sati Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Umowę spisują. No właśnie nie mam pojęcia gdzie są jakieś hoteliki, wczoraj dostałam namiary na Mosii ona ma w Częstochowie ale nie wiem czy tani i czy ma miejsce jeszcze nie odpisała czekam Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Rybka_39 napisał(a):(...) A czy suka dogaduje sie z innymi psami? (...).. A jak to niby sprawdzić? Raz, że siedzą pojedynczo w klatkach, a dwa, raczej trudno określić, jak ona by się zachowała przy takim wycieńczeniu. Na moje oko ona zbiera wszelkie siły by przetrwać. W sumie jej zachowanie da się ocenić jeśli odżyje i nabierze sił. Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 sati napisał(a):(...) Umowę spisują. (...) namiary na Mosii ona ma w Częstochowie ale nie wiem czy tani i czy ma miejsce jeszcze nie odpisała czekam Poproś by pokazano Ci taką umowę, co ona zawiera. Co do Mosii, pisałam na PW, dzwoń, dziewczyna jest zaganiana, rzadko siada do kompa. Tu nie ma czasu!!! Quote
sati Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Majga dzwoniłam na ten numer i nieprawidłowy :shake: Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 sati napisał(a):Majga dzwoniłam na ten numer i nieprawidłowy :shake: Zaraz spróbuję zdobyć właściwy. Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Tamten mnie podano. Innego nie znałam. Ten obecnie podany jest na bank właściwy. Masz go już na PW. Quote
sati Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Wielkie dzięki Majga;) narazie nie odbiera jak tylko się coś dowiem dam znać Quote
basia0607 Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Znam to miejsce z opowiadań .Moja siostra probuje coś ruszyć, mieszka tam. Jako osoba prywatna niewiele może, jest sama z nieczulymi biurokratami po przeciwnej stronie barykady. Wie tylko, ze psy mają dostatek jedzenia, wody i opieke weta. To miejsce nie ma statusu schroniska, to jest taka przechowywalnia. Prawdopodobnie w Częstochowie powstala Straż dla Zwierząt. Beata probowała zebrać ludzi aby załozyć stowarzyszenie, znalazla 1 osobę ! Psy znajduja sie na terenie oczyszczalni sciekow, nie moze tam wchodzic kiedy zechce. Wieści z ostatniej chwili. Beta dzwonola do weta, ktory sie opiekuje psami. Pan Tomek leczyl sukę bez skutku. Podejrzewa nowotwór, rozważał eutanazje. Po rozmowie z Beatą , w poniedzialek zajmie sie sunią, pobierze krew do analizy. Beata obecnie ma u siebie mojego Akselka , jak znajdzie czas wejdzie na watek i napisze więcej ! Quote
sati Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Kto to jest pan Tomek?? I czemu wcześniej nie pobrał krwi skoro ją leczył?? I skoro tak to niby czemu mówią że jest zdrowa?? Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 sati napisał(a):Kto to jest pan Tomek?? I czemu wcześniej nie pobrał krwi skoro ją leczył?? I skoro tak to niby czemu mówią że jest zdrowa?? Myślę, że się dowiemy, kto to Pan Tomek. Jak sama widzisz Sati rozważana była eutanazja. Czemu mówią, że jest zdrowa? Błagam, nie żartuj, ta suka widać gołym okiem, jest na wykończeniu, a że tak mówią...Co im szkodzi...Ci co tak mówią, wracam do tego, o czym pisałam, są lub chcą być ślepi lub/i mają w 4 literach los zwierzaka. Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Basieczek wielkie dzięki za odzew na wątku!!! Buźka dla siostry!:loveu: Quote
