siemionka Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 Isadora7 napisał(a):A nie można właścicielowi tego portalu zaproponować czegoś takiego? W końcu jeżeli właściciel może wystawić komentarz to w druga stronę powinno też działać. Ja moge tylko odpowiedziec na ten komentarz ale nie moge wystawic pierwsza, Administracja tego poratlu dziala dosc kiepsko, nr tel nie odpowiada, a maila ze zgloszeniem sprawy Suni wyslalam w sobote lub piatek i do tej pory nie dostalam odpowiedzi Quote
Guest Msand Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 na mnie nie liczcie jeżeli chodzi o konstrukcję umowy i zawężania warunków, mogę się podjąć w stosunku do partii ładunków ;) ale nie psa ... sądzę, że lilith śmiga w cywilnym - więc poprosiłabym ją o kwestię nakreślenia możliwości co do spisania wzoru takiej umowy. Quote
WŁADCZYNI Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Wladczyni i to ze piszesz ze wlascicielka mogla nie wiedziec o agresji psa jest dla mnie totalna bzdura, owszem do niej nie musialbyc agresywny ale do obcych na pewno! na pewno bo? Widzisz różnicę między spotykaniem obcych osób, wpuszczaniem ich do domu kiedy jest tam właściciel a przebywaniem u obcej osoby bez właściciela? W takim stresie to nawet ja byłabym gotowa użreć rękę która mnie karmi.:shake: Co do umowy: -punkt dotyczący działań jeżeli pies będzie agresywny /hotel, inna opieka, odebranie przez właścicieli?/ tak żeby mieć podpisik że są poinformowani co z psem się będzie działo i zgadzają się na takie działania jeżeli zainstnieje ryzyko uszkodzenia opiekunki;) Siemionko zapytaj innych opiekunów co mają w umowie - jeżeli jakiejś używają to muszą mieć taką która nie budzi oporów właścicieli psa i nie będą się przed pospisaniem bronić rękami i nogami. Quote
Isadora7 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 siemionka napisał(a):Nie wierze ze wlascicielka nie wiedziala o agresji psa- a jezeli tak to kiepsko zna wlasnego psa ( pies ma 8 lat a ma go od szczeniaka). [...ciach...] To jest jasne jak d... Murzyna. Wiedziała, pies nagle po 8 latach nie spotklał sie z taką sytuacją. Kobieta jeździ przecież na urlopy. Mając 8-letniego psa to ma się już dopracowane miejsca gdzie się zostawia psiaka. No chyba, że w każdym miejscu jest afera i na każdy urlop trzeba kogoś nowego szukać. siemionka napisał(a):Ja moge tylko odpowiedziec na ten komentarz ale nie moge wystawic pierwsza, Administracja tego poratlu dziala dosc kiepsko, nr tel nie odpowiada, a maila ze zgloszeniem sprawy Suni wyslalam w sobote lub piatek i do tej pory nie dostalam odpowiedzi No tak na podobnej zasadzie funkcjonują inne takie portale. Również i te dla poszukujących prace. "tysiące ofert na maila". "Pracodawca sam ciebie znajdzie" etc. Po czym wypełniasz "zaawansowany profil", dzięki czemu rzekomo masz dostać pracę odpowiednią do twoich kwalifikacji. I potem przychodzi kaszana i przegląd wszystkich zawodów Świata. A za to "właściciel" portalu ma piękną bazę danych i to już jest kasa. Quote
siemionka Posted July 27, 2008 Author Posted July 27, 2008 Witam tak jak wczesniej pisalam psa zatrzymalam. Stosunki sie polepszyly i wszystko bylo ok, oprocz tego ze jadla troche mniej. Dzis wlascicielka odebrala Sunie i ..... stwierdzila ze mi nie zaplaci bo zmarnowalam jej pol turnusu poniewaz prosilam o zabranie psa. Po prostu rewelacja! Przyszla po psa wziela rzeczy i wyszla, chcialam ja zatrzymac i zarzadalam zeby mi zaplacila, powiedziala ze zadzwoni na policje ze ja przetrzymuje w mieszkaniu i zaczela wykrzykiwac czy ja mam zarejestrowana dzialanosc i ze poinformuje urzad skarbowy ze nie odprowadzam podatku a mi nie zamierza zaplacic. Nie mialam wyjscia wypuscilam ja. Ja umowy dotrzymalam, mimo wszystkich problemow. Co moge w tej sytuacji zrobic, jescze raz prosze o pomoc, tylko nie piszcie ze trzeba bylo podpisac umowe bo tu juz wiem! Jak to wyglada z prawnego punktu widzenia, czy taka opieke nad psem w swoim mieszkaniu powinnam zglosic jako dzialanosc gospodarcza? Teraz wydaje mi sie ze babka mniej lub bardziej wszystko zaplanowala, nie zamierzala mi tak naprawde zaplacic. Prosze o pomoc Quote
