Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 376
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tundra napisał(a):
Albo jednak do schroniska... to napewno szybciuto moze zalatwic maz tej pani jak mu bedzie za duzo.


amiga- jakie ona miala psy wczesniej
jak byly trzymane, dozywaly spokojnej starosci
ile ta pani ma lat?



Juz pisałam gdzies wcześniej, że pani ma lat 28. Pytałam o męża, on też jest za adopcją pieska (wg tego, co pani mówiła)
Psy były w jej domu rodzinnym, koty tez.
Dozywały starości, ostatni jeszcze zyje. Jeden z nich był wzięty od sasiadki u której sunia sie oszczeniła, ten dożył starości. Inna sunia była wzięta ze schroniska.
Pani wyjeżdżając z domu rodzinnego nie wyobrazała sobie domu bez psa.

Czy mi gdzieś umknęła odpowiedź marchewka11 na temat ucieczki piesiów do sasiadki? Czy one już sa znowu w domu?

Posted

AMIGO,marchewka jest teraz w pracy,więc nie napisze,ale wydaje mi się,że pieski są już u niej,napisała o tym,bo boi się,że jak następnym razem maluchy wejdą na podwórko sąsiadki,ta może im zrobić krzywdę.

Posted

MARCHEWA napisał(a):
AMIGO,marchewka jest teraz w pracy,więc nie napisze,ale wydaje mi się,że pieski są już u niej,napisała o tym,bo boi się,że jak następnym razem maluchy wejdą na podwórko sąsiadki,ta może im zrobić krzywdę.



Uffffffff kamień z serca, bo ona to tak napisała, że mi skóra ścierpła. Napisała, że spodziewa się najgorszego i nie wiedziałam co ma na myśli

Posted

murka proponuje takie warunki:
Witaj,

W tym momencie możemy zaoferować tylko stodołę, bo wszystkie miejsca mamy zajęte i jest kolejka...
W stodole jest dużo miejsca, jest tam w miarę ciepło, nie ma ciemności, jest prowizoryczna budka z sianem, psiaki na pewno nie będą marznąć, będą oczywiście wychodzić na ogród przynajmniej dwa razy dziennie.

Pozdrawiam

Posted

A jak dla mnie to niektórzy tutaj przesadzają z tymi domami i nadmierną selekcję. Dlaczego? Sama zajmuje się adopcjami, i patzrac na to co niektórzy tutaj piszą to 3/4 osób nie powinno miec psów (osoby pracujące bo pracują, osoby z dziećmi bo sa dzieci, osoby bez ogódka, bo w deszcz musza na spacer chodzic i im się nie bezie chciało itp.). Ludzie te całe cudowania wcale nie zmienijsza ryzyka, ze wyselekcjonowany przez nas dom bez dzieci, bez innych zwierzat, z kobitą pełniąca rolę kury domowej itp. psem się nie znudzi i go nie odda!
Patrząc na wasze kryteria ja biorąc psa od osoby 'nieznanej' - było to 2 lata temu, kiedy miałam 16 lat, a rodzicom nic nie powiedziałam (tylko napąknęłam) waszym zdaniem jestem sadystką, bo co ja mogłam psu zaproponowac - sadyzm w tym pojęciu oczywiście znaczy, że wzięłam psa i teraz nie widze, żadnego wyjscia - znudził mi się, oddam go z taiego lub innego powodu, wcześniej czy później, a tymczasem nie! moja suczka ma temperament, jest agresywna, wybieramy się na szkoenie, w moim domu jest brat, który na chwilę obecną ma 8 lat (o boże dziecko, ratuj się kto moze!) - ja się uczę, rodzice z początku nie byli optymistycznie nastawieni, były problemy - niszczenie, sikanie, wychodzenie w deszcz itp. (teraz odwala to mama, bo ja nie wyrabiam) i wszyscy KOCHAMY NASZEGO CIORKA! Nie oddam jej za żadne skarby, choć już wiele razy słyszałam, ze takiego psa powinnam oddać do schroniska, bo nic dobrego z niego nie wyrośnie - i co? JEST!

