny przez dwa dni. Nic nie jadł....ale chyba wczoraj nastąpiła poprawa ponieważ chodził i żebrał .... to dobry znak. (...)....

Cały czas zaciskam kciuki za oba piesie! Cieszą takie wieści. Mam nadzieję, że choć trochę pospałyście.

Posted

Kiedyś słyszałam historię o starszej pani bardzo źle widzącej,która dokarmiała wiewiórkę z wyleniałym ogonkiem taką biedną i chora .Ja sie potem okazało był to cwany szczurek który nie bał sie ludzi i korzystał z darmowej stołówki :evil_lol::evil_lol::evil_lol:.

Posted

Fruzia trafiła d mnie dwa miesiące temyujako osesek. Znaleziona została blisko parku....leżała przy drodze. Najprawdopodobniej miała bliskie spotkanie z autem. Z najgorszego stanu wyciągneła ją pewna cudowna Pani..... która podawała jej leki przeciw krwotoczne ...(maleństwo miało krwiaka w mózgu). Kiedy wyszła z najgorszego....trafiła do mnie...na rekonwalescencję. Dla niej to sanatariu...a dla mnie szpital psychiatryczny ,bo .....Fruzia ma ADHD.... i chorobę psychiczną... Strerroryzowała cały dom. Fuka na kota...odgania psa....a nas gryzie...jeśli tylko sobie przypomni ,że ma zęby. Cały dom podporządkowany jest Fruzilce. O 4 nad ranem zaczyna tańczyć swój taniec opentańców....przytupując przy tym jak stara wytrawna góralka. Nie da rady spać..... UWIERZCIE. Docelowo wiórcia trafi do ogromnej woliery...którą zbudujemy jej przy stajni mojej kochanej Pani wetki....więc przyszłośc maluje sie przed nią świetlista....choć nie na wolności. Niestey.... nie może wrócic juz do naruralnego środowiska. Nie poradzi sobie..... mimo tego ,iż zauważyłam ,że chyba wzrok jej powoli wraca.Ale dopiero niedawno przestałam karmić ją z buteleczki. ... i nie wiem czy potrafiła by wyżywić sie sama...w lesie. Czas pokaże..... Za jakiś czas dołączę fotke Fruzi....jeśli zdążę ją sfotografować.... po zawsze zdąży pitnąc mi sprzed obiektywu....

Posted

ATLANTYDA napisał(a):
Kiedyś słyszałam historię o starszej pani bardzo źle widzącej,która dokarmiała wiewiórkę z wyleniałym ogonkiem taką biedną i chora .Ja sie potem okazało był to cwany szczurek który nie bał sie ludzi i korzystał z darmowej stołówki :evil_lol::evil_lol::evil_lol:.



:-D:-D:-D super szczurek:multi:

Posted

nescca napisał(a):
Fruzia trafiła d mnie dwa miesiące temyujako osesek. Znaleziona została blisko parku....leżała przy drodze. Najprawdopodobniej miała bliskie spotkanie z autem. Z najgorszego stanu wyciągneła ją pewna cudowna Pani..... która podawała jej leki przeciw krwotoczne ...(maleństwo miało krwiaka w mózgu). Kiedy wyszła z najgorszego....trafiła do mnie...na rekonwalescencję. Dla niej to sanatariu...a dla mnie szpital psychiatryczny ,bo .....Fruzia ma ADHD.... i chorobę psychiczną... Strerroryzowała cały dom. Fuka na kota...odgania psa....a nas gryzie...jeśli tylko sobie przypomni ,że ma zęby. Cały dom podporządkowany jest Fruzilce. O 4 nad ranem zaczyna tańczyć swój taniec opentańców....przytupując przy tym jak stara wytrawna góralka. Nie da rady spać..... UWIERZCIE. Docelowo wiórcia trafi do ogromnej woliery...którą zbudujemy jej przy stajni mojej kochanej Pani wetki....więc przyszłośc maluje sie przed nią świetlista....choć nie na wolności. Niestey.... nie może wrócic juz do naruralnego środowiska. Nie poradzi sobie..... mimo tego ,iż zauważyłam ,że chyba wzrok jej powoli wraca.Ale dopiero niedawno przestałam karmić ją z buteleczki. ... i nie wiem czy potrafiła by wyżywić sie sama...w lesie. Czas pokaże..... Za jakiś czas dołączę fotke Fruzi....jeśli zdążę ją sfotografować.... po zawsze zdąży pitnąc mi sprzed obiektywu....


:loveu:bardzo chcialabym zobaczyc jej zdjecie:loveu:Bardzo. to ona sobie wolno biega po Twoim mieszkaniu:-o?

Posted

Charly napisał(a):
:loveu:bardzo chcialabym zobaczyc jej zdjecie:loveu:Bardzo. to ona sobie wolno biega po Twoim mieszkaniu:-o?

Z tego, co wiem to dosłowne kibluje/łazienkuje.;)

Posted

Ona jest w klatce....ale wiecie....to strasznie żywe zwierzątko. Tak bardzo mi jej żal ,że w ciągu dnia (kibluje) dosłownie...tak jak napisała Majga. Poprostu chowam dywaniki i wpuszczam ja do WC. Tam okupuje umywalkę.... wskakuje na sedes...obgryzając deske.... rozwija papier,co kocha chyba najbardziej na świecie. Ktokolwiek chce skorzystać.... to musi zagonic ja do klatki. A to nie takie proste..... bo jak ona sie kapnie ,że ma wrócić do wiezienia.... to gryzie bezlitośnie!!!! w co popadnie. Mi dziś odbila wszystkie ząbki na udzie :) Ale miała rodochę..... Na wolności nie biega...ponieważ ja jestem strasznie zazwierzęcona. Pies , kot, dwie koszatniczki i straszyki diabelski i australijskie....do tego ta ruda małpa. Zaznaczam...mieszkam w bloku ,więc to nie jest łatwe. a do tego trwa u mnie remont....i jeszcze Aksio.... Boże..mój chłop jest święty. Dopiero teraz sobie to uzmysłowiłam :)...acha....i dwoje dzieci ;)

Posted

Nesca jestes bohaterem dogomani:loveu::loveu::evil_lol:

koszatniczki są piękne, cudowne- ale one też chyba lubią biegac jak szalone i grysc wszystko. fajnie, że nie trzymasz tylko jednej koszatniczki jak inni ludzie:-(

Zdrówka Wam wszystkim- Tobie w szczególności. Wrzuc jakies zdjecia zwierzakow (skoro sie juz naumiałas;))..wszystkich:lol:

Posted

nescca napisał(a):
(...) Boże..mój chłop jest święty. Dopiero teraz sobie to uzmysłowiłam :)...acha....i dwoje dzieci ;)

A nie mówiłam??? :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...