sati Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 majqa napisał(a): Błagam, nie żartuj, ta suka widać gołym okiem, jest na wykończeniu, a że tak mówią...Co im szkodzi...Ci co tak mówią, wracam do tego, o czym pisałam, są lub chcą być ślepi lub/i mają w 4 literach los zwierzaka. Ale ja tylko powtarzam to co usłyszałam i dlatego chce ją stamtąd wyciągnąć Quote
sati Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Niestety u Mosii nie ma miejsca i z tego co mówi w okolicznych hotelach też :placz:. Co robić ? Ona tam nie może zostać... Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Jasny gwint.:-( Podeślę komuś jeszcze link wątku. Quote
nescca Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Witam Was..... Co do przytuliska w Lublińcu.... Nawet nie chce mi sie opowiadać. Ludzie którzy opiekuja sie psami nie są źli. Wyglada na to ,że starają sie stworzyć im dobre warunki aczkolwiek środki na to dostają miarne (z tego co wiem) . Boks obito falistą blachą dla złagodzenia silnego wiatru zimą(teren otwarty)..... Zimą też okładają całość dookoła słomą. Nie zauważyłam złych intencji ze strony ludzi opiekujących sie psami.....ani ze strony weta (p.Tomek). Nie wiem co było z sunią...wiem że jest wyniszczona.....widziałam ją dwa miesiące temu. Nie było tak strasznie....jak teraz. Były dziewczyny z Lublińca które chciały ja zabrać na tymczas....ale się nie udało. Szukam ciagle osób z mojego miasta chetnych do zxałożenia stowarzyszenia. Sama nie mogę wiele. Dla nich jestem jakąś tam sobie osobą cywlilną. DLATEGO MUSZĘ ZAŁOŻYĆ STOWARZYSZENIE. Jak nie uda mi sie to chyba założę fundację. Ja pracuję w godz 9-18.....tam mogę wejść tylko do 15. Rozmawialam całkiem niedawno z kims kto zajmuje sie tymi pieskami.......chciałam wpuścić tam jakiś wolontariat. Młodych fajnych ludzi nie brakuje w moim mieście.....ale powiedziano mi ,że boja sie pogryzienia a w rezultacie konsekwencji. Po telefonie basi0607 zadzwoniłam do weta ,który opiekuję sie schroniskiem. Powiedział mi ,że sunia była leczona antybiotykami.....niestety nie dało to rezultatu. Teraz podejrzewa u niej chorobę nowotworową. Poprosiłam o zrobienie jej badań i próbę ratowania jej. Obiecał ,że w poniedziałek pobierze materiał do badań analitycznych. Nie wiem dlaczego ta biedna sunia jest w takim stanie. Nie myślę aby to było zaniedbanie lekarza. To fajny człowiek i kilkukrotnie dzwonił do mnie prosząc o znalezienie domku jakiemuś zwierzakowi , które akurat miało być poddane u niego w gabinecie eutanazji. Obecnie zabrana kotka z gabinetu tego weta znajduje się wraz z małymi u Wandul. Korzystając z tego ,że sprawa Lublińca wypłynęła na forum..... proszę osoby chętne do współpracy o kontakt..... może razem uda nam sie jakoś zjednoczyć...... zalegalizować i poruszyć ludzi o sercu z kamienia....aby polepszyć los naszych Lublinieckich zwierząt.Ja zaś obiecuję ,że będę informować na bieżąco o postępach w leczeniu suni..... może uda mi sie w przyszłym tygodniu wyrwać z pracy i odwiedzić "schronisko" Jeśli ktoś zechce skontaktować sie ze mna to podaję namiary.... GG 5481579 kom660 737 137 dom 034 35 20 177 Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 nescca napisał(a):Witam Was..... Co do przytuliska w Lublińcu.... Nawet nie chce mi sie opowiadać. Ludzie którzy opiekuja sie psami nie są źli. (...) Nie zauważyłam złych intencji ze strony ludzi opiekujących sie psami.....ani ze strony weta (p.Tomek). Nie wiem co było z sunią...wiem że jest wyniszczona.....widziałam ją dwa miesiące temu. Nie było tak strasznie....jak teraz. (...) zadzwoniłam do weta ,który opiekuję sie schroniskiem. Powiedział mi ,że sunia była leczona antybiotykami.....niestety nie dało to rezultatu. Teraz