Datego delikatnie mówiąc wkurza mnie gadanie 'bo dziecko, bo to, bo tamto' - skoro dom wydaje sę odpowiedzialny, fajny, świadomy, a jedyną przeszkodą jest brzuszek, a Pani decyduje się, że chce psa i bierze na siebie ten obowiazek, a ponadto mieszkała z psami, to znaczy, że jestświadoma tego co ją moze spotkac, i da sobie rade - znam młode małżeństwo, zadoptowali pieska od mojej znajomej (bez umów - bo ta osoba to niepsiara), Pani zaadoptowała go beąć w zaawansowanej ciązy mnogiej - teraz dzieciaczki mają po 1,5 roku - szczeniak wyrósł bardziej niż oczekiwali, ale GO KOCHAJĄ!
Wiec nie wiem dlaczego tutaj yle, ale... po co zakładac, ze się nie uda? Takim tokiem myślenia to żaden pies niechciany nie powinien trafić do domu, bo moze się coś nie udać - każdy pies np. ze schroniska moze być niespodzianką, a każda sytuacja stwarza ryzyko porzucenia - tego nieunikniemy, jednym co mozemy zrobić, to działac tak, żeby ew. kiedyś psiak nie trafił do schroniska, tylko spowrotem do nas, gdzie móglby szukać tego ostatecznego domu...


A taki jeszcze inny przykład - pani bedąca w pracy 9 godzin dziennie, pies stary, schorowany... Pani specjalnie przyjeżdzała z pracy, zeby psa cwnikowac, codziennie kroplówki - przedłużyła psu życie o 4 lata, co dla psa z licznymi przerzutami nowotowru jest kolosalną sumą, w końcu pozwoliła m zasnąć na zawsze...na swoich rękach - ona też nie powinna miec Macia, bo tyle siedziała w pracy, ale jak widac, jak trzeba było oddala się psu całkowicie - mija już pół roku po smeirci Mata, a Pani nadal nie umie się z tym pogodzić, ale już powiedziała mi, że szykuje juz serducho, aby dać dom innej porzuconej bidzie - a ja powiem ponadto, ze pomoge jej taką znaleźć, bo dom mimo ograniczone dyspozycyjności, jest wymarzony dla tego pewnego psa...

Posted

Tundra napisał(a):
(teraz odwala to mama, bo ja nie wyrabiam) i wszyscy KOCHAMY NASZEGO CIORKA!


:shake:

Masz 18 lat jak dobrze policzylam.



Tak, dobrze policzyłaś - rzeczywiscie 16+2==18, brawo :) I nie widze w tym cytacie nic dziwnego, u Ciebie w domu, chodzisz tylko ty sama (no chyba, ze rodziny nie masz) z psem? Nikt nigdy z pieskiem nie wychodzi na dwór? U mnie rano chodzi mama (bo ja odsypiam noce nad ksiazkami), jak jestem w szkole tez wychodzi mama, po południu i wieczorem wychodze ja - z tego 2 spacery przynajmniej godzinne :)
Rzeczywiście jest to znęcanie się psychiczne nad psem, szczególnie jesli zimno jest i pies sam ucieka do domu...

Oczywiscie nikt z Was drodzy forumowicze nie pracuje, nie śpi dłuzej w weekendy, nie wychodzi 'w interesach', nie ma dzieci, prawda? A jesli tak nie jest to dlaczego macie psy?

Posted

Tundra myśle, że przeginasz i to mocno. Pojawiłaś się na wątku parę dni temu i nie robisz nic innego tylko krytykujesz i rozstawiasz ludzi po kątach. Ja rozumiem, że masz większą wiedzę i doświadczenie niż np. ja - osoba, która na forum jest zaledwie miesiąc. Ale twoje zachowanie nam nie pomaga - wręcz przeciwnie wywołuje tylko złość.
Jeżeli masz lepsze rowiązanie tej sytuacji to pdziel się nim z nami a nie krytykuj wszystkich i wszystko w koło.

Posted

scarlet napisał(a):
murka proponuje takie warunki:
Witaj,

W tym momencie możemy zaoferować tylko stodołę, bo wszystkie miejsca mamy zajęte i jest kolejka...
W stodole jest dużo miejsca, jest tam w miarę ciepło, nie ma ciemności, jest prowizoryczna budka z sianem, psiaki na pewno nie będą marznąć, będą oczywiście wychodzić na ogród przynajmniej dwa razy dziennie.

Pozdrawiam


No tak,tylko kto pomoże w opłacaniu hotelu?
Czy są jakieś konkretne deklaracje?
720 zł to jest jednak sporo pieniędzy.Nawet gdyby jedna sunia pojechała do ds,za 3 pozostałe to koszt 520 zł.

