Cekinka13* Posted July 20, 2008 Author Posted July 20, 2008 DIF napisał(a):Aczkolwiek jestem zdania, że ten dom powinien być obserwowany....:cool3:! Prawda, Cekinka? ;) Będziesz trzymała rękę na tzw. pulsie? To jest oczywiste :p
Kacedy Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 Gdyby jednak ci ludzie dorośli kiedyś do pracy z własnym psem, do chęci zajęcia się nim i wychowania (żeby nie napisać do posiadania akity), podajcie im proszę adres strony Akit w Potrzebie (link w moim podpisie). Tam jest do nas kontakt. Postaramy się pomóc lub doradzić.
Cekinka13* Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Ale jestem wkurzona!!! :angryy: Dziś na spacerze ten pies prawie zabił psa mojej koleżanki!!! Złapał go za kark, ale ja kopnełam go w nos i puścił! Na szczęście nic mu się nie stało! Facet z babką wyszli i zawołali psa. Nie wiem, co później z nim zrobili, bo poszliśmy szybko do domu. Za ok. 15 min wyszliśmy znowu pewni, że pies już jest zamknięty. I co?? Znowu latał luzem!!! Babka nawet nie ruszyła doopy żeby go odciągnąć tylko się gapiła!!! :angryy:
Kacedy Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 To nie jest dobry dom dla Vito. To mówiłam i podtrzymuję zdanie. Uważam, że pies powinien "z urzędu" zostać zabrany tym ludziom ponieważ stanowi zagrożenie dla otoczenia. To nie są żarty. Kiedyś dojdzie do tragedii, bo ci ludzie absolutnie nad psem nie panują....i jak widać nie zamierzają. I żadne polubowne rozmowy z tymi ludźmi zagryzionemu psu życia nie zwrócą.
Doda_ Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 też wiedzialam, ze to nie jest dobry domek. Tytul watku mi sie bardzo nie podoba. No trzeba znowu cos zrobic.
MaJa 75 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Tylko co??? Straż miejska?? Tytuł można zmienić i wątek obserwować
Doda_ Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 a emir? mozna porobic zdjecia, jak psiak lata luzem i atakuje innych psow.
Kacedy Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Jeśli ten pogryziony psiak znajomej Cekinki ma jakieś rany po starciu z Vito to już jest podstawa- koniecznie z psem do weta. świadectwo od niego o tym, że pies został pogryziony, porobić jeszcze zdjęcia i złożyć zawiadomienie na policję. Jak przyjdą panowie policjanci i wlepią "tłumokom" mandat to pewnie ich to ruszy i psa zaczną pilnować (zgodnie z tym, co mówiła kiedyś MaJa o przemiawianiu do rozumu przez kieszeń). A jak nie- kolejne zawiadomienie na policję- że pies nadal lata luzem i boicie się, że Was, czy Wasze psy pogryzie tak jak to miało miejsce dzisiaj. I tak do skutku. Kilka mandatów powinno załatwić sprawę. Pies ewidentnie jest w nieodpowiednich rękach i tutaj nie ma już sensu zabawiać się w podchody. I albo pies wyląduje w schronisku (odebrany urzędowo) i wtedy będziemy mu szukać nowego odpowiedzialnego domu, albo ci ludzie u których jest obecnie ruszą doopy i zaczną go kontrolować ( kary za brak nadzoru nad psem są dosyć wysokie) .