Isadora7 Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 siemionka napisał(a):Niech ktos tu zajrzy!!!! Ja czytałam ale zdzwonię się z tobą wieczorem w tej sprawie Quote
Erazm Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Ale jędza:crazyeye: mam nadzieję, że Isadorka wymysli niezły planik Quote
Isadora7 Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Erazm napisał(a):Ale jędza:crazyeye: mam nadzieję, że Isadorka wymysli niezły planik Zamiezram obadać ściezki tej pani jestem przekonana, co już wcześniej mówiłam zę to nie pierwszy jej numer. Trzeba uprzedzić następne osoby. Quote
M@d Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Wszyscy w większym lub mniejszym stopniu polegamy na "zaufaniu". Ktoś powidział, że gdyby nie uczciwość to wszelki obrót gospodarczy byłby niemożliwy.... Ja kiedyś szukając pracy (zmiany) poszedłem "na próbę". Wziałem urlop ze starej roboty i pracowałem... Najpierw 2 dni - zapłacili. Potem jeszcze chciała właścicielka "lepiej się poznać" i były kolejne 4 dni - i za te już "się wypięła" ... i nie dała kasy i ... (_!_) bo umowy nie dała (miała dać na koniec) i co mogłem zrobić? Z amała kwota, żeby się szarpać z Sądem pracy itd, tracić czas, brać urlopy na czas rozpraw ... Odpuściłem ...:angryy: A w Twoim przypadku, jeszcze złośliwy złodziejski babsztyl naśle Ci Urząd Skarbowy albo i co jeszcze :angryy: Bo de facto jak zarabiasz to powinnaś płacić podatki. Jak nie rejestrując działalność, to podpisując umowy zlecenia ... sorry, nie ja to wymyśliłem ... ;) Quote
Isadora7 Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 M@d przez taką postawę wielu osób tacy jak ta pani żerują. Bo każdy za przeproszeniem zes... się strachu i dopuści. Pani pójdzie zadowolona. US musiałby zając się również tysiącami nianiek. A jednak niańki wygrywają sprawy pomimo ze nie odprowadzały podatku. Babsko żeruję tak od lat, bo każdy odpuszcza. Za rok znowu kogoś wróci. Bo po co bo tupnęła kopytkami. Babę można tez załatwić jej własną bronią. Quote
siemionka Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 Ta kobieta zatrudnia nianke do swojego synka...ciekawe czy to jest zalegalizowane i odprowadzany jest podatek....nie wydaje mi sie Quote
Isadora7 Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 siemionka napisał(a):Ta kobieta zatrudnia nianke do swojego synka...ciekawe czy to jest zalegalizowane i odprowadzany jest podatek....nie wydaje mi sie A to bardzo ważna informacja, babie darowac nie można i takie informacje sa do wykorzystania Quote
siemionka Posted July 29, 2008 Author Posted July 29, 2008 Na razie nic, jezeli czyta to ktos kto moze mi powiedziec jak wyglada to z prawnego punktu widzenia to bardzo prosze o pomoc Quote
siemionka Posted August 1, 2008 Author Posted August 1, 2008 Dlaczego nikt sie nie odzywa, na poczatku tyle osob pisalo! Pomozcie! Quote
wandko Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 [quote name='siemionka']Witam Dzis wlascicielka odebrala Sunie i ..... stwierdzila ze mi nie zaplaci bo zmarnowalam jej pol turnusu poniewaz prosilam o zabranie psa. Po prostu rewelacja! Przyszla po psa wziela rzeczy i wyszla, chcialam ja zatrzymac i zarzadalam zeby mi zaplacila, powiedziala ze zadzwoni na policje ze ja przetrzymuje w mieszkaniu i zaczela wykrzykiwac czy ja mam zarejestrowana dzialanosc i ze poinformuje urzad skarbowy ze nie odprowadzam podatku a mi nie zamierza zaplacic. Nie mialam wyjscia wypuscilam ja. Ja umowy dotrzymalam, mimo wszystkich problemow. Co moge w tej sytuacji zrobic, jescze raz prosze o pomoc, tylko nie piszcie ze trzeba bylo podpisac umowe bo tu juz wiem! Jak to wyglada z prawnego punktu widzenia, czy taka opieke nad psem w swoim mieszkaniu powinnam zglosic jako dzialanosc gospodarcza? Teraz wydaje mi sie ze babka mniej lub bardziej wszystko zaplanowala, nie