Posted

scarlet-jaka to krytyka:crazyeye:sa tylko trafne spostrzezenia,uwagi.Chodzi przeciez TYLKO o dobro psa.nalezy na zimne dmuchac ,a nie wtedy kiedy jest za pozno!
Tundra zwrocila sluszna uwage ,ze kobieta w ciazy niech wpierw urodzi dziecko ,i je odchowa.Bo i z wychowaniem dziecka bedzie miala co sie gimnastykowac,,maz co pracuje i szczeniak co sam potrzebuje wychowania,zajecia.
Te nastolatki ,ktore dzieci nie maja ,a mieszkaja z rodzinami ,nie maja pojecia co to jest dziecko w domu,i do tego jednoczesnie jednoczesnie szczeniak?:crazyeye:,wychodzenie co 3 godziny na spacer itd.

Posted

szkoda słów wy wiecie swoje a ja swoje - wszystkie propozycje są dla was złe - pewnie dlaetgo, że macie lepsze. I nie wszystkie kobiety w ciąży stają się niedołężne i nie daja sobie rady z niczym innym jak z wychowaniem dziecka i nie mówię tego jako nastolatka, która nie ma o tym pojęcia :)
Zresztą taka wymiana zdań nie ma sensu - miało być o szczeniakach

Posted

Ale nie zapominajcie też,że suczkom grozi schronisko!!!!Kto wtedy będzie miał wpływ na to,kto je zabierze i do jakich warunków?
Proszę popytajcie znajomych o dt,bo dalej nic nie zostało wniesione do wątku.Marchewka prosi o pomoc od 2 miesięcy i sytuacja ciągle wygląda tak samo.
Hotelik pojawia się już kilka razy,tylko żadnych konkretów,czy ktoś proponuje pomoc w utrzymaniu tam maluszków,ja mogę dać 50 zł miesięcznie,a potrzeba 10 razy tyle:shake:

Posted

xxxx52 jeśli piejesz do mnie, to po prostu mało mni znasz, a uwierz mi wiem co to niemowlak i pies, i jakoś ja ze znajomą która ma 2 maluszków dajemy sobię radę z tymczasem i oporządzeniem go, a niby kobita z 1 dzieiaczkiem sobie nie da rady? Czy ty myślisz, ze ciąża to choroba? Większosc kobiet w ciązu i po niej normalnie funkcjonuje i ja nie widze przeciwskazań do tego, żeby nie wydawać jej psa, szczególnie jesli grozi im schronisko...
Jak tak bedziecie robić to nigdy nic się nie trafi, a psy trafią do schronu i tyle bedzie z Waszej 'zyczliwej' pomocy...

Ok, można dać do hotelu, ale wydolicie płącić 700 zł. miesięcznie? Sorry ale hotelowałam już psy (tzn. byłam zmusozna oddac na płatny DT), to raz nie szło nawet przez parę miesiecy nazbierać 60 zł. (toż to samo wyżywienie!), a jak ciężko było mi nazbierać na hotel psa 300 zł. - bylo wszystko co sied ało - wpłąty ludzi, bazarki, allegra, pomoc przyjaciół, WSZYSTKO! Zastanócie się bo 700 na drzewie nie rośnie, i napewno łatwo nie bezie, a co jak pieniedzy nie bedzie? Kolejna przeprowadzka?
A co jesli, któyś z psiaków zachoruje? Wiecie - hotel to jednak skupisko psów, albo chociażby zwykle rewolucje żoładkowe, bedziecie w stanie zapłącić dodatkowo za leczenie?
Zastanówcie się - oczywiscie ja tylko radze, bo sama wiem jak to trudno...

Posted

Chcialam wziaśc jedno suczysko na dT, jak moja suczka tymczasowa pójdzie do domku... miała iśc w tym tygodniu... Niestety przepraszam bardzo, bede zmuszona odstąpić, dostałam przed chwilką wiadomość, że Kiba jednak do domu nie jedzie, także przykro mi, ale nie moge raczej wziaśc suczynki do siebie, chyba, że coś u mnie się zmieni... :(

Posted

MARCHEWA napisał(a):
No tak,tylko kto pomoże w opłacaniu hotelu?
Czy są jakieś konkretne deklaracje?
720 zł to jest jednak sporo pieniędzy.Nawet gdyby jedna sunia pojechała do ds,za 3 pozostałe to koszt 520 zł.


gwoli scislosci
czy zle pamietam iz jesli bylaby karma to przy wiekszej ilosci szczeniakao wychodzi po 5 zlotych za dobe

to 465 zl przy 31 dniach jesli liczyc trzy szczeniaczki u Murki
bo widze, ze Wieliczka ma duze szanse na adopcje:roll:

a to marchewa ze watek jest juz dwa miesiace tutaj..hmm nie bardzo rozpowszechniony wiem robilyscie co bylo w mocy na co byl czas i pomysly
i chwala Wam za to bo marchewka 11 nie byla sama
a ze nas teeraz wiecej...i ze zaczal sie rozkrecac,
hmmm szkoda tylko, ze
tylko ze marchewka11 juz nie moze czekac...
i w tym problem

