paulaa88 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 NESTOR.NOTABILIS napisał(a):Odwiedzić nas możesz w każdej chwili. Tzn, nie tak do końca w każdej, gdyż nigdy nie przyjmuję gości gdy któraś dziewczynka jest tuż przed porodem lub jest w pierwszym momencie połogu. Bardzo cenię sobie spokój w tym czasie zarówno dla mnie jak i przede wszystkim dla suki i jej małych. Odwiedziny w mojej hodowli nie odbywają się pod rygorem zakupu szczenięcia:cool3:. Podobnie jak rozmowy - zawsze chętnie rozmawiam z każdym mądrym człowiekiem. Szanuję ludzi, którzy chcą zgłębiać swoją wiedzę, gdyż takie osoby przedstawiają większą wartość niż "Zosie samosie", które nie chcą współpracować z hodowcą po dokonanym odbiorze szczeniąt. Zapewniam Cię, że 90% osób kupujących ode mnie psiaczka na początku też miała "ale", że zadaje śmieszne pytania, etc. Dla mnie nie ma śmiesznych pytań. Pytać należy zawsze choćby te pytania były "najgłupsze z głupich". A ja jestem po to aby na te pytania odpowiadać. Przecież to dla was jestem i dla Was hoduję a nie na odwrót. Ja też kiedyś pytałam, też się uczyłam. I doskonale wiem jak to jest, gdy hodowca lekceważy Cię bo nie chcesz kupić lecz TYLKO pytasz, bo najpierw chcesz wiedzieć. Do wszystkiego doszłam sama i wiem jak niekiedy jest trudno uczyć się na własnych - nie zamierzonych - błędach. Luzik Paulina ;). Damy radę:lol:, nawet jeśli się okaże, że bullmastiff nie jest rasą dla Ciebie i nie mogę sprzedać Ci swojego szczeniaczka. Rozumiem :) jezeli bede miała w planach odwiedzic Pania to na pwno wczesniej skontaktujemy sie telefonicznie tak jak Pani napisała chce wzbogacic swoja wiedze na temat danej rasy bo wiadomo nikt nie chce kupywac kota w worku przynajmniej ja zakup psa to odpowiedzialny zakup wiazacy sie z powaznymi obowiazkami co do pieska Quote
kropka77 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 Paula- mój pies to Take it Easy Nestor Notabilis. w domu Iwan, Gamoń lub Maluszek.. I nie gniewaj się, ale coś Ci poradzę- raczej nie opowiadaj jak mądry był twój psiak, bo sam wychodził przed blok.. Mnie włos się jeży na samą myśl. Mam nadzieję, że dorosłaś już do świadomego posiadania psa w mieszkaniu i zdajesz sobie sprawę z konsekwencji takiej decyzji. Swoją drogą fajowy był ten Twój psiak.. Quote
kropka77 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 Skierniewice leżą między Łodzią a Warszawą. Mnie też bardzo podoba się Presa. Eksterierowo sa nawet podobne do Bullmastiffa. Ale jak dla mnie charakterki zupełnie różne. Pytasz o wady i zalety Bullmastiffa. Najwięcej opowie Ci p.Magda. Ja mam tego psiaka dopiero 7 msc. Z własnych doświadczeń- Wady BRAK Zalety: - niesamowita przytulanka - mało absorbujący w domu ( prawie ciągle śpi) - poprawia humor jak nikt inny - bardzo szybko się uczy - zero agresji ( jak narazie) - bardzo cichy ( tzn. nie szczeka, ale za to chrapie, charczy, sapie itp.) jest kilka cech, które inni uznają za wadę- choćby dość drogie utrzymanie czy upór. Dla mnie jednak są to cechy wpisane w tą rasę, i nie traktuję ich jako wady. Quote
