Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sziba napisał(a):
Długowłose bullmastiffyjak to możliwe? http://www.bullmastiff.com/mutual/breedhistory.htm czy u nas pojawił sie kiedyś taki miot? wyglądają zabawnie;p


Przykład, który podajesz - choć bardzo interesujący - jest jednak świadomym działaniem hodowcy i świadomym hodowaniem i utrzymywaniem linii długowłosych bullmastiffów.

Należy to uszanować choć dla mnie znaczy to ni mniej ni więcej jak pseudohodowla długowłosych mieszańców w typie bullmastiffa.

Wspominając w swoim wcześniejszym poście o genie długiego włosa miałam raczej na myśli "wypadki przy pracy", o których przeciętny klient nigdy się nie dowie.

Posted

Kochani dostałam info o trwającej II edycji pod tytułem "Suszona ryba i tran"

http://www.dogomania.pl/threads/196245-Ryba-suszona-olej-rybi-pulpa-buraczana-II-edycja-do-24.11

W zeszłym roku kupowałam rybę oraz tran i niestety po tranie psy mi się "posypały" z włosa.
Widać przedobrzyłam i moje psy nie potrzebują już "więcej szczęścia" w żywieniu.
Ale za to rybka - pierwsza klasa! Fajne urozmaicenie i fajny dodatek do jedzenia.
Polecam!
Przy okazji można pomóc biednym zwierzakom.

Posted

moja wczoraj wieczorem (zresztą nie pierwszy raz) wyła , piszczała , żaliła się tak około 15 minut że musi wstać do miski z woda oddalonej aż o jeden metr...
czy wasze psiaki też są takie leniwe?? bo moja to chyba jakaś wyjątkowa.

Posted

Hihihi...
Może moje nie wszystkie są leniwe, ale za to pomysłowe, że hej !

Gloria :
kiedyś, gdy Glorcia miała +/- 6 miesięcy, był taki raz kiedy szukałam jej po całym ogrodzie. Następnie zaczęłam szukać poza posesją drąć gebulę w niebogłosy. Obleciałam wszystkie piętra domu. Wołałam, krzyczałam. NIC. Nie ma psa. W końcu usiadłam na wypoczynku i zaczęłam płakać. Aż w pewnym momencie zza wypoczynku pojawił się ogon tej małpy, która od niechcenia wyłoniła "swą twarz" i zdziwiona gapiła się na mnie o co mi chodzi? Okazało się, że weszła za wypoczynek i zasnęła. A ja latałam jak poparzona i pół miasta postawiłam na nogi, że mi pies zginął!

Szeriśka zawsze tańczyła. Tym piękniej, weselej, skoczniej i bardziej pomysłowo im bardziej jej na coś nie chciałam pozwolić. Robiła głową ósemki, grzebiąc w powietrzu nogami jak byczek. Och.... nigdy nie zapomnę jej tańców. Szeri....

Kimela tez tańczy ale styl jest już całkiem inny. Jej taniec raczej przypomina skakanie małpy na drzewie ale jest arcy śmiesznie.

Tango czasem coś tam bryknie jak babka i matka. Ale ogólnie uwielbia skakać wybijając się z 4 łap w górę i dając całusa w twarz. Jest przy tym tak słodka, że jej domowe przezwisko to cukiereczek.

Przez Szejka kiedyś omal nie zeszłam na zawał. Schował się "mamłot" wieczorem w krzaczorach i obserwował jak chodzę po ogrodzie i nawołuję go do domu. Nie muszę opisywać, jaka była moja reakcja, gdy w pewnym momencie zobaczyłam błysk oczu jakiegoś ogromnego zwierza! Który w dodatku na imię SZEJK totalnie nie reagował. Myślałam, że w majty narobię... Wystarczyło mi jednak odwagi aby dobiec do domu "po posiłki" w postaci psów :evil_lol:. Ot i durna poszczułam więc psy na to zwierzę : dzikie i krwiożercze :lol:. Możecie sobie tylko wyobrazić jaką psy miały radochę, że mnie w konia zrobiły. One czuły, że ten "morderca" to swój, który zwyczajnie nie chce iść do domu a ja potem prawie do rana oka nie zmrużyłam.

Matrix znowu z uporem maniaka chodzi po domu i zamyka głową wszystkie drzwi. Kiedyś w nocy wywabił wszystkie psy z pokoju, po czym wszedł i zamknął za sobą drzwi psy zostawiając w przedpokoju :evil_lol:. Długo nie pospałam, bo towarzystwo zaczęło jęczeć pod drzwiami, żeby je wpuścić.

