Lionees Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 [quote name='Lu_Gosiak']heheh na szczescie jestem daleko:razz::razz::razz: co z tym allegro Satki podobno mialo byc w tamtym tygodniu?? Już piszę do Isadory... Zaraz zajrzę do Satki,jak się czuje:-(... Quote
anett Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Renata5 napisał(a):Już piszę do Isadory... Zaraz zajrzę do Satki,jak się czuje:-(... i jak Satinka?? Quote
Lionees Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Byłam u dziewczynki,ciężko oddycha,ale zyje.Zaraz polecę raz jeszcze i co pół godzinki będę zaglądała:-( Może to tylko kryzys,a może organizm nie ma siły już walczyć...kur*a:-( Quote
Lionees Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Gosiu widzę ,że i Ty czuwasz przy Satce,wprawdzie wirtualnie,ale inaczej nie możesz,bo daleko jesteś od Niej:-( Quote
anett Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Renata5 napisał(a):.....ciężko oddycha,ale zyje......:-( nie brzmi to dobrze:-( Reniu czy dzisiaj nastąpiło takie załamanie? Quote
Lu_Gosiak Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 anett napisał(a):nie brzmi to dobrze:-( Reniu czy dzisiaj nastąpiło takie załamanie? Renatka poszla teraz do Satki - chodzi co poł godziny...jest zle, pogorszenie dzisiaj przyszlo.... mysle, ze noc pokaze, czy Sati bedzie zyc Quote
Lionees Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Jestem,Satka stabilna,ani lepiej,ani gorzej.Kurcze nie wiem,czy ten dzisiejszy kryzys to odpowiedź organizmu na walkę po podaniu nowych leków,czy początek końca,bo organizm nie ma już sił....:-( Będziemy całą noc czuwali Quote
Lionees Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 anett napisał(a):tylko wirtualnie ale jestem z Wami... Dzięki Anett:loveu: Cholernie ciężko nam jest,gdyby Satka była u nas chwilkę,to człowiek pewnie z innymi emocjami by do wszystkiego podchodził,a tak...Satka to "nasz" pies.Jest u nas już prawie rok,za miesiąc będzie rok... Quote
anett Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Wiem Renatko, wiem:-( ale nawet gdyby psiak był dzień czy kilka dni to podejrzewam, że emocje byłyby równie silne tylko inaczej argumentowane - dlaczego tak krótko dane było mu cieszyć się godnym życiem.. Mam nadzieję, że Satinka się pozbiera, że to właśnie przełom w chorobie a jeżeli nie, jeżeli nadszedł jej czas to Satka miała bardzo dobry rok - może jedyny dobry w swoim życiu... Quote
Lionees Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 anett napisał(a):Wiem Renatko, wiem:-( ale nawet gdyby psiak był dzień czy kilka dni to podejrzewam, że emocje byłyby równie silne tylko inaczej argumentowane - dlaczego tak krótko dane było mu cieszyć się godnym życiem.. Mam nadzieję, że Satinka się pozbiera, że to właśnie przełom w chorobie a jeżeli nie, jeżeli nadszedł jej czas to Satka miała bardzo dobry rok - może jedyny dobry w swoim życiu... Napisałaś caluśką prawdę... Satka bez zmian,teraz teściowa będzie do Niej chodziła,bo zaraz wstają,bo teść jeździ na piekarnie tak rano.W razie co,nawet najmniejszego"co",teściowa ma mnie budzić,gdyby mi się usnęło... Quote
Lionees Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Teściowie już powstawali,niedługo będę wiedziała jak Satka:roll: Quote
Lionees Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Teściowa ubrała się szybko i poszła do Satki,Satunia uniosła główkę(czyżby lepiej Jej było?).Swój pozna swego,one (teściowa i Satka) są zżyte ze sobą...Ja już idę spać,bo oczy mi się kleją.Wstaję o 6:15,mam nadzieję,że przekażę Wam dobre wieści,bo ta noc chyba będzie decydująca:-( Quote
Kamila_s Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 o kurczeeeeeeeeeee:shake::shake: jak Satka po nocy???????? Quote
Lionees Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Kamila_s napisał(a):o kurczeeeeeeeeeee:shake::shake: jak Satka po nocy???????? Ani lepiej,ani gorzej...sama nie wiem co o tym myśleć,poczekamy jeszcze troszkę,potem kontrol u wetki,a jak będzie bardzo słaba,to wetkę zaproszę do mnie,niech spojrzy i powie co dalej robić. Od razu mówie,Satka dzisiaj ma tylko kontrolę,nic poza tym.Może to po prostu organizm walczy... Quote
