Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 376
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bounty poczekaj cierpliwie marchewka napewno napisze co i jak - jeżeli możesz to narazie nie bierz żadnego psiaka
co do płatnego DT - jeżeli będzie potrzeba to dostałat takie info:
Witaj,

Biłgoraj jest od nas ok. 30 km.

Jeśli chodzi o koszty, to gdyby był jeden maluch to 8zł/doba, jeśli dwa psiaki to każdy po 7zł/doba, jeśli więcej to 6zł/doba od jednego maluszka.
Jeśli będzie karma to zawsze spuszczamy z ceny do momentu zjedzenia karmy:
- w przypadku 8zł/doba lub 7zł/doba na 6zł/doba
- w przypadku 6zł/doba na 5zł/doba.

Pozdrawiam

Posted

Wklejam to,co napisała AMIGA o wizycie;

No to jesteśmy już po wizycie u pani w Wieliczce.
Mam straaasznie mieszane uczucia.
Pani wydaje się bardzo fajna. Męża nie poznałam, bo jest w pracy we Wrocławiu i ma przyjechać w przyszłym tygodniu. Ale podobno jest też za tym, żeby piesek był w domu. Pani wychowywała się od dziecka z psami, więc zdaje sobie sprawę z tego, jakie sa obowiązki przy psach.
Natomiast ja roztoczyłam przed nia wizję potwornego zmęczenia i niewyspania przy małym dziecku. Pani twierdzi, że sobie zdaje sprawę z tego, co ją czeka, chociaż ja nie jestem tego taka całkiem pewna. Na pierwsze dwa miesiące ma przyjechac jej mama do pomocy, ale potem???

Mieszkanie jest małe, w jakimś domku na bardzo spokojnej uliczce. Niestety posesja nie jest ogrodzona. Ale pani twierdzi, że pies będzie cały czas w domu, nie w zadnej budzie czy kojcu, bo "to męka dla psa".
Jak ja spytałam, co by np. zrobiła, gdyby się okazało, że dziecko ma alergię na sierść, to pani absolutnie odrzuciła ewentualność oddania psa - tak twierdzi. Stwierdziła, że są przecież leki na uczulenie.
Zdaje sobie sprawę z tego, że mała na poczatku będzie się jeszcze załatwiać w domu, ale zanim jej dziecko stanie na nóżkach (pani ma termin porodu w Wigilię) to może sunia już się nauczy czystości.

Przesłałam jej sms-em adres i nr tel do dobrej lecznicy w Wieliczce, no i jak zdecydujecie, że sunia tam trafi, to obiecałam pani pomoc w ewentualnych problemach. Pani nas też zaprasza do siebie żeby sprawdzić jak się sunia miewa, bo się jej przyznałysmy, że jeździmy średnio raz w tygodniu do hoteliku psiego pod Wieliczkę

No to teraz decydujcie. Współczuję Wam, bo ja byłabym w rozterce.
Pozdrawiam Amiga

Posted

Moje zdanie jest takie,że można mieć obawy do tego co będzie kiedyś,ale wiemy też,że sunie pilnie potrzebują domków...no,a ten aż tak źle się nie zapowiada.
Koniecznie trzeba jednak zaznaczyć w umowie adopcyjnej punkt o tym,że jeżeli wydarzy się coś i pani nie będzie mogła dłużej zajmować się sunią MUSI skontaktować się z marchewką,no i oczywiście wizyty po adopcyjne wskazane.


Takie decyzje są bardzo trudne,ale ja też kiedyś oddałam malucha do rodziny myśląc,że super trafił,wizyty po-adopcyjne wypadły spoko,a po 6-miesiącach zadzwonili i powiedzieli,że chcą oddać Deniska:-oi oddali.
Jedno w tym wszystkim było dobre,że oddali go mnie,a nie byle komu.Ja zawsze zapewniam wszystkich,którzy adoptują pieski,że gdyby coś,to muszą mnie powiadomić,że ja zawsze przyjmę psa i poszukam mu nowego domu.

Co wy dziewczyny na to?
Marchewko?

Posted

Ja bym dala pani troche czasu na odchowanie dziecka.
a jak bedzie krzykliwe i nie da jej spac po nocach?
Ani meza, ani mamy po 3 miesiacach...
ani psa na szybkie siusianie do ogrodka nie wypusci...


Marchewka jest prawie 400km od Wieliczki-
kto tego psa jej spowrotem przywiezie za pol roku jak dom sie nie sprawdzi?

