PATIszon Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 wandko napisał(a):Łatwiej "z góry" chcieć, trudniej dostać. Z dolu jak widac tez nie najlatwiej, a do tego sie czlek narobi :eviltong: Quote
wandko Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Ale za to teraz jak da babie popalić...:2gunfire: Quote
PATIszon Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 wandko napisał(a):Ale za to teraz jak da babie popalić...:2gunfire: Taaaa, jasne. Znajac opieszalosc naszych sadow....jedyne co mozna zrobic to wynajac pomoc braci zza wschodniej granicy:shake: Quote
lilith27 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 jeśli dopełni zadość przepisom wyśle wezwanhie do zapałty dłużnikowi sprawę skierują do postępowania nakazowego miesiąc (max 2) i wyrok zapadnie sprawa karna o ewentualne oszustwo co do zasadności wszczęcia samego postępowania (śledztwa) winna się rzostrzygnąć w ciągu miesiąca od zawiadomienia bądźmy optymistami Quote
siemionka Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 lilith27 napisał(a):jeśli dopełni zadość przepisom wyśle wezwanhie do zapałty dłużnikowi sprawę skierują do postępowania nakazowego miesiąc (max 2) i wyrok zapadnie sprawa karna o ewentualne oszustwo co do zasadności wszczęcia samego postępowania (śledztwa) winna się rzostrzygnąć w ciągu miesiąca od zawiadomienia bądźmy optymistami Dzieki lilith27 wlasnie tak sie do tego nastawiam =] optymistycznie, nie bedzie babsko mialo satysfakcji...o nie! ] Quote
wandko Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 lilith27 napisał(a):jeśli dopełni zadość przepisom wyśle wezwanhie do zapałty dłużnikowi sprawę skierują do postępowania nakazowego miesiąc (max 2) i wyrok zapadnie Obawiam się, że to nie będzie nakazowe, bo nie ma pisemnej umowy i wypadnie to do trybu zwykłego. Bo faktycznie przy nakazowym w Warszawie to po miesiącu jest wyrok, a po następnym klauzula natychmiastowej wykonalności. Sądy naprawdę w tych sprawach istotnie przyspieszyły i zaczyna się u nas też już troszkę normalniej dziać. Gorzej jest w trybie zwykłym. Quote
Isadora7 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 wandko napisał(a):Obawiam się, że to nie będzie nakazowe, bo nie ma pisemnej umowy i wypadnie to do trybu zwykłego. Bo faktycznie przy nakazowym w Warszawie to po miesiącu jest wyrok, a po następnym klauzula natychmiastowej wykonalności. Sądy naprawdę w tych sprawach istotnie przyspieszyły i zaczyna się u nas też już troszkę normalniej dziać. Gorzej jest w trybie zwykłym. W sumie zwykły cy nakazowy sens jest taki aby babsztylowi utrzeć nosa. Quote
M@d Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Z tą jej niańką to cienko to widzę. 1) też się mogą wyprzeć ... 2) Podatki to ma płacić niańka wykonująca usługę, więc co najwyżej wkopiecie niańkę a nie Pańcię ... ;) (Tak samo jak Ci zapłacę za niańczenie psa, a ty nie zapłacisz podatku, to NIE MNIE będą ścigać ...) NA drugi raz to nakręć wideo (choćby tellefonem) takiego agresywnego psa, będzie dowód ... No i pisz umowę, i/lub bierz kasę z góry, albo przynajmniej 1/2 przed, 1/2 po ... Quote
siemionka Posted August 21, 2008 Author Posted August 21, 2008 Czy ktos moze mi napisac jaki jest adres sadu rejonowego dla Ursynowa? Szukam ale nie moge tego znalezc. A moze Ursynow podlega pod Mokotow? Quote
lilith27 Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 Sąd Rejonowy dla Warszawy- Mokotowa w Warszawie działa w obszarze właściwości Sądu Okręgowego w Warszawie dla części miasta stołecznego Warszawa w granicach ustalonych dla dzielnic: Żoliborz, Bielany, Izabelin, Ochota, Bemowo,Mokotów, Wilanów,Praga Północ, Targówek i Białołęka, Śródmieście , Wola ,Ursynów, Ursus, Włochy,Wawer, Rembertów, Praga Południe, Wesoła oraz Gminę Łomianki więcej : http://www.warszawa.so.gov.pl/index.php?pid=131 pozdrawiam Quote