MaJa 75 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Kacedy na tłumoków nie ma rady. To nie są ludzie, którzy pouczeni zaczną dbać o psa (dbać w naszym rozumieniu). Oni nie widzą nic złego w tym co robią. Jeśli dostaną mandat to wyładują złość na akicie. Nie pomyślą przecież, że mandat jest konsekwencją braku nadzoru nad psem. Co to, to nie.:angryy: Oni przerzucą winę na psa. Pomyślą "dostaliśmy mandat bo pies latał i to jego wina" Tłumok nie pomyśli przecież "dostaliśmy mandat bo pies latał samopas i wyrządził komuś szkodę z naszej winy" Co będzie dalej....akita dostanie "lanie" i zostanie przywiązany łańcuchem do budy. Niestety widzę czarny scenariusz:shake:
Kacedy Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 A ja z kolei nie widzę innej możliwości legalnego odebrania psa tym ludziom jak tylko złożenie oficjalnego zawiadomienia na policję o pogryzieniu. Legalnie- mogliby się zrzec, ale jak już wiemy- tego nie zrobią. Legalnie- można by psa odkupić, ale podejrzewam, że jeśli w ogóle to zaproponują kwotę rzędu 2 tysięcy- na co nikogo z nas nie stać. A nielegalnie- psa można ukraść- tyle, że od razu domyślą się kto za tym stoi.... Zatem co? pozostaje poczekać na kilka kolejnych dramatów stojąc z aparatem fot. za drzewem? Pies jest agresywny do innych psów-i to jest fakt. Pies biega bez nadzoru i kontroli po okolicy- i to też jest fakt. Akity to psy, które były hodowane przez Japończyków między innymi do walk. I nietolerancję do innych psów mają w genach. I to też jest fakt. I tylko kwestią czasu jest kolejny atak akity na kolejnego psa. A ile bezpańskich mógł już zaatakować (o ile nie zagryźć)- tego nie wie nikt. Akita nie jest psem, który może sobie swobodnie, bez nadzoru człowieka biegać w miejscach publicznych. Powiem jeszcze jedno- akita bez kontaktu z człowiekiem- dziczeje. I to jest bardzo niebezpieczny pies wtedy. Zatem- pomimo wielkiej miłości do tych psów, pomimo zajmowania się szukaniem im domów, pomimo faktu, że sama mam akitę.........jeśli miałabym wybierać pomiędzy bezpieczeństwem ludzi i zwierząt i uwiązanym akitą, a zagryzieniami i wolno biegającym szczęśliwym akitą - wybiorę pierwszy wariant.
MaJa 75 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Kacedy zgadzam z Tobą, że wobec takiego obrotu spraw trzeba złożyć zawiadomienie na policję. Tłumok to jednak tłumok więc mogą pojawić się różne problemy:mad:o których piasałam wyżej. Trzeba prosić Cekinkę, by porozmawiała ze znajomą, poszły do weta po zaświadczenie i porobiły zdjęcia. Kolejna sprawa to policja...i tu pojawia się pytanie, czy znajoma Cekinki będzie chciała zgłosić tę sprawę. Jeśli jest nieletnia to konieczni będą jej rodzice.
Cekinka13* Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Niestety nie ma żanych śladów... kompletnie...
MaJa 75 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Ale i tak można zgłosić sprawę bo pies jest niebezpieczny:mad:
Kacedy Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Paradoksalnie to zabrzmi, ale widocznie za szybko przykopałaś Cekinko Vitowi w nos. Uważam, że Ty sama miałaś też dużo szczęścia, że pies nie rzucił się na Ciebie. Akita w walce jest niepohamowany. Zdarza się również, że pomimo iż pies mu się poddaje- akita nie odpuszcza. No ale tak został "zaprogramowany" przez człowieka. Myślę, że spokojnie należy zgłosić sprawę na policję. I Ty Cekinko z Rodzicami i Twoja koleżanka. O ile dobrze pamiętam Ty też mówiłaś, że obawiasz się o swojego psa. I to powinno wystarczyć- nie może być tak, że pies terroryzuje okolicę, a właściciele mają to gdzieś. To ich obowiązkiem w świetle ustanowionego prawa jest sprawowanie kontroli nad psem, czego nie robią. Pies w miejscach publicznych (a takim jest teren poza posesją) ma być na smyczy albo w kagańcu. Jeśli jest agresywny to w jednym i drugim. Tak stanowi przepis i nie ma co z tym dyskutować. Na jego podstawie mogą tłumokom wlepić niejeden mandat.