paulaa88 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 kropka77 napisał(a):Paula- mój pies to Take it Easy Nestor Notabilis. w domu Iwan, Gamoń lub Maluszek.. I nie gniewaj się, ale coś Ci poradzę- raczej nie opowiadaj jak mądry był twój psiak, bo sam wychodził przed blok.. Mnie włos się jeży na samą myśl. Mam nadzieję, że dorosłaś już do świadomego posiadania psa w mieszkaniu i zdajesz sobie sprawę z konsekwencji takiej decyzji. Swoją drogą fajowy był ten Twój psiak.. to ze napisałam ze był madry to chyba nic złego co ?:) to ze wychodził sam na dwor czasami ( bo rzadko wypuszczalismy go samego ) to nie znaczy ze bede wypuszczac swojego bullmastiffa czy innego psa samego bo w życiu nie wypusciłabym bullmastiffa samego na dwor zeby sie wybiegał a sama patrzyłabym przez okno a czarek był małym kundelkiem i nikomu krzywdy nigdy nie zrobił (znałam swojego psa i wiedziałam na co moge sobie pozwolic ),i zdaje sobie sprawe z konsekwencji :) mogłabym prosic jakies zdjecia twojego pieska ?:) Swoją drogą fajowy był ten Twój psiak Dziekuje:) Quote
paulaa88 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 [quote name='kropka77']Skierniewice leżą między Łodzią a Warszawą. Mnie też bardzo podoba się Presa. Eksterierowo sa nawet podobne do Bullmastiffa. Ale jak dla mnie charakterki zupełnie różne. Pytasz o wady i zalety Bullmastiffa. Najwięcej opowie Ci p.Magda. Ja mam tego psiaka dopiero 7 msc. Z własnych doświadczeń- Wady BRAK Zalety: - niesamowita przytulanka - mało absorbujący w domu ( prawie ciągle śpi) - poprawia humor jak nikt inny - bardzo szybko się uczy - zero agresji ( jak narazie) - bardzo cichy ( tzn. nie szczeka, ale za to chrapie, charczy, sapie itp.) jest kilka cech, które inni uznają za wadę- choćby dość drogie utrzymanie czy upór. Dla mnie jednak są to cechy wpisane w tą rasę, i nie traktuję ich jako wady. Dziekuje za informacje :) presy to bardzo piekne psy jak bullmastiffy chrapie ojjj ale bulkowi mozna to wybaczyc :D wyobrazam sobie jak moze poprawic humorek tym swoim pociesznym pyszczkiem drogie utrzymanie to ile kosztuje miesieczne utrzymanie psa tej rasy? Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 Paulaa moim zdaniem tu nie chodzi o to, że mały kundelek a duży rasowy bullmastiff czy presa. Sens tkwi całkowicie w czymś innym. Sens tkwi w uczuciach i w zapobieganiu ewentualnym wydarzeniom, które zaszkodzą psu. Zarówno presa jak i bullmastiff są molosami. Z ta różnicą, że bullmastiff jest oazą łagodności a presa zdecydowanie mniej. Każdy molos rządzi się swoimi prawami i - jak każdy inne żywy ssak, także człowiek - przechodzi przez różne fazy/etapy podczas swojego rozwoju. Mamy więc okres szczenięcego buntu, fazę lękliwości, fazę buntu młodzieńczego, fazę dojrzewania, fazę wchodzenia w dorosłość, etc. W trakcie tych wszystkich faz psiak poznaje świat, uczy się i doświadcza nowych zachowań, miejsc, zdarzeń. Naszym celem jest aby były one dla niego jak najbardziej kształcące i łagodne w doznaniach. I choćby nie wiem co ktoś mówił to każdy pies musi przez to przejść i basta. Zwłaszcza molos. I głupi jest ten kto odważa się twierdzić, że wziął psa z wadliwą psychiką od hodowcy. Nie jest to bynajmniej prawdą lecz to, że ten człowiek zwyczajnie nie ma pojęcia o rasie i psie, którego posiada i po prostu sobie z nim nie radzi. Z tą różnicą, że jeden pies może to przechodzić łagodnie a inny bardziej burzliwie. Od hodowcy bierze się szczenię z zakodowanym charakterem, który właściciel łatwo może wypaczyć w którąkolowiek ze stron. nawet w ciągu niespełna miesiąca. To, w jaki sposób psiak przejdzie przez poszczególne fazy rozwojowe zależy od właściciela psa. Hodowca - NIESTETY - nie ma na to