1/ czy w Bilgoraju, jak radzila Tundra ogloszenia porozwieszane? w kwiaciarniach itp
moze ktos ze znajomych tymczasowo odciazylby Ciebie wzial w Bilgoraju suczki do DT? moze kolezanki z pracy? czy ten wariant rozpatrywalas, czy raczej nastawilas sie na internetowe ogloszenia i dogo

w lecznicy pamietam ze wisi zdaje sie ogloszenie - gdzie indziej, w prasie lokalnej tej Nowa ?
ile liczy Bilgoraj mieszkancow? nie znajdzie sie tymczas dla 3-4 suczek
hmmm

obiecalam karme jesli pojda do hoteliku - gwoli przypomnienia
worek starcza na miesiac dla czterech

i hotelik wynioslby 465 zlotych policzylam po 5 zlotych /taka kwota zdaje sie byla wymieniona jesli karma i wieksza ilosc/ przy 31 dniach co tak czy inaczej nawet przy 3 suczkach daje kwote zawrotna kwote przyznaje:roll:

marchewka czy naprawde dobrze rozejrzalas sie wokolo i naglosnilas?
juz jestes zmeczona i zniecierpliwiona hmm

Posted

tak sobie zajrzałam na ten wątek i myślę jednak,po dłuższym myśleniu,że kobiecie w ciąży trzeba dać szansę.A jeżeli sobie nie poradzi, to moznapotraktować pobyt suni u niej jak DT.Na pewno nie będzie psu u niej źle, a już z pewnością lepiej niż w schronie lub przy całym szacunku dla Murki i chęci pomocy,w stodole.
Znam kobiety ,które w ciąży brały szczeniaki i świetnie sobie radziły.

Posted

Poker napisał(a):
tak sobie zajrzałam na ten wątek i myślę jednak,po dłuższym myśleniu,że kobiecie w ciąży trzeba dać szansę.A jeżeli sobie nie poradzi, to moznapotraktować pobyt suni u niej jak DT.Na pewno nie będzie psu u niej źle, a już z pewnością lepiej niż w schronie lub przy całym szacunku dla Murki i chęci pomocy,w stodole.
Znam kobiety ,które w ciąży brały szczeniaki i świetnie sobie radziły.



O tym własnie mówie! Kobieta w ciązy nie jest niedołężna, a wręcz przeciwnie! Nie traktujmy ciązy jak choroby, w końcu to piękna rzecz, z która każda kobieta sobie radzi i funkcjonuje zwykle (z jakimś odsetkiem itp.) NORMALNIE, a nawet badziej wydajnie niż kobieta bez brzuszka :) Gdyby co tak jak mói Poker można to potraktować jako DT, w koncu wszędzie lepiej niż w schronie, ale ja uważam, że sa duże szanse, że Pani da sobie radę...

Posted

Tundra napisał(a):
Pewnie macie racje-
tylko
Poker? BoUnTy?
Jesli ten tymczas nie wsypali po tyg.?
2 miesiacach?

Wy przejmujecie psa?

Marchewka jest 400 km od Krakowa!


Jesli tylko wtedy bede wolna to go przyjmę na dalszy DT (płatny - koszty żarła), jesli nie wypali, ale to tylko jesli nie bede miec innego tymczasowicza, bo inaczej nie dam rady...
Jak nie ja to wtedy będziemy najwyżej się martwić i znajoma może go weźmie, ale 2 miesiace, pól roku, to jest okres, który mówi sam za siebie - nic nie idzie przewidzieć, wiec nie wiem po co tak gdybac, do tego czasu milion rzeczy moze się zmienić...
Jakieś jeszcze wątpliwości i pianie do mnie? Tundra naprawde rzeczywiscie lepiej, żeby trafiły do schroniska - gratuluje pomysłowości...

Posted

Dziewczyny, długo nie mogłam wejść na dogo, teraz jestem u sąsiadki, ale widzę, że dla moich nerwów lepiej by było, żebym nie wchodziła....

Apeluję do Was - to jest wątek mający na celu znalezienie domów suniom. Przeczytałam Wasze wypowiedzi. Jedyne co widzę, to:
- kłótnie na temat Waszych poglądów co do przyszłych domów adopcyjnych
- licytacje, kto weźmie psa, prześciganie się w udowadnianiu swoich opinii
- niemiłe wymiany zdań między ,,nowymi" użytkownikami a ,,starymi"

Dziewczyny, to nie jest licytacja! Apeluje do Was - mamy znaleźć psom domy - jeżeli macie problem z zachowaniem obiektywizmu, targają Wami emocje lub skacze Wam ciśnienie - odetchnijcie głęboko i przemyślcie swoje wypowiedzi!

