asher Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 Wszystkiego najlepszego! :BIG::drink1::BIG: ps. Całego ogromnego fiutka zeżarł? :crazyeye: Ma chłopina spust :eating: :evil_lol: Quote
saJo Posted January 15, 2008 Posted January 15, 2008 Na pol z Gnojkiem, ale nie sadze zeby konsumpcja calego sprawila mu problem :evil_lol: Quote
asher Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 SaJo, AM, doszły mię słuchy, że w kwietniu będziecie w Warszawie? Może zorganizujemy jakieś piwko w przerwie pilnego pobierania nauk? :cool3::loveu: ps. SaJo, czy ja dobrze widziałam, że masz na szkoleniu ACD? Skrobniesz, jak się szkoli ta rasa? (może być na priw ;)) Quote
saJo Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 asher napisał(a):SaJo, AM, doszły mię słuchy, że w kwietniu będziecie w Warszawie? Może zorganizujemy jakieś piwko w przerwie pilnego pobierania nauk? :cool3::loveu: Piwko zawsze i wszedzie :drink1: Semi na trzezwo to semi niezaliczone :evil_lol: Po ostatnim michel i knut za alkoholika mnie uwazaja :roll: nie rozumiem dlaczego :roll: oni w niedziele mieli wiecej red bulli niz ja :evil_lol: asher napisał(a): ps. SaJo, czy ja dobrze widziałam, że masz na szkoleniu ACD? Skrobniesz, jak się szkoli ta rasa? (może być na priw ;)) Yyyyyyy, a co to za rasa? :oops: i skad Cie takie sluchy nachodza rozne? :cool3: Quote
asher Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 saJo napisał(a):Piwko zawsze i wszedzie :drink1: Semi na trzezwo to semi niezaliczone :evil_lol: Po ostatnim michel i knut za alkoholika mnie uwazaja :roll: nie rozumiem dlaczego :roll: oni w niedziele mieli wiecej red bulli niz ja :evil_lol:[SIZE=2] Mnie z wiekiem i kolejnymi kilogramami głowa się wzmacnia :mad: Kiedyś po jednym piwie mi nieźle szumiało, po drugim trzeźwiałam, a po trzecim zaliczałam zgon :evil_lol: Teraz nie ma już tak dobrze :shake: saJo napisał(a):Yyyyyyy, a co to za rasa? :oops: i skad Cie takie sluchy nachodza rozne? :cool3: Australian Cattle Dog :evil_lol: Zerknęłam sobie do topiku o szkoleniu w Olsztynie i wydawało mi się, że na jednym zdjęciu był taki stwór? Ale mogło mi się przywidzieć, soczewki mam za słabe :lol: Quote
Agnes B. Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 A ja nieśmiało proszę o wprowadzenie w Wielki Świat Sportów Kynologicznych:oops::loveu: Jadem na semi jako ten zielony pomidor się pouczyć i notować Mistrzowi saJo:eviltong::diabloti: Quote
saJo Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 A no mialam. Dosc niezalezny jak na pastucha. Uczyl sie dosc szybko, ale jak mial ochote, najczesciej nie mial :roll: Strasznie podgryzal swoich wlascicieli, trudno bylo to wyeliminowac. A poza tym, przerwal szkolenie, gdy pojawila sie suka z cieczka i zaczely sie problemy. Generalnie: nie mam zdani, ale ten egzemplarz absolutnie mi sie nie podobal. Ja wypic moge sporo, ale szybko mi sie film urywa :evil_lol: Quote
mch Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 jaakis czas temu widziałm ludzi którzy zachęceni wzorcem rasy acd a zniecheceni wizerunkiem ,,chorego" ON nabyli to pierwsze w kierunku psa który jest strasznie posłuszny i b.zdrowy . Quote
asher Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 mch napisał(a):jaakis czas temu widziałm ludzi którzy zachęceni wzorcem rasy acd a zniecheceni wizerunkiem ,,chorego" ON nabyli to pierwsze w kierunku psa który jest strasznie posłuszny i b.zdrowy . I? :cool3: Quote
ayshe Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 mch napisał(a):nie widzialam ich więcej :evil_lol:zagineli w akcji z acd?:roflt: Quote