zamierzala mi tak naprawde zaplacic. Prosze o pomoc Z formalnego punktu widzenia możesz zrobić wszystko. Umowa ustna jest umową, warunki dochowane, świadczenie spełnione, zapłaty brak. Można iść do sądu. Sprawa generalnie jest do wygrania, bo pewnie wiele osób wiedziało, że piesek jest u Ciebie, może to potwierdzić. Chociażby posty z tego wątku będą dowodem. Ale sprawa nie skończy się na jednym posiedzeniu, troszkę się pociągnie. Na to musisz być przygotowana. Urzędem Skarbowym i straszeniem przez tę babę się nie przejmuj. Po pierwsze sądu to praktycznie nie interesuje i tym się nie zajmie. Baba może z własnej inicjatywy zgłosić to do Urzędu, ale tu trzymacie się razem w szachu, bo Ty zgłosisz to o jej pomocy domowej i możesz jej to powiedzieć (tylko wcześniej ustal dokładnie co i jak, kogo zatrudnia, ew. dane personalne tej osoby, od kiedy, kto to może potwierdzić), przy czym ona za tę swoją pomoc powinna podatek odprowadzić już dawno, Ty jeszcze nie musisz. Straszenie Cię, że nie masz zarejestrowanej działalności gospodarczej jest nie czym innym, jak "braniem Cię na huki". Nie musisz mieć takiej działalności zarejestrowanej, bo Twoja działalność "nie jest częstotliwa" w rozumieniu ustawy, a innymi słowy jest sporadyczna i ma formę zwykłej umowy zlecenia (ustnej) zawartej pomiędzy dwoma osobami fizycznymi (gdyby było inaczej, to do przyniesienia staruszce-sąsiadce bułek ze sklepu, za które to przyniesienie dostaniesz 5 zł, musiałabyś mieć wcześniej zarejestrowaną działalność gospodarczą!). Poza tym Ty odprowadzasz podatek po zakończeniu takiej umowy (tę umowę należy potraktować jak umowę zlecenia), i co najważniejsze podatek od takiej umowy zlecenia odprowadzasz dopiero po otrzymaniu wynagrodzenia. Tak więc dopiero wtedy gdy wygrasz np. sprawę sądową o zapłatę i ona Ci zapłaci (ale nie wcześniej), obliczysz należny od tej kwoty podatek i dopiero wtedy ten podatek odprowadzisz od Urzędu Skarbowego i dopiero wtedy będzie wymagany Twój pierwszy kontakt z US. Do tej pory jesteś luzak i nic nie musisz. Tak więc w tym sporze, na tym etapie Twoja pozycja (pomimo, że to Ty nie masz pieniędzy) jest o wiele mocniejsza, gdyż w zasadzie Ty nic nie możesz stracić (ew. wpis sądowy, ale to grosze i odzyskasz to po pozytywnym dla Ciebie wyroku, bo ona Ci za tenwpis zwróci). Poza tym, jak już założysz sprawę, zawsze możesz "pójść na ugodę" (tylko uważaj wtedy z podziałem kosztów!), to się tej babie z pewnością bardziej opłaci niż ciągnięcie sprawy. Przy takiej sprawie, przy różnicy zdań co do wysokości wynagrodzenia (umowa była ustna, strony będą podawały różne kwoty) Sąd powinien przyjąć przeciętne wynagrodzenie jakie obowiązuje za tego typu usługę na danym terenie w hotelach dla psów (chyba, że obie strony będą podawały niższe). Tak więc zaczerpnij głęboki oddech, zastanów się czy chcesz i... dokop babie. :mad: Quote
siemionka Posted August 1, 2008 Author Posted August 1, 2008 Pojechalam sobie w teren na koniu a ze babsztyl mieszka blisko stajni w kotrej mam konie natknelam sie na nia, byla akurat na spacerze z Sunia. Zapytalam grzecznie czy juz sie namyslila zeby mi zaplacic a ona na to czy dostalam juz wezwanie w policji (!?) A to ciekawe! Wiec powiedzialam ze na wezwanie to ona moze czekac bo nastepnym razem spotkamy sie ale w sadzie. Ma baba tupet, teraz mnie jeszcze policja straszy, moze jeszcze powie ze bilam i maltretowalam jej psa.... Quote
ULKA12 Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Obawiam się, że tego typu przypadków będzie więcej. A babsztyl pewnie takie historie ma już przećwiczone:angryy: Trzymaj się i nie poddawaj. Quote
Isadora7 Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 wandko napisał(a):[...ciach...] Tak więc zaczerpnij głęboki oddech, zastanów się czy chcesz i... dokop babie. :mad: Nic dodac nic ując pieknie i zgrabnie ujęte. Kwintesencja. Siemionka - kierunek "dokopać babie" to jedyny sensowny kierunek. ULKA12 napisał(a):Obawiam się, że tego typu przypadków będzie więcej. A babsztyl pewnie takie historie ma już przećwiczone:angryy: Trzymaj się i nie poddawaj. Dokładnie i należy jej to urwać Quote