wpływu. Każdy molos przechodzi przez dwa z najtrudniejszych dla właściciela etapów : młodzieńczego buntu oraz młodzieńczej strachliwości. Puszczając psa "samopas" narażasz go na to, że : - ucieknie, gdy się czegoś przestarszy - spłoszony będzie biegł w amoku prosto przed siebie, najczęściej pod koła przejeżdżającego auta - zostanie zagryziony przez innego psa/zwierzę - zostanie pogryziony przez innego psa/zwierzę, a w konsekwencji młodzieńczego strachu nie da sobie pomóc i np wykrwawi się na śmierć - będąc psem dorosłym - czyli nieufnym wobec obcych molosem - także w sytuacji wypadku nie da sobie pomóc lecz będzie uciekał w szoku pogarszając swój stan To są jedne z aspektów. Inne, równie przerażające, są takie, że każdy pies rasowy jest świetnym "trofeum" dla złodziei. I ponoć nie ma luzem chodzącego psa, którego nie da się ukraść. Nie wiem, nie wnikam. To słyszałam, czytałam, oglądałam w necie. Nie doświadczyłam, dzięki Bogu. Ale mam też monitoring całej posesji i alarm w postaci m.in. grzywaczy, które zawsze chodzą razem z bullmastiffami. A w domu inne "zabezpieczenia" na wszelki wypadek.... No i chodzące luzem psy, które działają w grupie. Poza tym od szczenięctwa wpajam swoim psom nieufność wobec obcych i zapewniam Cię, że żaden nie podejdzie gdy Ty będziesz tego chciała. I tak Paulaa, wyobraź sobie, że w tym brutalnym świecie polskiej mentalności każdy skradziony pies ma czemuś służyć a obecnie kradzieże od kilku lat są na topie : - yorki i inne modne rasy kradnie się, bo dobrze się je potem sprzedaje - psy ras dużych najpierw ponoc próbuje się czy mają zadatki do walk, jeśli tak - walczą, jeśli nie - są workami treningowymi dla psów walczących, czyli są przez nie zagryzane - suki najczęściej rodzą psy, które potem - w zależności od wielkości i cech psa - albo walczą albo są wspomnianymi workami - psy średnie są materiałem ćwiczebnym j/w I myślę, że Kropka miała raczej te aspekty na uwadze a nie dywagacje czy Twój Cezar był mądry czy nie. Zapewne był bardzo mądry i cwany, ale tutaj akurat trafiłaś na nas czyli osoby mające totalnego bzika na pukcie swoich psów. Czy potrafiłabyś żyć ze świadomością, że pośrednio pozwoliłaś skończyć życie w męczarniach swojemu psu??? Mam nadzieję, że nie. Widzisz, moja babcia, lata temu także wypuszczała swojego pieska, żeby "polatał". I Czarek miał swoje miejsca na obchody zanim pobiegł do psich kumpli : biegł do mojego taty do garażu pomachać ogonem, potem do kwiaciarni rodziców na ciacho, potem pokazał się w jeszcze kilku miejscach i biegł "w swoją stronę". Wracał najczęściej wczesnym wieczorkiem. I zapewniam Cię, że abstrachując od tego, że był moim zdecydowanie zbyt wczesnym prezentem urodzinowym, który w konsekwencji mojej nieodpowiedzialności (miałam 7 lat i kolorowo w głowie) ostatecznie zamieszkał u babci właśnie - to był najmądrzejszym psem na kuli ziemskiej. Tyle, że wtedy były inne czasy. Mniej samochodów, mniej huligaństwa ze strony młodzieży czy raczej młodocianej hołoty, etc. To było lata temu. Były to czasy kiedy ludziom można było bardziej ufać, kiedy dane słowo było honorem w jego spełnieniu. Ludzie szanowali się na wzajem, szanowali czyjąś własność i pomagali sobie wzajemnie. Dzisiaj króluje fałsz i obłuda, "podkładanie sobie świń" jest jazzy co w połączeniu z mierną mentalnością niektórych Polaków daje nam mieszankę iście wybuchową. Nie zrozum mnie