Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

GameBoy napisał(a):
to teraz moja litania
nie lubie kota bo :
- lize sie calodobwo co mnie obrzydza i spac nie moge
- biega w nocy i skacze po scianach
- drzebie w szafkach
- w nocy stawiajac klocka grzebie w zwirku 30 min
- szarpie pazurami wszystko
- wlazi do wanny
- na stopkach roznosi zwirek z kuwety po calym domu
- chodzi po stolach, meblach etc
- prowokuje Mumine do ganiania za soba
- ciagle chce zrec, jak sie mu nie da drze sie jak opetany albo wywala z szafek
- grzebie w smieciach
- wlazi do szaf
- sciaga pranie z suszarki
- niszczy rajstopy i ponczochy
- jest zlosliwa menda
- wklada nogi do zupy i lize patelnie
- nie chce uciec z domu
- strasznie bije szczeniaki
- nie jest psem
- jest kotem

o!!!!

umarlam ze smiechu:eviltong:


:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:D A ja uwielbiam kiciusie, ale u kogos w domu ;) Sama bym się świadomie nie zdecydowała na istotę moczącą nogi w zupie, biegającą po ścianach i huśtającą się na lampie :)

Posted

jest jeszcze jeden koszmar zwiazany z kotem, pojawiajacy sie w momencie, kiedy mamy gosci nocujacych u nas
otoz, idac spac, zamykamy sie w sypialnii z Muminem i kotem bo kot spi w sypialni ale dopiero od polnocy ....

wczesniej MUSI byc w tamtym pokoju czy czesci mieszkania, bo je, pije i oczywiscie wali klocka( przedpokoj ), czochra zwir pozniej pol godziny
nie zostanie tam na noc, jego miau rozpaczliwe slychac az pod tesco na nastepnej stacji metra jak nie pomaga zawisa na drzwiach i zjezdza na szponach w strone podlogi - i tak milion razy ( to przy wyjetej klamce) ew rzuca sie na klamke ( jak jest) nie ma, ze sie zmeczy, zniecheci, zrezygnuje
no ****ning way
oczywiscie w sypialni Mumin juz szaleje bo slyszy co ta kupa futra wyczynia

etap drugi kota trzeba przyniesc do sypialni, obronic przed obudzona Mumia, polozyc na szafie i ok mamy spokoj na 5 godzin..... bo rowniutko o 5 rano, moje ukochane kociatko, przeciera zaspane oczka i okazuje sie, ze MUSI cos zjesc inaczej z glodu padnie.... a tu malo, ze na szafie, na dole wsciekly Mumin to jeszcze drzwi zamkniete, zeby biec dalej...
w niczym nie przeszkadza to naszemu kociczkowi, zeskakuje na dol prosto w paszcze smoka i zaczyna sie kotlowanina....
trzeba WSTAC, odciagnac psa, wyniesc kota a ten jak sie naje, to zaczyna biegac po mieszkaniu i w**** zamknietego nadal psa....

ps. oczywiscie moge nie zamykac drzwi, tyle, ze wtedy goscie spia z Muminem, bo przeciez wpylaja sie na JEJ lozko....

nienawidze kota

Posted

koty wychodzące się zupełnie inaczej zachowują - zużywają energię na dworze, a w domu spią :lol: teraz u nas się zaczyna jazda bo jak tu wyjść i biegac po śniegu więc zaczyna się demolowanie domu :lol:

Posted

ta Twoje fur są wyjątkowo normalne...gadamy sobie gadamy a fur nagle "czekaj kot cos zwalił"...wraca gdamy gadamy a fur nagle "czekaj koty coś zwaliły"...wraca znów gadamy a ona nagle cisza i nie odpiwada po jakis 10minutach odzywa się "sorki kot mi przegryzl kabel od lapka"...Twoje koty są wyjątkowo normlane niczym Ty:-P
zapomniałam jest jeszcze opcja że gadamy sobie a fur nagle "hihsoyasyd hisahdi9 lqwqope"...cisza a za chwilę "sory pasztet wlazł na lapka:diabloti:"

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
ta Twoje fur są wyjątkowo normalne...gadamy sobie gadamy a fur nagle "czekaj kot cos zwalił"...wraca gdamy gadamy a fur nagle "czekaj koty coś zwaliły"...wraca znów gadamy a ona nagle cisza i nie odpiwada po jakis 10minutach odzywa się "sorki kot mi przegryzl kabel od lapka"...Twoje koty są wyjątkowo normlane niczym Ty:-P
zapomniałam jest jeszcze opcja że gadamy sobie a fur nagle "hihsoyasyd hisahdi9 lqwqope"...cisza a za chwilę "sory pasztet wlazł na lapka:diabloti:"


Zapomnialas dodac o kapiaelach w toalecie:diabloti::evil_lol:

Ale one takie fajne, jak przyjda wszystkie poloza sie na kolanach i zaczna mruczec to wszystko mozna wybaczyc i o tych kablach, zniszczeniach itd sie nie pamieta:loveu:

Posted

ja koty lubie u kogos na chwile jak mi mrucza pod nosem:-)
na stancji w lublinie sąsiadka miała dwa koty...jej ciągle nie było a kotom zostawiała uchylone okno (mielismy wspólny balkon z nią) koty czekały u niej w domu jak nas nie było a jak tylko któraś z nas wracała siedziały na parapecie i drapały w szybe żeby je wpuścić, spały ze mną w łóżku, wołały jak chciały na dwór wyjśc się zalatwić...ne powiem nie było mi źle bo nic nie rozwalały, nie załatwiał się w domu a karmienie ich to jedyny obowiązek jaki miałyśmy ...ale gdzie ja znajde takiego kota;-)

Posted

cholera mam dosc cieczki, od 3 dni nie wychodze z suka na dwor wcale, bo łikend to psow od groma i troche ;/

dzis juz malo jednego nie kopnelam, bo skakal na mnie, poprostu odskoczyl

niech juz to sie skonczy.... dzis mija 21 dzien, ile toto jeszcze potrwa?

Posted

Ninuch miał cieczkę ok.4 tygodni... Może Muminka też jakoś tak wyceluje... ;) 32 dni... boże :mdleje: chyba by mnie do wariatkowa położyli jakbym miała tyle wytrzymać z cieczkującą suką i stadami adoratorów...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...