agusiazet Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Co za koszmarna historia! Nie mogę uwierzyć, ze tak zachowują się nasi współbracia! Moim zdaniem to było z góry ukartowane, taki majstersztyk!!! Quote
siemionka Posted August 1, 2008 Author Posted August 1, 2008 Czy ktos moze krok po kroku opisac mi jak zlozyc pozew do sadu? nie mam zielonego pojecia co i jak. Ale moze zloze go z Suwalkach (to moje rodzinne miasto) a baba bedzie musiala jezdzic ponad 300km =] Quote
wandko Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Nie możesz w Suwałkach. To nie jest kwestia Twojej decyzji. To reguluje prawo. Quote
Guest Msand Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Jeżeli chodzi o powództwo cywilne - zwrot kwoty masz raczej gwarantowany, nawet jesli podstawa była umowa ustna ... jest jednak kilka ale. Mogę się tutaj poruszac jak dziecko i raczej będę domniemywać, niż mieć pewność (podam ci linki, gdzie szukać konkretnych informacji). 1. Kobieta nie złoży doniesienia na Policję o grozbach karalnych / czy użyciu siły wobec jej osoby, chyba że jest na tyle nieświadomą osobą, że składając takie zawiadomienie sama dopuszcza się w obliczu KK art.238 przestępstwa. 2. Masz prawo do świadczeń z tyt. wykonania usługi i tych możesz rościć przez SC, ten oczywiście ci je przyzna, ale: - jeżeli pójdziesz z babskiem na noże - masz niestety duże szanse zostać całkowicie uwalona przez US. Mówimy tutaj o dopuszczaniu sie naruszeń ustawy o opodatkowaniu dochódów osób fizycznych i wydaje mi się, że również usług. Ja nie bardzo rozumiem na jakiej zasadzie działasz - błądzę. Urząd Skarbowy nie będzie interesować czy składasz prawdziwe dane związane z opodatkowaniem "potencjalnej kwoty" jaką miałaś uzyskać od tej baby, ale jak wyglądają twoje oświadczenia podatkowe z każdego roku i TUTAJ UWAGA jezeli nie odprowadzasz podatków z uzyskiwanych dochodów na podstawie świadczonych usług popełniasz zgodnie z Kodeksem Skarbowym przestępstwo lub wykroczenie skarbowe: http://www.prawo.lex.pl/serwis/kodeksy/akty/99.83.930.htm Nie wiem np. czy masz otworzoną dzialalność gospodarczą, jak długo wykonujesz takie usługi, księgowanie takich kwot, etc. Więc cięzko mi jednoznacznie tutaj się określić. Chociaż nawet jak babsko złoży doniesienie do US - a nie masz żadnych dokumentów poświadczających prowadzenie takich usług, ani nie ma możliwości odtworzenia komu takie usługi świadczyłaś - zawsze możesz na wezwanie do urzędasa odpowiedzieć, że była to tzw. jednorazowa usługa (jakby "umowa o dzieło") polegająca na odpłatnym przechowaniu psa tego babska (wówczas negujesz, że wykonujesz takie czynności w sposób ciągły). Natomiast występując równoczesnie do SC z powództwem cywilnym, gdzie za linię obrony przyjmiesz świadczenie usług - wówczas orzecznictwo - kładzie ci zeznania podatkowe (chyba, że w sądzie przekażesz informacje jak w.w). Jeżeli prowadzisz działalność polegającą na świadczeniu usług twoim obowiązkiem jest to zgłosić do US - jeżeli roczny dochód z tyt. świadczenia usług nie przekracza 2400zł (zdaje się) - z opodatkowania jesteś zwolniona - ale nie zgłoszenie takiej działalności - nawet jesli nie jest to twoim żródłem utrzymania i w roku nie przekracza 2400 zł - jest traktowane jako przestępstwo skarbowe - rozumiesz? Moja rada - nie ruszaj tego babska - bo narobi ci problemów. Karnie może cię pocałować w tyłek. Może cię jednak na mocy donosu i upierdliwego urzędasa wykończyć finansowo jak przyjdzie ci płacić kary. Wejdż na forum prawne: http://forumprawne.org/f,51.html Tutaj wszelkie możliwości, pomoc w zakresie zorganizowania takich usług i wytworzenie odpowiednich dokumentów - udzielą ci nieodpłatnie ludzie związani bezpośrednio z postępowaniem skarbowym. Ja niestety poruszam się w wąsko okrojonym bezpieczeństwie powszechnym ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.