źle, ale zwyczajnie trzęsie mnie na myśl o tym, że psiak ode mnie mógłby jakkolwiek być puszczany "samopas". Jak pomyślę, ile pracy trzeba włożyć w wychowanie molosa, ile serca i miłości mu podarować aby był m.in. takim luzakiem jak Iwan czy reszta psiaków ode mnie to włos mi się na głowie jeży gdy myślę, że mogłoby być inaczej. Ja go po prostu, oczyma wyobraźni, widzę już w kuble na śmieci z przegryzionym gardłem... I nie uznaj, że któraś z nas uwzięła się na Twoje poglądy czy też strofujemy Cię, bo tak nam się podoba i już. Nie. Nie wątpię, że Twój pies był jednym z najmądrzejszych na świecie, bo każdy nasz pies taki jest. Ale nawet sporadyczne wypuszczanie psa było zwyczajnie pozbawione odpowiedzialności i było bezmyślne. 50 razy mogło być super a mógł się zdarzyć ten jeden jedyny pechowy dzień, że pies by zginął. Być może nawet Twój tato widziałby to wyglądając przez okno... Quote
paulaa88 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 [quote name='NESTOR.NOTABILIS']Paulaa moim zdaniem tu nie chodzi o to, że mały kundelek a duży rasowy bullmastiff czy presa. Sens tkwi całkowicie w czymś innym. Sens tkwi w uczuciach i w zapobieganiu ewentualnym wydarzeniom, które zaszkodzą psu. Zarówno presa jak i bullmastiff są molosami. Z ta różnicą, że bullmastiff jest oazą łagodności a presa zdecydowanie mniej. Każdy molos rządzi się swoimi prawami i - jak każdy inne żywy ssak, także człowiek - przechodzi przez różne fazy/etapy podczas swojego rozwoju. Mamy więc okres szczenięcego buntu, fazę lękliwości, fazę buntu młodzieńczego, fazę dojrzewania, fazę wchodzenia w dorosłość, etc. W trakcie tych wszystkich faz psiak poznaje świat, uczy się i doświadcza nowych zachowań, miejsc, zdarzeń. Naszym celem jest aby były one dla niego jak najbardziej kształcące i łagodne w doznaniach. I choćby nie wiem co ktoś mówił to każdy pies musi przez to przejść i basta. Zwłaszcza molos. I głupi jest ten kto odważa się twierdzić, że wziął psa z wadliwą psychiką od hodowcy. Nie jest to bynajmniej prawdą lecz to, że ten człowiek zwyczajnie nie ma pojęcia o rasie i psie, którego posiada i po prostu sobie z nim nie radzi. Z tą różnicą, że jeden pies może to przechodzić łagodnie a inny bardziej burzliwie. Od hodowcy bierze się szczenię z zakodowanym charakterem, który właściciel łatwo może wypaczyć w którąkolowiek ze stron. nawet w ciągu niespełna miesiąca. To, w jaki sposób psiak przejdzie przez poszczególne fazy rozwojowe zależy od właściciela psa. Hodowca - NIESTETY - nie ma na to wpływu. Każdy molos przechodzi przez dwa z najtrudniejszych dla właściciela etapów : młodzieńczego buntu oraz młodzieńczej strachliwości. Puszczając psa "samopas" narażasz go na to, że : - ucieknie, gdy się czegoś przestarszy - spłoszony będzie biegł w amoku prosto przed siebie, najczęściej pod koła przejeżdżającego auta - zostanie zagryziony przez innego psa/zwierzę - zostanie pogryziony przez innego psa/zwierzę, a w konsekwencji młodzieńczego strachu nie da sobie pomóc i np wykrwawi się na śmierć - będąc psem dorosłym - czyli nieufnym wobec obcych molosem - także w sytuacji wypadku nie da sobie pomóc lecz będzie uciekał w szoku pogarszając swój stan To są jedne z aspektów. Inne, równie przerażające, są takie, że każdy pies rasowy jest świetnym "trofeum" dla złodziei. I ponoć nie ma luzem chodzącego psa, którego nie da się ukraść. Nie wiem, nie wnikam. To