Izabella Hossa Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 3,09,10 Dzieki pracy, opiece i uporowi morisowej i KWL mój kochany Czarli dziś zaczął nowe życie w swoim własnym domu :lol::multi: 15,04,10 Ellig Dziękuje pięknie za karmę dla moich podopiecznych. 15,4,10 Zaraz minie 2 lata jak są u mnie. Dla Fizia będzie lepiej jak pójdzie do domu sam. Czarli zdominował Fizia na całej linii, szkoda by tak było przez ich reszte życia. Domy potrzebne na gwałt. Od początku traktuje je z dystansem by rozstanie tak bardzo nie bolało, nie mogę im dać domu stałego, już dawno postanowiłam i pogodziłam się z tym - potrzebuje miejsca dla kolejnych potrzebujących, niechcianych, tych które zanim znajdą dom potrzebują czasu, szansy, zaufania, leczenia itp. Tego muszę się trzymać i w to wierzyć. Rozstania są bolesne , ale.... Fizio i Czrli zasługują na swojego człowieka i włąsny kąt, gdzie będą tymi jedynymi kochanymi, gdzie poczują się jak u siebie i będą niezmiernie wdzięczne za uwagę i troskę. Chłopaczki do domku!!!!! ....................................................................................... Chłopaczki nadal u mnie , to już rok... Są wesołymi , fajnymi psami, niestety wciąż nie mają domu. 24,05,2009 Chłopaczki nadal u mnie.str.22 12,02,2009 Muszę gdzieś natychmiast ulokowac moje kochane tymczasy-Jacka i Placka, nie mamy coś szczęścia, ani do domu dla nich , ani nie moge im już zapewnic opieki. Szczęśliwie walki między psami ustały, jakoś się dogadały, to teraz powstał nowy problem. Jest mi bardzo trudno, bo zawsze się o nie troszczyłam i bałam się , bo to takie bojące dudki. Niestety mam bardzo smutny zwrot z adopcji bardzo lękliwa sunia ( kiedy obcy na nia patrzy to sika pod siebie i przestaje oddychać), która po prawie rocznym pobycie u mnie na lekach psychotropowych nigdy nie stała się odważna , mimo to zyskała wspaniały dom-tak wtedy myślałam. Dziś jej ukochana Pani ma inne plany na życie....Nie moge tej suni nie pomóc, żaden hotel nie wchodzi tu w grę. Jestem załamana i jak nigdy dotąd zawiodłam się na ludziach. Staram się dla chłopaków znaleźć jakieś rozwiązanie, adopcja to marzenie, póki co musze sprawić by były bezpieczne możliwie w najlepszych ,przyjaznych warunkach. Jesli ktoś z Was może nam pomóc finansowo by opłacić hotel , będę niezmiernie i szczerze wdzięczna. NOWE ZDJĘCIA STR.7, 8, 13, oraz 18 i 19 BARDZO PROSZĘ O POMOC W OGŁOSZENIACH, W POSZUKIWANIACH DOMU CHOĆ TYMCZASOWEGO, PSY DOROSŁY I DOCHODZI DO KONFLIKTÓW Z MOIMI PSAMI.SYTUACJA JEST GROŹNA ,BO WALKI SĄ JUŻ POWAŻNE. BOJE SIĘ,ŻE KOMUŚ STANIE SIE KRZYWDA. styczeń 2009 Jacek zwany też Czarli, oraz Placek zwany Fizio sa już u mnie od 7 miesięcy, obydwaj gotowi do adopcji ,wyleczeni z lęków, wygłaskani, piękni. Szkoda byśmy mocniej się zżyli ,bo to będzie bardziej bolesne niż zazwyczaj. Poza tym, gdyby im się udało mogłabym wziąć następne potrzebujące pomocy.Pomóżcie nam proszę. Obecnie chłopaki mają około 10/12 m-cy. Psy zostały poddane zabiegowi kastracji.Są gotowe do adopcji. 