Posted

[quote name='scarlet']Bounty poczekaj cierpliwie marchewka napewno napisze co i jak - jeżeli możesz to narazie nie bierz żadnego psiaka
co do płatnego DT - jeżeli będzie potrzeba to dostałat takie info:
Witaj,

Biłgoraj jest od nas ok. 30 km.

Jeśli chodzi o koszty, to gdyby był jeden maluch to 8zł/doba, jeśli dwa psiaki to każdy po 7zł/doba, jeśli więcej to 6zł/doba od jednego maluszka.
Jeśli będzie karma to zawsze spuszczamy z ceny do momentu zjedzenia karmy:
- w przypadku 8zł/doba lub 7zł/doba na 6zł/doba
- w przypadku 6zł/doba na 5zł/doba.

Pozdrawiam

scarlet to jest ten DT u Murki?
bo juz sie pogubilam? bylabym za!

zwlaszcza po tym co przeczytalam po wizycie Amigi u Pani w Wieliczce
Juz sie boje nawet czekac na Ciechanow

Posted

Witajcie!!!!!
Bardzo dziękuję Bounty za propozycje juz jej napisałam.
Myślę, że warto spróbować bo to w zasadzie jedyny dom, co do Ciechanowa to sama nie wiem chciałbym żeby okazał sie ok. Ale kontkakt z pania z Wieliczki miałam lepszy. Tym bardziej że moim zdaniem trzeba dac im szansę . Sunie zasługują na lepsze warunki niż mają u mnie, na indywidualne podejście zabawę i pieszczoty tu mają tylko opiekę a i jej niedługo zabraknie. Najbliższa mi osoba która pomaga co tylko może niedługo sama będzie potrzebowała opieki....

Posted

Dziewczyny!!!! Tak jak wpisałm wcześniej mam nieogrodzone podwórko i psy wypuszczone pobiegły dzisiaj do sąsiadki na podwórko, to najgorsze co mogło sie wydarzyć.
Jej się obawiam, albo zrobi im krzywdę albo wezwie straż miejską.


Staram się żeby nigdzie nie biegały ale nie zawsze mi sie to juz teraz udaje co prawda przychodzą na zawołanie ale dla tej pani to juz za późno.
Nie wiem czego mogą się po niej spodziewać ale po krzykach i przekleństwach- do mnie osobiście nic nie mówi, spodziewam się najgorszego.

Posted

cholreka :/ najperw chciałabym wiedziec czy halbina weżmie na dt czy nie bo to też ważne.
Co do wieliczki.............. nieogrodzone podwóko mnie przeraża, bo tak jak mówi pixe nawet krótkiego siusiu nie będzie bo nie ma pewności, że sunia nie da nogi... Co do dzieci (niemowlaków) mam mniejsze obawy - moja młodsza siostra wychowała się przy psie, moja mama pracowała, ja miałam 9 lat, tatuś miał nas w d... i dałyśmy sobie radę - kwestia organizacji tylko czy ta Pani to wie. Z drugiej strony jeżeli jak twierdzi wychowała się z psem to zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności.
- czy mają w planach ogrodzenie podwórka??
- domek jest ich czy tylko p. wynajmują, opiekują się pod nieobecność właściciela??
Bo jeżeli kobietka się uparła na pieska i weźmie od nas to znaczy, że chciałaby pomóc. Nie zabronimy jej posiadania psa ze względu na warunki -jak nie my to i tak kupi..... Lepszy taki dom niż w bloku - wtedy kategorycznie powiedziałabym NIE - a tu nie wiem :(

