basia0607 Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Moja corka wyprawadzila sie do Zabrza zabierając ze soba Akselka, szczeniaka pobitego przez alkoholika . Aksel jest chory. Dostal kroplowke, leki ale nie ma poprawy. Teraz leży ,nie wstaje, wysiek z nosa , wymioty. Jest zimny. Justyna siedzi nad nim i placze. Jej chlopaka nie ma. Nie zna Zabrza ,nie ma samochodu, jest tam sama. czy jest ktos kto moż e do niej pojechać i zawieśc psa do dobrego weta ? Aksio ma wszystkie szczepienia. Quote
agusiazet Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Z Zabrza jest Dzikus, ma szczeniaka z Dogo, więc na pewno zna wetów. Telefon do niej ma pewnie Supergoga, bo wyadoptowała jej tego szczeniaka!!! Quote
basia0607 Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 Akselek jest w Katowicach u dr. Czogały ma 41 st. goraczki, przywiezli go w stanie agonalnym. Wyglada to tak jakby kos go otrul ale to niemożliwe !Nie mógl tez zjeśc nic na spacerze, jest pilnowany.Zauwazyłam ,że gumowa kura nie ma nóg, ale wet, mowi, że by to zmymiotowal. Justyna placze, mnie sie wszystko w srodku trzęsie . Mamy w przytulisku parwo ale Aksio ma szczepienia i nie mial z psami kontaktu. Różnie mysle. Quote
basia0607 Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 Aksio jeszcze żyje ale to juz chyba koniec. WEt. stwierdzil, ze wyglada to na silne zatrucie tak jakby mu i ktos wlal trucizny do pyska.Ma tez zapalenie płuc. , rano polecial z niego kal z krwią. Justyna z placzu nie moze mówić, jest sam sama a ja nie mogę jej pomóc ! Quote
agusiazet Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Prawdziwa tragedia - Akselku trzymaj się!!! Quote
basia0607 Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 W testach nie wyszlo parwo. Obecnie ma robiony test na boleriozę. W chwili obecnej , podawane jest mu osocze krwi. Stan nadal krytyczny. U mnie na tarasie stoi datura , może zjadl liść ? różnie myśle, może coś chwycil na spacerze, blisko są dzalki, może ktos cos pryskal ? Justyna śpi w samochodzie, jest wykończona. Siedzi przy Aksiu od 22 wieczór do teraz. Rachunek do tej pory 600zl. Święty Franciszku , nasz patronie, nie zabieraj go nam ! Quote
agusiazet Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Dołączam się do próśb do Najwyższego o Akselka, tak kochany pies nie może odejść!!! Quote
GameBoy Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 biedny mały, Basia przekaż Justynie, że jesteśmy z nią i trzymamy kciuki za malucha Quote
AgaiTheta Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 O Matko Święta!!!!!!!!!!!! Basia co to za lecznica????????? Quote
AgaiTheta Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Ja w tamtych okolicach znam tylko jedną, tam wszystkie nasze boksie wracają do życia. Dzwoń jak bedzie potrzeba transportu, poprosze nasze dziewczyny z Katowic. Quote
basia0607 Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 Wracaja z Aksiem do domu. Wet twierdzi, że pies zjadl cos bardzo toksycznego. Ma spalone lelita, krwawiące.Jest przytomny ale już nie reaguje na ból. Jutro znowu jazda do Katowic, następone badanie, Aby przeżyl. Dzsiejszy rachunek to 700zl !!! :placz: Quote
Kasia Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Basiu dostałam Twoje PW. Czy chodzi Ci o allegro cegiełkowe? Jeśli tak to oczywiście wystawię je na Twoje Stowarzyszenie ale ktoś musi wymyśleć tekst, dobry tekst. Ja jestem teraz na urlopie, net mam chwilowo i tylko do jutra bo jutro zaś jedziemy dalej i nie mam możliwosci i czasu kombinować co napisać. Jeśli ktoś wrzuci tu tekst to rano wystawiam aukcję!!! Quote
basia0607 Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 Poprosilam dziewczyny o robienie tekstu. Aksio juz w domu, umęczony , obolały. Justyna umyła mu doopke , zalożyła pampers i śpi zawiniety w koc. Weci nic nie mówią, bo co tu mowić. Justyna tak placze, że nie moge jej zrozumieć przez telefon a ja boje sie odbierać telefonu. Boję się nocy ! Quote
majqa Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Kasia napisał(a):(...) Jeśli tak to oczywiście wystawię je na Twoje Stowarzyszenie ale ktoś musi wymyśleć tekst, dobry tekst. Ja jestem teraz na urlopie, net mam chwilowo i tylko do jutra bo jutro zaś jedziemy dalej i nie mam możliwosci i czasu kombinować co napisać. Jeśli ktoś wrzuci tu tekst to rano wystawiam aukcję!!! Nie jestem w stanie obiecać Basiu, że tekst będzie na rano, jak chce Kasia. Pisałam Ci na PW. Jeśli zdołam to w godzinach 8-13, a to może być za późno. Pisz jeszcze do kogoś o tekst. Koniecznie. Quote