09,07,2008 Jacek i Placek to dwa maluchy urodzone na ulicy (4-5 m-cy). Żyją ,bo w okolicy mieszkają ludzie, którym los zwierząt nie jest obojętny, więc dokarmiali całą psią rodzinę.Jednak nie mieli pomysłu co dalej. Jakiś czas temu wracałam z pracy na skróty na mojej drodze spotkałam Jacka, wysiadłam do niego by popytac w okolicy czyj jest ten maluch-samotny bez opieki na środku drogi. Dowiedziałam się,że na pobliskim polu w krzakach mieszka cała sfora -Jacek, Placek, jego mama( podobno znów w ciąży, tylko że starszaki nie wyglądaja na ponad 6 m-cy) ich tata (ten ma dom, mieszka w pobliskiej firmie, ma dobra opiekę, ale często wymyka się do swojej ferajny), jest jeszcze jeden chyba starszy, długowłosy pies-jest bardzo bojaźliwy, aż smutek człowieka ogarnia,ludzie mówia,że mimo niesmiałości jest opiekunem sfory. Maluchy są juz u mnie ( to też nie było łatwe, kiedy miałam zamiar je zabrac do samochodu tak się darły, jakbym je mordowała, teraz jest juz o niebo lepiej. Ich mamę staram się złapac,choc nie jest to łatwe, jest nieufna- mam już dla niej miejsce w klinice. Co z długowłosym nie wiem. Schronisko odpada, stres go zabije. Czy ktos ma jakiś pomysł. Psy mieszkają tam od roku, były karmione , nikt ich nie przepędzał, ale to nie jest wyjście, teraz dochodzi problem , bo na tym tetrenie rozpoczyna się budowa ,a tym samym psy nie mają się gdzie podziac. Bardzo się boję,że gdzies się przeniosa , a ja im już nie pomogę . Oto Placek- dośc niesmiały jednak z pewnością mniej bojaźliwy od Jacka, bardziej otwarty, wesoły. Gapi się w telewizor z takim zdziwieniem,że można boki zrywac :lol: Poniżej Jacek, na początku bardzo bojaźliwy, wręcz histeryczny, przy misce przegania brata, jednak poddaje się moim dorosłym psom już tak na wszelki wypadek. Nabiera ufności z kazdym dniem. Każdego ranka , gdy wstaję z łózka, czy wracam z pracy witają mnie te dwa równo i rytmicznie merdajace ogony:lol: +ogon i nie ogon, bo kikutek moich osobistych zwierzaków. Jacek WEŹ BANEREK I POMÓŻ NAM Ogłoszenia http://www.pineska.pl/?do=view&id=56357&buyOrSell=2 http://www.bono-polska.pl/index.php/...1/d/3/id/10250 http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=33268 http://www.4lapy.pl/ogloszenia/pokaz...8017&id_kat=12 http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa...1760,Lw==.html http://petsy.pl/ogloszenia/4/1/34/1460.html http://www.animalia.pl http://www.pajeczyna.pl http://www.kokosy.pl/ogloszenie/18063 link do allegro: Jacek i Placek, cudne szczeniaki szukają domów! (468428396) - Aukcje internetowe Allegro Quote
Lulka Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 ale tu ruch......jak na Marszałkowskiej :evil_lol: boziu co jedno wydasz do domu, to znajdujesz nastepne, mam wrazenie ze te psiaki to ciagna do Ciebie stadami ... kochani trzeba pomoc Izie, ciagle ma w domku psiaki na tymczasach, lata do schronu, opiekuje sie psiakami na ulicy, trzeba dziwczyne wspomoc jakos, na karme, odrobaczenie, szczepienia, moze jakas zbiorka na sterylke tej suni?? jakis bazarek? :modla: i ogloszenia, ogloszenia, kto moze pomoc???? no i co z tymi psami z ulicy? moze ma ktos namiar na DT platny lub jakis tani hotelik? one nie moga tam zostac, szczegolnie ze sunia jest w ciazy znow :shake: Quote
Izabella Hossa Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 Martwie się ,budowa rozkwita, suka i ten bojący gdzies się ukryły, qrcze :shake: Quote
Lulka Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 niedobrze.......ona zaraz urodzi gdzies w krzakach :-( Quote