słyszałam, czytałam, oglądałam w necie. Nie doświadczyłam, dzięki Bogu. Ale mam też monitoring całej posesji i alarm w postaci m.in. grzywaczy, które zawsze chodzą razem z bullmastiffami. A w domu inne "zabezpieczenia" na wszelki wypadek.... No i chodzące luzem psy, które działają w grupie. Poza tym od szczenięctwa wpajam swoim psom nieufność wobec obcych i zapewniam Cię, że żaden nie podejdzie gdy Ty będziesz tego chciała. I tak Paulaa, wyobraź sobie, że w tym brutalnym świecie polskiej mentalności każdy skradziony pies ma czemuś służyć a obecnie kradzieże od kilku lat są na topie : - yorki i inne modne rasy kradnie się, bo dobrze się je potem sprzedaje - psy ras dużych najpierw ponoc próbuje się czy mają zadatki do walk, jeśli tak - walczą, jeśli nie - są workami treningowymi dla psów walczących, czyli są przez nie zagryzane - suki najczęściej rodzą psy, które potem - w zależności od wielkości i cech psa - albo walczą albo są wspomnianymi workami - psy średnie są materiałem ćwiczebnym j/w I myślę, że Kropka miała raczej te aspekty na uwadze a nie dywagacje czy Twój Cezar był mądry czy nie. Zapewne był bardzo mądry i cwany, ale tutaj akurat trafiłaś na nas czyli osoby mające totalnego bzika na pukcie swoich psów. Czy potrafiłabyś żyć ze świadomością, że pośrednio pozwoliłaś skończyć życie w męczarniach swojemu psu??? Mam nadzieję, że nie. Widzisz, moja babcia, lata temu także wypuszczała swojego pieska, żeby "polatał". I Czarek miał swoje miejsca na obchody zanim pobiegł do psich kumpli : biegł do mojego taty do garażu pomachać ogonem, potem do kwiaciarni rodziców na ciacho, potem pokazał się w jeszcze kilku miejscach i biegł "w swoją stronę". Wracał najczęściej wczesnym wieczorkiem. I zapewniam Cię, że abstrachując od tego, że był moim zdecydowanie zbyt wczesnym prezentem urodzinowym, który w konsekwencji mojej nieodpowiedzialności (miałam 7 lat i kolorowo w głowie) ostatecznie zamieszkał u babci właśnie - to był najmądrzejszym psem na kuli ziemskiej. Tyle, że wtedy były inne czasy. Mniej samochodów, mniej huligaństwa ze strony młodzieży czy raczej młodocianej hołoty, etc. To było lata temu. Były to czasy kiedy ludziom można było bardziej ufać, kiedy dane słowo było honorem w jego spełnieniu. Ludzie szanowali się na wzajem, szanowali czyjąś własność i pomagali sobie wzajemnie. Dzisiaj króluje fałsz i obłuda, "podkładanie sobie świń" jest jazzy co w połączeniu z mierną mentalnością niektórych Polaków daje nam mieszankę iście wybuchową. Nie zrozum mnie źle, ale zwyczajnie trzęsie mnie na myśl o tym, że psiak ode mnie mógłby jakkolwiek być puszczany "samopas". Jak pomyślę, ile pracy trzeba włożyć w wychowanie molosa, ile serca i miłości mu podarować aby był m.in. takim luzakiem jak Iwan czy reszta psiaków ode mnie to włos mi się na głowie jeży gdy myślę, że mogłoby być inaczej. Ja go po prostu, oczyma wyobraźni, widzę już w kuble na śmieci z przegryzionym gardłem... I nie uznaj, że któraś z nas uwzięła się na Twoje poglądy czy też strofujemy Cię, bo tak nam się podoba i już. Nie. Nie wątpię, że Twój pies był jednym z najmądrzejszych na świecie, bo każdy nasz pies taki jest. Ale nawet sporadyczne wypuszczanie psa było zwyczajnie pozbawione odpowiedzialności i było bezmyślne. 