arnika Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Trzymam kciuki za skopanie babsku tyłka! Bardzo się cieszę, że istnieją jeszcze odważni ludzie, tacy jak Ty Siemionka! :klacz: Głowa do góry i informuj nas o wynikach. Quote
AlmaMater Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Msand napisał(a):Moja rada - nie ruszaj tego babska - bo narobi ci problemów. Siemionka, odpuść sobie, moja dobra rada. Msand ma rację, nie ruszaj babska. Ta baba prawdopodobnie wszystko tak załatwia, przez życie idzie jak czołg. Zejdź jej z drogi, bo zrobi z Ciebie miazgę. Mam 54 lata i trochę doświadczenia życiowego, wiem, co mówię: nie ruszaj gów.a, bo śmierdzi. Siemionka, czy Ty masz świadomość tego, że jak baba ma pieniądze, to może się z Tobą sądzić latami, że może nająć sobie adwokata, który zatruje Ci parę lat życia, że jak on przejdzie do ofensywy, to Ty, broniąc się, też będziesz musiała wziąć adwokata? Że koszty, które poniesiesz, mogą być o wiele większe, niż to, co od niej wygrasz w sądzie. Że sąd może orzec, że każda płaci swoje koszty i będziesz musiała zapłacić dużą kasę adwokatowi, którego będziesz musiała wziąć, bo inaczej przegrasz sprawę (sama sobie nie poradzisz, jak z drugiej strony będzie adwokat). Baba prawdopodobnie to wszystko sobie wykalkulowała i wie, że jest bezkarna. Umowa była ustna, jak udowodnisz, że miała Ci zapłacić i ile? Jak udowodnisz, że zniszczenia w Twoim mieszkaniu to sprawka jej psa? Ja wiem, że takie coś trudno przełknąć, że to głęboka niesprawiedliwość, ale jak w to wejdziesz, to może być jeszcze gorzej. Jeżeli znasz ludzi zajmujących się opieką nad psami, to ich ostrzeż. Dobrze ktoś tu napisał, że baba co roku jeździ na urlop i co roku daje psa gdzie indziej, bo wszędzie znają już ją i tego jej potwora. Na drugi raz umowę zawrzyj na piśmie, weź zaliczkę, w umowie umieść punkt o nieagresji, o nieniszczeniu itp. Niech dziewczyny tutaj Ci pomogą wzór takiej umowy napisać. A najlepiej znajdź sobie inne zajęcie, bo opieka nad cudzym żywym stworzeniem to duża odpowiedzialność i może wiązać się z dużymi kłopotami (co np. zrobisz, jak pies nagle poważnie zachoruje, a z właścicielem nie będzie można się skontaktować?). A Wy, dziewczyny, jej nie podpuszczajcie, bo to nie Wy będziecie płacić ewentualne koszty sądowe i przede wszystkim adwokackie. Quote
lilith27 Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 ta niech popuści babie i niech babsko dalej innych robi w konia i wszystkich wokół wykorzystuje ps. co wy się tak uczepiliście tej pisemnej umowy i braku tej formy każda umowa (nawet ustna) obowiązuje Quote
Isadora7 Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Siemionka, odpuść sobie, moja dobra rada. Msand ma rację, nie ruszaj babska. Ta baba prawdopodobnie wszystko tak załatwia, przez życie idzie jak czołg. Zejdź jej z drogi, bo zrobi z Ciebie miazgę. Mam 54 lata i trochę doświadczenia życiowego, wiem, co mówię: nie ruszaj gów.a, bo śmierdzi. Jasne od razu mi sie przypomina program w interwencji. Wszyscy sobie odpuszczali, bo nie chcieli gówna ruszac. A jak doszło do sytuacji gdy policja przyjechała i denatów w workach wynosiła, to każdy z facjatą sie pchał do kamery. Pomachał, pochichrał w tle, pchał sie do mikrofonu aby powiedziec, jak to widział, wiedział i ...g zrobił. Jasne czekamy, tabolidy czytamy, tam tak fajnie krew i sperma sie leje dzięki temu że inni gówna nie ruszają. Siemionka, czy Ty masz świadomość