Posted

dopiero teraz odkrylam ten watek:oops:i pozwolicie ,ze sie wypowiem w sprawie propozycji adopcji ,ktora zlozyla pani z Wieliczki.
Wg.mnie adoptowanie do kobiety w ciazy szczeniaka jest bardzo kontowersyjne gdyz,pani ta po urodzeniu dziecka bedzie musiala sie poswiecic wychowaniu latorosli ,a szczeniak pojdzie na margines.Szczeniak rowniez musi otrzymac tez dobre twychowanie.
Piesek moze byc kula u nogi.Checi ta pania ma ,ale tylko teoretyczne,ale praktyka wyglada inaczej.Niech wpierw wychowa swoje dziecko ,a pozniej zastanowi sie czy da sobie jeszcze rade z psem.Oczywiscie mozna miec psa,ale co to za zycie dla szczeniaka:-(
Po drugie,nalezy sie zastanowic ,co bedzie kiedy dziecko bedzie alergiczne? albo piesek niechcacy w zabawie uszczypnie ,ugryzie,ucieknie z domu?(nie ma jeszcze lekarstw p/alergii na wlosy ,wydzieline psow czy kotow,jedynym pomocnym lekiem jest cortizon)
Nie mozna adoptowac ,jak zabawke szczeniaka ,a pozniej jak nie bedzie pasowalo zabierac,bo dokad?do schroniska?To dopiero bedzie dla zwierzecia tragedia:placz::placz::placz:
ps.czasmi ludzie mieszkajacy w bloku sa bardziej odpowiedzialni ,niz ci co maja domki z ogrodkami.Blokowi musza min 3x dziennie wychodzic na spacery,a ci co maja domki ,otwieraja tylko drzwi i pies biega tylko po ogrodzie ,albo po wsi.Co bedzie jak wpadnie pod samochod?co bedzie jak bedzie dojrzaly plciowo?ten kto ma ogrod nie jest zwolniony przeciez ze spacerow.

Posted

nie uważam, ze ludzie mieszkający w bloku są bardziej odpowiedzialni. Chodzi mi tylko o to, ze mieszkanie w domku ma swój plus - piesek może być częsciej wypuszczany na dwór (oczywiście spacery równez są potrzebne), ale jednak piesek mieszkający w domu ma większą swobodę niż ten mieszkający w bloku.
A poza tym, jak Pani będzie chciała pieska to i tak albo weźmie ze schornika, albo kupi na giełdzie. Nie możemy tez stawiać wymagań nie do pokonania i szukać domku, który będzie ideałem - bo zawsze są wątpliwości

Posted

W ramach uzupełnienia mojej wczorajszej informacji dodaję, ze państwo z Wieliczki narazie mieszkają w malutkim mieszkanku na dole domu, ale za rok ma już być urządzona góra tego domu, więc metraż się im ewidentnie poprawi.

Co do wątpliwości xxxx52 - to trochę się rozpędziłaś. Nikt nie powiedział, że dojrzały płciowo pies będzie biegał swobodnie, bo po pierwsze pani jest zdecydowana na sterylizację suni, a po drugie wie doskonale, że skoro nie ma pełnego ogrodzenia domu (brak jest jakby bramy wjazdowej) to pies nie będzie wypuszczany tylko wyprowadzany jak w mieście na spacery. Pani pochodzi z Warszawy i przez całe zycie w jej domu były psy, więc zdaje sobie sprawę z obowiązków przy psach.
Pani jest też poinformowana i przyjęła to, że jakby kiedykolwiek musiała zrezygnować z psa w domu, to za żadne skarby pies nie może trafić do schroniska, tylko najpierw ma się o tym dowiedzieć osoba, od której pani psa adoptowała.

Jednak, tak jak pisałam, nie zazdroszczę Wam tego, że musicie podjąć decyzję, bo ja miałabym naprawdę wiele, wiele wątpliwości z racji tego, że z autopsji wiem ile jest obowiązków przy malutkim dziecku i ile przy szczeniakach

Posted

scarlet napisał(a):
nie uważam, ze ludzie mieszkający w bloku są bardziej odpowiedzialni. Chodzi mi tylko o to, ze mieszkanie w domku ma swój plus - piesek może być częsciej wypuszczany na dwór (oczywiście spacery równez są potrzebne), ale jednak piesek mieszkający w domu ma większą swobodę niż ten mieszkający w bloku.
A poza tym, jak Pani będzie chciała pieska to i tak albo weźmie ze schornika, albo kupi na giełdzie. Nie możemy tez stawiać wymagań nie do pokonania i szukać domku, który będzie ideałem - bo zawsze są wątpliwości


watpliwosci beda zawsze, byleby bylo ich jak najmniej

Jesli wezmie innego pieska ze schroniska czy kupi na gieldzie jej wola
Lecz nie dlatego ze wezmie innego my majac watpliwosci..hmm ja mam powazne..oddawac do adopcji psa

Mam powazne bo najpierw niech to dziecko sie urodzi...a potem niech pani z pelnym przekonaniem wezmie pieska bo sprosta wszystkiemu

Mam nadzieje ze dziecko urodzi sie zdrowe..zawsze jednak w takim przypadku , mimo mojego optymizmu wrodzonego, tutaj przyjmuje najgorsze zalozenia
A jesli nie daj Boze dziecko urodzi sie chore..powaznie chore...
Lepiej niech odczeka ta Pani, ale to jej decyzja, natomiast, to czy jej wyda sie psa do adopcji to decyzja marchewki11