Numerów było i jest mnóstwo. Nie sposób wszystkich wyliczyć. Co i rusz coś się dzieje.
Ale z ostatnich rzeczy, jakie "utkwiły" w mojej pamięci był numer zafundowany przez Pako . Obecnie, przechodząc z jednego ogrodu do drugiego, mam długi 2 m głębokości dół, jako że modernizuję sadzawkę. Któregoś razu szłam sobie w dzień spokojnie i kątem oka miałam wrażenie, że coś jakby mnie z tego dołu obserwuje. Do głowy by mi nie przyszło, że wskoczył tam pies.... W końcu 2 m to 2 m. Jak już byłam w połowie długości to nagle Pako wyskoczył z dołu jak z procy prosto do mnie. Cóż... Majty pełne, ja do domu - koniec przyjemności.

Z pełną świadomością mogę więc napisać, że moje psy raczej leniwe nie są :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Bluebell napisał(a):
moja wczoraj wieczorem (zresztą nie pierwszy raz) wyła , piszczała , żaliła się tak około 15 minut że musi wstać do miski z woda oddalonej aż o jeden metr...
czy wasze psiaki też są takie leniwe?? bo moja to chyba jakaś wyjątkowa.


Powiedz Kirce, że ciocia Gloria zamiast wyć wpadła kiedyś na pomysł, że zamiast wstawać to można sobie miskę zębami przyciągać

Posted

Bluebell napisał(a):
NN - ja chcę więcej takich opowieści!!!!!!!!!!! zazdroszczę Ci takiego stadka i takich emocji...!!


Hehe... Ja znowu nie chcę przynudzać i zanudzać szanownego towarzystwa.

Ale wiesz jak jest - pytaj a będzie Ci dane :lol:


Ooooo... np teraz Iveta leży w misce i czeka na jedzenie :evil_lol:
Oj Ruda - będziesz z nią miała wesolutko.

Wnoszę o przerwę techniczną - Scotty zaczął się ganiać z Jankesem :crazyeye:

Posted

Sytuacja chwilowo opanowana.

Zapomniałam jeszcze o artyście Muffassie. Kiedyś już pisałam jak siedziałam w salonie a na stoliku miałam talerz z kanapkami. Muffassa, wówczas młody chłopak, powoli, spokojnym krokiem wszedł do salonu, podszedł do stolika i zrobił wokół niego kółko. Po drodze wsadził mi w talerz swoją zabawkę a zabrał kanapkę. Zrobił to tak elegancko i tak spokojnie jakby ta czynność była zupełnie oczywista. Gdy już był starszy to zrobił m.in taki numer, że gdy szykując się do rozmrażania lodówki wyjmowałam z niej po kolei produkty - Muffassa niepostrzeżenie wyjął z niej coś tam (nawet nie wiem co) i w zamian położył na półke gumowego Kermita. Gdzieś mam to zdjęcie. Jak znajdę to wstawię. Kiedyś znienacka wskoczył do mnie do wanny, gdy się pławiłam w pachnidłach.


Ford natomiast bardzo często ostentacyjnie wrzucał przy mnie swoje zabawki do toalety. Albo usiłował pić wodę z piłeczką tenisową w pysku. Robił to oczywiście zupełnie świadomie. Im bardziej się śmiałam tym na większego gamonia się kreował.

Posted

Dreptałam ścieżki, dreptałam aż wreszcie wydreptałam :cool3: !!!

Zobaczcie na odbiór jakich rarytasów udało mi się zdobyć kontakt.
Wymarzony produkt na rosół dla psów!!!

Świeżutki łosoś :multi:



Zgadnijcie po ile??? Niecałe 1,5 zł za kg!

Posted

Nie tylko Kira to leniwiec.
Iwan w domu rusza się tylko do jedzenia.
Na spacerach też ma dobre pomysły- np. po co podnosić nogę- to przecież męczy.
Oddaje to co ma 2 metry od klatki w ilości wystarczającej do utopienia małego słonia.
Patyczek?
Se rzuciłaś, se przynieś.
Jego miny przy tym są bezcenne.

Tańczącego psa mam codzień jak wracam z pracy.
Są tańce wygibańce, buziaki z wyskoku- wszystko to ma jeden cel-pieseczek chce dostać się na rączki mamusi!

Posted

Oj ja się obawiam , żeby ciocia Aza nie nauczyła Ivetki swoich sztuczek.
Jak oszukać panią , żeby wyszła z kuchni ?
Zrobić raban brzy bramie. Pani sprawdzi kto przyszedł a Aza zdąży wpaść do kuchni i porwać kotlety.
Potem i tak wszystko zwali się na koty bo przecież Azunia taka chora i biedna nie mogła być naraz w kilku miejscach.

Posted

ruda megi napisał(a):
Oj ja się obawiam , żeby ciocia Aza nie nauczyła Ivetki swoich sztuczek.
Jak oszukać panią , żeby wyszła z kuchni ?
Zrobić raban brzy bramie. Pani sprawdzi kto przyszedł a Aza zdąży wpaść do kuchni i porwać kotlety.
Potem i tak wszystko zwali się na koty bo przecież Azunia taka chora i biedna nie mogła być naraz w kilku miejscach.