asher Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 mch napisał(a):nie widzialam ich więcej :evil_lol:Zeżarło ich??? :crazyeye: :mdleje: :evil_lol: ps. SaJo, a właściciele tego psiaka byli ok, czy raczej oporny przypadek? Dopytuję tak, bo strasznie mi się te brzydactwa podobają, ale... na razie to chyba zbyt duże dla mnie wyzwanie, boję się, że nie okiełznałabym charrrrakterku ACD ;) Aaaaa, i ACD to nie jest typowy pastuch, ma wśród przodków różne "rodzynki", jak np. dzikie dingo - i stąd taki, a nie inny charakter :diabloti: Quote
Nanami Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Ja miałam okazje pogadać chwile z włascicielami jednego i poobserwowac zachowanie grupy tych psów na wystawie przed ringiem :evil_lol: Bo też kiedys mnie kusiły. Generalnie odniosłam wrazenie, ze to dosyc awanturnicze i strasznie mocne charakterowo psy, lubia dziamgać, pyskować i wyrywać sobie nawzajem kłaczki, gdy cos sie im nie spodoba. No ale w koncu te pastuchy są dosyc specyficzne, maja mocno i duzo podgryzac zaganiane bydło i zazwyczaj skacza takim duzym krówkom na grzbiety, gdy sa stłoczone w wąskim korytarzu z barierek itp. Quote
saJo Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Wlasciciele w miare ok, moze troche wiecej uporu i determinaji by im sie przydalo ;) ale generalnie calkiem rozsadni. Quote
asher Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Nanami napisał(a):No ale w koncu te pastuchy są dosyc specyficzne, maja mocno i duzo podgryzac zaganiane bydło i zazwyczaj skacza takim duzym krówkom na grzbiety, gdy sa stłoczone w wąskim korytarzu z barierek itp. No i do tego miały być dość samodzielne... Dlatego na razie chyba zrezygnuję z zakusów na ACD, strasznie są fajne, ale najpierw muszę się nauczyć obróbki czegoś łatwiejszego w obsłudze :evil_lol: Quote
Nanami Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 A ja doszedłam do wniosku, że każda rasa w pewnym sensie odzwierciedla kraj, z jakiego pochodzi i ludzi go zamieszkujących, dawna kulture. Takie australijskie psy to przecież z antypodów wzgledem nas, daaawno temu Australie traktowano jako więzienie dla skazańców, to raczej nieurodzajny kraj, z kangurami i takimi tam. A z kolei tacy Niemcy - rottki, dobermany, owczarki niemieckie, sznaucery... :evil_lol: A my to mamy podhalany (górale no), gończe i charty - to z pewnoscia do szlacheckim zapędów. Ot takie dywagacje moje :diabloti: Quote
marmara_19 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 oo a ja jakiegos acd widzialam w gliwicach.. na ogrodku jakims.. ale albo byl to kundelek bardzo zblizony do tej rasy albo naprawde ten pies.. ale wygladal jak wiele innych na wystawie jakie widzialam;p Quote
asher Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Nanami napisał(a):A ja doszedłam do wniosku, że każda rasa w pewnym sensie odzwierciedla kraj, z jakiego pochodzi i ludzi go zamieszkujących, dawna kulture. Takie australijskie psy to przecież z antypodów wzgledem nas, daaawno temu Australie traktowano jako więzienie dla skazańców, to raczej nieurodzajny kraj, z kangurami i takimi tam. A z kolei tacy Niemcy - rottki, dobermany, owczarki niemieckie, sznaucery... :evil_lol: Coś w tym jest :cool1: Ale Niemcy mają jeszcze wyżły, gończe, teriery, jamniki (chyba?)... :lol: Nanami napisał(a):A my to mamy podhalany (górale no), gończe i charty - to z pewnoscia do szlacheckim zapędów. Ot takie dywagacje moje :diabloti:No i PONy - wiejskie burki :evil_lol: Quote
14ruda Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 I całą szeroką gamę wielorasowców niepodobnych do niczego za to najpiękniejszych:loveu: Chyba nigdzie nie mają takich jak my.Jak ogladam te różne policje na animal planet większosc psów tam to psy w typie rasy. Quote