Jesli mamy hotelik i miejsca w nim , jesli uzbieramy na ten hotelik czy DT pieniadze - bylabym za szukaniem dalej cierpliwie domku odpowiedniego bez malego dziecka "w drodze",

trojce dzieci z Ciechanowa
hmmm nie oddawalabym tez szczeniaka, wymagajacego do tego dodatkowej pracy od mamy..no moze od taty nie wiem no ale ktos tam chyba tez musi zarabiac na te rodzinke
pieniadze tez sa potrzebne na szczepienia, na sterylizacje czy maja na to czy ich stac na utrzymanie psa a jesli zacznie pies chorowac ..hmmm tez srodki na to trzeba miec

no jasne czarny scenariusz napisac mozna, ktos powie ze kraczę, kraczę

łatwiej jest przyjac ten pozytywny, badz no prawie dobry, idealnego nie bedzie nigdy...
kazdy z nas moze przeciez stracic zycie dzis i co sie stanie z naszymi psami?

ale odpowiedzialnosc za wydanie w te a nie w inne warunki ciazy na marchewce przede wszystkim

My jestesmy tutaj po to by wyrazic swoje zdanie
i zaproponowac swoja pomoc

moja oferta to dodatkowy worek karmy - na miesiac zywienia dla jesli szczeniczki pojda do DT, po tym gdy skonczy sie ten przeslany juz do Bilgoraju

nadal podtrzymuje, ze
raczej szukalabym domkow przez wszelkie ogloszenia cierpliwie

Marchewka jest juz bardzo zmeczona i jej rodzina zdaje sie tez.
Szczeniakom, wlos z glowy nie spadenie w DT a moze w ciagu tygodnie dwoch trzech bez pospiechu nerwowosci powoli sie je wyadoptuje.

Decyzje trzeba podjac jak najszyciej. Bo w domu zdaje sie goraco i do tego jeszcze ta sasiadka...:angryy:

Czy jest transport w razie czego do tego hoteliku?]
Czy marchewka badz ktos ze znajomych o ile poszlyby do hoteliku moze je tam dowiezc? 30 kilometrow?
A w jakich warunkach mialyby tam mieszkac szczeniaczki?


Edit:

spojrzalam na wypowiedz Scarlet...hmm w ostatecznosci moznaby przyjac jeszcze to rozwiazanie, ze ktos kontrolowalby te sytuacje jak Pani sobie daje rade w Wieliczce - poiwedzmy ustalenie ze regularnie np co miesiac ktos z nia sie kontaktuje..a suczka przez ten czasu czylaby sie czystosci bycia z czlowiekiem ..hmmm
no jest to jakies wyjscie hmmmm
Pani ma teraz wiecej czasu..poswieci go suni..czy Pan jest zwierzolubny? czy moznaby porozmawiac jeszcze z jej Mezem? chocby przez telefon?

Posted

Scarlet-ktos kto mieszkalby w pobilzu?
Kto to?
AMIGA?
Zrobila kontrole wiec chyba ma blisko?
Ty tez masz chyba blizej niz marchewka?
Kto przejmuje odpowiedzialnosc za TA adopcje?
Kto zareaguje szybko jesli sie nie sprawdzi?
KTOS???

Amiga ile ta pani ma lat?
Nie zechce np. za rok wrocic do pracy?

Odpowiedzialna opieka nad psem to nie sa wygorowane wymagania.
Kobieta z tego co napisalyscie jest wiekszosc czasu sama.
rozsadek nakazywalby wrocic tej pani do pieskow z dogo za co najmniej pol roku, kiedy sytuacja w domu z malym dzieckiem sie unormuje.
Co jej maz na to?
Mama na miesiac przy malym dziecku.
Jak ona znosi ta ciaze? A jak bedzie musiala np.ostatni miesiac polezec( bron Boze jej tego nie zycze!!!!)

Ona Najpierw powinna zadbac o siebie, dziecko a potem dopiero sprawic sobie psa.

Robicie tu cos strasznie na sile, chwytacie sie pierwszej lepszej przy wielu zastrzezeniach byleby tylko cos bylo:shake:


Hoteli u Murki spokojne poczekanie jest lepsza opcja.