Małgosiu, mogę Cię zapewnić, że : IVETKA NA PEWNO SPROSTA WYMAGANIOM stawianym przez Azę. Bierzesz, kochana, bardzo dobry "materiał" ku temu ;) :)
Iveta jest swawolna, rozkoszna i bardzo grzeczna, ale gdy ma kompana do figli to ....

Posted

ruda megi napisał(a):
Na widok takiego łososia , koty by mi poświrowały totalnie...


To tak, jak ja. Też ześwirowałam ze szczęścia, bo bardzo długo "się za tym kręciłam". A mięsa jest bardzo dużo + bezcenny łeb więc rosół na warzywach do zalewania jedzenia - PIERWSZA KLASA!!! No i ryba pierwsza klasa!

Posted

ja tam w domu lenia na pewno nie mam!!
Poison to raczej ma ADHD :-) i potrafi się tak skradać, że nie raz mnie wystraszył. Patrze - w sypialni śpi mój potwór, idę prasować cz robić obiad, obracam się i zawał serca - stoi zwierze i się patrzy! zamykanie drzwi to standard! a najlepsze harce się odprawia u mnie w łózku - oczywiście pod moją nieobecność i tyłkiem w poduszkach!!
a wiecie jak mnie budzi? kładzie swój łepek na łóżku i patrzy - normalnie budzi mnie jego wzrok! mój mały diabełek.. :-)

Posted

What May NN napisał(a):
ja tam w domu lenia na pewno nie mam!!
Poison to raczej ma ADHD :-) i potrafi się tak skradać, że nie raz mnie wystraszył. Patrze - w sypialni śpi mój potwór, idę prasować cz robić obiad, obracam się i zawał serca - stoi zwierze i się patrzy! zamykanie drzwi to standard! a najlepsze harce się odprawia u mnie w łózku - oczywiście pod moją nieobecność i tyłkiem w poduszkach!!
a wiecie jak mnie budzi? kładzie swój łepek na łóżku i patrzy - normalnie budzi mnie jego wzrok! mój mały diabełek.. :-)



Eeeeee tam.... Jakaś rozchisteryzowana jesteś ;) Przecież to zupełnie normalne zachowanie, ahahahaha.
Swoją drogą ciesz się, że tylko kładzie Ci łeb na łóżko. Moja Gloria miała w zwyczaju kłaść się plackiem cała na klatce piersiowej :)

Posted

a co myślicie o ubrankach dla bullmisiów na chłodne dni??
ostatnio spotkalam pania na spacerze, ktora dziwila sie, ze Poison nie ubrany, ze mu zimno itp.
a ja nie wiem! mi sie to takie niemeskie wydaje ;-)

Posted

Aneta, Iwan co prawda jak chce sie poprzytulać jest tak samo delikatny jak Glorcia, ale w nocy nie raz budzę się z dziwnym uczuciem.
Otwieram zaspane oczęta... i co widzę?
Gamonia siedzącego naprzeciw mnie i wpatrującego się intensywnie.
Aż widać jak się skupia i próbuje telepatycznie cos przekazać..

Z reguły okazuje się,że pieseczek się nudzi i pragnie natychmiast pobawić się piłeczką/misiem/ badylkiem/kotkiem..
Spała kiedyś u mnie kumpela i mało zawału nie dostała.
Wrzasku narobiła na pół bloku..
Efekt świecących oczu i specyficzne dźwięki godne efektów specjalnych z horrorów to jest coś!
Jak był mały takie zachowanie znaczyło,że natychmiast trzeba wyjść z pieseczkiem na siku.

Posted

Mój za to uwielbia swoje cioteczki w lecznicy.
Ale zdolność znikania również przejawia.
W momencie wyjścia na spacer- gdy pada.
Co dziwne, czasem ja sama nie wiem,że mży i zdziwiona szukam mojego Maleństwa w domku.
Zaznaczam, iż żyjemy na niecałych 40 metrach..
Ostatnio próbował schować się w szafie.
To znaczy według niego schował się.
Czyli wsadził w mebelek główkę i barki.
On nie widzi-jego nie widać..

Ach Ruda, ile zabawy jeszcze przed Tobą.
Moja "owczarczyca" nie odwalała nawet połowy takich numerów, jakie mam na codzień z Gamoniem.

Posted

U nas pierwszy leżał tylko kilka godzin.
Ale też były szaleństwa- mimo,że było go z 3 milimetry..
Iwan uwielbia śnieg, szczególnie jeść.
Od poniedziałku za to mamy ponoć mieć śniegu pod dostatkiem.
Już się boję- głupek zżera go w takich ilościach,że zawsze się to źle kończy.

Znacie jakiś dobry posób na oduczenie psa żarcia śniegu?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...