Izabella Hossa Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 Beka mój Tz nie ma już do mnie siły, dał sobie na luz w tej kwestii. Jak mu się przypomni to tak jak wszędzie...awantura o Basie :) Ostatnio najdłużej dwa dni nie było tymczasu. Na pierwszej randce biegałam po skrzyżowaniu za Jamnikiem , więc widziały gały co brały:) A teraz już na poważnie -suki niema, psa też :shake: Zapraszam w sobotę do poszukiwań, kawał terenu trzeba "przeorać".Oby tylko nie urodziła zanim ją znajde. Ps.Przed momentem byłam z Jackiem u Weta , pod pyskiem ma wielką banie. Moze ślinianka, moze coś go dziabnęło, dostał leki i przeciwbólowe i zobaczymy co jutro będzie się działo. Oczywiście posikał się ze strachu kiedy zabrałam go z domu, piszczał ,gdy wyciągałam go z samochodu do weta i znów siku już na mnie gdy niosłam go w drodze powrotnej do domu.Na smyczy ani kroku. Biedne stworzenia. Quote
Lulka Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 jesli moze ktos wspomoc leczenie to bardzo prosimy :modla: wlasnie rozmawialam z Iza, jest zalamana, nie dosc ze Jacek ma banie na szyji to oba maja gluta :-( Quote
Izabella Hossa Posted July 11, 2008 Author Posted July 11, 2008 Nie moze byc dobrze, to byłoby zbyt proste. Mają gluta, pewnie znów kaszel kenelowy. Co miałam robic, nikt ich nie chciał, wzięłam je do siebie, a u mnie jest zaraza jeszcze po Boksiu-Deksterze.:shake: Quote
Izabella Hossa Posted July 11, 2008 Author Posted July 11, 2008 Dzwonił do mnie Pan, który dokarmia suke, pokazała się dziś rano, ale uciekła. Potem dzwoniła Pani,która ma dom zaraz obok placu budowy-że suka się pokazała podczas burzy.Niestety ja byłam w pracy, nie fruwam, więc nic z tego. Może jutro się uda.Oby. Ps.Placek przeszedł pare kroków na smyczy :) Jacek nie daje rady, bardzo się boi, ale pracujemy nad tym. Quote
Lulka Posted July 12, 2008 Posted July 12, 2008 jakie słodziaki :loveu: ze tez zawsze musza Ci sie trafic chore psiaki :shake: kto moze pomoc w leczeniu chlopaczkow??? :modla: Quote
Izabella Hossa Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 Mamusia złapana, już jest po zabiegu sterylizacji (Ola dzięki) niestety jest bardzo lękliwa, przejawiała agresje lękową, bardzo sie boi, ona nie wie co sie dzieje. Z kazdym dniem jest lepiej, choć zmiany są niewielkie. Jej strach jest do opanowania,ją można "naprawić", jednak nie mam warunków żeby jej pomóc. Mam doświadczenie w opiekowaniu się i socjalizacji takich psów, jednak nie mam jej dokąd zabrać, nie mamy pieniędzy na hotel, smutne to, ale prawdopodobnie sunia wróci na ulicę. Ja już nie mam pomysłów.... Ps. Chłopaki są u Morisowej, ja musiałam wyjechać. Psiaki uczą się chodzić na smyczy,uczą się nie bać. Długa droga przed nimi, ale są juz efekty. Quote
Lulka Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 tu jest jej watek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116508&goto=newpost :-( Quote