podejrzewa u niej chorobę nowotworową. Poprosiłam o zrobienie jej badań i próbę ratowania jej. Obiecał ,że w poniedziałek pobierze materiał do badań analitycznych. Nie wiem dlaczego ta biedna sunia jest w takim stanie. Nie myślę aby to było zaniedbanie lekarza. (...) Chwała tym ludziom, o których piszesz, że się starają. Co Ci wiadomo Nescco o tym miejscu od strony umocowania prawnego. Czy istotnie do urzędu miasta należy troska o te psy? Jeśli tak, jaka jest obowiązująca nazwa tego miejsca? Nazwałaś to przytuliskiem, jak zwał tak zwał ale czy to jest miejskie schronisko??? Druga sprawa, która mnie nurtuje. Sati w poście 10tym pisze: "Weterynarz stwierdził, że jest zdrowa tylko ze starości tak wygląda." Sati post 18 pisze dalej :"Żadnych badań przypuszczam nie było robionych bo on tylko przychodzi do tych psów i je szczepi więc pewnie stwierdził ze jest zdrowa po wygladzie ( gdzie każdy widzi jak wyglada - zdjęcia nawet nie oddają jak jest chuda jak ma zapadnięte boki). Masakra." Czy Wy obie piszecie o tym samym wecie, czy jest ich 2 ? Obraz człowieka z wpisów Twoich Nescco i Sati jest...jakby inny. Tamten szczepi, nie leczy, ten, jak się okazuje leczy. Idźmy dalej. Co wet leczył u suki antybiotykami? Poprzedził tę formę leczenia jakimiś badaniami, czy leczył w ciemno? W pn. pobierze materiał do badań dla porównania z poprzednimi wynikami, czy...to będzie w ogóle pierwszy ruch w kierunku zbadania suni??? Quote
sati Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Ja usłyszałam że jest zdrowa od gościa co się psami opiekuje że weterynarz stwierdził,że ze starości tak wygląda. Więc coś mi tu nie pasuje, a tu się okazuje że wet podejrzewa chorobę nowotworową jakieś to dziwne. Quote
wiq Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 mogłabym wziąć ją na DT - ale tylko kojec wchodzi w grę, bo inaczej mnie z domu wyrzucą ;] badania konieczne, krew i usg Quote
sati Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Przypuszczam że wszędzie będzie jej lepiej z kimś kto się nią zaopiekuje :multi::multi: Quote
wiq Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 tylko chciałam zastrzec, że liczę na dogomaniacką pomoc i wsparcie ;] (nie kieruję tej uwagi do konkretnych 'wątkowiczów', ale na dgm tak bywa, że najpierw jest kupa dymu, a później ciszaaaa.. ) Quote
sati Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Ja z mojej strony będę się starała na pewno w miarę możliwości pomagać finansowo. Czy ten tymczas byłby we Wrocławiu? Ponieważ nigdy tego nie robiłam jak to miałoby wyglądać formalnie?? Tzn. musiałabym adoptować pieska na siebie? Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 sati napisał(a):Ja usłyszałam że jest zdrowa od gościa co się psami opiekuje że weterynarz stwierdził,że ze starości tak wygląda.(...). To już zmienia postać rzeczy o tyle, że jest to opinia ale nie wprost od weta tylko powtórzona. Quote
majqa Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Rozmawiałam z Nesccą. Jestem pewna, po tym, co czytam, że ona dopomoże w przeprowadzeniu sprawy. Dajcie jej szansę tylko doczytać. Quote
wiq Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 tymczas w Lublińcu. będziesz mogła ją odwiedzać :evil_lol: nawet nie o finanse chodzi (narazie;)), ale o to, że mam pewnego rodzaju tremę ;) nigdy nie byłam DT, a tu na pierwszy raz przypadek wcale nie łatwy... zobaczymy jak to będzie wyglądać, myślę, że nescca to ustali i będzie wiedziała, jak to organizujemy ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.