Lionees Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Byłam u niej przed chwilą i taka jakby lepsza jest,zjadła prawie całą porcję karmy,troszkę zostawiła.Wieczorem i w nocy była zdecydowanie gorsza... Quote
anett Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 no to czekamy na wizytę weta a jak tam Reniu odleżyny Satki? goją się trochę? Quote
Lionees Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 anett napisał(a):no to czekamy na wizytę weta a jak tam Reniu odleżyny Satki? goją się trochę? Odleżyny jakby lepsze,nie sa już tak żywo czerwone i zaognione,są rózowe,poza tym przysychają,nie babrzą się. Satka była chwilkę na spacerku,czyli walczy...oby Jej tej siły starczyło,bo walka jest na prawdę ciężka:shake: Quote
wiq Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 ciekawe, co powiedzą weci.. ja jestem niestety za jej uśpieniem... Quote
malibo57 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Dziwna niespójność - przepraszam, jeśli kogoś urażę. To nie jest głosowanie, tu chodzi o życie. Tylko lekarz może zdecydować o podjeciu takiej decyzji, ale trzeba mu dać szansę, żeby psa gruntownie zbadał, poobserwował, ustalił terapię. Tego nie da się zrobić przez telefon, przynajmniej nie w medycynie konwencjonalnej. Proponowałam pobyt w klinice - to byłoby w interesie psa. Stres związany z pobytem w szpitaliku? Mieszkam w pobliżu CZD - odwiedźcie którykolwiek z tamtejszych oddziałów, zobaczcie przebywajace tam dzieci. Też przeżywają stres, ale pobyt tam ratuje im życie. Quote
Lu_Gosiak Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Sati zostala gruntownie przebadana - miala robione badania krwi, Rtg, usg juz nic wiecej nie zostalo do zbadania.....to byl juz bardzo stary pies po przejsciach ....rozmawialam z weterynarz Sati, ktora od roku Ja prowadzila a ostatnie czasy bardzo często widziala, dzis powiedziala mi krotko - "nic nie da sie zrobic, ona sie rozklada, kolejne kroplówki i leczenie to tylko bezsensowne przedłuzanie agonii psa"......zdecydowaliśmy wspólnie o Jej uspieniu - nie mozna przedluzac zycia kosztem psa - Ona cierpiala......a teraz juz nie cierpi....miala bardzo dobry ostatni rok - moze nawet najlepszy w całym zyciu - bardzo dziekuje wszystkim, ktorzy pomagali w Jej szczesciu a najbardziej Renatce za opieke i milosc Quote
wiq Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Malibo, oczywiście, że to nie było głosowanie, ani ja, jako "kibic" nie miałam tu nic do powiedzenia... starałam się pomóc Sati, na tyle, na ile mogłam, na PW proponując karmę leczniczą, preparaty na odleżyny. po prostu po skonsultowaniu przypadku Sati z 'ludzkim' lekarzem nie usłyszałam, niestety, dobrych wieści.. decyzja została podjęta przez dziewczyny, które Sati ze schroniska wyciągnęły, opiekowały się nią, podarowały rok dobrego życia, praktycznie wyrwały ją śmierci.. wierzę, że postąpiły słusznie... Quote
anett Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 [FONT=Comic Sans MS]Biegaj Satinko wolna i szczęśliwa...[/FONT] Gosiaku WIELKI SZACUNEK i uznanie za całokształt - tylko dzięki Twojej determinacji Sati dostała szansę na godne życie - ponad rok dobrego życia Renatko podziękowania za codzienną opiekę i serce dla Sati Quote
Lionees Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Taka była nasza Satka jeszcze na początku sierpnia...a pod koniec sierpnia-wrak psa:-( Satinko,dobranoc ,byłaś nadzwyczajną sunią,umarłaś tak cichutko jak żyłaś:-( Quote
Kamila_s Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 placze juz od rana:-(:-(:-( Sati byla wyjatkowa psinka......... jest mi strasznie smutno.......... nie wiem nawet co napisac bo slowa mi grzezna w gardle........ Sati bedzie zawsze w moim serduchu............ [*]:-(:-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.