Posted

Scarlet bardzo Ci dziękuję, myslę że chyba rozumiesz moją sytuację , to ja chwyciła m sie tej szansy bo innej na dom nie widze. to nie jest pierwszy tydzień czy dwa poszukiwania, my szukamy od ponad dwóch miesięcy. To pierwszy dom, taki który rzeczywiście chce ja przyjąć.
Amiga napisała
"Przesłałam jej sms-em adres i nr tel do dobrej lecznicy w Wieliczce, no i jak zdecydujecie, że sunia tam trafi, to obiecałam pani pomoc w ewentualnych problemach. Pani nas też zaprasza do siebie żeby sprawdzić jak się sunia miewa, bo się jej przyznałysmy, że jeździmy średnio raz w tygodniu do hoteliku psiego pod Wieliczkę"
Spróbujmy ...
Jeśłi chodzi o Ciechanów to sama nie wiem....
A hotelik, w jaki sposób rozliczne są koszty???? kto miałby za niego płacić?????co z suniami jeśli nie znajdą się im szybko domki???????Wracaja do mnie??????????

Posted

Tundra napisał(a):
Scarlet-ktos kto mieszkalby w pobilzu?
Kto to?
AMIGA?
Zrobila kontrole wiec chyba ma blisko?

Mam z Krakowa ok 30 km do tej pani

Ty tez masz chyba blizej niz marchewka?
Kto przejmuje odpowiedzialnosc za TA adopcje?

Odpowiedzialność za adopcję - o ile się nie mylę - bierze osoba, która wyadoptowuje psa. Ja zostałam poproszona o wizytę przedadopcyjną i w miarę moch umiejętności ją zrobiłam.


Kto zareaguje szybko jesli sie nie sprawdzi?
KTOS???

Amiga ile ta pani ma lat?
Nie zechce np. za rok wrocic do pracy?

Pani ma 28 lat. A czy ma zamiar za rok wrócić do pracy? O to nie pytałam, ale nie byłoby chyba w tym nic złego. W wielu domach ludzi pracujących sa psy.

Odpowiedzialna opieka nad psem to nie sa wygorowane wymagania.
Kobieta z tego co napisalyscie jest wiekszosc czasu sama.
rozsadek nakazywalby wrocic tej pani do pieskow z dogo za co najmniej pol roku, kiedy sytuacja w domu z malym dzieckiem sie unormuje.
Co jej maz na to?
Mama na miesiac przy malym dziecku.
Jak ona znosi ta ciaze? A jak bedzie musiala np.ostatni miesiac polezec( bron Boze jej tego nie zycze!!!!)

Ona Najpierw powinna zadbac o siebie, dziecko a potem dopiero sprawic sobie psa.

Robicie tu cos strasznie na sile, chwytacie sie pierwszej lepszej przy wielu zastrzezeniach byleby tylko cos bylo:shake:


Hoteli u Murki spokojne poczekanie jest lepsza opcja.


Ja obiecałam pomoc w ewentualnych problemach z psem, jednak niestety nie moge obiecać pomocy, gdyby sie nagle okazało, że sunię trzeba od pani zabrac. Mam w domu suczkę i psa i one niestety żadego obcego psa ani suczki nie tolerują.

Posted

Czyli sytuacja wygląda następująco:
U marchewki sunie dłużej zostać nie mogą:shake:,w Ciechanowie ma być dzisiaj mycha101 na wizycie przed-adopcyjnej,ale nie oszukujmy się...troje małaych dzieci,to raczej nie będzie to:shake:

pixie pisze o hoteliku,więc zliczmy-4 szczeniaki po 6 zł doba=24 zł x 30 dni=720 zł,czy damy radę uzbierać taka kwotę???

Posted

I o tym tez trzeba pomyslec.
Czyli w tej sytuacji trafilyby tez znowu do marchewki- a kto je tam zabierze?
Albo jednak do schroniska... to napewno szybciuto moze zalatwic maz tej pani jak mu bedzie za duzo.

Scarlet - nie naskakuje na Ciebie to sa czarne scenaruisze, ktore znamy z zycia.
Ze wszystkimi psami ze schronisk ktos kiedys probowal, a jak nie daja rady to ...
Ryzyko trzeba mnimalizowac, a nie powielac bledy innych

Jedyny plus- pani chce
minus- stoi przed nowa sytuacja zyciowa i nie wiadomo czy ten pies tam bedzie pasowal

amiga- jakie ona miala psy wczesniej
jak byly trzymane, dozywaly spokojnej starosci
ile ta pani ma lat?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...