justysiek Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 GameBoy napisał(a):to teraz moja litania nie lubie kota bo : - lize sie calodobwo co mnie obrzydza i spac nie moge - biega w nocy i skacze po scianach - drzebie w szafkach - w nocy stawiajac klocka grzebie w zwirku 30 min - szarpie pazurami wszystko - wlazi do wanny - na stopkach roznosi zwirek z kuwety po calym domu - chodzi po stolach, meblach etc - prowokuje Mumine do ganiania za soba - ciagle chce zrec, jak sie mu nie da drze sie jak opetany albo wywala z szafek - grzebie w smieciach - wlazi do szaf - sciaga pranie z suszarki - niszczy rajstopy i ponczochy - jest zlosliwa menda - wklada nogi do zupy i lize patelnie - nie chce uciec z domu - strasznie bije szczeniaki - nie jest psem - jest kotem o!!!! umarlam ze smiechu:eviltong: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Diora Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 :D A ja uwielbiam kiciusie, ale u kogos w domu ;) Sama bym się świadomie nie zdecydowała na istotę moczącą nogi w zupie, biegającą po ścianach i huśtającą się na lampie :) Quote
GameBoy Posted December 18, 2009 Author Posted December 18, 2009 jest jeszcze jeden koszmar zwiazany z kotem, pojawiajacy sie w momencie, kiedy mamy gosci nocujacych u nas otoz, idac spac, zamykamy sie w sypialnii z Muminem i kotem bo kot spi w sypialni ale dopiero od polnocy .... wczesniej MUSI byc w tamtym pokoju czy czesci mieszkania, bo je, pije i oczywiscie wali klocka( przedpokoj ), czochra zwir pozniej pol godziny nie zostanie tam na noc, jego miau rozpaczliwe slychac az pod tesco na nastepnej stacji metra jak nie pomaga zawisa na drzwiach i zjezdza na szponach w strone podlogi - i tak milion razy ( to przy wyjetej klamce) ew rzuca sie na klamke ( jak jest) nie ma, ze sie zmeczy, zniecheci, zrezygnuje no ****ning way oczywiscie w sypialni Mumin juz szaleje bo slyszy co ta kupa futra wyczynia etap drugi kota trzeba przyniesc do sypialni, obronic przed obudzona Mumia, polozyc na szafie i ok mamy spokoj na 5 godzin..... bo rowniutko o 5 rano, moje ukochane kociatko, przeciera zaspane oczka i okazuje sie, ze MUSI cos zjesc inaczej z glodu padnie.... a tu malo, ze na szafie, na dole wsciekly Mumin to jeszcze drzwi zamkniete, zeby biec dalej... w niczym nie przeszkadza to naszemu kociczkowi, zeskakuje na dol prosto w paszcze smoka i zaczyna sie kotlowanina.... trzeba WSTAC, odciagnac psa, wyniesc kota a ten jak sie naje, to zaczyna biegac po mieszkaniu i w**** zamknietego nadal psa.... ps. oczywiscie moge nie zamykac drzwi, tyle, ze wtedy goscie spia z Muminem, bo przeciez wpylaja sie na JEJ lozko.... nienawidze kota Quote
Martens Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 :eek2: Ja chyba do końca życia dziękuję za kota, jeszcze mi się taki potworek trafi :evil_lol: Quote
furciaczek Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Dziwne te wasze koty, moje jakies takie hmm normalne:evil_lol::diabloti: Quote
malawaszka Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 koty wychodzące się zupełnie inaczej zachowują - zużywają energię na dworze, a w domu spią :lol: teraz u nas się zaczyna jazda bo jak tu wyjść i biegac po śniegu więc zaczyna się demolowanie domu :lol: Quote
GameBoy Posted December 19, 2009 Author Posted December 19, 2009 mnie nawet male kociczki nie zachwycaja, bo teraz juz wiem, co z nich wyrasta ;) Quote
sacred PIRANHA Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 ta Twoje fur są wyjątkowo normalne...gadamy sobie gadamy a fur nagle "czekaj kot cos zwalił"...wraca gdamy gadamy a fur nagle "czekaj koty coś zwaliły"...wraca znów gadamy a ona nagle cisza i nie odpiwada po jakis 10minutach odzywa się "sorki kot mi przegryzl kabel od lapka"...Twoje koty są wyjątkowo normlane niczym Ty:-P zapomniałam jest jeszcze opcja że gadamy sobie a fur nagle "hihsoyasyd hisahdi9 lqwqope"...cisza a za chwilę "sory pasztet wlazł na lapka:diabloti:" Quote