50 razy mogło być super a mógł się zdarzyć ten jeden jedyny pechowy dzień, że pies by zginął. Być może nawet Twój tato widziałby to wyglądając przez okno... nie wiedziałam ze wywołam tym takie zamieszanie ;| jak juz napisałam wczesniej nie pusciłabym swojego bullmastiffa zeby sam sie błakał po ulicach!chyba teraz myslicie sobie ze jak kiedys bede miała psa to bede go wypuszczac samego na pewno tak nie bedzie :)doskonale zdaje sobie sprawe z całej sytuacji wiec moze zakonczmy juz ten temat:) Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 A ja od kilku dni koresponduję mailowo z Filipinami. Ów mężczyzna jest filipińskim hodowcą bullmastiffów i marzy mu się pręgowany chłopiec po Pako :lol:;) Oto jego psy : Quote
paulaa88 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 [quote name='NESTOR.NOTABILIS']A ja od kilku dni koresponduję mailowo z Filipinami. Ów mężczyzna jest filipińskim hodowcą bullmastiffów i marzy mu się pręgowany chłopiec po Pako :lol:;) Oto jego psy : mozna prosic o linka do jego hodowli? Quote
kropka77 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 Nestor- idealnie rozwinęłaś moją myśl. paula- tu nie chodzi tylko o bullmastiffa. Tu chodzi o każdego kajtka. Każdemu może coś złego sie stać. Mieszkam w pochrzanionym mieście, i wierz mi, że poprzedniego psa wypuszczałam na ogród tylko, jeśli ktos na nim był. A takich miast jest wiele. U mnie kwitnie proceder walk psów, ludzie trują psa sąsiadód " bo ładniejszy od naszego", wykładaja nawet trutki pod moim blokiem. W ciągu tego roku zginęły w ten sposób 4 psy z mojego otoczenia. A takich miast jest wiele. Iwanem interesuje sie już światek walk- nie zliczę, ile propozycji dopuszczenia go juz miałam ( a ma dopiero 9 msc!). Nie zostawiam go nawet w aucie, nie mówiąc już o przywiązaniu pod sklepem. Moim znajomym ukradziono samochód z labradorem w środku. Auto znalazło sie tego samego dnia, pies do dzis nie... Quote
kropka77 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 Nestor, co ten pies ma na łokciach? Zdjęcie jest bardzo kiepskiej jakości, ale w zbliżeniu wygląda to koszmarnie.. Pewnie, że marzy mu sie pies po Paco. Piękny jest. Quote
kropka77 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 Ile kosztuje utrzymanie psa? Wiesz, nigdy nie liczyłam dokładnie, ale myślę,że tak 250-300 zł. miesięcznie. Są to u nas koszty jedzenia, witamin i ..obroży.. ( co miesiąc nowa, bo Iwan rośnie jak na drożdżach) Ja niestety kupuje mięso w normalnym sklepie, jeśli ktos ma dostęp do rzeźni, pewnie wychodzi taniej. Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 paulaa88 napisał(a):mozna prosic o linka do jego hodowli? Nie ma linka, nie ma adresu strony ;). Dostałam tylko zdjęcia. Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 [quote name='kropka77']Nestor, co ten pies ma na łokciach? Zdjęcie jest bardzo kiepskiej jakości, ale w zbliżeniu wygląda to koszmarnie.. Pewnie, że marzy mu sie pies po Paco. Piękny jest. Gdyby nie fakt, że są to Filipiny to być może mój psiak pojechałby do tego hodowcy;). W zależności od tego jak rozwinęłaby się dalsza rozmowa. Psy są zadbane, suki na zdjęciach są w na prawdę doskonałej kondycji. Poza tym zapytany o kilka rzeczy odpowiedział tak, że wierzę w jego słowa. Niestety, są to Filipiny. Droga, z tego co mi się wydaje, z przesiadką w Londynie a potem albo w Hongkongu albo w Malezji. Chociaż nie tak dawno pewien Egipcjanin tak się uparł i zawziął na zaczęcie hodowli "na moich psach", że był gotowy przylecieć do mnie na