MaJa 75 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Kacedy, trochę z innej beczki.:roll: Czy faktycznie akity, alaskany i syberyjskie są tak trudne w prowadzeniu?? Strasznie ale to strasznie podoba mi się alaskan, ale poczytałam trochę o rasie i pomimo, że mam spore chęci i trochę doświadczenia z psami, artykuł ostudził mój zapał:oops:
Kacedy Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Powiem Ci, że na alaskanach się nie znam nic a nic. Może zajrzy tu Marbax, on ma alaskana, wiec pewnie coś mądrego powie :). Ja tutaj nie chcę robić z akity broń Boże "psa mordercy" i psa nie do opanowania. Fakt, że przez Japończyków były selekcjonowane bardzo dawno temu (bo akita to rasa pierwotna) w kierunku cech użytkowych takich jak polowanie, obrona terytorium i walki psów nie oznacza, że dzisiaj taka selekcja w hodowlach jest prowadzona. Wręcz przeciwnie. Akity (hodowlane zaznaczam) już w znacznym stopniu dzięki przemyślanej selekcji mają o wiele słabszy instynkt łowiecki i o wiele słabsze zachowania agresywne. Absolutnie eliminuje się z hodowli osobniki agresywne i to daje efekty na przełomie wielu lat. Tyle, że obok mamy pseudohodowle. Jak się w nich "mnoży" wiadomo. Ja nie wiem, czy Vito ma papiery, a co za tym idzie nie wiem jaki ma genotyp. Oprócz "dobrych" genów akita, jako rasa pierwotna, aby być nazwijmy to "psem rodzinnym" potrzebuje socjalizacji. Prawidłowo zsocjalizowana od szczeniaka jest wspaniałym, wiernym przyjacielem człowieka jak również toleruje bez większych problemów inne zwierzęta. I tutaj powracając do Vito- podejrzewam, że nawet jeśli ma rodowód i jest z przemyślanego skojarzenia to zabrakło właśnie socjalizacji i stąd problem. Reasumując nie ten pies nie ci ludzie. W innej rodzinie prawdopodobnie byłby fajnym psem. Wszystkie te rasy, które wymieniłaś na początku to szpice. Trudne w prowadzeniu owszem- bo to cholernie inteligentne uparciuchy :) i nie dają się tak łatwo nakręcać na zabawki. To nie jest typ psa "owczarek niemiecki", który ślepo wpatrzony w człowieka jest najbardziej szczęśliwy gdy może dla niego pracować. No ale to wszystko zależy od upodobań- jeśli chcesz mieć psa "z własnym zdaniem", a do tego będziesz konsekwentna i uparta podobnie jak on to szpic jak najbardziej jest dla Ciebie:)
MaJa 75 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 To ja Ci powiem, że chyba przeżyłam już wszystko z moim owczarkiem niemieckim. Julek (papierowy Zicco Ziganno, ale kto by tak na niego wołał:evil_lol:) został kupiony na kieleckiej wystawie ponad 5 lat temu. Jest z rodowodem, choć myślę że pochodzi z jakiejś pseudohodowli, tym bardziej że nie miał szczepień !! a rok później ci sami ludzie sprzedawali onki już bez rodowodu przed wejściem na wystawę. Więc widzisz jacy to byli miłośnicy rasy! Dziś już nie popełniłabym takiego błędu. Ale do rzeczy. Jako 4-miesięczny szczeniak Julek był absolutnie dziki. Prawdopodobnie nie miał kontaktu z ludźmi, był trzymany z matką i rodzeństwem w kojcu. To była dzicz!! Tak jakbym przyniosła do domu dzikie szczenię wilka znalezione gdzieś w lesie. Nie znał ludzi, szczekał, wył. Miał ADHD więc latał jak oszalały i niszczył wszystko co było w zasięgu jego wzroku. Straty liczyliśmy już w tysiącach. Tak dla przykładu powiem, że pozostawiony dosłownie na chwilę (bo na czas wizyty pana z gazowni) w garażu zjadł rower, po prostu go rozszarpał. Do tego uciekał na spacerach, nie reagował na wołania. Przez pierwsze pół roku nie poznawał mojej mamy i siostry!!!! Wchodziły do domu, a on obszczekiwał je gdzieś z ukrycia. Jakby było mało problemów Julek zaczął poważnie chorować. Sytuacja momentami nas przerastała, bo nikt nie spodziewał się, że z psem mogą być aż takie problemy. Wcześniej mieliśmy rottkę, która żyła z nami przez 13 lat więc wydawałoby się, że mamy