lisica Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Stadko mi sie zmniejszyło:placz:, Zutek, kot w czerwcu skończyłby 12 lat, dopadła go niewydolność nerek. 22-go stycznia, musiałam go uśpić, nie było szans na jakiekolwiek leczenie. Mocznica i normy mocznika, keratyny przekroczone, tak że osiągnęły jakąś niewiarygodnie wysoką wartośc,a wszystko tak nagle.Kot co miesiąc temu,bawił się ze mną w ganianki,w przeciągu dwóch tygodni galopujący postęp choroby.Wyglądam jak żółw,oczy spuchnięte,od góry i dołu . Miszka drugi kot 4,5 letni znajda(wywalony z samochodu przez jakiegoś Humanoida)chodzi za mną i miałczy ,każe mi Ziutka szukać,zagląda do szafek,na meble. Quote
asher Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Lisico, przykro mi :calus: A wiesz, wczoraj się zastanawiałam, gdzie się podziewasz... To już kolejny znajomy kot, który w krótkim czasie odszedł z powodu nerek :-( Naprawdę, jakiś koszmarny jest ten początek roku :shake: Quote
muminka Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 lisica- bardzo mi przykro. moja sabinka miała to samo. niecałe 2 tyg walczyliśmy... Quote
14ruda Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Dla Micunia('):-( Ale mieliśmy przygode.Ludzie są tak nieodpowiedzialni:shake:.Rano z okna zauważyłam wyżła weimarskiego.po południu siedział w mojej klatce.Wziełam smycz,obroze,żółty ser i poszłam go złapac:diabloti:.łyzew bardzo miły przyszedł do panienki z cieczka.Kojec IDZ zajety,do schroniska nikt go nie zgłaszał:mad:,w ZK nikogo juz nie kto by mi sprawdził właściciela po tatuazu:angryy:.TZ wiec wział Aiche na poznanie na dworze :razz:i miałam go brac do chaty na weekend,dac info wszedzie gdzie sie da. Aicha chciała wpierdzielić łyżwowi:mad:.Ale za chwile chciała sie bawic:p.W sklepie dowiedzielismy sie,że szuka go włascicielka.Ale nr tel zostawic nie chciała:roll:.Kazała powiedziec psu "do domu":crazyeye:.Szczescie,że mieszkał przy osiedlu w domku i po "do domu"zaprowadził nas do własciwego:p.Bardzo sie cieszył:loveu:.Ale co jesli zawedrowałby na inne osiedle gdzieś daleko?Uważam,że właściciele sa nieodpowiedzialni.:mad: Pies piękny,rodowodowy na pewno wartościowy.Ech...:shake: Quote
marmara_19 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 lol, niech mu przypmna do obrozy karteczke czy cos "powiedz mi DO DOMU to sam trafie" o lol... ja za to mialam baaardzo enrwowy dzien, az mnie glowa boli.. chcoaiz na samotnym spacerq z Cek sie lepiej poczulam;p ale i tak spotkalam kolejnych idiotow;/ Quote
mch Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 ale numer ruda ,szok. ja kiedys trafilam na zyczliwą dusze gdy moja mocna psychicznie :evil_lol: klara zwiala przed atakiem psa. ma dziewczyna charakter w nogach. prawie godzina szukania ,zaktywizowani znajomi, łaizmy wołamy po calym osiedlu ,nagle telefon , ale... to nie klara dzwoniła :evil_lol: , tylko ludzie którzy wracajac z pracy zainteresowali sie psem ,który wyraźnie wykazywal objawy dezorientacji , dala sie im przytrzymac, odczytac nr telefonu z blaszki przy obrozy . lecialam jak na skrzydlach . byly dwie takie paniczne ucieczki . potem przyszedl etap uników przed atakującym psem ,odskakiwanie ,unikanie gryzienia , a potem przyszedl etap niestety pt ,, chcesz mnie gryźć to choc sie spróbujemy " . przy tych dwóch ostatnich etapach mam przynajmniej psa na oku . ale to zeby byla jasnosc zdarza sie baaaardzo rzadko . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.