Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ziutka napisał(a):
Ale żeś jej ciotka walnęła obrożę :cool3:


latwiej mi tak ja utrzymac, na tych cienkich paseczkach to cyrki sie dzieja :shake:
sama wiesz jak ona sie zachowuje czasem, widzialas jak po ochroniarzu biegala o 5 rano :evil_lol::oops:

Posted

GameBoy napisał(a):

sama wiesz jak ona sie zachowuje czasem, widzialas jak po ochroniarzu biegala o 5 rano :evil_lol::oops:

Widziałam :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Ziutka napisał(a):
Widziałam :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:


stad wlasnie kaganiec i szersza obroza, chyba jej hormony buzuja bo jakas nieobliczalna sie zrobila :shake: jak sie nie uspokoi bede musiala isc z nia na szkolenie :roll: mam nadzieje, ze jej to przejdzie

cale szczescie cieczka sie skonczyla :multi:

  • 2 weeks later...
  • 2 months later...
Posted

[CENTER]Dziś ok 11, Hexulka przekroczyła bramę Tęczowego Mostu.
Kochana, dla nas byłas całym światem, naszą największą radością.
Mam nadzieję, że byłas z nami szcześliwa, proszę spojrzyj na nas czasem tam z góry.... Razem z Tobą odeszła nieodwracalnie część nas.
Nauczyłaś nas tak wiele, oddałaś całą siebie.
Los zdecydował, że dziś musieliśmy się rozstać ale w naszej pamięci i sercach pozostaniesz na zawsze.

Kocham Cię Mała.
[/CENTER]

Posted

Hexa zjadła truciznę w lesie kabackim, wczoraj wieczorem, odeszła dziś u weterynarza po kilkugodzinnej próbie ratowania. Najgorsze było to, że po spacerze zwymiotowała tylko 2 razy ( ale karmą) i później dobrze się czuła, spała, była na spacerze, normalnie się wypróżniała, była lekko markotna ale to nie pierwszy raz kiedy wymiotowała więc nie byłam zaniepokojona tym.... dopiero nad ranem pojawiły się problemy z oddychaniem, miała bardzo przyśpieszony oddech, i chodzeniem... od razu zabraliśmy ją do weterynarza, niestety nie udało się... dawka trucizny była za duża :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:

Posted

Gdybym tylko wiedziala, że jest teraz szczęśliwa byłabym spokojniejsza.... Śmierć psa wg mnie nie różni się wiele od straty członka rodziny.
Boli strasznie, szarpie w środku, nie daje spać, myśleć i normalnie funkcjonować... zresztą chyba nadal nie mogę uwierzyć w to, że jej już nigdy nie przytulę, nie poczuję jak się pcha w łóżku i oślinia mi ubranie na 3 min przed wyjściem do pracy... eh maleńka moja dlaczego tak wcześnie????


Dziękuję Wam za słowa otuchy i wsparcia, tu, na gg i przez telefon, przepraszam, że gadam bez ładu i skladu ale nie umiem o tym mówić (ani pisać) na spokojnie.

Posted

GB-BARDZO CI WSPÓŁCZUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!-jestem z Tobą całym sercem!!!Nie dowierzałam tej wiadomości:shake: i dotarło to do mnie dopiero po chwili jak przeczytałam drugi raz....:-(:-(

Posted

Dziękuję Wam wszystkim. Boli nadal strasznie, nie mogę sobie darować, że straciłam ją w taki głupi a jednocześnie okrutny sposób.

Hexulko, minął właśnie tydzień. Spij spokojnie kochana. Kiedyś jeszcze się spotkamy.


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...