doświadczenie i wszystko już wiemy. A tu szok. I to jaki!!:shake: No i zaczęła się prawdziwa walka o psa ( również o jego zdrowie a właściwie życie, ale to inny temat) Poszliśmy na szkolenie i byliśmy najgorszym duetem. Nawet sznaucer miniaturka przewyższał nas o głowę:evil_lol: Musieliśmy zbudować na podwórku kojec, w którym Julek siedział pod nieobecność domowników. Po pracy dosłownie z wywieszonym jęzorem biegłam do domu, by powtarzać ćwiczenia i uczyć psa przebywania w domu i obcowania z ludźmi. Jak sobie to teraz przypomnę to aż nie wierzę, że miałam tyle determinacji. Julek tak do 2 roku życia nie nadawał się do niczego. To była tragedia. No i zdarzył się cud:loveu: Nie od razu, ale po dwóch latach pracy, a właściwie ciężkiej harówy. W tej chwili Julek to nie pies ale anioł. Zrównoważony, cichy, spokojny. Żadnych nerwów, żadanej agresji, anioł w stosunku do dzieci, mógłby pracować jako psia niania. Zostaje sam w domu i nic nie niszczy. Na spacerach słucha. Idzie jak cielak wpatrzony w przewodnika. Nawet nie trzeba nic mówić, a pieronek rozumie. Zakochany w całej rodzinie. W mojego ojca wpatrzony jak w święty obrazek. Czasami zdarzają mu się jakieś odpały typu zuchwała kradzież z pańskiego stołu, przekopanie ogródka w poszukiwaniu nornicy, bójka z psem sąsiada o względy jakiejś suńki i inne pomniejsze. Od ponad 3 lat wierzę w cuda:multi:
Kacedy Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Haha...to akita w porównaniu z Twoim owczarkiem to janiołecek. Generalnie akity nie mają zapędów niszczycielskich, a jak zostają same w domku to pod nieobecność właściciela śpią. Rzeczywiście cud- jakby znienacka chłopakowi coś się odblokowało. Klapka zaskoczyła :)
MaJa 75 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 No widzisz...:evil_lol: Poczytałam trochę o szpicach i przeraziłam się, że znów mogłabym mieć powtórkę z rozrywki. Wtedy pozostałoby mi tylko jedno - kula w łeb albo wariatkowo:boom:
Kacedy Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 W takim razie musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czego oczekujesz od psa. Jeśli bezwzględnego posłuszeństwa to na pewno nie szpic. Co oprócz wyglądu intryguje Cię w szpicach? Podstawowa sprawa- jakiego psa szukasz? Jakie masz dla niego zajęcia oprócz towarzyszenia? Jaki masz pomysł na życie z psem? Czy chcesz uprawiać z nim jakieś sporty, czy może ma stróżować, czy polować...itp. Mały off nam się robi, zatem zapytam, czy coś już zostało postanowione w sprawie Vito. A konkretnie- Cekinko, czy zamierzacie złożyć zawiadomienie na policję, czy może wymyśliłyście inne rozwiązanie?
MaJa 75 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 No właśnie - mały off się robi, ale dzięki temu wątek podskakuje do góry no i mamy trochę więcej informacji o akitach i o psach ogólnie :) Widziałam się dziś z Cekinką, ale byłyśmy zajęte odławianiem kolejnej bidy halinowskiej i niestety nie zapytałam co ze złożeniem zawiadomienia na policję. Wracając do naszego offa...Temat psa będzie u mnie aktualny dopiero w przyszłym roku. Chcę by wybór był trafny i przemyślany dlatego czytam i pytam gdzie tylko się da.
Cekinka13* Posted August 11, 2008 Author Posted August 11, 2008 To jak - dzwonić do straży miejskiej, jeżeli przyłapię akitę biegającego samopas?
MaJa 75 Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 Oczywiście że tak. I do tego zafunduj opowieści o tym, że pies jest groźny, atakuje inne psy, wygląda jak wilk i wszyscy się go boją, a właściciele mają radochę. Straż się zainteresuje i będzie nawiedzać właścicieli. Kacedy co Ty na to??
Kacedy Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 no z tym "wygląda jak wilk" to bym nie ryzykowała, bo tam lasy blisko i oszołomy odstrzelą psa jako wściekłego lisa. A reszta się zgadza.
Recommended Posts