rozmowę :lol:. Więc wszystko jest możliwe. Myślę, że "to coś" na łokciach to modzele. Nie mogę zobaczyć tego zdjęcia w powiększeniu więc nie widzę dokładnie jak to wygląda. Ale miejsce jest typowe dla modzeli. Poza tym przy jasnej sierści modzele często podbarwiają się na brązowo, choć bardziej prawdopodobne jest, że były czymś przemywane dla zmiękczenia. Albo doszło do zapalenia tego miejsca jeśli pies tarł o twarde podłoże, skaleczył się do tego, etc. Mógł mieć też zapalenie kaletki maziowej w łokciu. Ciężko powiedzieć. Wygląd psa jest dobry i nie widzę miejsc podobnych. Gdyby na łokciu były typowe modzele i to tak wielkie to byłyby też na udach takie odgnioty i na nadgarstkach. Toteż moim zdaniem świadczy to raczej o jakimś stanie zapalnym. Kropka, niestety modzele u dużych i ciężkich psów zdarzają się bardzo często. Nie wygląda to ładnie. Mój Matiś mimo, że leży jak inne psy na materacu - też je ma i to okropne. A reszta psów - np 9 letnia Dżina - nie ma praktycznie ani jednego. Ale Dżina ma w tym miejscu nieco ciałka i zdecydowanie luźniejszą skórę. A Matrix ma same mięśnie, bardzo opiętą skórę i kości jak u byka. :roll: Quote
paulaa88 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 [quote name='kropka77'] paula- tu nie chodzi tylko o bullmastiffa. Tu chodzi o każdego kajtka. Każdemu może coś złego sie stać. Mieszkam w pochrzanionym mieście, i wierz mi, że poprzedniego psa wypuszczałam na ogród tylko, jeśli ktos na nim był. A takich miast jest wiele. U mnie kwitnie proceder walk psów, ludzie trują psa sąsiadód " bo ładniejszy od naszego", wykładaja nawet trutki pod moim blokiem. W ciągu tego roku zginęły w ten sposób 4 psy z mojego otoczenia. A takich miast jest wiele. Iwanem interesuje sie już światek walk- nie zliczę, ile propozycji dopuszczenia go juz miałam ( a ma dopiero 9 msc!). Nie zostawiam go nawet w aucie, nie mówiąc już o przywiązaniu pod sklepem. Moim znajomym ukradziono samochód z labradorem w środku. Auto znalazło sie tego samego dnia, pies do dzis nie... pewnie ze moze sie stac cos złego zgadzam sie ,wypuszczanie go samego moze nie było najadrzejsze ale coz człowiek uczyc sie na błedach co nie :) co do trucia bo ładniejszy wiesz zawiść ludzka nie zna granic niestety;/ i cierpia na tym niepotrzebnie niczemu niewinne zwierzeta;/ Iwanem interesuje sie już światek walk- nie zliczę, ile propozycji dopuszczenia go juz miałam ( a ma dopiero 9 msc!). Nie zostawiam go nawet w aucie, nie mówiąc już o przywiązaniu pod sklepem. Moim znajomym ukradziono samochód z labradorem w środku. Auto znalazło sie tego samego dnia, pies do dzis nie... Gardzę !! takimi ludźmi ktorym sprawia przyjemnosc na patrzenia jak psy miedzy soba walcza na śmierć i życie ;/ życze tobie i twojemu psu zeby nigdy nie spotkał go taki los! masz moze jakies zdjecia swojego psa? Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 Paula, zdjęcia Iwanka są począwszy od 5 czy 6 strony naszego tematu. Ania pewnie najaktualniejszych nie ma w tej chwili, bo ma sezonowe urwanie głowy w pracy ;) Może w międzyczasie, zerknij kilka stron wstecz :p Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 No tak.... to już 30 strona :crazyeye: To ja Ci wstawię moje naujlubieńsze zdjęcie Iwanka : to jego tatuś - Pako : i mama Kimi : oraz rodzona siostra - moja Tango : To tak na szybko mała prezentacja i przypomnienie. Myślę, że lada chwila posypią nam się nowe zdjęcia piesów. Ja też postaram się zrobić nowe zdjęcia jak tylko przestanie padać deszcz. :loveu: Quote