GameBoy Posted December 19, 2009 Author Posted December 19, 2009 ja sie caly czas zastanawiam, jak ta czarna mendulicha robi to, ze przegryza wszystkie kable a nadal zyje ;) Quote
furciaczek Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 sacred PIRANHA napisał(a):ta Twoje fur są wyjątkowo normalne...gadamy sobie gadamy a fur nagle "czekaj kot cos zwalił"...wraca gdamy gadamy a fur nagle "czekaj koty coś zwaliły"...wraca znów gadamy a ona nagle cisza i nie odpiwada po jakis 10minutach odzywa się "sorki kot mi przegryzl kabel od lapka"...Twoje koty są wyjątkowo normlane niczym Ty:-P zapomniałam jest jeszcze opcja że gadamy sobie a fur nagle "hihsoyasyd hisahdi9 lqwqope"...cisza a za chwilę "sory pasztet wlazł na lapka:diabloti:" Zapomnialas dodac o kapiaelach w toalecie:diabloti::evil_lol: Ale one takie fajne, jak przyjda wszystkie poloza sie na kolanach i zaczna mruczec to wszystko mozna wybaczyc i o tych kablach, zniszczeniach itd sie nie pamieta:loveu: Quote
sacred PIRANHA Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 no tak...po prostu GB ma za mało kotów, za mało jej mruczenia i dlatego nie jest w stanie Gameboykowi wybaczyć...kupić GB kota! albo dwa! Quote
GameBoy Posted December 19, 2009 Author Posted December 19, 2009 ja sie do niego nie dotykam, a koty byly przez jakis czas 3, myslalam, ze zwariuje i raczej nie ze szczescia ;) Quote
sacred PIRANHA Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 ja koty lubie u kogos na chwile jak mi mrucza pod nosem:-) na stancji w lublinie sąsiadka miała dwa koty...jej ciągle nie było a kotom zostawiała uchylone okno (mielismy wspólny balkon z nią) koty czekały u niej w domu jak nas nie było a jak tylko któraś z nas wracała siedziały na parapecie i drapały w szybe żeby je wpuścić, spały ze mną w łóżku, wołały jak chciały na dwór wyjśc się zalatwić...ne powiem nie było mi źle bo nic nie rozwalały, nie załatwiał się w domu a karmienie ich to jedyny obowiązek jaki miałyśmy ...ale gdzie ja znajde takiego kota;-) Quote
malawaszka Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 sacred PIRANHA napisał(a):..ale gdzie ja znajde takiego kota;-) u mnie :lol: zapakować? :grins: Quote
sacred PIRANHA Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 jeśli jest wyżłoodporny to pakować...tylko priorytetem zeby na wigile był u mnie to mi poopowiada co u ciebie:diabloti: Quote
GameBoy Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 cholera mam dosc cieczki, od 3 dni nie wychodze z suka na dwor wcale, bo łikend to psow od groma i troche ;/ dzis juz malo jednego nie kopnelam, bo skakal na mnie, poprostu odskoczyl niech juz to sie skonczy.... dzis mija 21 dzien, ile toto jeszcze potrwa? Quote
GameBoy Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 jeszcze 2 tyg? wykoncze sie do tego czasu ;/ Quote
sacred PIRANHA Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 ja nie wiem ilw to normalnie trwa bo przezyłam tylko jedną cieczke tak naprawdę hihihi ale koleżanka mowiłą że abi miała jakoś długo...ale czy ona się zna...hmmm Quote
GameBoy Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 u nas napewno bedzie krocej ;) jak powtorze z 1000000 razy moze uwierze ;) Quote
Vectra Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 zawsze zakładaj najgorszy scenariusz :diabloti: gdyby ten Twój kot trafił na mnie , to po takich pobudkach , już by nie żył :cooldevi: Quote
GameBoy Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 wiedzialam, ze mnie pocieszysz ;) ja sie zalamalam jak uslyszalam ile zyja koty ;/ Quote
sacred PIRANHA Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 to sobie powtarzaj ze u Was napewno bedzie krocej zył hihihi Quote
evel Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Ninuch miał cieczkę ok.4 tygodni... Może Muminka też jakoś tak wyceluje... ;) 32 dni... boże :mdleje: chyba by mnie do wariatkowa położyli jakbym miała tyle wytrzymać z cieczkującą suką i stadami adoratorów... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.