majqa Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Nie mogłam spać więc zrobiłam tekst ale daleko mu do doskonałości. Ból, pisałam Ci z czego wynikający, odbiera mi szansę na poprawne myślenie. Mam nadzieję, że ktoś zrobi lepszy. Tak, czy owak, wklejam swoje wypociny. Bokserek Aksel.Maleństwo.Jeszcze tli się w nim iskra życia.Pomocy! Ile jest w stanie wycierpieć maleńkie, dygoczące bólem ciałko psiego dzieciaka? Na przykładzie Akselka widać, że zatrważająco wiele. Z chwilą, gdy został wyrwany z piekła, jakie mu stworzył właściciel, alkoholik i degenerat w jednej osobie, to biedactwo zaczęło piąć się po kolejnych szczeblach drabiny nieszczęścia. Złudnie wydawało się, że opuszczenie domu pana, stanie się przepustką ku normalności. Pobity szczeniaczek, na granicy życia i śmierci trafił do lecznicy weterynaryjnej. Sama obecność lekarza, choćby najlepszego, nie jest rękojmią zdrowia. Tu dopiero, po pierwszych badaniach, obserwacjach objawów, jakie zdradzał organizm tego drobiażdżka, zauważono, że coś bardzo poważnego jest jeszcze na rzeczy. Psinka gaśnie w oczach, płacząc, piszcząc, nie mogąc poradzić sobie z katorgą, jaka stała się udziałem jej organizmu. Jak tu wykrzyczeć życzliwemu otoczeniu, że boli, że życie uchodzi? Jak wyrazić w psim języku i zostać zrozumianym, bezmiar rezygnacji, strachu przed śmiercią, a jednocześnie wykrzesać wolę przetrwania??? Stan i szanse Akselka są pod wielkim znakiem zapytania. Biedak ma bardzo niską temperaturę, jest wręcz lodowato zimny. Kroplówki nie skutkują, wdało się zapalenie płuc, w kale wykryto krew. Psinką targają wymioty, jego wszelkie siły fizyczne, krótkimi zrywami, mobilizują się do usunięcia "czegoś" z wnętrza. Opinia weterynarzy jest zgodna. Nim dobra, ludzka ręka wyrwała Akselka z objęć kata, nie wiadomo jakim sposobem, na jakim etapie wydarzeń, do jego organizmu dostała się nieznana trucizna/ toksyczna substancja. Ta istotka ma popalone, krwawiące jelita. Próżno dochodzić, kto do tego przyłożył rękę. Może zdążył to jeszcze uczynić oprawca? Tu nie mamy pewności, nie wolno więc ciskać na oślep oskarżeniami. W chwili obecnej toczy się walka, niezwykle kosztowna psychicznie, fizycznie i finansowo, o zachowanie maleństwa po tej stronie rzeczywistości. Jest jeszcze, a raczej tli się, iskierka nadziei na ratunek dla tego tak okrutnie skrzywdzonego stworzenie. Ten płomyczek powoli przygasa. Nie pozwólmy, by tak jak marnie Akselek zaczął życie, zakończył je, stając się kolejną ofiarą człowieka. Gdzie są granice ludzkiego bestialstwa? Czy jest jego biegun, a na nim ludzie skłonni pomóc? Błagamy, błagamy, błagamy o wsparcie w leczeniu boksia. Osoby zainteresowane losem psa proszone są o kontakt z Panią Barbarą, dzwoniąc na numer 0-505072935 lub pisząc na adres basia0607@interia.pl. Tym z Państwa, którzy wyrażą wolę włączenie się w akcję ratunkową, a przez których przemówi ich wrażliwe serce, pozostawiamy dane do wpłat. Dosłownie każda złotówka zwiększy szanse maleństwa. Aksel znajduje się pod opieką Fundacji: Warm. Maz. Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt im. św.Franciszka z Asyżu Dane do wpłaty: Warm. Maz. Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt im. św. Franciszka z Asyżu ul. Plac Grunwaldzki 8 14-400 Pasłęk 62 1020 1752 0000 0502 0096 5400 PKO BP O.1 Elbląg tytułem - Aksel Quote
majqa Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Aukcję koniecznie zróbcie wyróżnioną i w miarę możliwości przybajerzoną graficznie. Quote
halbina Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Basiu, bardzo mi przykro... zapomniałaś pewnie, że jak zniknęła Figgi, to pisałaś do mnie, że córka mieszka w Zabrzu... jak ja... z Zabrza jest też Ania_w i Formica - wet (mieszka niedaleko Twojej cóki, pod lasem)... ale wątek dopiero odkryłam... jak mogę pomóc? finansowo? Quote
halbina Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 jeśli to zatrucie, to niestety bardzo możliwe w okolicy działek... Goldenka Ani_w Nikosława spacerując w tej samej okolicy zjadła coś, choć Ania bardzo jej pilnowała... ratowała ją Formica i jej mąż... niestety bezskutecznie... ja też tam spaceruję... ech... Ania_w gg: 810251 Formica gg: 6540278 halbina gg: 2090504 Fundacja "Szara Przystań" http://www.szara-przystan.pl/ Dane Fundacji i Kontakt Fundacja Pomocy Zwierzętom Bezdomnym "Szara Przystań" KRS : 0000288303 NIP: 648-264-54-76 IV od. PKO BP SA w Zabrzu 27 1020 2401 0000 0202 0240 5868 Adres korespondencyjny: Zabrze , 41-800 Ul. E. Czogały 9 Telefon kontaktowy: 502311695 (Formica) E-mail:fundacja@szara-przystan.pl Z Zabrza jest też Mysia Quote
majqa Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Basiu, jesteś zagoniona więc nie przeocz, strona się zmieniła. Tekst masz na 2 str. Quote
Kasia Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 majqa napisał(a): Aukcję koniecznie zróbcie wyróżnioną i w miarę możliwości przybajerzoną graficznie. Aukcja będzie wyróżniona ale nie mam żadnych zdjęć. Bez tego nie ma co wystawiać. Basiu wyslij mi jakieś zdjecia Akselka. Czy Justyna może mu cos zrobić? Podaje swojego maila: fidelek@op.pl Do 13.00 mam internet. Quote
majqa Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Basiu działaj, bez tego ni diabła, fotki to 1/2 sukcesu. Tej jednej, z 1 postu użyłabym oczywiście, jest dość wymowna ale to mało... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.