tego, że jak baba ma pieniądze, to może się z Tobą sądzić latami, że może nająć sobie adwokata, który zatruje Ci parę lat życia, że jak on przejdzie do ofensywy, to Ty, broniąc się, też będziesz musiała wziąć adwokata? Że koszty, które poniesiesz, mogą być o wiele większe, niż to, co od niej wygrasz w sądzie. Że sąd może orzec, że każda płaci swoje koszty i będziesz musiała zapłacić dużą kasę adwokatowi, którego będziesz musiała wziąć, bo inaczej przegrasz sprawę (sama sobie nie poradzisz, jak z drugiej strony będzie adwokat). Ruszy na tabloidy, zwiększy ich sprzedaż. Będzie wielki tytuł na czołówce PIES BABY POŻARŁ STUDENTKĘ, no czy coś w tym stylu. Zapewniam że temat chwycą. Będzie można poczytać. Baba prawdopodobnie to wszystko sobie wykalkulowała i wie, że jest bezkarna. Umowa była ustna, jak udowodnisz, że miała Ci zapłacić i ile? Jak udowodnisz, że zniszczenia w Twoim mieszkaniu to sprawka jej psa? Chociażby w ten sposób że ja i nie tylko byłyśmy świadkami co pies wyprawiał. Ja wiem, że takie coś trudno przełknąć, że to głęboka niesprawiedliwość, ale jak w to wejdziesz, to może być jeszcze gorzej. Jeżeli znasz ludzi zajmujących się opieką nad psami, to ich ostrzeż. Dobrze ktoś tu napisał, że baba co roku jeździ na urlop i co roku daje psa gdzie indziej, bo wszędzie znają już ją i tego jej potwora. i TRWAJmy tak jasne, na tej zasadzie np ofiary przemocy nie reagują, bo raz że na rodzine nie wypada, dwa że gówna nie ruszać, trzy "niechby pił, niechby bił, byleby bił" I faktycznie tego g... coraz więcej, ofiar krwawych takich co ich lepiej nie ruszać więcej. Zapewne ta pani co wyrzuciła psa z 4 piętra dawałasygnały. Ale nikt nie ruszyła po co? g... lepiej nie ruszać. Na drugi raz umowę zawrzyj na piśmie, weź zaliczkę, w umowie umieść punkt o nieagresji, o nieniszczeniu itp. Niech dziewczyny tutaj Ci pomogą wzór takiej umowy napisać. Jasne, to już wie czeka na wzory. A najlepiej znajdź sobie inne zajęcie, bo opieka nad cudzym żywym stworzeniem to duża odpowiedzialność i może wiązać się z dużymi kłopotami (co np. zrobisz, jak pies nagle poważnie zachoruje, a z właścicielem nie będzie można się skontaktować?). Jasne, niech wszyscy co sie zajmują zwierzętami rezygnują, bo co się stanie gdy...., lekarze niech rezygnuja z leczenia bo co sie stanie gdy.... . Siemionka zmień studia, nie studiuj tego co prowadzi ciebie do zawodu w którym zwierzęta są meritum. Studiuj np matematykę, ale co będzie jak nie dasz rady komuś wytłumaczyć dlaczego 2+2=4? A Wy, dziewczyny, jej nie podpuszczajcie, bo to nie Wy będziecie płacić ewentualne koszty sądowe i przede wszystkim adwokackie. Jasne, za to inni będą płacić za bezprawie tej pani, bezczelność i tupet. Ale przecież g... nas to obchodzi bo to już nie nas. No to mamy taki kraj jaki mamy. Quote
AlmaMater Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Napisałam, co o sprawie myślę, dyskutować z nikim nie zamierzam. Siemionka sama musi podjąć decyzję, czy chce walczyć o prawo i sprawiedliwość wzorem hollywoodzkich filmów czy starać się o sprawie jak najszybciej zapomnieć, żeby nie zatruwać sobie życia. Oczywiście można zostać bojownikiem o słuszną sprawę, ale trzeba mieć świadomość, że większość z nich wygrywa jedynie w filmach, w realnym życiu z reguły wygrywa silniejszy, a nie ten kto ma rację. Przykre to i frustrujące, ale niestety taka jest rzeczywistość. Warto walczyć z osobami znęcającymi się nad ludźmi lub zwierzętami, ale czy warto zatruwać sobie życie, walcząc o parę groszy z wrednym babskiem, i ryzykować utratę sporej kwoty? Tylko Siemionka może odpowiedzieć sobie na to pytanie. Isadora7, nie przesadzaj, tu nikt nikogo nie bije, nikt nie zginął, więc Twoja wypowiedź jest nieadekwatna do sprawy. Quote