A teraz do rzeczy: są dwa domki:
DOMEK 1. Ciechanów. Domek sprawdzony. Mieszkają z 3ką dzieci. Jak rozumiem, wizyta była, pytania były. Mieszkańcy zgadzają się z warunkami adopcyjnymi. Wasze negatywy - trójka dzieci, pani nie będzie w stanie zapanować.

DOMEK 2. Wieliczka. Domek sprawdzony. Pani w ciąży, co jest również Waszym negatywem.

Teraz sytuacja realna - marchewka pracuje, jej mąż również. Marchewka ma dzieci, trudną sytuację finansową. Postanowiła zatrzymać Sonię i jedna suczkę, Sonia dodatkowo jest wysterylizowana. Pixie przesłała karmę. Marchewka w tym momencie jeszcze panuje nad sytuacją, ale nie wyrabia - wsparcie jedynie w przyjaciółce, opory rodziny, sytuacja finansowa, nieogrodzone podwórko, brak czasu i chwilowo miejsca.

Opcja dodatkowa: hotelik u Murki. Nie wiem w tym momencie, jak to jest dokładnie z opłatami, bo nikt nie potwierdził jednoznaczenie kwot. Miejsce u Murki tylko w stodole, widziałam też wątek Murki o potrzebnej pomocy dla tegoż hotelika.

Możliwości: oddanie dwóch suczek do obu domów na specjalnych warunkach - sprawdzanie ich stanu i sytuacji co miesiąc, stały kontakt z domkami, pytania, pomoc.
Oddanie psów do hotelika u Murki, dodatkowe koszta, pixie zapewnia karmę. Koszta trzeba wyciągnąć z allegro cegiełkowego zapewne, nie wiem jak - jest trudny czas, ludzie nie mają pieniędzy, czasem trudno nawet o 5zł.

Opcja najgorsza - rodzina marchewki się zbuntuje, suki pójdą do schronu.

A teraz apel do Was: nie myślcie kategoriami ogólnymi. Jeżeli będziecie do każdej adopcji podchodzić ogólnie i na tych samych warunkach, trudno będzie cokolwiek zdziałać - każda sytuacja jest inna, ma inne czynniki. Tutaj czynniki są jasne - marchewka nie ma dużo czasu, ma dwa chętne domki. Piszecie, że oddajecie marchewce decyzję - ale robicie to, mówiąc jednocześnie, że nie będzie to mile widziane. To nie jest pomoc.

Posted

ladySwallow to od początku staramy się powiedzieć - z tego co widzialam, to powtarzaz co to próbujemy tutaj uświadomoć iektóym ja, Scarlet, Marchewa i zdaje się, ze kogoś pominęłam!
Dodam, ze ja nie traktuje tej wymiany zdan jako kłótnie, a tylko jak próbę ułatwienia marchewie sprawy, w końcu to do nie należy decyzja, a niektórzy tutaj jej tak radzą, że sunie w końcu wcześniej czy później trafią do schronu, bo marchewa nie wyrobi!

Moim zdaniem dom w Wieliczce jak najbardziej, Dom w Ciechanowie bym odrzuciła - 3 dziewci w wielu przedszkolno-niemowlęcym, to nie to samo co jedno dziecko i to naprawde trudno ogarnać, a i jeszcze rozgarnety szczeniak - ta ewentualnosc osobiście bym wykluczyła, ale to marchewa musi zdecydować co zrobić.

Ja osobiscie jak bede mogla jakos pomóc, to pomogę...

Posted

Bounty, zrozum, że taką wymianą zdań nie ułatwiacie NICZEGO marchewce. Dajcie jej rady i pomóżcie w tym, co postanowi - prawda jest taka, że suczki są u niej, adopcja zależy od niej i wszelkie ewentualności takie jak to, czy adopcje będą dobre czy nie, leży na sumieniu marchewki. Sytuacja jest, jaka jest, więc nie rozwódźcie się nad tym, jakie domy są dobre - to jest konkretna sytuacja.

Dodatkowo, ponieważ mam dość kłótni i tutaj i na miau.pl mówię od razu, że jeżeli nadal będzie tutaj widoczne udowadnianie racji jednej i drugiej strony, poproszę moda o wyczyszczenie wątku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...