paulaa88 Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 [quote name='NESTOR.NOTABILIS']No tak.... to już 30 strona :crazyeye: To ja Ci wstawię moje naujlubieńsze zdjęcie Iwanka : to jego tatuś - Pako : To tak na szybko mała prezentacja i przypomnienie. Myślę, że lada chwila posypią nam się nowe zdjęcia piesów. Ja też postaram się zrobić nowe zdjęcia jak tylko przestanie padać deszcz. :loveu: Dziekuje :) jaki słodziak :loveu: całkiem jak tatuś :loveu: u mnie pogoda sie juz poprawiła bo tez ciagle deszcz padał;/ Quote
kropka77 Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Tango juz złapała minkę tatusia! Super babka! A teraz coś na poprawienie humorów- Iwan podnosi od jakiegoś czasu nogę. Ale nie to jest hitem, tylko to, że Leser jeden, tą podniesioną nóżkę opiera sobie o obsikiwaną rzecz... aby sie za bardzo nie zmęczyć... Wczoraj miałam gości. Obudził sie dopiero, jak otwierałam lodówke po mleko do kawy.... I ma ktos bardziej leniwego stwora??? Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted June 1, 2009 Author Posted June 1, 2009 Nie, no Iwan jest nie do pobicia !!! Do niedawna myślałam, że to MY, MY ale teraz widzę, że czas zejść z podium :loveu::loveu::loveu: Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted June 1, 2009 Author Posted June 1, 2009 Jednak po krótkim namyśle i burzliwej naradzie grupowej :cool3: postanowiliśmy się nie poddawać i walczyć o ten zaszczytny laur LENIWCA :evil_lol::loveu:;) Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted June 1, 2009 Author Posted June 1, 2009 [quote name='kropka77']Tango juz złapała minkę tatusia! Super babka! Oj, tak :evil_lol: Tango jest uosobieniem i połączeniem najbardziej bezczelnego, najbardziej tupeciarskiego, słodkiego i pieszczochowatego bullmastiffa jakiego kiedykolwiek spotkałam. Niezaprzeczalnie straciłam dla niej głowę i skradła moje srece na amen. Jest wredna ;) do tego stopnia, że od pierwszych chwil jadła albo z jednego i zawsze tego samego cyca albo .... nie jadła wogóle :mad:I jak ja mogłam ją oddać? Broniłam się jak mogłam, ale nie dałam rady zbyt długo :eviltong:. A charakterek tak - tatuś w 100 %. Iwan widzę, że też wykapany tatuś i kombinator jak babcia Szeri. Cała ona - czarodziejka serc. I kto by pomyślał, że Pakunio mógł być kiedyś takim słodkim aniołkiem jak na poniższych zdjęciach :loveu: : Quote
NESTOR.NOTABILIS Posted June 1, 2009 Author Posted June 1, 2009 [quote name='kropka77'] Pewnie, że marzy mu sie pies po Paco. Piękny jest. :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Dlatego wysłałam mu kilka fotek Pakulca ;). Niestety, tylko tyle może ode mnie dostać, w przeciwnym razie musiałabym zaprzeczyć samej sobie :shake: To jeszcze trochę Filipin .... Quote
paulaa88 Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 [quote name='NESTOR.NOTABILIS']:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: To jeszcze trochę Filipin .... myslałam ze beda gorzej wygladac ale ładne psy najbardziej podoba mi sie te 1 zdjecie Quote
kropka77 Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Mnie za to bardzo podoba sie wybarwienie pycholi na ostatnim zdjęciu. Jak ciężarówka? Co dziś dobrego miała podane na obiad? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.