Isadora7 Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Ten kto się znęca nad człowiekiem będzie też znęcał sie nad człowiekiem. Jeśli tego do tej pory nie zrobił to zrobi. Ta Pani też w pewnym sensie znęca się nad swoim psem. Rzekomo tak się denerwowała cały urlop. I co siedziała dalej? Nie raczyła nawet zadzwonić i spytać. Ta Pani też wynajmuje pomoc domowa i zmienia je jak rękawiczki bo z nią nie wytrzymują. Nawiasem mówiąc tez nie odprowadza podatku i pomoce pracują u niej na czarno. Quote
AlmaMater Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Isadora7, baba jest podła i nie ma dwóch zdań. Też bym chętnie jej dokopała, ale Siemionka, pakując się w sprawę sądową, pakuje się w kłopoty - proces to strata czasu i pieniędzy, a rezultat wcale nie jest pewny. Jeżeli coś źle pójdzie, to Siemionka poniesie konsekwencje, a nie Ty ani ja. Ja wiem, że to boli, że taka osoba może bezkarnie działać, mnie też to boli, ale szkoda Waszego życia szarpać się z kimś takim. Mam nadzieję, że babsztyl kiedyś trafi na kogoś gorszego od siebie :diabloti: Tyle mam do powiedzenia. Quote
Isadora7 Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 AlmaMater napisał(a):Isadora7, baba jest podła i nie ma dwóch zdań. Też bym chętnie jej dokopała, ale Siemionka, pakując się w sprawę sądową, pakuje się w kłopoty - proces to strata czasu i pieniędzy, a rezultat wcale nie jest pewny. Jeżeli coś źle pójdzie, to Siemionka poniesie konsekwencje, a nie Ty ani ja. Ja wiem, że to boli, że taka osoba może bezkarnie działać, mnie też to boli, ale szkoda Waszego życia szarpać się z kimś takim. Mam nadzieję, że babsztyl kiedyś trafi na kogoś gorszego od siebie :diabloti: Tyle mam do powiedzenia. Absolutnie sie z Tobą zgadzam że to podły babsztyl. Sprawa ciężka, ale ja sugerowałam gdzieś tam i nadal sugeruję - zaangażowanie tabloidu w temat. Quote
AlmaMater Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Isadora7 napisał(a):Absolutnie sie z Tobą zgadzam że to podły babsztyl. Sprawa ciężka, ale ja sugerowałam gdzieś tam i nadal sugeruję - zaangażowanie tabloidu w temat. 20 lat pracowałam w gazetach, dziewczyny uwierzcie, dziennikarze to nie są rycerze na białych koniach, jak gazeta (każda!) wykombinuje, że nie opłaca się jej robić afery, to palcem nie kiwnie. Dziennikarze zostawią Was babie na pożarcie, jak tylko będą mieli jakiekolwiek wątpliwości na temat opłacalności pisania o sprawie. Jeszcze nie wiadomo, kim jest ta kobieta i jakie ma możliwości. Przypomnijcie sobie, jak budowlaniec, który popadł w konflikt z ministrem Wassermanem, mało nie wylądował w więzieniu za zamach na życie całej rodziny Wassermana, gazety krytykowały ministra do upadu, ale prokuratura sprawę umorzyła dopiero jak się rząd zmienił. Ja oczywiście nie sugeruję, że Siemionce grożą aż takie rzeczy (realnie grożą jej koszty procesu), ale nie przeceniajcie gazet. Kolejna sprawa, gazety często domagają się oświadczeń na piśmie, co do faktów, żeby ewentualną sprawę o zniesławienie (tej pani!) miał człowiek biorący udział w konflikcie, a nie redakcja! Dalsza sprawa, gazeta, nawet jak zechce sprawę opisać, to przecież nie poda nazwiska tej kobiety ani nie zamieści jej zdjęcia, więc nikogo w ten sposób nie ostrzeżecie. A i jeszcze coś: nie pisałam, że Siemionka nie powinna pomagać bezdomnym, skrzywdzonym, chorym psom, pisałam, że zajmowanie się za pieniądze cudzymi zwierzakami to ryzykowny interes, zwłaszcza jak się nie ma pomieszczeń, klatek itp. Quote
