Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 308
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lulka napisał(a):
Iza......bez ogłoszeń nie pójdą do domów za sto lat :shake:

dałam im jeszcze eoferty, gumtree i alegratke z nowymi fotkami

kto jeszcze zechce pomoc???


.................................................

Posted

Przepraszam, wciąż choruje moja Lula ,moja miłość .(błąd w dacie)

Chłopaki są bezpieczne , a ja codziennie biegam za psami, które nie mają ciepłego bezpiecznego kąta. Przyznam się ,ja już nie mam siły na nic. Mam doła i tylko dzięki Wam psy są ogłaszane ............Postaram się poprawić.

Chłopaczki jeszcze nie są wykastrowane, ale pewnie do końca stycznia to nastąpi.
Teraz mam jeszcze tego malucha do kompletu. Nie mogłam go zostawić na ulicy

Posted

Od kilku dni mam krwawe awantury. Najpierw Fizio sam się prosił, dostał lanie, ma dziure w głowie- wyrwaną skórę. Od tamtej pory ma dość i schodzi z drogi mojemu Leonowi. Niestety Leon chyba zauważył ,że jest silniejszy i czerpie przyjemność z napastowania Fizia.

Fizio i Czarli dziś rano zostały poddane zabiegowi kastracji. Wszystko się powiodło, ale są biedaki obolałe. Chodza za mną krok w krok jak ja bym miała na to lekarstwo.
Niestety Leon nie ma litości i dziś znów napadł na Fizia ( oko rozdarte)
Nie moge ich na moment zostawić.
Szkoda mi Fizia , bo ten już nie chce awantur ,odwraca nawet głowę ,gdy Leon na niego patrzy, uznał przywództwo Leona, ale Leonowi wciąż mało .:shake:

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Nic z tego zainteresowani sie już nie odezwali, ale nie to jest najgorsze :-(

Muszę gdzieś natychmiast ulokowac moje kochane tymczasy-Jacka i Placka, nie mamy coś szczęścia, ani do domu dla nich , ani nie moge im już zapewnic opieki. Szczęśliwie walki między psami ustały, jakoś się dogadały, to teraz powstał nowy problem.
Jest mi bardzo trudno, bo zawsze się o nie troszczyłam i bałam się , bo to takie bojące dudki. Niestety mam bardzo smutny zwrot z adopcji bardzo lękliwa sunia ( kiedy obcy na nia patrzy to sika pod siebie i przestaje oddychać), która po prawie rocznym pobycie u mnie na lekach psychotropowych nigdy nie stała się odważna , mimo to zyskała wspaniały dom-tak wtedy myślałam. Dziś jej ukochana Pani ma inne plany na życie....Nie moge tej suni nie pomóc, żaden hotel nie wchodzi tu w grę. Jestem załamana i jak nigdy dotąd zawiodłam się na ludziach.
Staram się dla chłopaków znaleźć jakieś rozwiązanie, adopcja to marzenie, póki co musze sprawić by były bezpieczne możliwie w najlepszych ,przyjaznych warunkach.
Jesli ktoś z Was może nam pomóc finansowo by opłacić hotel , będę niezmiernie i szczerze wdzięczna.

Los jest niesprawiedliwy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...