Izabella Hossa Posted July 20, 2008 Author Posted July 20, 2008 Maluchy z powrotem u mnie. Szaleją i fisiują jak przystało na młodzież. W bloku ,gdy były u Morisowej (wielkie i wyjątkowe dzieki Madziu ! )były czyste i bardzo grzeczne, niestety spacery na smyczy to raczej koszmar niż przyjemnośc, ale pracujemy nad tym. Jacek (czarny) okazał sie o wiele odważniejszy od Placka, to Jacek jest bratem przewodnikiem, Placek (pręgusek) jest takim "młodszym" bratem, jest bardziej lękliwy i poddany- komukolwiek tzn. komu w danej chwili trzeba, mimo swej poddańczej natury jest wesoły i bardzo wylewny, lubi się przytulac, sam o to prosi, Jacek jest zazdrośnikiem i wpycha się przed Placka żeby tylko jego głaskac. przy jedzeniu już jest dobrze , na początku Jacek zjadał wszystko Plackowi, a Placek siedział jak gamoń i tylko patrzył jak znika jego obiadek...Maluchy są bardzo pojętne i przyjacielskie, jeszcze kilka spacerków na smyczy i będą idealne. Domki -czekamy :lol: Quote
Izabella Hossa Posted July 23, 2008 Author Posted July 23, 2008 [FONT=Times New Roman]Bardzo prosze o pomoc w ogłaszaniu chłopaków.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jacek i Placek 6-m-czne podrostki, będą dużymi psami. Urodziły się na ulicy, bo tak żyła ich mama. Dziś są rezydentami domu tymczasowego gdzie zdobywają wiedzę i poznają uroki życia z człowiekiem .Są bardzo pojętnymi i przyjaznymi psami. Zachowują czystośc i są niezwykle grzeczne w mieszkaniu. Lubią zabawy z dorosłymi i dziecmi, dobrze dogadują się z innymi zwierzętami. Bywają jeszcze lękliwe , każdego dnia trenujemy chodzenie na smyczy ponieważ nie znały jej wcześniej, są przesłodkimi nieśmiałkami. Jednak każdego dnia stają się bardziej odważne i ciekawe świata, one chcą byc dobrymi psami, starają się , chcą sprostac naszym oczekliwaniom. Człowiek powinien się dla nich postarac ,są tego warte.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jacek o czarnym umaszczeniu -lustrzane odbicie swej mamy. Mimo nieśmiałości jest dośc odważny, pełni rolę "starszego" brata, stara się byc przewodnikiem i obrońcą dla Placka. Chętnie się bawi, bardzo szybko się uczy. Jest bardzo wdzieczny za okazaną mu troskę.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Placek o pręgowanym umaszczeniu-lustrzane odbicie swego taty . Nieśmiały i jeszcze dośc lękliwy, choc zawsze chętny do zabawy, w towarzystwie psów, czy "swoich" ludzi ma nawet odwagę stróżowac :)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Uwielbia głaskanie, jest bardzo serdeczny i wciąż chce dziękowac za każdy dobry gest wobec niego. Potrzebuje więcej czasu by nauczyc się komend, czasem bywa rozkojarzony, wynika to bardziej z lęku niż gapowatości. Jest przesłodkim , wesołym pieskiem, który zasługuje na najlepszą opiekę. [/FONT] Quote
Izabella Hossa Posted July 24, 2008 Author Posted July 24, 2008 Czy ktoś moze pomóc w ogłaszaniu braci ? Quote
Izabella Hossa Posted July 29, 2008 Author Posted July 29, 2008 :shake::shake::shake::shake::shake: Quote
Izabella Hossa Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Dzięki Beatka, dzięki :loveu: już się załamałam, ze nikogo nie obchodzą te wszystkie moje biedy . Quote
Lulka Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 dalam jeszcze eoferty.com, do oferty papierowej i do Gw prosimy o jeszcze :loveu: Quote
Lulka Posted August 20, 2008 Posted August 20, 2008 chlopaki sa mlode i fajne i nikt nawet nie dzwoni :placz: Quote
Izabella Hossa Posted August 20, 2008 Author Posted August 20, 2008 Dziekuje dobre kobiety :loveu: Quote
Lulka Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 nikt tu nawet nie zaglada :-( Iza zmien moze temat ze ogloszenia potrzebne, czym wiecej tym lepiej mozesz wkleic ich nowe fotki??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.