Isadora7 Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 AlmaMater napisał(a):20 lat pracowałam w gazetach, dziewczyny uwierzcie, dziennikarze to nie są rycerze na białych koniach, jak gazeta (każda!) wykombinuje, że nie opłaca się jej robić afery, to palcem nie kiwnie. Dziennikarze zostawią Was babie na pożarcie, jak tylko będą mieli jakiekolwiek wątpliwości na temat opłacalności pisania o sprawie. Jeszcze nie wiadomo, kim jest ta kobieta i jakie ma możliwości. Przypomnijcie sobie, jak budowlaniec, który popadł w konflikt z ministrem Wassermanem, mało nie wylądował w więzieniu za zamach na życie całej rodziny Wassermana, gazety krytykowały ministra do upadu, ale prokuratura sprawę umorzyła dopiero jak się rząd zmienił. Ja oczywiście nie sugeruję, że Siemionce grożą aż takie rzeczy (realnie grożą jej koszty procesu), ale nie przeceniajcie gazet. Kolejna sprawa, gazety często domagają się oświadczeń na piśmie, co do faktów, żeby ewentualną sprawę o zniesławienie (tej pani!) miał człowiek biorący udział w konflikcie, a nie redakcja! Dalsza sprawa, gazeta, nawet jak zechce sprawę opisać, to przecież nie poda nazwiska tej kobiety ani nie zamieści jej zdjęcia, więc nikogo w ten sposób nie ostrzeżecie. Zgodzę sie z Tobą że dziennikarze lubią żer. Co prawda mam połowę mniejsza praktykę a gazecie sensu stricte, konkretnie pracowałam w pierwszym polskim tabloidzie od jego założenia przez prawie 10 lat. Zaliczyłam tez periodyki trochę sie tego uzbierało. Ale w tej akurat sytuacji pomogłabym jej na ile się da. Poza faktem żarłoczności dziennikarzy i takich tam pseudopaparazzi to są sprawy które sie (mnie przynajmniej) udało załatwić z pozytywnym skutkiem dla poszkodowanej osoby, no i bez pożarcia jej przez pióra. Quote
lilith27 Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 AlmaMater powiedz mi proszę? - może wiesz, co to takiego "prawo ubogich" i pełnomocnik z urzędu? - może słyszałaś o częsciowym zwalnianiu z kosztów i na jakiej zasadzie się to odbywa? - a może słyszałaś o całkowitym zwolnieniu z kosztów? tragizujesz troszkę w tej sprawie owszem zdarzają się sytuacje, gdzie wymiar sprawiedliwości zawiódł ale bez przesady jakby było tak strasznie to by w ogóle sądów nie było na podstawie paru opowieści cudzych i jakiś historii (zrelacjonowanych subiektywnie) generalizuje sie całą instutucję nie wiesz jak to wyglada od wewnątrz nadto dodam, że dzisiejsze płace sędziów oznaczają jedno - w zasadzie (oprócz starej gwardii) obecnie orzekają pasjonaci można mieć adwokata może on różne teorie i tezy przywoływac na sali sądowej ale sędzia nie jest laikiem koniecznie trzeba panią przytemperować a Isadorka ma rację zaś ekstremalne przykłady, są po to aby uwydatnić potrzebę walki o sprawiedliwość Quote
AlmaMater Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 lilith27 napisał(a):AlmaMater powiedz mi proszę? - może wiesz, co to takiego "prawo ubogich" i pełnomocnik z urzędu? - może słyszałaś o częsciowym zwalnianiu z kosztów i na jakiej zasadzie się to odbywa? - a może słyszałaś o całkowitym zwolnieniu z kosztów? Owszem, wiem. Wiem też jak to funkcjonuje w praktyce. Wychowałam się w prawniczym środowisku (oboje rodzice byli prawnikami). Dlatego mam mniej idealistyczny stosunek do wymiaru sprawiedliwości. Jeszcze raz powtarzam: wszelkie konsekwencje darcia kotów z tym babsztylem spadną na Siemionkę i tylko ona może zadecydować, czy warto. Nawiasem mówiąc, jak się będziesz czuła, jeżeli nie wszystko pójdzie dobrze, skoro tak usilnie ją namawiasz? Właśnie niedawno miałam możność zobaczyć jak funkcjonuje prawo ubogich: rencista (ok. 1000 zł renty brutto) wykonał pracę, której wartość wyliczył na podstawie cenników funkcjonujących w branży na 6 tys., zleceniodawca chciał zapłacić 600 zł (!). Sprawa poszła do sądu. Rencista, którego to była jedyna praca w roku, nie dostał ani zwolnienia z kosztów, ani pełnomocnika, osobiście musiał stanąć naprzeciw radcy prawnego zleceniodawcy, który zaproponował ugodę - 2 tys. Sędzia naciskał na zawarcie ugody, więc rencista się zgodził, kosztów na rzecz rencisty sąd nie zasądził, a w grę wchodziły także dojazdy do innego miasta. Rencista dostał skromną część tego, co mu się należało, z czego jeszcze musiał pokryć koszty procesowania się ze zleceniodawcą. Ja dziękuję za taką sprawiedliwość. Ach, ostatnio obiło mi się o uszy, że sąd zwolnił z kosztów jako ubogiego chyba jakiegoś posła, nie dam głowy, czy to nie był właśnie Wasserman w tej głośnej sprawie z wanną - może to miałaś na myśli, pisząc o prawie ubogich, ale to chyba nie każdy jest aż tak ubogi jak nasi posłowie, żeby z tego korzystać. Quote
lilith27 Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 AlmaMater napisał(a):Owszem, wiem. Wiem też jak to funkcjonuje w praktyce. Wychowałam się w prawniczym środowisku (oboje rodzice byli prawnikami). Dlatego mam mniej idealistyczny stosunek do wymiaru sprawiedliwości. to nie jest idealizm to jest moje doświadczenie to sa moje spostrzezenia ze szkoły, z rozmów ze znajomymi i oczywiście z pracy AlmaMater a co Ty robisz własnie? cytujesz cudze opowieści obiło Ci się o uszy........... a jak pan emeryt się zgodził na ugodę to jak możesz Ty pisać, że on jest pokrzywdzony? podkreślenia wymaga kardynalna kwestia nikt tu Semionki nie namawiał na nic Quote
AlmaMater Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 lilith27 napisał(a):AlmaMater a co Ty robisz własnie? cytujesz cudze opowieści obiło Ci się o uszy........... a jak pan emeryt się zgodził na ugodę to jak możesz Ty pisać, że on jest pokrzywdzony? Ten rencista to mój krewny, sprawę znam bezpośrednio od niego, zresztą pomagałam mu napisać pozew, niestety, nie będąc najbliższą rodziną, nie mogłam być jego pełnomocnikiem w sądzie, starszy niezbyt zdrowy człowiek ugiął się pod presją sędziego, który chciał mieć sprawę z głowy i naciskał na niego w sprawie zawarcia ugody. Jak człowiek, na którego sędzia wywiera presję, może wierzyć, że gdy się sędziemu przeciwstawi, to wyrok będzie dla niego korzystny? Co miał zrobić? Powołać biegłego, który wziąłby większe wynagrodzenie niż te 6 tys.? Nawet na jeżdżenie do sądu nie miał ani siły, ani pieniędzy. A co do Siemionki, parę osób wypowiedziało się w stylu: hura! załatwimy babę. Świetnie. Ale babsko już się odgrażało, co oznacza, że nie pójdzie z nią tak łatwo, Siemionka, jak wynika z jej postów, jest w tych sprawach zielona, a jak sobie nie poradzi, to powiesz jak o moim krewnym: zgodził się na ugodę, to nie jest pokrzywdzony? Nie będę więcej dyskutować, bo to nie ma sensu. Mam nadzieję, że Siemionka czyta te posty i dobrze się zastanowi, zanim coś zrobi. Quote
lilith27 Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Alma zadziwiające jest najbardziej to że ty dziecko prawników własnie ty jesteś tą ....... tą jedną jedyną co zna system, zna prawo i zna ostateczne rostrzygnięcie ps. Ty nie miej pretensji do systemu prawa i do przepisów kpc że nie mogłaś być przedstawicielem wujka a to czym kierował się twój wujek i jaką logikę zaprezentował nie win za to wymiaru sprawiedliwości każdy ma swoją wolną wolę kochana i tegio mi nie powiesz, że twój wujek jej nie miał a to co mówią pełnomocnicy bo wygrali sobie sprawe (niespodzianie, czego nie oczekiwali) świadczy tylko o nich Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.